O ślubach – Ks. Kazimierz Naskrecki, Dekalog, Krotkie Nauki o Przykazaniach, Warszawa 1937

Spis tematów – klik.


„Ofiaruj Bogu ofiarę chwały: oddaj Najwyższemu śluby twoje”. (Ps. 49, 14).

Czcić Boga, czcić Jego Imię Najświętsze, jest obowiązkiem każdego.

Oddajemy też temu Imieniowi cześć należną, gdy Je wymawiamy z uszanowaniem, i gdy Go wzywamy z pobożnością.

Ale możemy Boga i Jego Imię uczcić w pewnych okolicznościach życia w sposób nadzwyczajny, a to, składając Mu śluby.

Są one bowiem rodzajem ofiary, jak to widać z przytoczonych na wstępie słów króla-proroka: „Ofiaruj Bogu ofiarę, poddaj Najwyższemu śluby twoje”. (Ps. 49, 14). O tych właśnie ślubach chcę dziś słów kilka powiedzieć.

I.

Ślub jest to obietnica, dana Bogu dobrowolnie i z zamiarem zobowiązania się pod grzechem, że się wykona coś dobrego. Tem właśnie różni Się ślub od zwykłego postanowienia, gdyż postanowienie czynimy tylko w stosunku do Siebie, i w razie niedotrzymania jego, nie chcemy mieć osobnego grzechu.

Więc, kiedy chory powiada: „Jeśli wyjdę z tej choroby, będę już prowadził porządne życie!” będzie to tylko zwykłe postanowienie; lecz, kiedy tenże chory zwraca się, (choćby tylko myślą) do Boga, mówiąc: „Panie Boże, jeśli wrócisz mi zdrowie, będę codziennie słuchał Mszy św.” — będzie to już ślub, pod grzechem go obowiązujący.

Powiedziałem, że ślub jest to obietnica, którą się daje Bogu; i jeszcze raz podkreślam, że tylko Bogu składa się śluby, i nie możemy ślubować czegoś ani Świętym, ani nawet Najśw. Marji Pannie. Więc, gdyby jakie pobożne dziewczę modliło się przed ołtarzem Matki Boskiej w ten sposób: „O Marjo! obiecuję Tobie czystość dozgonną, z miłości dla Ciebie!” — podobna obietnica nie byłaby jeszcze ślubem, jeżeliby to dziewczę nie miało wcale na myśli, że ma przez to zaciągnąć zobowiązanie przed Bogiem.

Ponieważ ślub jest obietnicą, Bogu składaną, więc ślubować można to tylko, co dla Boga może być miłem. Gdyby więc kto ślubował, że nigdy nie przestąpi progu swego nieprzyjaciela, podobna obietnica nie tylko nie byłaby ślubem, ale zawierałaby w sobie nową obrazę Bożą.

Rzecz, którą się ślubuje Bogu, powinna być nietylko uczciwą, dobrą, lecz musi być jeszcze lepszą, niż to, co jest jej przeciwne.

Można tedy ślubować post, jałmużnę, modlitwę, pielgrzymkę do słynnego cudami miejsca, wstąpienie do klasztoru, wogóle to, co jest radą, to do czego nie jesteśmy ściśle obowiązani. Chociaż można też zobowiązać się ślubem i do takich rzeczy, które są nam przykazane, np., ślubować nie upijanie się; ale wówczas człowiek jest związany podwójnie: i przykazaniem i ślubem; o ile się upija, ma podwójny grzech.

Musi też być możliwem do wykonania to, co się Bogu ślubuje. Czytamy o niektórych świętych, że ślubowali nieraz rzeczy bardzo trudne, np. św. Alfons Liguori zobowiązał się ślubem, że nie traci chwilki czasu; św. Teresa, że będzie zawsze czyniła to co doskonalsze. Ale oni czynili te śluby po dłuższem ćwiczeniu się i ugruntowaniu w cnotach, więc dla nich były to już rzeczy, za łaską Bożą, możliwe.

Składać śluby jest rzeczą dobrą.

Są one bowiem miłe Bogu, a dla nas korzystne. Wszak ślub jest aktem czci Bożej, objawem naszej miłości dla Boga, przezeń sami siebie niesiemy Bogu na ofiarę, a więc przyczyniamy Boskiemu Majestatowi chwały.

A, ponieważ kto składa ślub, ten ofiaruje Bogu nietylko owoce, ale i drzewo, (św. Anzelm) nie tylko jakiś dobry czyn, ale i wolność swoją, (niemożliwość zaniechania tego dobrego czynu), — stąd ta sama rzecz, do której zobowiążemy się ślubem, staje się bardzo dla nas zasługującą, niż gdybyśmy ją bez ślubu spełniali.

