O pokusach – Ks. Kazimierz Naskrecki, Dekalog, Krotkie Nauki o Przykazaniach, Warszawa 1937

Spis tematów – klik.


„Tedy Jezus był zawiedzion na puszczę od Ducha aby był kuszon od djabła”. (Mt. 4, 1)

Jak pierwszy człowiek, Adam, musiał przejść w raju przez pokusę, — tak i Chrystus Pan, który jest drugim naszym Adamem, zanim rozpoczął swój żywot publiczny, chciał być kuszonym. Jest to dla nas wskazówka, że pokusa należy do natury ludzkiej, i dlatego Mędrzec Pański mówi: „Synu, przystępując do Służby Bożej, przygotuj duszę swą na pokusę” (Ekkl. 2, 1)

            Ponieważ pokusy odgrywają ważną bardzo rolę w życiu naszem, w nauce przeto dzisiejszej chcę słów kilka powiedzieć o 1) ich naturze, 2) przyczynach i 3) walce z niemi.

I.

            1) Wszyscy na ziemi pozostajemy, jakby pomiędzy dwoma biegunami: biegunem dobra i biegunem zła. Ponad nami Bóg, Jego miłość, Jego najrozkoszniejsze niebo; poniżej nas szatan, jego nienawiść, jego najwstrętniejsze piekło. Niemożliwa dla nas zachować tu neutralność; musimy koniecznie przychylić życie nasze do jednego lub drugiego bieguna. Bóg uzbraja nas ku dobremu; od chwili Chrztu św. wzmacnia duszę naszą enerją łaski uświęcającej i uczynkowej; ciągnie nas ku Sobie natchnieniami Swemi, szatan ze swej strony rozwija wszystkie zasoby swej potęgi i ciągnie nas ku sobie pokusą. Pokusa tedy to pociąg do złego.

            2) Chociaż między pokusą a grzechem bardzo bliski jest związek, łatwo się ona weń przedzierzga, jednak (zauważmy to dobrze) pokusa sama w sobie nie jest grzechem. Bo patrzmy, jaki to jest zwykły przebieg pokusy. Najpierw przychodzi myśl grzeszna do głowy, ale narazie nie spostrzegamy może jej wcale, nie zdajemy sobie jeszcze sprawy z tego, że o czemś grzesznem myślimy; — to jest wstęp, to jeszcze nie grzech, choćby ta myśl była najokropniejsza. Wtem spostrzegamy, że myślimy o czemś grzesznem; a nawet poczynamy odczuwać pewną chęć, by to się urzeczywistniło; jeżeli jednak w tejże chwili z obrzydzeniem staramy się tę myśl i tę chęć od siebie oddalić, i wtedy niema grzechu; (grzech zaś będzie powszedni, jeżeli pokusę oddalimy, ale nie odrazu, lecz po pewnem wahaniu się).

            Jeżeli wreszcie, spostrzegłszy się, nie oddalamy wcale myśli i chęci grzesznej, albo może chwileczkę walczymy, a potem sobie powiadamy: „ach, nie wytrzymam!”… „tylko ten raz jeszcze to sobie pozwolę”, — wtedy znak to niechybny, że zezwoliliśmy na pokusę, i popełniamy wówczas grzech śmiertelny lub powszedni, według tego, czy zło, do którego nęciła pokusa, zakazane jest pod grzechem ciężkim lub powszednim.

            Grzech więc jest tylko w zezwoleniu rozmyślnem i dobrowolnem. Może przeto ktoś być trapiony czas dłuższy pokusą, a bez grzechu, bo odmawia zezwolenia; inny kuszony przez chwilę tylko, a grzeszy, bo na pokusę przyzwala. Może też pokusa robić na nas czasem mimowolne silne wrażenie, i z tego powodu w pewnych wypadkach może nawet powstać w zmysłowej części naszej niejakie rozkoszne uczucie, jednak i wówczas wolni jesteśmy od grzechu, skoro wola w tem udziału nie bierze. Aby zaś przekonać się, czy to, co odczuwamy jest pokusą, czy też grzechem, wystarczy zapytać siebie: jak przyjmujemy te podpuszczenia. I jeżeli tylko powstającego uczucia nie witamy chętnie i staramy się je oddalić, a przynajmniej uwagi nań nie zwracać, znak to, że wola pokusie jest przeciwną.

            3) Pokusa, drodzy moi, wszystkim jest wspólną, ale nie wszyscy są kuszeni w jednakowej mierze.

            Weźmy naprzykład grzeszników, którzy trwają w swych nieprawościach; to pewna, że szatan i ich kusi, ale mniej niż innych, bo oni są już jemu poddani i dla niego pracują. Lecz, kiedy który z nieszczęsnych niewolników szatana zamierza skruszyć swe okowy i usiłuje szczerze powrócić do Boga, wtedy od razu ze wzmożoną spotyka się pokusą. A kiedy szatan widzi, że dusza wyrwała się już ze szponów jego i rośnie w świętości, ściga on ją dalej swemi pokusami, tylko w sposób bardziej przebiegły. Wobec tego możemy słusznie powtórzyć za Hiobem, że „bojowaniem jest życie człowieka na ziemi (Job. 7, 1); a jeżeli niektórzy się przechwalają, że nie rozumieją, co znaczy być kuszonym — to podobne złudzenie tem się tłumaczy, że opieranie się pokusie jest im całkiem nieznane.

