Cześć Relikwij Świętych – Ks. Kazimierz Naskrecki, Dekalog, Krotkie Nauki o Przykazaniach, Warszawa 1937

Spis tematów – klik.


„Kości (sprawiedliwych) jako trawa zakwitną”. (Iz. 66, 14).

Bogu jedynie należy się cześć najwyższa, — taka jest treść pierwszego przykazania; a Kościół Katolicki z obowiązku swego czuwa nad tem, by ta cześć w należyty sposób była składaną.

Ale pojawiają się i niepowołani obrońcy czci Bożej, i ci występują przeciw Kościołowi katolickiemu, zarzucając mu cześć relikwij świętych. Pod relikwjami rozumiemy te resztki, jakie po Świętych pozostały.

Można je podzielić na trzy kategorje; kategorję pierwszą stanowią przedmioty, które pozostawały w bliskiej styczności z Osobą Pana Jezusa — jak drzewo krzyża, żłobek, całun — a następnie ciała świętych w całości, lub ich szczątki. Druga kategorja relikwij obejmuje przedmioty, jakich święty za życia używał; więc odzienie, które nosił, książka, z której się modlił, dyscyplina, którą siebie ćwiczył, a jeśli to był męczennik, — to narzędzie jego męki. Do trzeciej wreszcie kategorji relikwij należą miejsca święte; więc miejsce narodzenia Jezusa, Jego ukrzyżowania, Jego grobu, a także miejsca, gdzie święci urodzili się, lub zostali pogrzebani.

I.

Otóż najpierw chcę zwrócić waszą uwagę, że cześć dla relikwij świętych jest rzeczą słuszną.

Nie jest ona czemś nowem, wprowadzonem dopiero przez chrześcijaństwo, ale jest poniekąd tak dawną, jak sam człowiek.

Tkwi to już bowiem w naszej naturze, że ukochane osoby chcielibyśmy zawsze mieć przy sobie i cieszyć się ich widokiem; gdy zaś śmierć taką osobę drogą zabierze, śpieszymy często na jej grób, i przechowujemy starannie to, co po niej zostaje; wśród przedmiotów, których za życia ona używała, wybieramy te zwłaszcza, które były szczególnie przez nią ulubione.

Pewien lotnik polski zginął w walce z bolszewikami (1920) pod Kijowem i tam go pochowano; pozostała matka nie mogła się pogodzić z myślą, że zwłoki drogiego syna leżą na obczyźnie; gdy tylko okazało się to możliwem, postarała się o przewiezienie ich do kraju; zanim jednak złożono je do nowej trumny, (czego świadkiem byłem) kazała wyciąć ze skórzanej kurtki, jaką zmarły miał na sobie, jego znak lotniczy; dla matki była to najdroższa pamiątka. (Kijów, 1927).

Tak bywa w życiu jednostki, i rodziny, tak bywa też w życiu zbiorowem, społecznem. Kiedy naród nasz, uciskany i poszarpany przez półtorawiekową niewolę, odzyskał wreszcie po wojnie światowej niepodległość, zaraz się postarał, by przywieść ze Szwajcarji, z Rapperswilu, w triumfalnym pochodzie do ojczyzny, serce największego swego bohatera wolności, Tadeusza Kościuszki. A nasze muzea, czy nie są pełne różnych pamiątek po zasłużonych ojczyźnie mężach?

Otóż, na tej samej podstawie, owszem: na mocniejszej jeszcze, mamy w czci i poszanowaniu relikwje świętych.

Bo któż to są święci?

To kwiat ludzkości, ci, co po mistrzowsku naśladowali życie Chrystusa; to bohaterowie, którzy doprowadzili do zwycięstwa najidealniejsze porywy duszy; to pracownicy, którzy zasłużonymi okazali się przed światem całym; i miałby Kościół nie troszczyć się o ich relikwje i szczątki?

Co więcej! Tym relikwjom należy się cześć od nas, albowiem, — jak poucza Sobór Trydencki (s. 25) — ciała świętych były za życia świątynią Ducha świętego i kiedyś zmartwychwstaną w chwale.

To też już pierwsi chrześcijanie odnosili się z wielką czcią do relikwij świętych, i pragnęli je gorąco posiadać.

Po męczeństwie św. Ignacego, biskupa antiocheńskiego, jego uczniowie zebrali pozostałe kości i odwieźli z Rzymu do Antjochji, gdzie były przechowywane w ozdobnej skrzyni, jako skarb niezrównany. W aktach męczeńskich św. Polikarpa, który zakończył życie na stosie, czytamy: „Wyciągaliśmy z ognia jego kości, które nam były droższe, niż najcenniejsze drogie kamienie, i miały większą dla nas wartość, niż złoto”. Gdy św. Hipolita rozszarpano w sztuki, wierni podbiegli i zebrali nietylko pojedyńcze członki, lecz nadto i krew zapomocą gąbek i płócien.

