O grzechu – Ks. Kazimierz Naskrecki, Dekalog, Krotkie Nauki o Przykazaniach, Warszawa 1937

Spis tematów – klik.


„Strzeż się, byś kiedy na grzech nie przyzwolił, a nie przestąpił przykazania Pana Boga naszego”. (Tob. 4, 6)

            Bóg, stworzywszy człowieka, umieścił go w raju, gdzie miał on wieść życie święte. Ale człowiek, uwiedziony przez ducha złego, nadużył udzielonej mu wolnej woli, bo przekroczył dane mu od Boga przykazanie i zgrzeszył, a grzesząc utracił też świętość swoją i czekające go w przyszłości niebo. I odtąd my wszyscy rodzimy się z zepsutą przez grzech pierworodny naturą, z umysłem przyćmionym, z wolą osłabioną. A choć od chwili Chrztu św. przeobfite łaski spływają wciąż na dusze nasze, mimo to jednak w dalszym ciągu, niestety, nadużywamy tej woli, jaka nam (mimo jej osłabienia) została, aby popełniać mniejsze lub większe grzechy.

            Rozważmy tedy w obecnej nauce: 1) czem jest grzech? 2) jakie są główne jego rodzaje i skutki?

I.

            1) Krótkie i proste jest określenie grzechu: oto grzech jest dobrowolnem przekroczeniem prawa Bożego. Aby więc jakiś czyn mógł być grzechem, trzeba dwóch warunków: trzeba, a) żeby naruszał prawo Boże, i b) żeby był dobrowolny.

            a) Kiedy chodzi o pogwałcenie prawa Bożego, mamy pod niem rozumieć nie same tylko 10-ro Boskich przykazań, lecz również te prawa, jakie Bóg daje ludziom przez zastępców Swoich na ziemi, przez Zwierzchność duchowną i świecką. Grzechem tedy jest nieposłuszeństwo Kościołowi, którego przykazania Chrystus Pan kazał uważać jako Jego własne; tak bowiem mówił do Apostołów, tych wodzów Kościoła: „Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi. A kto Mną gardzi, gardzi Onym, który Mię posłał”. (Łk. 10, 16).

            Grzechem również jest przekraczanie słusznych praw państwowych; jak o tem wyraźnie pouczał św. Paweł: „Każdy niechaj będzie poddany władzom wyższym, bo niemasz władzy, jedno od Boga, a które są, od Boga postanowione. Przeto kto się sprzeciwia władzy, sprzeciwia się postanowieniu Bożemu. A którzy się sprzeciwiają, sami na siebie ściągają potępienie… Z obowiązku bądźcie poddani; nietylko dla kary, ale też w sumieniu. (Rz. 13, 1—5). Wówczas tylko prawo, przez państwo wydawane, nie może obowiązywać, gdy zostaje w sprzeczności z prawem Bożem, albowiem: „więcej trzeba słuchać Boga niż ludzi”. (Dz. 5, 29).

            b) Drugim warunkiem, aby móc się stać winnym (formalnego) grzechu, jest popełnienie go dobrowolne, to znaczy: z rozwagą umysłu i za zgodą woli.

            Jeżeli tedy dziecko dwuletnie usłyszy jakieś brzydkie słowa i powtarza je potem, nie popełnia grzechu, bo nie czyni tego świadomie, nie będąc jeszcze w stanie rozpoznawać grzeszności wymawianych słów. Podobnież, jeżeli ktoś nazajutrz po Wniebowstąpieniu, zabiera się do mięsnego śniadania, bo mu się zdaje, iż to poniedziałek, a dopiero potem przypomina mu się, że to piątek, — nie ma taki grzechu, albowiem jadł w dzień zakazany mięso przez zapomnienie.

            Ale, gdyby jakaś osoba rozumowała sobie w ten sposób: „ja nie wiem, czy wolno tak robić, jak ja robię, lecz wolę nie pytać (spowiednika), bo, jeśli się okaże, że jest to grzech, to już będę zmuszona to porzucić, a byłoby mi tego żal, a tak przynajmniej, póki nie wiem, to i grzechu mieć nie będę”, — czy podobna nieświadomość rzeczywiście od grzechu uwolni? Wcale nie, gdyż byłaby to nieświadomość zawiniona. „Co innego jest nie wiedzieć, a co innego nie chcieć wiedzieć. Kto bowiem odwraca się od prawdy, by jej nie poznać, jest pomiataczem prawa”. (św. Grzeg. W.)

