Wiara (istota i przymioty) – Ks. Kazimierz Naskrecki, Dekalog, Krotkie Nauki o Przykazaniach, Warszawa 1937

Spis tematów – klik.


 „Bez wiary nie można podobać się Bogu”. (Żyd. 11,6)

Ludzie nieraz mówią o obowiązkach jednych względem drugich, a zapominają często o tem, jakie są ich obowiązki względem Boga.

Niektórym nawet się zdawało, że żadnych tu obowiązków być nie może, gdyż cobyśmykolwiek czynili, nie przysporzymy tem ani trochę szczęścia Bogu. Na to odpowiem, że to wcale nie jakaś korzyść Boża ma stanowić o naszych względem Niego obowiązkach, gdyż podstawą ich jest to, że Bóg stworzył człowieka, jako istotę rozumną, i podobało się nadto Bogu, powołać nas do życia nadprzyrodzonego.

I jakiż jest pierwszy obowiązek względem Boga? Oto wierzyć Jego słowom. Poznajmy dziś bliżej: 1) co to jest wiara i 2) jakie winna posiadać przymioty.

I.

Wierzyć w ogólności znaczy przyjmować za prawdę to, co nam powiada jakaś osoba dlatego że tę osobę za wiarogodną uważamy. Tak wierzy dziecko ojcu, matce, gdy oni mu mówią, że są jego rodzicami, dlatego, że nie przypuszcza, aby oni chcieli go oszukiwać; tak wierzy uczeń nauczycielowi, gdy ten opowiada jakieś zdarzenia z historji wieków ubiegłych, lub objaśnia jakieś zjawisko przyrody, bo wie, że ten nauczyciel ukończył wpierw wyższe nauki i sam brał udział w naukowych doświadczeniach; tak wierzy sędzia świadkowi, zwłaszcza, gdy ten jest znany ze swego rozsądku i uczciwości, i na tej wierze swój wyrok opiera. Wiara posiada ogromne znaczenie w ludzkich stosunkach, bo wielu bardzo rzeczy sami sprawdzić nie możemy lub nie chcemy, a mimo to uważamy je za prawdziwe opierając się na świadectwie innych, czyli im wierząc. Wierzyć słowom człowieka, to wiara ludzka; Boskim słowom uwierzyć, to wiara Boska. Ta tylko zachodzi wielka różnica między wiarą ludzką, a Boską, iż w ludzkich stosunkach wiara może się łączyć z pewnem niedowierzaniem, gdyż ludzie łatwo się mylą i często oszukują; tymczasem wiara Boska wyklucza wszelką niepewność, gdyż polega na świadectwie Boga, Który ani Sam się mylić, ani nas w błąd wprowadzać nie może.

Wielokrotnie i w wieloraki sposób mówił Bóg dawniej do ojców naszych… naostatek… mówił do nas przez Syna”. (Żyd. 1, 1) — tak pisał św. Paweł do żydów. Lecz po czem mogli żydzi uznać objawienie Boże w tych naukach, jakie im głosili przedtem prorocy, a w końcu Jezus Chrystus? Oto po cudach jakie ich naukom towarzyszyły, i po proroctwach, o których spełnieniu i dziś każdy przeświadczyć się może.

Co się tyczy nas, to my dziś się dowiadujemy o tem, co Bóg ludziom objawił przez Kościół Katolicki, czyli przez prawowiernych jego nauczycieli.

Żebyśmy zaś nie wątpili, że Kościołowi Katolickiemu poruczone zostało głoszenie prawd objawionych, że on występuje nie samozwańczo, lecz swe posłannictwo od Boga otrzymał, dlatego Bóg chciał opromienić ten Kościół zewnętrznymi blaskami: oto rozszerzył go szybko po świecie, mimo największych przeszkód, , dał mu płodność nadzwyczajną, tworząc przezeń miljony świętych i męczenników, i czuwa nad nim ustawicznie, tak, iż żadne prześladowania zniszczyć go nie mogą.

Skoro tedy wiemy, że takie to prawdy dogmatyczne, ta­kie to zasady moralne głosi Katolicki Kościół jako słowo Boże, skoro wiemy, że Kościołowi temu przez samego Je­zusa Chrystusa została udzielona wraz z nakazem naucza­nia wszystkich, obietnica nieomylności w nauczaniu, sam już rozum nasz mówi, że nie pozostaje nam nic innego, jak przyjąć za prawdziwą podawaną nam przez Kościół na­ukę.

W ten sposób doprowadza nas rozum do progu wiary.