Święty Antoni pustelnik († 356) miał w wielkiej czci płaszcz, odziedziczony po św. Pawle pustelniku, uszyty z liści figowych, i brał go tylko w największe uroczystości. A kiedy heretyk Wigilancjusz na początku V-go wieku ośmielił się potępiać tych, którzy czcili relikwje świętych, nazywając ich bałwochwalcami, słyszymy św. Hieronima, jak odzywa się z właściwą sobie mocą: „O, co za nieszczęśliwy człowiek, największego pożałowania godny! On nie rozumie, że tylko jednego Boga czcimy; a cześć, jaką składamy relikwjom, odnosi się do męczenników; cześć zaś, jaką męczennikom oddajemy, do Boga samego się odnosi”. (Contra Vigilantium).

Co się tyczy miejsc świętych, to one również były u chrześcijan we czci od najdawniejszych czasów. Aby się przekonać o tem, wystarczy przeczytać list św. Hieronima do Marcelli.

Zachęca on ją, aby przybyła z Rzymu do Ziemi świętej, i stawia jej przed oczy pobożność tych, którzy śpieszyli tamtędy ze wszystkich krajów świata. A jak pięknie się wyraża św. Jan Złotousty w jednem z kazań swoich: „Kocham cię, o Rzymie, nie za twą wspaniałość, nie za twą starożytność, nie za twą piękność… ale co mi każe ciebie kochać, to to, że posiadasz ciała Piotra i Pawła”! Tak wyrażał ten wielki biskup Carogrodu swoje gorące pragnienie odbycia pielgrzymki do Rzymu! (Ser. in Juventinum et Maximum M. M.).

II.

Oddawanie czci relikwjom Świętych jest nietylko rzeczą słuszną, ale i dla nas wielce pożyteczną i zbawienną.

Pamiętacie, drodzy moi, tę wzruszającą scenę z Ewangelji, jak Pan Jezus szedł otoczony tłumem do Kafarnaum, do konającej córki Jaira; i oto po drodze przeciska się przez tłum niewiasta, cierpiąca od dwunastu lat na krwotok.

Pragnie ona dotknąć się kraju szaty Jezusa; „Bo mówiła sama w sobie: Bym się tylko dotknęła szaty Jego, będę zdrowa” (Mt. 9, 21). Ta niewiasta, dotykająca się z wiarą odzienia Chrystusowego, zapoczątkowuje cześć relikwij w Nowym Zakonie.

I Zbawiciel nie tylko nie zganił jej, lecz przeciwnie, pochwalił ją jeszcze, i natychmiast cudownie uzdrowił.

Kiedy cesarzowa Helena starała się odszukać krzyż, na którym Chrystus Pan cierpiał i umarł, i po ciężkich wysiłkach odkopane zostały trzy krzyże, napis zaś leżał osobno, tak iż niewiadomo było, do którego krzyża należał. — wówczas biskup Jerozolimski, Makary, kazał zanieść je wszystkie do pewnej, ciężko chorej kobiety. Przyłożyli do niej jeden krzyż, potem drugi, bez żadnego skutku; lecz, skoro się dotknęła ona trzeciego, natychmiast wstała zdrową. (Brev. 3 — V).

A jak doznawali ludzie cudów przez zetknięcie się z przedmiotami, które były w bliskim związku z Osobą Jezusa, — podobnież przedmioty, do świętych należące, nieraz pośredniczyły w otrzymaniu jakiejś łaski cudownej.

Czytamy w Dziejach Apostolskich, iż „przynoszono chustki albo pasy od ciała” św. Pawła, i kładziono je na chorych, „i odchodziły od nich choroby”, (Dz. 19, 12). Kiedy w III-im wieku, w mieście Katanie, na Sycylji, nastąpił gwałtowny wybuch wulkanu Etny, tak że od niego zapaliło się miasto, i ogień niszczył jedną dzielnicę po drugiej, — zrozpaczeni mieszkańcy pochwycili welon św. Agaty, (która niedługo przedtem, ok. 250 r., poniosła tam śmierć męczeńską), i nieśli go tam, gdzie najbardziej ogień się szerzył; i pożar został wnet ugaszony; tak że dużo mieszkańców, widząc cud wyraźny, przyjęło wiarę świętą.