            A oprócz rozwagi ze strony umysłu, potrzebną jest zgoda ze strony woli, aby mógł być grzech formalny. Jeżeli tedy ktoś ślubował, że nigdy wódki pić nie będzie, tymczasem, w gościnie towarzysze przemocą otworzyli mu usta, i napełnili wódką, tak że musiał on połknąć; ślub nie został złamany, i grzechu nie było, bo nie było zgody woli. Podobnie jeżeli nachodzą nas złe myśli, a my nie zezwalamy na nie, — wówczas grzechu nie dopuszczamy się. „Z serca (Mt. 15, 18) bowiem, czyli ze złej woli, według słów Zbawiciela, pochodzi grzech wszelki; gdzie więc tej złej woli niema, niema też i grzechu. Natomiast, wszelkie złe uczynki człowieka, który się dobrowolnie upił, choć popełnione w stanie nieprzytomnym, będą grzechem, albowiem kto się zgodził na upicie się, tem samem się zgodził na wszystkie tego skutki. Z powyższych przykładów zrozumieliście chyba dobrze, że grzech następuje wówczas, gdy jest przekroczenie prawa Bożego, i gdy to przekroczenie dzieje się dobrowolnie.

            2) A teraz postarajmy się poznać, ile można, złość grzechu. Otóż ta złość polega na tem, że człowiek, grzesząc, od Boga się odwraca, a zwraca się do jakiegoś stworzonego dobra. (S. Thom. S. theol. 3, 86, a. 4 ad 1. — Aug. Enchirid, c. 7).

            Dobra ziemskie nie są wcale ostatecznym celem człowieka; tym celem jest Bóg Sam; dlatego też zezwolił Bóg na używanie tych dóbr tylko do pewnej granicy i to o tyle tylko, o ile to jest potrzebnem lub pożytecznem do osiągnięcia wiecznego zbawienia. Kto zaś używa dóbr stworzonych więcej lub inaczej, niż Bóg pozwolił, ten tem samem przenosi je ponad Boga, i przestaje widzieć w Bogu cel swój ostateczny. Kiedy pierwszy człowiek zgrzeszył, wówczas Bóg począł nań wołać: „Adamie, gdzieżeś?” (1 Mojż. 3, 9) po co ten krzyk? Czyż Bóg nie wiedział, gdzie Adam się ukrył? Św. Ambroży daje nam śliczne tego tłumaczenie: „Człowiek — (mówi on) — zostawał w Bogu jako w swoim centrze; skoro zgrzeszył, centr ten znalazł już w sobie; i dlatego to Bóg wołał: „Adamie, gdzieżeś?” (Ambr. De parad. 14). I my zasługujemy na podobne wołanie Boga, ilekroć się odwracamy od Niego, bo przez takie odwrócenie się nasze, przestaje On być naszym centrem.

            Pamiętajmy, że Bóg to nasz Pan Najwyższy, i Jego Wola winna być jedynem prawidłem naszego postępowania. Jeżeli zaś swoją wolę stawiamy ponad Wolę Boga i odwracamy się od Niego, wówczas wyrządzamy Bogu zniewagę, obrazę i to zniewagę, obrazę w pewnym stopniu nieskończoną, gdyż miarą dla niej jest godność Osoby, której ta obraza i zniewaga dotyczy.

            Pamiętajmy, że Bóg nas nieskończonemi obsypał dobrodziejstwami,; a przedewszystkiem zesłał Syna Swego na świat dla naszego odkupienia. Jeśli się więc od Boga odwracamy i Nim gardzimy, to tem samem okazujemy Bogu najczarniejszą niewdzięczność; a niema bodaj uczucia gorszego na świecie; wszak nas nic tak nie boli, jak gdy za dobre serce odpłaca nam się bliźni niewdzięcznością.

            Pamiętajmy, że Bóg to Istota Nieskończenie doskonała, Której się od nas cześć najwyższa należy. Jeżeli zaś od Boga się odwracamy, aby zwrócić się ku jakiemuś dobru stworzonemu, wówczas to dobro zamiast Boga czcimy, jemu zamiast Bogu swą miłość okazujemy, i tak dopuszczamy się ohydnego bałwochwalstwa.

II.