Powiadam: „do progu”, nie dalej; bo, żeby ten próg przestąpić i posiąść wiarę, potrzebną nam jeszcze jest ła­ska Boża, której Bóg nie odmawia, skoro tylko widzi w du­szy naszej dobrą wolę. Bo, choćby człowiek jaknajbardziej o tem był przekonany, że nauka, którą nasz Kościół gło­si, jest nauką Chrystusową, od Boga Samego pochodzą­cą, jednak samo to przekonanie nie zmusi go jeszcze do uznania i przyjęcia tej nauki, jeśli wola temu oporną bę­dzie.

W tych tylko rzeczach, które są dla nas oczywiste, nie­ma miejsca dla oporu woli i umysł musi je odrazu za praw­dziwe uznać. Lecz, kiedy się o czemś od innych dowiadu­jemy, wówczas wola nasza mniej lub więcej wpływa na umysł, zanim on to za prawdę uzna, zanim w to uwierzy.

Człowiek bowiem nie lubi mieć kogoś nad sobą. Jeszcze zgadza się on mieć mistrzów, którzy doń są podobni, gdyż to, co w nich szanuje, znajduje i w sobie, a zaufania, ja­kiego im udziela, i dla siebie żąda. Ale mieć pana wyższej natury, który na jakiekolwiek sprzeczanie się z sobą nie pozwala, to odraża naszą wolę, żądną niezależności. To też, kiedy w nauce, przez Kościół Katolicki głoszonej, sły­szymy o różnych obowiązkach, jakie Bóg na nas nakłada, o różnych ofiarach, jakich On od nas żąda, chociaż rozum nasz posiada wystarczające racje, by w tej nauce widzieć Boże objawienie, jednak nasza wola podsuwa swoje racje, by tę naukę w podejrzenie podać. I dlatego słusznie św. Augustyn powiedział: „Nikt nie może wierzyć, jeśli nie chce”.

Z tego widzicie, że uznawanie za prawdę tego, co Bóg przez Kościół Swój święty do wierzenia nam podaje, jest zarazem dziełem rozumu i woli. Rozum pokazuje nam, że nauka Kościoła jest w rzeczy samej od Boga objawioną, a więc na wiarę zasługuje, a wola albo skłania rozum, by, co za wiarogodne poznał, to i za prawdę uznał, albo też ona go od tego odwodzi.

Widziano też nieraz ludzi, którzy z pomocą swego ro­zumu doszli do progu wiary; mówili już nawet: „Trzeba wierzyć”, ale nie powiedzieli: „Ja wierzę”. Dlaczego? Dla­tego, że, chociaż ich umysł był prawy, ale wola prawdą nie była i odmawiała wewnętrznego zgodzenia się. Oka­zali się oni podobnymi do Piłata, który, przeprowadziw­szy proces przeciw Jezusowi, uznał Go niewinnym, a mimo to na śmierć Go skazał.

Z tego wypływa, że sam rozum i wolna wola nie wystar­czają jeszcze, by móc po chrześcijańsku wierzyć.

Potrzebną jest tu nadto łaska Boża. Wyraźnie uczy św. Paweł: „Łaską jesteście zbawieni przez wiarę, i to nie z was, bo dar Boży jest”. (Ef. 2, 8). Zresztą, już pierwej sam Zbawiciel mówił: „żaden nie może przyjść do Mnie, jeśliby mu nie było dane od Ojca Mego„. (Jan 6, 65).

Ten nadprzyrodzony dar wiary daje Bóg każdemu z nas już na Chrzcie św., i dlatego Sobór Trydencki nazywa Chrzest „Sakramentem wiary”. Wówczas to wraz z łaską uświęcającą otrzymuje dusza zdolność do wierzenia Bo­gu i Jego Kościołowi. Póki dziecko nie dojdzie jeszcze do używania rozumu, ten wlany dar Boży jest nieczynny, jakby uśpiony. Z chwilą zaś jak dziecko zaczyna rozumieć i uczyć się katechizmu, ten dar Boży wlanej wiary czyn­nym się staje, a to znowu przy pomocy łaski uczynkowej. Ta bowiem łaska i rozum oświeca, by łatwiej mógł on poznać Boskie pochodzenie Jezusa i Jego Kościoła, i wolę pobudza, by skłaniała ona rozum do poddania się objawio­nej od Boga prawdzie.

Po tem, co dotąd mówiłem, mogliście utworzyć dosta­teczne pojęcie o wierze, i zrozumiałem się staje to jej okre­ślenie: Wiara chrześcijańska — jest to cnota, od Boga w serca nasze wlana, która sprawia, że uznajemy za nie­omylną prawdę to wszystko, co Bóg objawił, i nam przez Kościół Swój święty do wierzenia podaje; a uznajemy to wszystko za prawdę dlatego, że nas o tem upewnia Sam Bóg, który ani mylić się ani nas w błąd wprowadzać nie może.