II.

A teraz przypatrzmy się różnym rodzajom ślubów.

1) Więc najpierw bywają śluby bezwarunkowe i warunkowe.

Bezwarunkowy ślub składa ten, kto ślubuje jakąś rzecz Bogu, nie stawiając przytem żadnego warunku — np. że dla unikania i mniejszych grzechów nie będzie nigdy używał napojów wyskokowych. Z dopełnieniem takiego ślubu nie można zwlekać.

Większość jednak ludzi składa śluby warunkowe, przyrzekają bowiem coś Bogu, jeżeli wpierw Bóg im da pewną łaskę, o którą Go proszą; np. ktoś ślubuje pielgrzymkę, jeżeli odzyska zdrowie, lub jeśli mu się powiedzie jego przedsięwzięcie. Takie śluby obowiązują dopiero wówczas, gdy postawiony warunek się spełni.

W Ober-Ammergau, w Bawarji, szalała w r. 1683 dżuma. Mieszkańcy błagali Boga o pomoc i złożyli ślub, że co 10 lat urządzać będą przedstawienia Męki Chrystusowej, w żywych obrazach, jeśli dżuma ustanie. Od tej chwili nie umarł nikt na dżumę. A mieszkańcy Ober-Ammergau do dziś spełniają to przyrzeczenie.

I my wszyscy, drodzy moi, jesteśmy związani ślubami, jakie niegdyś król Jan Kazimierz złożył imieniem swojem i narodu we Lwowie (1656 r.), jeśli tylko Polska, zalana zewsząd wojskami obcemi, ocaleje. I cudem prawdziwym ocalała! Jakżeż tedy powinniśmy dziś bronić czci Jezusa i Jego Matki, jakże mamy się starać o zachowanie sprawiedliwości między stanami, (gdyż to wszystko zostało przez króla obiecane).

2) Drugim rodzajem ślubów, są śluby osobiste i rzeczowe.

Śluby osobiste są wtedy, gdy zobowiązujemy się sami spełnić jakiś dobry uczynek, np. nigdy nie kłamać, albo co sobotę pościć, albo codziennie odmawiać jedną tajemnicę różańca. Taki ślub musimy sami spełniać, nikt nas w tem wyręczyć nie może.

Inaczej rzecz się ma ze ślubem rzeczowym, gdy mianowicie obiecujemy Bogu jaką rzecz, którą można oszacować, np. zbudowanie kaplicy, złożenie ofiary na szpital. Takie bowiem śluby rzeczowe obowiązują i spadkobiercę, jeśli ten, który ślubował, nie zdołał ich za życia wykonać.

3) Rozróżniamy jeszcze śluby czasowe i dożywotnie.

Pierwsze są składane na pewien, określony czas; i przez ten tylko czas wiążą człowieka.

Drugie zaś składane są na całe życie, i aż do śmierci obowiązują, ślub niepalenia przez okres Wielkiego Postu — może być przykładem czasowego ślubu; ślub dozgonnego dziewictwa może służyć za przykład ślubu dożywotniego.

Najcięższemi ślubami są śluby zakonne, czyli dobrowolnie Bogu złożone przyrzeczenia, że aż do śmierci będzie się praktykowało 3 rady ewangeliczne: ubóstwo, czystość i posłuszeństwo. Temi ślubami dusza zakonna odgradza się zupełnie od świata, by móc lepiej służyć Bogu.

Zanim jednak zakonnik, lub zakonnica złożą śluby dozgonne, wpierw składają śluby czasowe, by móc lepiej siebie wypróbować, i, jeżeli to się okaże wskazanem, w czas się cofnąć.

Ale, choćbyśmy nie składali ślubów zakonnych, choćbyśmy się nie wiązali ślubami dozgonnemi, — to zawsze pamiętajmy, że i najprywatniejszy ślub jest obietnicą, dawaną Bogu; pamiętajmy, że zobowiązanie się ślubem do drobnej choćby rzeczy, i na krótki czas tylko, jest sprawą z Bogiem; dlatego też, aby ślub był ważnym, musi on być okładany dobrowolnie, to znaczy: trzeba chcieć samemu do pewnego dobrego czynu pod grzechem się zobowiązać (broń Boże, nie pod przymusem) i trzeba rozumieć dobrze, co się ślubuje, jakie się bierze przez ślub zobowiązania.

III.

Ale, drodzy moi, podczas, gdy nikt nie jest obowiązanym do składania ślubu, to skoro go raz kto złoży, winien najściślej dopełnić.

