O święceniu dni świętych – Ks. Kazimierz Naskrecki, Dekalog, Krotkie Nauki o Przykazaniach, Warszawa 1937

Spis tematów – klik.


„Oto są dni, które święcić będą… na całym okręgu ziemskim”. (Ester. 9, 28).

Dopóki trwał Stary Zakon, dniem Bogu poświęconym był 7-y dzień tygodnia — Szabat. Gdy jednak przez śmierć Chrystusa na Krzyżu zostało zawarte Nowe między Bogiem a ludźmi przymierze, Apostołowie, kierowani Duchem Świętym, poczęli święcić dzień pierwszy w tygodniu — niedzielę, jak o tem wzmiankę znajdujemy w Dziejach Apostolskich (Dz. 20, 7).

A jak u żydów, oprócz Szabatu, były jeszcze inne święta, które ich obowiązywały, podobnież i my — katolicy, oprócz niedzieli, posiadamy cały szereg uroczystości, które winniśmy święcić.

Jakie to dni w roku (poza niedzielą) mamy uważać za święta, na co je Kościół ustanowił, i  w jaki sposób należy je obchodzić, to będzie treścią dzisiejszej nauki.

I.

Wszystkie dnie w roku są dniami świętemi w tem znaczeniu, że każdego dnia Kościół obchodzi rocznicę śmierci któregoś ze swoich męczenników lub wyznawców. I niemasz nic nad to słuszniejszego! Wszak Kościół jest jedną wielką rodziną dzieci Bożych, a w kochającej się rodzinie zazwyczaj pilnie są obchodzone wszelkie rodzinne rocznice.

Jednak, w ścisłem znaczeniu, jako dnie święte uważane są te, w których wszystek lud wierny, na mocy prawa kościelnego, obowiązany jest do wstrzymania się od robót służebnych i do uczestniczenia w Najświętszej Ofierze.

Najstarszem świętem, bo sięgającem czasów apostolskich jest uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego. Potem, stopniowo przybywały rozmaite inne święta; i w dawnej Polsce było ich o wiele więcej, niż obecnie. A wszystkie te uroczystości, powracające corocznie, stanowią tak zwany rok kościelny.

Rok kościelny dzieli się na trzy okresy, które odpowiadają pełnemu miłości działaniu trzech Osób Trójcy Przenajświętszej.

Pierwszy okres, od I-ej niedzieli Adwentu do ostatniej po Trzech Królach, to okres Bożego Narodzenia.

Przypomina on nam miłość Boga-Ojca, który „tak umiłował (ludzi), że Syna Swego dał, aby wszelki, kto wierzy weń, nie zginął, ale miał żywot wieczny” (Jan 3, 16).

Drugi okres, od niedzieli siedemdziesiątnicy do Wniebowstąpienia, to okres Wielkanocy.

Przypomina on nam miłość Boga-Syna, który, stawszy się człowiekiem dla naszego zbawienia, umarł, zmartwychwstał i wstąpił na niebiosa.

Trzeci wreszcie okres, od Wniebowstąpienia aż do Adwentu, to okres Zielonych Świątek.

Przypomina on nam miłość Ducha Świętego, który nie tylko żyje i działa w Kościele Chrystusowym, ale chce nadto żyć i działać w każdej duszy zosobna.

A między uroczystości Pana Jezusa wplecione zostały z czasem, uroczystości Najświętszej Marji Panny i świętych Pańskich.

To co Kościół własną powagą ustanowił, może on dla słusznych powodów zmieniać lub znosić. Tak też się stało z wielu świętami, których kiedyś było o wiele więcej.

Na zasadzie Kodeksu Kanonicznego prawa, jakie zostało uporządkowane przez wiekopomnej pamięci Piusa X, jako też na podstawie konkordatu, który zawarty został między Polską a Watykanem, obecnie u nas w Polsce obowiązują katolików następujące święta: Przedewszystkiem ku czci Jezusa Chrystusa, (nie licząc Wielkanocy i Zielonych Świątek, gdyż te zawsze przypadają w niedzielę) pięć uroczystości:

1. Boże Narodzenie; 2. Obrzezanie; 3. Trzech Króli; 4. Wniebowstąpienie; 5. Boże Ciało.

Następnie, ku czci Najświętszej Marji Panny dwa święta: Niepokalane Poczęcie i Wniebowzięcie. Wreszcie, ku czci Świętych Pańskich dwa święta: Apostołów Piotra i Pawła i Wszystkich Świętych.

