Cześć Serca Jezusowego – Ks. Kazimierz Naskrecki, Dekalog, Krotkie Nauki o Przykazaniach, Warszawa 1937

Spis tematów – klik.


„Jeden z żołnierzów włócznią otworzył bok Jego”. (Jan, 19, 34).

Bóg jest panem naszym najwyższym i to panowanie Swoje zaznaczył On na samym wstępie tych przykazań, jakie ogłosił Izraelowi: „Jam jest Pan Bóg twój… nie będziesz miał bogów cudzych przedemną”. (2 Mojż. 20, 2 — 3).

A skoro uznajemy zależność swą od Boga, winniśmy świadczyć o niej składaniem Bogu czci odpowiedniej. Ponieważ jednym z objawów takiej czci jest cześć Serca Jezusowego, o niej przeto dzisiaj słów kilka chciałbym powiedzieć.

Jak w przyrodzie nie odrazu wszystkie rośliny pod wpływem pierwszego ciepła wiosennego dochodzą do zupełnego rozkwitu, lecz każda roślina w swoim czasie wydaje kwiaty i owoce, — tak i w Kościele naszym nie odrazu rozwinęły się wszystkie owe kwiaty czci Bożej, które w nabożeństwach naszych podziwiamy, lecz niejedne z nich rozkwitały dopiero w ciągu wieków, odpowiednio do okoliczności i potrzeb czasu.

Tak się też rzecz miała z nabożeństwem do Najśw. Serca Jezusowego. Znane ono było wprawdzie od początku chrześcijaństwa wielu świętym uprzywilejowanym, jednak dopiero w w. XVII zostało ono przez Samego Zbawiciela dla całego katolickiego świata zalecone, i w krótkim bardzo czasie rozpowszechniło się po wszystkich krajach. Patrzmy, jak to nabożeństwo jest zacne, i żebyśmy nie lekceważyli tego nabożeństwa, lecz owszem przyswoili je sobie, zobaczmy: 1) jak zacnym jest jego przedmiot, 2) jak wzniosłym jest jego cel i 3) jak wielkie przywiązane są doń obietnice.

I.

Zacność jakiegobądź nabożeństwa poznajemy przedewszystkiem z zacności przedmiotu czczonego. A co jest właściwym przedmiotem nabożeństwa do Serca Jezusowego?

1) My nieraz słowo „Serce” używamy w znaczeniu przenośnem, rozumiejąc pod sercem człowieka nie jego serce cielesne, ale duszę, albo raczej pewien jej przymiot, naprzykład: dobroć, miłosierdzi. W nabożeństwie jednak do Serca Jezusowego, niema żadnej przenośni. Przedmiotem tego nabożeństwa jest Serce Jezusowe prawdziwe, fizyczne, cielesne, które On, jako człowiek prawdziwy, miał tu na ziemi, które i teraz stanowi część Jego chwalebnego ciała, z którem zasiada w niebie, a które pod postacią chleba obecne jest także w naszych kościołach w Przenajświętszym Sakramencie.

Ale i tego nie trzeba źle rozumieć, nie myślmy jakobyśmy czcząc Najśw. Serce Jezusa, czcili Je w oderwaniu od Jego Boskiej Osoby: nie! Serce Jezusa, to żywe Serce Jego, więc połączone z całą Jego ludzką naturą; a ponieważ ludzka natura w Jezusie jest ściśle połączona z naturą Boską w jednej Osobie Syna Bożego, więc (przez takie hipostatyczne złączenie dwóch natur w Chrystusie) Najświętsze Serce Jezusa jest w prawdziwem tego słowa znaczeniu Sercem samego Boga.

I jak dziecko, całując matkę w rękę, i rękę czci, która dla niego pracuje, i samej osobie matki cześć winną oddaje, — tak i my, oddając cześć fizycznemu Sercu Jezusowemu, czcimy zarazem całego Pana Jezusa jako Boga-Człowieka, jako drugą Osobę Przenajświętszej Trójcy.