Mówi to sam rozum: jeżeli, nie dotrzymując słowa, danego człowiekowi, czyni mu się krzywdę, to o ileż większym musi być występkiem nie dotrzymanie obietnicy, uczynionej Bogu! Przeto Pismo św. Mówi „Jeśliś co Bogu ślubował, nie omieszkajże spełnić albowiem nie podoba Mu się niewierna i głupia obietnica; lepiej jest nie ślubować niźli po ślubie obietnicy nie spełnić” (Ekkl. 5, 3—4).

Gdy się ślubowało rzecz jaką ważną, niedotrzymanie jej jest przestępstwem ciężkiem, chyba że ślub ten czyniąc zastrzegliśmy się, że niespełnienie będzie grzechem powszednim. Grzeszy się nawet odkładając na czas dłuższy spełnienie ślubu.

Czasem jednak ustaje obowiązek dopełnienia ślubu.

1) Więc, ślub (prywatny) ustaje, gdy taka nastąpiła zmiana, bądźto w osobie ślubującej, bądź też w samej rzeczy obiecanej, że gdyby to istniało od początku, nie nastąpiłoby wcale złożenie ślubu. Np. ktoś, będąc bogatym, uczynił ślub ofiarowania co roku dużej sumy na cele dobroczynne, — a potem (przypuśćmy — wskutek rewolucji) cały majątek stracił. Ktoś drugi ślubował w pewnym miejscu wznieść kaplicę, lecz władze sowieckie stanowczo mu tego wzbraniają.

2) Powtóre ślub ustaje, gdy prawowita władza czyjś ślub unieważni, lub udzieli odeń dyspensy, zamieniając zazwyczaj na inny dobry uczynek. Od niektórych ślubów może zwolnić sam tylko papież (np. od ślubu dozgonnej czystości); inne śluby może zmienić biskup; w czasie zaś trwania jubileuszu otrzymują spowiednicy władzę zamieniania wszystkich prawie ślubów na inne dobre uczynki.

Nadto, mogą rodzice unieważnić śluby swych dzieci małoletnich, o ile spełnienie ślubu sprawia duże trudności. Mąż może unieważnić ślub żony, gdyby ten ślub się sprzeciwiał obowiązkom małżeńskim i rodzicielskim (np. wstąpienie do klasztoru, oddanie wielkiej części majątku).

Żeby nikt z nas w przyszłości nie potrzebował się biedzić ze złożonym przez się; ślubem, zanim się go złoży, należy dobrze się zastanowić.

Nie ślubujmy tedy nigdy w chwili zapału; ale, uspokoiwszy się, rozważmy na zimno zobowiązania, jakie chcemy wziąć na siebie, i trudności, na jakie możemy z tego powodu natrafić. Jeżeli, po takiem zastanowieniu się pragnienie nasze nie ulegnie zmianie, jeszcze nie polegajmy na sobie, ale zwróćmy się do spowiednika, jemu przedstawmy swój zamiar, u niego zasięgnijmy rady. I dopiero, gdy spowiednik nas wypróbuje, i wreszcie pozwoli na złożenie ślubu dla chwały Bożej i naszego własnego dobra, — wówczas możemy ślubować.

*

*                      *

A gdy raz jaki ślub złożymy, stójmy przy nim mocno!

Św. Ludwik, król francuski, był już w konaniu. Nagle, przyszedłszy do siebie, poprosił, by mu podano krzyż. Gdy mu ten podano, położył go sobie na piersiach jako oznakę ślubu, który był w duchu uczynił, że, jeśli mu Bóg wróci zdrowie, to on uda się na wojnę krzyżową. Bóg przyjął ślub i król wyzdrowiał.

Czekając stosownej pory, by odpłynąć do Palestyny, król nie rozstawał się ze swym krzyżem.

Matka jego Blanka i panowie francuscy nadaremnie mu przedstawiali, że (wobec grożącego Francji ze strony Anglików niebezpieczeństwa) powinien prosić o zwolnienie z uczynionego ślubu; że zresztą ślub, uczyniony w pół przytomnym stanie nie jest ważny. Na wszystkie te dowodzenia król pozostawał niewzruszony. Wreszcie taką dał odpowiedź: „Dziś chyba nie możecie twierdzić, że mam chorobą przyćmiony rozum; otóż dziś, przed tym krzyżem, ślub mój odnawiam”. Umilkli obecni, przejęci podziwem dla wierności królewskiej w dotrzymaniu danej obietnicy.

Obyśmy z podobną wiernością wypełniali zawsze każdy ślub nasz!

Niech zawsze brzmią nam w uszach słowa psalmu: „Śluby czyńcie, oddajcie Panu, Bogu waszemu” (Ps. 75,12).

Amen.

Ks. Kazimierz Naskrecki, Dekalog Krotkie Nauki o Przykazaniach, Warszawa 1937

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s