Jeżeli już same przedmioty, należące do świętych, sprowadzały przeróżne łaski na tych, którzy ze czcią i wiarą ich używali, — to cóż dopiero mówić o samych ich ciałach! Św. Augustyn opowiada o całym szeregu uzdrowień i dwóch wypadkach wskrzeszenia z martwych, jakie zaszły przy relikwjach św. Stefana, pierwszego męczennika w północnej Afryce (De Civit. Dei, lib. 22; Brev. 3 — VIII). Podobne cudowne zdarzenia bywały również przy szczątkach innych świętych.

A jeżeli zliczyć nie można tych łask, jakich Bóg udzielał wiernym za pośrednictwem relikwii, to z tego wynika, że cześć im oddawana nie tylko jest słuszną i miłą Bogu, bo ostatecznie do Boga się ona odnosi, ale i dla nas samych jest wielce pożyteczną.

Oto jak św. Jan Damasceński odzywa się o świętych relikwjach: „Wypędzają one szatanów, choroby rozpraszają, słabych leczą; przez nie ślepi otrzymują wzrok, trędowaci oczyszczenie; przez nie ustępują pokusy i smutki, a wreszcie przez nie przychodzi od Ojca światłości każdy najlepszy dar tym, co proszą z wielką ufnością”. (De fide orthod, 14, c. 15; Brev. 5 — XI P. R. P.). „Jak ze skały na pustyni wypłynęła woda, ponieważ taka była Wola Boga, tak i z relikwij świętych spływają nam liczne dobrodziejstwa, ponieważ Bóg tak chce”, (ib.).

Pamiętać jednak należy, że nie samo noszenie relikwij, nie samo przechowywanie ich ze czcią w domu, zbawi nas, lecz tylko życie chrześcijańskie, do którego relikwje owe mają pobudzać.

Pod tym względem mamy się przenikać takiemi uczuciami, jakie niegdyś owładnęły męczennikiem Bonifacym, gdy ten udał się po relikwje z Rzymu na Wschód. Ów Bonifacy przez dłuższy czas zostawał w grzesznym związku z rzymską damą, Aglae, której dobrami zarządzał. Łaska Boża najpierw ją tknęła. „Widzisz, (rzekła do Bonifacego) w jaki grzech zapuściliśmy się, nie myśląc, że kiedyś trzeba będzie zdać ze wszystkiego przed Bogiem rachunek. Dowiedziałam się właśnie, że na Wschodzie wyznawcy Chrystusowi za swą wiarę są prześladowani; jedź więc, aby stamtąd przywieźć relikwje męczenników, abyśmy za ich pośrednictwem zostali zbawieni; wiedz jednak, że ciało tego, który ma zbierać szczątki męczenników, winno być samo bez plamy”.

Bonifacy odjechał, a w drodze nieraz sobie powtarzał: „Nie powinienem jeść mięsa, nie powinienem pić wina, albowiem, (nie patrząc, iż jestem niegodny, bo grzesznik) mam wieźć relikwje świętych męczenników”. A wznosząc ręce ku niebu, modlił się: „Boże wszechmogący, przyjdź mi z pomocą, prowadź mię w podróży, aby Imię Twoje sławione byłe przez wszystkie wieki”. Na widok męczenników, dręczonych w sposób straszliwy w Tarsie, Bonifacy zawołał: „O, jak wielki jest Bóg Chrześcijan! Jak wielki jest Bóg męczenników! Proszę was, słudzy Chrystusowi, módlcie się za mną, abym mógł uczestniczyć w waszej chwale!” A obejmując i całując ich więzy, mówił: „Nie ustawajcie w walce! Trochę jeszcze cierpliwości, a wielką będzie wasza nagroda”. I sam też na nią zasłużył: męczony bowiem na wszelki sposób, w końcu został ścięty; a jego relikwje zostały odwiezione do Rzymu, do Aglai, która je godnie pochowała. (Brev. 14 — V).

*

*                      *

Okazujmy tedy relikwjom świętych cześć należną: jeśli posiadamy u siebie jakie małe relikwje, przechowujmy je z szacunkiem; chwalebną rzeczą jest oprawić je ozdobnie i przystrajać w kwiaty.

Odwiedzajmy też relikwie większe po kościołach. Gdy kapłan daje do ucałowania relikwje jako świętego lub świętej, całujmy je ze czcią stojąc; (tylko gdy mamy ucałować cząsteczkę z drzewa krzyża świętego, to wówczas przyklęknąć należy).

Módlmy się wreszcie często do tych, których szczątki czcimy: „Wszyscy święci i święte Boże, przyczyńcie się za nami!

Amen.

Ks. Kazimierz Naskrecki, Dekalog Krotkie Nauki o Przykazaniach, Warszawa 1937

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s