Co się tyczy takich świąt, jak

2-i dzień Bożego Narodzenia,

2-i dzień Wielkanocy,

2-i dzień Zielonych Świątek,

Narodzenie N. Marji Panny, Jej Zwiastowanie i Jej Oczyszczenie, — które i dziś obchodzone są nieraz uroczyście przez Kościół, to kto może, niech stara być w te dni w kościele, ale nie będzie miał żadnego grzechu, jeśli do kościoła nie pójdzie i będzie ciężko pracował.

Tutaj ze smutkiem musnę zauważyć, że w ostatnich czasach prawdziwe święta kościelne zostają spychane w cień przez święta takie, jak: „gór”, „morza”, „lasu”, „matki”, „dziecka”, „Huculszczyzny”, „winobrania”, i tym podobne.

Podkreślam mocno, że są to wszystko „obchody” czysto świeckie, i uświadomiony katolik nigdy nie będzie im nadawał nazwy „świąt”, która tylko religijnym obchodom przysługuje.

II.

A teraz zastanówmy się, w jakim to celu Kościół nakazał oprócz niedziel obchodzić jeszcze niektóre święta?

Kościół nie wydaje swoich praw dla powiększenia ciężaru katolikom, lecz jedynie dla lepszego praktykowania przykazań Bożych, i dla pobudzenia wiernych do życia bogobojnego.

1) Można ogólnikowo powiedzieć, że celem świąt kościelnych (tak samo jak niedziel) jest chwała Boska i zbawienie ludzi.

Uroczystości Pańskie stawią nam przed oczy najważniejsze zdarzenia w naszej wierze chrześcijańskiej i ratują nas od zapomnienia tego, o czem szczególnie w swem życiu każdy wierny chrześcijanin pamiętać powinien.

Boże Narodzenie, Obrzezanie Dzieciątka, Pokłon trzech króli, te trzy święta, idące jedno po drugiem, utwierdzają nas w tej prawdzie, że Syn Boży stał się Człowiekiem, że Jezus to Bóg i Człowiek w jednej Osobie.

Niedziela Wielkanocna, to uroczystość nad uroczystościami, jak ją za św. Augustynem nazywają pisarze Kościelni, gdyż przywodzi nam ona na pamięć niewysłowioną miłość Zbawiciela ku nam, podjętą przezeń mękę i dokonane przezeń Odkupienie.

Wniebowstąpienie Pańskie ukazuje oczom naszym niebo otwarte, które i nas będzie czekało, jeśli tylko w ślady Boskiego Mistrza wstępować będziemy.

Niedziela świąteczna ponawia niejako zstąpienie Ducha świętego, który łaskę, przez Zbawiciela wysłużoną, wylewa wciąż obficie na Kościół.

Wreszcie, Boże Ciało przypomina nam, że Jezus, mimo, że odszedł od nas widzialnie, pozostał jednak z nami ukryty pod eucharystycznemi postaciami.

Uroczystości zaś ku czci Najświętszej Marji Panny i Świętych Pańskich są nam przypomnieniem, że każdy może i powinien być świętym, są też wskazówką, w jakich cnotach szczególnie należy nam się ćwiczyć, i wreszcie są zachętą, byśmy u Marji i u świętych szukali pomocy w naszych potrzebach tak duszy jak ciała.

2) Wspomniałem, że dawniej było o wiele więcej świąt, niż obecnie; i tu się nam ukazuje drugi powód, dlaczego te święta były zaprowadzone. Oto Kościół brał zawsze w obronę słabych przeciw uciskowi ze strony silnych.

W pierwszych wiekach ery chrześcijańskiej panowało jeszcze niewolnictwo, które chociaż zostało z czasem zniesione, trwało jeszcze długo, w złagodzonej tylko formie pod nazwą „poddaństwa”. Niewolnicy, nie mniej jak ich panowie, posiadali duszę, którą powinni byli uświęcić i zbawić; ale okrutnym panom łatwo przychodziła pokusa, by o tem zapomnieć; Kościół tedy to im ustawicznie przypominał.

Nałożył najpierw na nich obowiązek, by dawali swym sługom odpocząć w niedzielę, zabraniając w ten dzień wykonywania prac, tak zwanych służebnych; ustanawiając zaś szereg świąt uroczystych, znalazł Kościół sposób podwojenia (jeżeli się tak można wyrazić) liczby niedziel, i zapewnienia ludowi wśród ciężkiej i przymusowej pracy częstszego odpoczynku.