2) Prawda, w kolei wieków dużo powstało nabożeństw, niosących cześć Boskiemu Zbawcy, ponad wszystkiemi jednak góruje nabożeństwo do Najśw. Serca Jezusowego, gdyż właściwym przedmiotem tego nabożeństwa jest nieskończona miłość Zbawiciela.

Miłość to najszlachetniejsze uczucie: mądrość nas zachwyca, męstwo nam imponuje, talent podoba się, jedna, jedyna miłość, polegająca na czynach i poświęceniu się dla innych, przykuwa nas do siebie. A cóż powiedzieć o miłości Chrystusa ku ludziom? „Połączmy — mówi pewien pisarz duchowny — miłość wszystkich świętych, którzy po wszystkie wieki zdobili Kościół Boży, zgromadźmy te wszystkie gorące uczucia i zamkniimy je w jednem sercu, przydajmy do tego całą żarliwość 9 chórów anielskich, uwieńczmy to wszystko owym cudownym ogniem, który płonie w Niepokalanem Sercu Boga-Rodzicy, a będziemy mieli słabe zaledwie odbicie miłości Pana Jezusa, jaka On ma ku każdemu z nas pomimo całej podłości i niegodności naszej” (Faber).

Ale miłość, jako przedmiot czci jest dla wiekszej części ludzi zbyt nieuchwytną, dlatego też sam Chrystus Pan, przyszedł nam, ludziom zmysłowym, z pomocą i, objawiając się błogosławionej Małgorzacie, wskazał na Swoje Serce jako na rzeczywiste godło i naturalny znak Swojej ku nam miłości.

Widzicie więc, drodzy moi, jaki zacny jest przedmiot nabożeństwa do Serca Jezusa: to Sama Osoba Boga-Człowieka, to Jego nieskończona ku ludziom miłość.

II.

Lecz i cel tego nabożeństwa jest niezwykle wzniosły. Pan Jezus, objawiając się bł. Małgorzacie, która miała być narzędziem do rozkrzewienia czci boskiego Jego Serca, ukazał się jej widomie z Sercem odsłonionem, płomieniejącem, otoczonem koroną cierniową, z krzyżem u wierzchu zatkniętym, z raną otwartą, z której się sączyły krople krwi, a wskazując na nie rzekł: „Oto Serce, które tyle ukochało ludzi, iż na nic się nie oglądając, wydało się za nich całkowicie, by ich przekonać o Swojej miłości. W zamian za to odbieram w tym Sakramencie mojej miłości po większej części tylko niewdzięczność, pogardę, brak uszanowania, świętokradztwo, obojętność”.

Żądając tym sposobem czci dla Swego boskiego Serca, Zbawiciel zaznaczył, że cześć ta cała zasadza się na miłości, bo miłość miłością się płaci. Głównym więc celem nabożeństwa do Najświętszego Serca Jezusowego jest miłość ku Niemu.

To Serce, tak pałające miłością ku ludziom, a tak nieznane i zapomniane w Najśw. Sakramencie, mamy się starać jaknajlepiej poznać, aby Je potem ze wszystkich sił swoich umiłować. A miarą tej naszej ku Niemu miłości będą nie słowa, ale uczynki, życie cnotliwe, chętne pełnienie Jego Woli we wszystkiem. Miłując zaś gorąco Serce Jezusowe, będziemy pragnęli zarazem wynagrodzić te zniewagi, jakie to Serce ponosiło, i ponosi wciąż w Sakramentalnem Swojem ukryciu, nietylko od heretyków i niedowiarków, lecz niestety! i od własnych dzieci Swoich; i to będzie drugim celem nabożeństwa do Najświętszego Serca Jezusowego.