II.

A teraz zobaczymy, jakie przymioty winna posiadać wiara nasza. Oto, musi ona być powszechną, mocną i stałą.

Wynika to z jej zadania. Abyśmy ciałem naszem kiero­wali, dał nam Bóg jasność wzroku; byśmy duszą naszą w rzeczach naturalnych kierować mogli, obdarzył nas Bóg rozumem; aby zaś kierować nami do celu nadprzyrodzo­nego, którym jest oglądanie i posiadanie Boga w niebie, Bóg dał nam cnotę wiary.

1) Otóż, żeby wiara mogła stać się przewodniczką do nieba, musi ona być najpierw powszechną, to znaczy po­winniśmy wierzyć we wszystkie prawdy, jakie Kościół gło­si, wszystkie bowiem jednakowo od Boga pochodzą. Jak papież i biskupi spełniają wiernie rozkaz Chrystusowy: „Nauczajcie wszystkie narody… nauczając je chować wszystko, comkolwiek wam przykazał…” (Mt. 28, 20) — tak i my stosujmy się do tego rozkazu, wierząc we wszyst­ko, czego oni nauczają.

Aby wiara wasza była powszechną, nie jest rzeczą ko­nieczną, byście znali każdy artykuł wiary zosobna i wie­rzyli weń wyraźnie, dla wielu bowiem, którzy nie mają możności nauczenia się wszystkiego, dość będzie, znać tajemnice Trójcy przenajświętszej, Wcielenia i Okupienia, potrzebę Chrztu, pokuty i Eucharystji, i główne obowiązki, wynikające z przykazań Bożych i Kościelnych. Co się ty­czy innych prawd, wystarczy, jeśli tacy wogólności wie­rzą we wszystko, co Kościół Katolicki wierzyć nakazuje, i jeżeli z wierzącem sercem przyjmują wyjaśnienia prawd tych, skoro one do wiadomości ich przychodzą.

I nie myślmy, że można być katolikiem, skoro choć jed­ną jaką prawdę się odrzuca. Jeśliby bowiem kto odrzucał choćby jeden artykuł wiary, taki przyjmowałby za prawdę to tylko, co się jemu podoba, i dlatego, że to się jemu podoba, więc właściwie taki nie wierzyłby Bogu, lecz so­bie, i nie byłoby już u niego miejsca dla wiary.

Od św. Bazylego, biskupa w Cezarei, arjański cesarz Walens żądał, aby jednej prawdy Katolickiej tak zawzięcie nie bronił. Lecz wielki ten mąż odrzekł: „Czego Kościół naucza, to otrzymał od Boga; za tę naukę daję życie, i ani jednego słowa, ani jednej litery nie pozwolę z niej usu­nąć”. I my podobnie, ani jednego ogniwa ze złotego łań­cucha prawd wiary nie uronijmy, a wiara nasza będzie po­siadała pierwszy przymiot, aby się stała zbawienną.

2) Powtóre winniśmy wierzyć we wszystkie prawdy, ja­kie Bóg objawił i przez Kościół Swój święty do wierzenia nam podaje, mocno, bez jakiegokolwiek powątpiewania, „abyśmy (jak pisze św. Paweł) nie byli dziećmi chwiejącemi się, unoszonemi od każdego wiatru. (Ef. 4, 14). Podstawą dla takiej mocnej wiary jest powaga Boga, któ­ry dane przez Się objawienie poruczył Kościołowi. Jak Kościoła Chrystusowego żadna potęga zła nie obali, tak i głoszonych przez ten Kościół prawd żaden błąd skazić nie może.

Wątpić choćby co do jednej prawdy chrześcijańskiej, znaczyłoby to samo, co wątpić o Bogu, o Jego wszechwie­dzy, świętości i mocy!

Ale tu muszę zrobić jedną uwagę dla uspokojenia nie­których dusz, prawdziwie wierzących. Oto zdarza się cza­sem, że komuś nasuwają się wbrew jego woli jakieś wąt­pliwości względem wiary, ale on ich nie chce i z niemi walczy; w takim wypadku grzechu niema. I taką pokusą mogą być trapieni ludzie, nawet najbardziej święci.