Tak to Kościół okazywał się zawsze opiekunem maluczkich i uciśnionych! Z ustaleniem się jednak zasad chrześcijańskich, z ustaniem niewolnictwa i ze zniesieniem poddaństwa, Kościół nie odmawiał i nie odmawia zmniejszenia liczby dni świątecznych.

III.

A w jaki sposób mamy święcić te uroczystości kościelne, których obecnie zostało 11, a jeśli nie liczyć Wielkanocy i Zielonych Świątek, które zawsze przypadają w niedzielę, to tylko 9. Otóż, mamy je święcić tak samo jak każdą niedzielę, przez wysłuchanie Mszy świętej i wstrzymanie się od ciężkiej pracy.

Święto nie na to jest, by w nie spać długo, a potem cały czas się bawić, — lecz, by o Bogu i duszy pomyśleć, a zarazem ciału dać odpoczynek. W zwyczajne dni pracujemy głównie dla ciała naszego, na utrzymanie doczesnego życia; słuszną więc jest rzeczą, by niektóre dni poświęcić dla swej duszy, by popracować dla nieba.

Aby tedy święcić należycie dzień święty, niedość jest wstrzymać się od ciężkiej pracy, lecz trzeba nadto wziąć udział w czynnościach świętych Kościoła. A najświętszą czynnością w Kościele, słońcem wszelkich nabożeństw, jest Msza święta; w niej bowiem ofiaruje się za nas sam Jezus Ojcu Niebieskiemu: oddaje Mu chwalę najwyższą, dziękuje Mu za otrzymane przez nas dobrodziejstwa, przeprasza za nasze grzechy, prosi dla nas o potrzebne łaski.

A jeszcze lepiej święci dzień święty ten, kto w tym dniu przystąpi do Stołu Pańskiego, i spełni jakiś dobry uczynek. Przykład święcenia świąt daje nam sławny odkrywca Ameryki Krzysztof Kolumb. Podczas święta okręty stały na kotwicy, a cała załoga przepędzała czas na modlitwie i śpiewaniu pieśni nabożnych tak, że statki zdawały się być pływającemi kościołami.

Zauważę tu jeszcze, że niektóre uroczystości mają w przeddzień wigilję z postem ścisłym; do takich należą: Boże Narodzenie, Zielone świątki, Wniebowzięcie Najświętszej Marji Panny i Wszystkich świętych.

Ponadto w pierwszy dzień Bożego Narodzenia i w pierwszy dzień Wielkiejnocy Kościół nakazuje wstrzymać się od urządzania weselnych godów i wszelkich hucznych zabaw, tak samo jak podczas Adwentu, który poprzedza Boże Narodzenie, i jak podczas Wielkiego postu, który poprzedza Wielkanoc; a to dlatego, byśmy mogli spokojnie rozważać tajemnice Narodzenia i Zmartwychwstania Pańskiego, napawać się tą duchową radością, jaka z tych tajemnic dla dusz naszych wypływa.

A jeśli zapytamy: jak teraz w praktyce to przykazanie o święceniu dni świętych bywa zachowywane, to ze smutkiem będziemy musieli powiedzieć, że wielu nie tylko nie czyni żadnego wysiłku, by w niedzielę i obowiązujące święto być na Mszy, lecz jeszcze uważa, że wolno ją dla zabawy, dla wycieczki całkiem opuścić.

Są to marni katolicy; odwróćmy od nich oczy w inną stronę. Oto sławna angielska pisarka Lady Fullerton (córka lorda Granvill’a) przyjąwszy katolicką religję (1846) poczęła ją gorliwie praktykować. Pewnej niedzieli po wysłuchaniu Mszy św., gdy wracała do domu, spotkała biedną irlandzką zamiataczkę, dla której zwykle miała kilka słów życzliwych. Dowiedziawszy się, że jej obowiązek nie pozwala pójść na Mszę świętą, bez wahania wzięła od niej miotłę, a ją samą posłała do kościoła. I póki biedna irlandka słuchała Mszy św., jedna z największych pań Anglji zastępowała ją w zamiataniu ulicy z miłości dla Boga i dla duszy ludzkiej!

*

*                      *

Obyśmy wszyscy byli podobnie gorliwi w święceniu dni świętych!

Amen.

Ks. Kazimierz Naskrecki, Dekalog Krotkie Nauki o Przykazaniach, Warszawa 1937

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s