Jeśli tak umiłujemy Jezusa, wówczas prawdziwie czcić będziemy Jego Najsłodsze Serce, i wówczas to nasze wewnętrzne usposobienie będzie musiało się i na zewnątrz okazać, a okaże się ono przedewszystkiem w skromnem zachowaniu się w kościele wobec Najśw. Sakramentu, w częstszem przystępowaniu do Stołu Pańskiego, a zawsze z należytym przygotowaniem i z gorącem dziękczynieniem, a następnie w noszeniu szkaplerza lub medalika Serca Jezusowego, i odmawianiu pewnych Doń modlitw i pacierzy. Bo jak przyjaźń prawdziwa nie tylko w sercu jest,  ale i w zewnętrznych znakach i przysługach wzajemnych na zewnątrz się objawia, tak i nabożeństwo prawdziwe nietylko w sercu jest, ale i na jaw występuje; lecz przedewszystkiem musi być w sercu. Na to właśnie podał Jezus Swe Serce jako przedmiot czci naszej, byśmy w ten sposób gorętszą w sobie rozpalili ku Niemu miłość.

III.

Nakoniec pamiętajmy, że nabożeństwo do Najśw. Serca Jezusowego jest niewyczerpanym źródłem łask wszelkich. Gdy Pan Jezus chodził po żydowskiej ziemi, Jego Serce okazywało się wprost nieprzebranem w dobroci i litości ku ludziom. Jako słońce, jasno świecące, rozwesela świat cały, tak tkliwą miłością przepełnione Serce Jezusowe rozweselało wszystkich, którzy się Doń w swych potrzebach zbliżali. I dziś po odejściu Jezusa do wiecznej chwały, nie zagasło to słońce, jasno świecące, nie przestało bić to Serce, hojne względem wszystkich, którzy Go wzywają. Nie tylko, że nie przestało bić to Serce tętnem niezgłębionej miłości ku nam, ale Ono jest blisko nas, bo żyje wśród nas w Najświętszym Sakramencie.

Spieszmy więc z ufnością do tego źródła wszelkiej miłości, do najlitościwszego Serca Jezusa!

„Oznajmij to całemu światu — rzekł Zbawiciel do błogosławionej Małgorzaty — że łaskami bez miary obsypię wszystkich tych, którzy tych łask w Mem Sercu szukać będą.”

Tam grzesznicy znajdą łaskę szczerego nawrócenia: „W Sercu Mem źródło grzesznikom otworzę, z którego spłynie miłosierdzia morze”.

Tam obojętni zapalą się do gorliwszej służby bożej: „Od Mego Serca ognistych płomieni, serce oziębłe w gorące się zmieni.”

Tam sprawiedliwi znajdą zapał do coraz większego doskonalenia się: „Serca, co dotąd służą Mi gorliwie, jeszcze gorętszą miłością ożywię.”

Wszyscy, co będą gorliwie czcić Serce Jezusa, mogą się spodziewać błogosławieństwa w swych pracach, pomocy w trudnościach, pociechy w utrapieniach; to Serce będzie dla nich miejscem ucieczki, tak w calem życiu, jak zwłaszcza w godzinę śmierci: „Pod Mojem  skrzydłem grot złego ich minie, Jam im ucieczką w ostatniej godzinie”.

Takie obietnice zostawił Zbawiciel wiernym czcicielom Jego Najsłodszego Serca; niech one nas tem bardziej zachęcają, byśmy to Serce czcili jak należy, miłowali ze wszystkich sił, udawali się Doń z ufnością, wówczas staniemy się z pewnością uczestnikami wszystkich tych łask, które zostały tak uroczyście czcicielom Najśw. Serca przyobiecane.

*

*                      *

Wielebna siostra Marja od Wcielenia (ur. 1595 r.) pełna gorliwości o rozszerzeniu czci Bożej i zbawienia duszy pisze: „Słyszałam raz słowa: „Proś Mnie przez Serce Jezusa, mego Syna miłego. Przez to Serce cię wysłucham i otrzymasz, o co prosisz”. Odtąd serce me zawsze z Sercem Jezusa było złączone, tak, iż ani mówić, ani oddychać nie mogłam, tylko przezeń, i codzień nowych łask doznawałam, których ani opowiedzieć, ani opisać nie zdołam”.

Chcecie najmilszą cześć Bogu oddać, — czcijcie Najsłodsze Serce Jezusa!

Amen.

Ks. Kazimierz Naskrecki, Dekalog Krotkie Nauki o Przykazaniach, Warszawa 1937

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s