Przed biskupem paryskim Wilhelmem żalił się pewien kapłan ze łzami w oczach, iż dręczą go wątpliwości co do N. Sakramentu; dodał jednak, że te pokusy są dlań wstręt­ne, i że za żadne skarby świata nie zgodziłby się on wy­rzec jakieś słówko bluźniercze przeciw tej Tajemnicy. Bi­skup uspokoił go, aby pokusami temi się nie trapił, a, chcąc go pocieszyć, tak się odezwał: „Wiadomo ci, że król nasz prowadzi obecnie wojnę z królem angielskim. Gdyby ci tedy oddał ku obronie twierdzę jaką, położoną na granicy Francji, a mnie powierzył inną w środku kraju; któremuż z nas byłby on bardziej wdzięczny, gdybyśmy polecenia spełnili obaj?” — „Niezawodnie, że mnie” — odpowie kapłan, — „boć ja broniłbym fortecy, wystawionej na oblężenie”. — „Więc słuchaj, — rzecze biskup — serce moje jest jakoby fortecą w środku kraju, wolne od napa­ści, albowiem nie doznaję pokus co do tej Tajemnicy; dla­tego powiadam, że bardziej wdzięczny Bóg będzie tobie, jeżeli wśród ucisku dochowasz wiernie serca swego, i bro­nić go będziesz mężnie przeciw pokusom złego ducha”.

W chwilach tedy pokus przeciw wierze, walczmy z niemi, powtarzając: „Wiem, Komu uwierzyłem!” (2 Tym. 1, 12).

1)Na koniec, wiara nasza winna być stałą; wszak ona, będąc pierwszym warunkiem zbawienia, jest skarbem nieoszacowanym, którego nie wolno nam poświęcać za żadną cenę. „Cóż pomoże czlowiekowi, jeśliby świat zyskał, a na duszy swej szkodę podjął” (Mt. 16, 26) — powiedział Chrystus. Cóż więc nam pomoże świat ze wszystkimi do­statkami, zaszczytami i uciechami swemi, gdybyśmy utra­cili wiarę, a z wiarą zbawienie! Na cóż nam się przyda ocalić to krótkie nasze życie ziemskie za cenę wiary, i tak zrzec się wiekuistego życia w niebie? To też wierny chrze­ścijanin powinien być gotów raczej utracić wszystko, na­wet życie, aniżeli wiarę swą porzucić.

Tą zasadą kierował się kanclerz angielski Św. Tomasz Morus, który żył w czasie prześladowania wiary Katolic­kiej w Anglji. Gdy go żona namawiała, aby przeszedł na wyznanie anglikańskie, zapytał ją, ile lat liczy mu jeszcze życia. „Ze dwadzieścia” — odrzekła. „Więc dla niepewnych lat dwudziestu — zawołał — mam poświęcić wieczność?”, i poniósł za wiarę śmierć męczeńską (6.V. 1535).

Nam się wydaje, że czasy męczenników już przeszły i nie wrócą; tymczasem wracają one wciąż to w tym, to w innym kraju. Wszak o miedzę tylko od nas, w Rosji, z chwilą, jak zapanowała tam rewolucja, tysiące ludzi zo­stało pozbawionych wszelkiego mienia, i skazanych na cięż­ką pracę, na wygnanie, za to tylko, że trwali przy Chry­stusie i Jego Kościele.

Ale i bez takiego srogiego prześladowania, samo życie nastręcza dobrym katolikom wiele sposobności do okazania stałej wiary, kiedy ich spotykają szyderstwa, trudność w otrzymaniu lepszej posady, bolesne cierpienia za to, że wiarę wyżej sobie cenią, niż ludzkie względy i swoje wygody.

Wspomniałem, że przy Chrzcie Bóg wszczepia w duszę tylko zaród wiary; przez całe zaś życie mamy w sobie tę wiarę rozwijać; w tym celu:

1° starajmy się coraz lepiej poznawać naukę, jaką Chry­stus Pan przez Swój Kościół nam podaje;

2° prośmy Boga, by Swą łaską coraz bardziej umacniał naszą wiarę, do tego pomoże też częstsze przystępowanie do Sakramentów świętych;

3° wreszcie obudzajmy w sobie jaknajgorętsze akty wiary, w tej lub innej formie, choćby przez odmówienie z uwagą: „Wierzę w Boga”. Dobrze jest takie akty obudzać w sobie codziennie, a przynajmniej co niedzielę.

Aktem też wiary zakończmy dzisiejszą naukę:

Wierzę w Ciebie, Trójco Święta,

Sama Prawdo, niepojęta!

Wierzę, coś objawił, Boże,

Mylić słowo Twe nie może!

***

Ks. Kazimierz Naskrecki, Dekalog Krotkie Nauki o Przykazaniach Warszawa 1937

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s