1) Złość grzechu, jak powiedziałem, polega na odwróceniu się od Boga, a zwrócenie się do stworzonego dobra; otóż zdarzyć się może, że człowiek całkowicie od Boga się odwóci, stawiając nadeń jakieś dobo ziemskie! Wówczs będzie grzech, który nazywamy ciężkim; albo też może się

zdarzyć, że człowiek zwróci się nieporządnie do jakiegoś ziemskiego dobra, ale w taki sposób, że jeszcze się przez to nie odwraca całkowicie od Boga, jako ostatecznego swego celu, — wówczas będzie grzech, który się zowie powszednim.

            Aby był grzech ciężki, aby było całkowite odwrócenie się od Boga, trzeba, żeby było 1) przekroczenie prawa Bożego w rzeczy ważnej, 2) z zupełną rozwagą, że się popełnia ciężki grzech i 3) z całkowitem zezwoleniem na to woli.

            Jeżeli zaś: 1) przekraczamy prawa Boże w małej rzeczy, 2) albo i w ważnej, lecz nie z zupełnem rozeznaniem, 3) lub też nie z całkowitem zezwoleniem, — wówczas nie może już być ciężkiego grzechu, a jest tylko grzech powszedni.

            Zrywasz np. w cudzym ogrodzie kilka wisienek; zdajesz sobie sprawę, że dopuszczasz się kradzieży, nie popełniasz jednak grzechu ciężkiego, gdyż kilka wisienek nie przedstawia wartości, któraby stanowiła ważną rzecz; — lecz, jeśli dobrowolnie przywłaszczysz sobie rzecz większej wartości, popełnisz grzech ciężki. Przyzwalasz, będąc napół sennym, na jakąś myśl nieczystą, niema wtedy grzechu ciężkiego, gdyż nie było zupełnego rozeznania. Jesteś zupełnie rozbudzony, ta sama myśl ci przychodzi; widzisz, że jest grzeszną; nie zezwalasz wszelako na nią całkowicie, lecz w odsuwaniu jej okazujesz pewne wahanie się, lenistwo, tak, że upodobanie jest częściowe tylko, i tu grzech nie jest jeszcze ciężki, gdyż nie było zupełnego zezwolenia.

            2) Widzicie więc, że między grzechem ciężkim i powszednim zachodzi różnica istotna. Dlatego też różnią się one między sobą wielce w skutkach swoich.

            a) Grzech ciężki pozbawia duszę łaski uświęcającej; a ponieważ łaska uświęcająca jest życiem nadprzyrodzonem duszy, stanowi całe jej piękno, więc dusza w stanie ciężkiego grzechu, to trup moralny, pełen brzydoty. Dlatego to grzech ciężki nazywa się też śmiertelnym. Gdy Bóg pozwolił raz św. Katarzynie Seneńskiej ujrzeć duszę ludzką, grzechem ciężkim zmazaną, święta zemdlała z obrzydzenia, zdało się jej, że szatana widzi. Grzech powszedni nie odbiera duszy łaski uświęcającej, więc dusza dalej żyje nadprzyrodzonem życiem i jest piękną; — jednak to życie Boże doznaje w niej wówczas osłabienia, i jej blask cudowny zostaje przyćmiony. Jeżeli stan łaski przyrównamy do szaty godowej, to po grzechu śmiertelnym ta szata jest jakby kwasem siarczanym zlana; powszedni zaś grzech kurzem lub błotem ją tylko pokrywa.

            b) Razem z łaską uświęcającą grzech ciężki pozbawia duszę nadprzyrodzonej miłości Boga. Skoro tylko ziemia odwróci się od słońca, nastaje zima; tak też nastaje natychmiast zimno w sercu człowieka, skoro tylko odwróci się od Boga przez grzech śmiertelny.  Powszedni grzech nie odbiera duszy miłości, ale ta miłość (przy powtarzanych często grzechach powszednich), coraz więcej ustępuje miejsca bojaźni; dusza zamiast widzieć w Bogu najlepszego Ojca, poczyna w Nim coraz bardziej upatrywać tylko Pana, który zbyt wiele od niej wymaga. Jak chmury powstrzymują promienie słoneczne, tak grzechy powszednie osłabiają ogień miłości Boskiej — powiada św. Tomasz z Akwinu.

            c) Ponieważ grzech śmiertelny pozbawia duszę życia nadprzyrodzonego, więc też nie może ona wówczas działać w sposób nadprzyrodzony, i staje się ona wówczas niezdolną do zbierania jakichkolwiek zasług na niebo.

            Po grzechu powszednim dusza żyje wprawdzie dalej naprzyrodzonem życiem, i może zbierać wciąż nowe zasługi; cóż, kiedy dusza lekceważąca powszednie grzechy o zbieraniu zasług wcale nie myśli!

