Obowiązki wynikające z ll-go przykazania – Ks. Kazimierz Naskrecki, Dekalog, Krotkie Nauki o Przykazaniach, Warszawa 1937

Spis tematów – klik.


„Wyznawać Ci będziemy, Boże, …i wzywać Imienia Twego”. (Ps. 74. 2).

Najświętsze Imię Boga, będąc wyrażeniem nieskończonych Jego doskonałości, godne jest wszystkich hołdów naszych; „Przysiągłem — tak mówił Bóg do Izajasza proroka — że się Mnie kłaniać będzie wszelkie kolano”. (Iz. 45, 24).

Dlatego król Dawid wzywał, byśmy nieustannie wielbili Boga: „Chwalcie Imię Pańskie… od wschodu słońca aż do zachodu… któż jako Pan Bóg nasz, który mieszka na wysokości? Nad niebiosa chwała Jego” (Ps. 112, 1—5).

To imię zostało przez samego Boga objawione Mojżeszowi (Eheich — Jam jest, którym jest — 2 Mojż. 3, 14, — stąd Jahveh); lecz tylko kapłani podczas błogosławieństwa mogli Je wymawiać; lud zaś przez uszanowanie nie wymawiał go wcale.

My, najmilsi, nie tylko możemy, lecz i powinniśmy wzywać Imienia Boga, strzegąc się tylko wszystkiego, coby mogło być dla tego Imienia zniewagą.

Dlatego w nauce obecnej zastanówmy się, jakie to obowiązki nakłada na nas drugie Boskie przykazanie.

I.

Przykazanie to brzmi: „Nie będziesz brał Imienia Pana Boga twego nadaremno” (2 Mojż. 20, 7).

1) Więc strzec się mamy przedewszystkiem bluźnierstwa, następnie złorzeczenia, i wreszcie lekkomyślnego wymawiania świętego Imienia Bożego.

a) Niemało jest ludzi, którzy przy lada drobnostce wołają zaraz bezmyślnie: „Ach Boże! — Boskie skaranie! Jak Boga kocham!” Takie lekkomyślne wymawianie Imienia Boga, jakoteż innych świętych imion, jest conajmniej grzechem powszednim: „Nie będzie miał za niewinnego Pan tego, któryby wziął Imię Pana Boga swego nadaremno” (2 Mojż. 20, 7) — mówi Pismo.

Jeżeli naogół „z każdego słowa próżnego, któreby wyrzekli ludzie, zdadzą liczbę w dzień sądny” (Mt. 12, 36), — to jakiż rachunek będzie czekał wówczas tych, którzy mają zwyczaj lekkomyślnie wymawiać Imię Boże! powiadam: „zwyczaj”, bo kto raz bezmyślnie zacznie tak mówić, to ani się obejrzy, jak z każdym dniem będzie to czynił częściej.

Dlatego, kto siebie złapie na takiem lekkomyślnem wzywaniu Boskiego Imienia, niech natychmiast rozciąga nad sobą czujność, aby jaknajprędzej od tego się odzwyczaić.

b) Gorszym grzechem jest przeklinanie, albo złorzeczenie.

Ma ono miejsce wówczas, gdy ktoś życzy sobie, albo bliźniemu, albo stworzeniom nierozumnym, jakiegoś nieszczęścia, np. choroby, potępienia. Kiedy idę ulicą, wpadają mi nieraz w uszy rzucane to tu, to tam przekleństwa: „Idź do cholery! idź do djabła”! Czasem takie wyrażenia bywają tylko grzechem powszednim, mianowicie jeżeli je się ma na ustach, lecz nie w sercu, a wymawia się prawie nieświadomie; bez wielkiego zgorszenia dla maluczkich.

Łatwo jednak mogą się klątwy stać ciężkiemi grzechami, jeśli tylko będzie się przywoływało znaczne nieszczęście, i to z zupełną rozwaga. Przekleństwo jest mową szatańską; i jak z mowy podróżnego można wnosić, do jakiego on należy kraju, — podobnież z nałogu przeklinania u kogoś można wnosić, dokąd człowiek ten dąży. „Umiłował przekleństwo, i przyjdzie nań; i nie chciał błogosławieństwa, a będzie oddalone od niego” (Ps. 108, 18) — powiada psalmista.

c) Najstraszniejszej zniewagi Imienia Bożego dopuszcza się bluźnierca, rzucając obelgi na Boga, lub na Jego świętych, lub na rzeczy do czci Bożej przeznaczone.