II.

A teraz poznajmy, jakie są przyczyny pokus.

            1) Już wiemy, ze głównych ich sprawcą jest szatan; odkąd on runął z majestatycznej swej wysokości w przepaść zatracenia, me mogąc pomścić się na Bogu, poprzysiągł zemstę nam jako żywym Boga obrazom; z chwilą zaś jak pierwszy człowiek zgrzeszył i ciało jego zbuntowało się przeciw duszy, w namiętnościach naszych znalazł szatan wierne dla siebie sojusznice; wreszcie pomaga mu w kuszeniu nas „świat” czyli wszyscy ci, co przez wpływy szatańskie zostali już zaćmieni i skażeni.

            2) Ale mimowoli nasuwa się pytanie: dlaczego Bóg dopuszcza na nas pokusy? Pomijając inne, Bogu tylko wiadome przyczyny, na trzy główne zwrócę uwagę:

            a) Oto Bóg chce obchodzić się z nami zgodnie z naszą naturą, jako z Istotami rozumnemi, moralnemi i odpowiedzialnemmi, chce, abyśmy z własnej woli do Niego zdążali. A właśnie, kiedy będąc nęceni równocześnie ku dobremu i złemu, obieramy dobro, wybór nasz okazuje się całkiem wolnym; kiedy opór stawiamy złym ponętom, a podajemy rękę cnocie, w tem przejawia się cała chwała nasza jako istot wolnych.

            b) Powtóre, pokusa rozwija i hartuje nasze cnoty. Im więcej drzewo miotane jest wichrem, tem głębiej zakorzenia się w ziemi; — podobnież i dusza w pokusach które przezwycięża znajduje źródło siły i zapuszcza głębiej korzenie w miłości Bożej. Toteż, kiedy św. Paweł modlił się o uwolnienie od pokus, usłyszał odpowiedź: „Dosyć ty masz na łasce Mojej, albowiem moc w słabości doskonalszq się staje. (2 Kor. 12, 8).

            Postępując w cnocie, łatwo też ulec pysze, lecz chronią od tego pokusy; w ich świetle poznajemy gruntownie swoją nędzę, ćwiczą więc one nas praktycznie w pokorze. Potwierdza to tylko co wspomniany Apostoł: „Ażeby mnie wielkość objawienia nie wynosiła, dany mi jest bodziec ciała mego, anioł szatanów, aby mnie policzkował” (2 Kor. 12, 7).

            c) Wreszcie pokusa przyczynia się do przymnożenia chwały Boga i naszej. Walcząc pod sztandarem Wszechmocnego, depcąc Jego nieprzejednanego wroga, my nad szatanem wykonywamy sąd Boży; słabe, nikłe istoty, na wzór Niepokalanej, miażdżymy stopą głowę tego anioła pychy, co się chciał z Bogiem zrównać. Po każdem tedy naszem zwycięstwie nad pokusą Bóg jest uwielbiony. A te zwycięstwa i nas razem wzbogacają w zasługi, gotują nam większą chwałę w niebie; dlatego pisze św. Jakób: „Błogosławiony mąż, który zdzierżywa (zwalcza) pokusę, bo gdy będzie doświadczony, weźmie koronę żywota, którą obiecał Bóg tym, którzy Go miłują” (Jak. 1, 12).

            3) Zapewne, że bez łaski Bożej nie zdołamy pokusy pokonać, ale pamiętajmy, że Bóg każdemu udziela Swej pomocy dostatecznie, i gdy pokusę dopuszcza, to nigdy ponad nasze siły. „Wierny jest Bóg (woła na nas św. Paweł), … nie dopuści kusić was nadto co możecie, ale z pokuszeniem uczyni też wyjście, abyście znosić mogli (1 Kor. 10, 13). To też, jeżeli kto w pokusie upada, winien to przypisać tylko sobie, że nie współpracował z łaską Bożą, albo tej łaski sam się pozbawił przez zaniedbanie modlitwy lub przez igranie z pokusą. Aby na przyszłość pokusy nie stawały się nam powodem przegranych, zobaczmy, jak z niemi walczyć należy.

III.

W bojach duchowych, w których ważą się losy nasze wieczne, trzeba się trzymać pewnej taktyki przed pokusą, podczas zapasów z nią i po odbytej walce.