            Chodzi jej tylko o to, żeby grzechu ciężkiego się nie dopuścić; o ofiarności dla Boga mowy tu niema.

            d) Dalszem następstwem ciężkiego grzechu jest straszna niewola duszy; rozum grzesznika coraz bardziej się przyćmiewa, nie poznaje on swej nędzy i grożących niebezpieczeństw; wola jego coraz więcej się osłabia, — lada pokusa bierze nad nią górę, i tak następują coraz nowe i cięższe upadki, szatan panuje nad taką duszą wszechwładnie. Dlatego to wyrzekł Zbawiciel: „Wszelki, który czyni grzech, jest sługą grzechu”. (Jan, 8, 34).

            A jak się rzecz ma w tym względzie z grzechem powszednim? Oto nie sprowadza on niewoli szatana, ale stopniowo toruje do niej drogę. Dusza, lekceważąca sobie grzechy powszednie, coraz bardziej obojętnieje w dobrem, a nabiera coraz większej skłonności do złego, Bóg zaś coraz mniej udziela takiej duszy pomocy Swoich; toteż w końcu taką duszę może szatan łatwo do grzechu ciężkiego pociągnąć. „Kto gardzi małemi rzeczami, pomału upadnie”. (Ekkl. 19, 1) — mówi Pismo.

            e) Nakoniec, grzech śmiertelny, jeżeli nie zostanie za życia odpuszczony, sprowadza na grzesznika wieczną karę — piekło. Po śmierci już nawrócić się niepodobna; nawrócenie jest możliwe tylko w życiu ziemskiem. Jeśli więc kto, grzesząc ciężko, odwrócił się od Boga, i nawet przed śmiercią z Bogiem się nie pojednał przez dobra spowiedź lub przez sam akt doskonałego żalu, połączony z postanowienie spowiedzi, —taki zostaje odwróconym od Boga na wieki, a ten stan stanowi właśnie główną karę piekła.

            Co się zaś tyczy grzechów powszednich, to mogą one być zmazane każdym prawdziwie dobrym uczynkiem, każdym objawem naszej miłości ku Bogu; lecz jeśli nie zadośćuczynimy za nie całkowicie za życia, będziemy musieli odpokutowywać je w czyśćcu, w cierpieniach niepojęcie cięższych.

*

*                      *

Z tego wszystkiego co powiedziałem, wynika, że grzech jest jedynem największem złem; wszystko prócz grzechu, od Boga pochodzi, a więc wszystko inne jest dobre tylko grzech czyni duszę prawdziwie nieszczęśliwą.

            I zarazem grzech jest największą głupotą, bo grzesząc dusza zrzeka się szczęścia wiecznego, a przynajmniej wystawia się na niebezpieczeństwo jego utraty, byle pozyskać jakieś dobro doczesne, znikome, nic nie znaczące.

            Tak właśnie na grzech zapatrywali się wszyscy święci. św. Tomasz z Akwinu, będąc już na łożu śmierci oświadczył, że jedynej rzeczy nigdy nie mógł pojąć: jak może spokojnie zasypiać ten, który jest w stanie grzechu ciężkiego. Gdy św. Franciszkę Chantal, pielęgnującą trędowatych, przestrzegano, że może się łatwo zarazić, odpowiadała: „Nie lękam się innego trądu, jak tylko grzechu”.

            Obyśmy wszyscy podobnie grzechu się bali! Ale, jeżeli pragniemy szczerze zbawić siebie, postanówmy unikać nie tylko ciężkiego grzechu, ale i powszedniego! Powszednie grzechy zowiemy inaczej małemi grzechami, w przeciwieństwie do grzechów śmiertelnych, które są grzechami ciężkimi. Otóż, gdy chodzi o małe grzechy, chrześcijanie dzielą się na dwie kategorje: jedni zwracają głównie uwagę na słowo „mały”, drudzy zaś na słowo „grzech”. Nie bądźmy z liczby pierwszych, którzy rozumują: „ponieważ to rzecz „mała”, więc można sobie pozwolić”! Ale trzymajmy się z tymi drugimi, którzy powiadają: „Skoro to jest „grzech”, więc za wszelką cenę trzeba go unikać”! Hasłem naszem niech będą słowa naszego patrona św. Kazimierza: „Raczej umrzeć, niż się splamić”!

Amen.

Ks. Kazimierz Naskrecki, Dekalog Krotkie Nauki o Przykazaniach Warszawa 1937

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s