Król Alfons z Aragon miał raz powiedzieć: „Gdybym był obecnym przy stworzeniu, byłbym niejedno powiedział Bogu, jakby to mógł był lepiej uczynić”. Podobne bluźnierstwa, niestety, spotykamy nieraz w dziełach różnych pisarzy i w teatralnych sztukach, wyszydzających bóstwo Jezusa, dziewictwo Marji, lub Sakramenta św.

Bluźnierca gorszym jest od psa — powiada św. Bernard: pies bowiem nie kąsze pana swego, od którego tyle dobrego doznał, choć nawet pan go bije. Tymczasem bluźnierca bezcześci językiem Boga, od którego otrzymał już tyle dobrodziejstw: nie baczy na to, że Bóg, nawiedzając go, miał tylko dobro jego na oku. Dlatego też w Piśmie św. czytamy tę straszną groźbę: „Potępieni będą… którzyby Cię bluźnili” (Tob. 13, 16).

2) Zdawałoby się, że w stosunku do Imienia Bożego człowiek może zawinić jedynie przez nadużycie we wzywaniu tego Imienia. I drugie przykazanie Boskie zdaje się przed tem nas tylko ostrzegać. Tymczasem spoganiałe społeczeństwo wynalazło grzech całkiem przeciwny; oto, będąc dalekiem od wymawiania tego świętego Imienia przy każdej sposobności, ono postanowiło nie wymawiać Go nigdy!

Wiec usunęło Go z rozmów prywatnych; wygnało Go z uroczystych przemów; wykreśliło Go z literatury. Czy może przez wysoki szacunek? Bynajmniej, bo tylko przez pychę! Człowiek, pychą uniesiony, chce być panem dla siebie, i innego pana nad sobą nie uznaje. Przez lekceważenie, przez pogardę, przez nienawiść!

Bywały niegdyś istoty, które wykluczano ze społeczeństwa. Jeżeli ktoś niechcący je napotkał, to prędko uciekał przed niemi, z obawy, aby ich zatruty oddech nie zadał mu śmierci. Byli to trędowaci. Otóż dziś niektórzy obchodzą się podobnie z Bogiem.

Nie chcą utrzymywać z Nim żadnych stosunków, odgraniczają się od Niego całkiem. Takie postępowanie nazwać można spiskiem milczenia.

Jest ono czemś strasznem. Bo czy możliwem jest zadać Bogu większą obelgę, jak obchodząc się z Nim, jakby z zadżumionym, jak Go zupełnie ignorując? I ci ludzie, którzy tak ignorują Boga, zazwyczaj podkreślają jeszcze swoją naukę. To też takim możnaby przypomnieć, jak całkiem inaczej postępowali wielcy uczeni.

Sławny astronom Newton taką miał cześć dla Imienia Bożego, że odkrywał i pochylał głowę, ilekroć wymówiono Je przy nim. Znakomity zaś przyrodnik Buffon mówił o sobie: „Jestem zasmucony za każdym razem, gdy kto nadużywa tego wielkiego, tego świętego Imienia Boga. Im bardziej przenikam łono natury, tem więcej uwielbiam, i tem głębiej czczę jej Twórcę…”.

II.

Mamy tedy, najmilsi, strzec się tych dwóch przeciwnych sobie błędów: tak brania naderemno Imienia Bożego, jak i zupełnego Jego niewzywania. Ale wymawiać winniśmy Imię Boże, z uszanowaniem i pobożnością. To samo też dotyczy Najśw. Imienia Jezus.

Kiedy św. Piotr uzdrowił chromego, a kapłani żydowscy pytali go, jaką mocą to uczynił, Apostoł odpowiedział: „Przez Imię Pana naszego Jezusa Chrystusa… Albowiem nie jest pod niebem inne Imię, dane ludziom, w którembyśmy mieli być zbawieni” (Dz. 4, 10—12). A św. Paweł pisał do Filipjan o Panu Jezusie: „Sam się poniżył, stawszy się posłusznym aż do śmierci, a śmierci krzyżowej. Dlaczego i Bóg wywyższył Go, i darował Mu Imię, które jest nad wszelakie Imię, aby na linię Jezusowe wszelkie kolano klękało” (Filip. 2, 8—10).