            1) „Czuwajcie i módlcie się, abyście nie weszli w pokuszenie (Mt. 26, 41) — powiedział Zbawiciel.

            a) Więc najpierw przed pokusą czuwać nam trzeba a czuwać, to znaczy, nie narażać się dobrowolnie na pokusy, które są miłe, zwłaszcza które czyhają na cnotę czystości, to znaczy, uprzedzić ile można pokusę, przewidywać ją, nie lekceważyć jej, gdy wydaje się drobną; to znaczy jeszcze umartwiać swe zmysły, pilnować swych uczuć w karbach, trzymać swą wyobraźnię. Jak twierdza upada gdy jej posterunki nie są strzeżone, bramy otwarte, a karność załogi rozluźniona, podobnież dzieje się z duszą, której brak świętej czujności.

            b) Z czuwaniem zaś łączyć trzeba modlitwę, bo własne siły nie wystarczają — niezbędną jest jeszcze pomoc Boża. I nie w ostatniej dopiero chwili myśleć trzeba o gromadnemu sił potrzebnych do walki, ale zawczasu o nie mamy się starać. W tym celu zbliżajmy się częściej do Stołu Pańskiego, aby zawsze posiadać w sobie Tego, który „strzeże duszy naszej na żywot wieczny”; codziennie, zaraz po przebudzeniu, polecajmy się Bogu, prosząc, by błogosławił czekającym nas walkom; a i w ciągu dnia starajmy się pamiętać na Jego bliską obecność, a będzie On nam oparciem i siłą.

            2) A kiedy pokusa nadejdzie, a) zachowujmy przede wszystkim pokój, bo gdy w sercu zamieszanie, pokusa silniej działa. Zgubiony to żołnierz, co wobec zbliżającego się wroga poczyna drżeć; nie traćmy więc odwagi za nadejściem pokusy, ale z dziecięcą ufnością, pomocy Bożej wezwijmy!

            b) Następnie stawmy pokusie opór bezzwłoczny, podobnie jak tłumimy natychmiast iskrę, gdy padnie ona nam na odzież. Jeżeli odrazu nie bronimy się, i dopuszczamy, by pokusa zapuściła w sercu korzenie, rzecz jasna, że sami stawiamy się w niebezpieczeństwie upadku.

            Tu podam kilka rad, odnoszących się do poszczególnych rodzaj ów pokus. Oto:

            Jeżeli nagabuje nas pokusa przeciw wierze, nie rozumujmy wtedy, a tylko upokórzmy się, wzbudźmy prosty akt wiary i zwróćmy spokojnie myśl na inny przedmiot.

            Gdy naciera na nas pokusa przeciw nadziei, skierujmy wzrok na dobroć Boga, którego Ojcem nazywamy, spójrzmy na rany i Serce Jezusa, i rzućmy się Mu w objęcia.

            Gdy doznajemy pokus niechęci, zazdrości przeciw bliźniemu, nie tylko nie unikamy go, lecz starajmy się spełniać akty miłości względem niego. W pokusach przygnębienia, melancholji, podnośmy ducha ku niebu, usiłujmy być zajęci, nie ociągajmy się też wyjawić powodów swego smutku przed spowiednikiem.

            Kiedy policzkuje nas brzydka pokusa nieczysta, starajmy się na nią uwagi nie zwracać, pogardzać nią, a wezwawszy na pomoc Jezusa i Maryi, zająć się pilniej pracą.

            Chce nas szatan odwieść od spowiedzi? — patrzmy na kapłana jako na litosnego Jezusa, który całą wszechmoc Jego i miłosierdzie dzierży.

            A jeśli kogo dręczą skrupuły, taki niech się zdaje jak dziecię na kierownictwo swego spowiednika.

            3) Pozostaje jeszcze ostatnia uwaga: jak się zachować należy po pokusie?

            a) Otóż jeżeliśmy z pokusy wyszli zwycięsko, strzeżmy się próżnej chwały, upodobania w sobie, fałszywego ubezpieczania się. Nie roztrząsajmy też, jak się walczyło, o ile się opierało, bo przy takiem rozbieraniu można właśnie upaść. Ale trzeba wtedy podziękować Bogu, Jemu nasz triumf przypisać, i stać w pogotowiu przeciw nowym atakom. „Kto mniema żeby stal, niech patrzy, by nie upadł” (1 Kor. 10, 12).

            b) Kto zaś miał nieszczęście ulec pokusie, niechaj nie upada na duchu, nie zniechęca się, nie oddaje się rozpaczy, która jest gorszą, niż sam upadek, — ale niech się coprędzej dźwiga w kornem kajaniu za grzech popełniony. Trwanie w stanie upadku równa się narażeniu się na zgubę i na niepodźwignięcie się nigdy! „Bóg nie chce śmierci grzesznika, lecz by się nawrócił i żył”. ( Ezech. 33, 11).

*

*                      *

Więc, najmilsi, nie obawiajmy się samej pokusy, a tylko się strzeżmy zezwolenia na nią; w walce zaś z pokusą trzymajmy się tych prawideł, jakie wskazałem; — a ziści się ta wspaniała obietnica Chrystusa: „Kto zwycięży, dam mu siedzieć z Sobą na stolicy Mojej, jakom Ja też zwyciężył, i usiadłem z Ojcem Moim na stolicy Jego”. (Obj. 3, 21).

Ks. Kazimierz Naskrecki, Dekalog Krotkie Nauki o Przykazaniach Warszawa 1937

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s