Kościół, pragnąc zachęcić wiernych, aby często Imię Jezus wzywali, każdorazowe pobożne wezwanie tego Imienia obdarzył odpustem 25 dni. I kiedyż to szczególnie mamy Imię Boże wzywać?

a) Oto najpierw wzywajmy tego Imienia przed rozpoczęciem każdej ważniejszej sprawy, zwłaszcza rano: „Wszystko, cokolwiek czynicie w słowie albo w uczynku, wszystko w Imię Pana Jezusa Chrystusa” (Kol. 3, 17) — woła Apostoł. Przed każdą zatem pracą mówmy: „W Imię Boga”, albo „w Imię Jezusa”, — w ten sposób zjednamy sobie błogosławieństwo w pracy, a za każdy dobry nawet najmniejszy uczynek wielką zgotujemy sobie nagrodę. (Mr. 9, 40).

b) Chrześcijanie od dawnych wieków mieli też zwyczaj wymawiać Imię Boga przy powitaniu i pożegnaniu; „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”, mówił gość, wchodząc do czyjegoś domu, „z Panem Bogiem”, żegnał gospodarz odjeżdżającego gościa. Protestancki poeta Klopstock opowiada, że zawsze wzruszało go głęboko, gdy słyszał owo pozdrowienie między katolikami.

Starajmy się tylko, żeby przy pozdrowieniu nie wymawiać Imienia Boga bezmyślnie; i stosujmy powitanie do tego, kogo witamy, aby nie rzucać czasem „pereł przed wieprze” (Mt. 7, 6).

c) Nakoniec, wzywajmy Imienia Bożego w każdej potrzebie. Bóg sam mówi: „Wzywaj Mię w dzień utrapienia, a wyrwę cię” (Ps. 49, 15). „Błogosławiony mąż, którego nadzieja jest Imię Pańskie” (Ps. 39, 5).

Wojsko polskie przybyłe pod wodzą Sobieskiego na odsiecz Wiednia, rzuciło się na Turków z okrzykiem: „Jezus, Marja”! i odniosło świetne zwycięstwo. Najcięższa walka czeka każdego z nas w chwili śmierci; dlatego wówczas szczególnie powinniśmy wzywać Jezusa, powtarzając za św. Szczepanem Męczennikiem: „Panie Jezu, przyjmij ducha mojego” (Dz. 7, 58). Święty Ignacy, biskup Antjochji, wymówił święte Jezusa Imię wiele tysięcy razy, a przed męczeńską swą śmiercią jeszcze zapewniał: „Imię to nie ustąpi z ust moich, ani wymazanem być może z mego serca”. To przykład z pierwszych wieków Kościoła. A oto inny — z naszych czasów.

W niemieckim mieście Bonn, w szpitalu, pewnemu człowiekowi miano wyciąć język (miał bowiem na nim raka). Przed samą operacją, jeden z lekarzy zwrócił się do chorego, mówiąc doń ze współczuciem: „Za kilka minut będziesz pan operowany i potem już cale życie nie będziesz mógł mówić; więc jeżeli pan chce jakie słowo wyrzec, proszę uczynić to teraz”. Chory chwilkę pomyślał, a potem rzeki głośno: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”!

Obyśmy byli podobni do tych wzniosłych wzorów!

2) Tylko wzywajmy Imienia Bożego jak należy; a więc z temi uczuciami, co król prorok, który na wielu miejscach swych psalmów używa wszelkich form językowych aby Je wielbić i sławić: „Wielbcie Pana ze mną — tak woła on w pobożnem uniesieniu — a wywyższajmy Imię Jego społecznie” (Ps. 33, 3). „Będę chwalił Imię Boże pieśnią, i wielbić Go będę chwałą”. (Ps. 68, 31). „I będę błogosławił Imię Twoje na wieki, i na wieki wieków” (Ps. 144, 1).

Wzywajmy tego świętego Imienia z ufnością, miłością, a zwłaszcza z wiarą żywą, we wszystkich troskach swoich, albowiem tam jest nasz główny ratunek: „Wspomożenie nasze w Imieniu Pańskiem”! (Ps. 123, 8).

Naukę dzisiejszą kończę słowy znanej modlitwy:

„Niech będzie Bóg uwielbiony.

Niech będzie uwielbione święte Imię Jego”!

Amen.

Ks. Kazimierz Naskrecki, Dekalog Krotkie Nauki o Przykazaniach, Warszawa 1937

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s