Znak Krzyża Św. – Ks. Kazimierz Naskrecki, Dekalog, Krotkie Nauki o Przykazaniach, Warszawa 1937

Spis tematów – klik.


„Nie daj Boże, abym Się chlubić miał, jedno w Krzyżu Pana naszego Jezusa Chrystusa”. (Gal. 6, 14).

Tak wielkie jest przyzwyczajenie nasze, by żegnać się przy słowach „W Imię Ojca i Syna i Ducha świętego”, że, gdy je słyszymy, ręka nasza mimowoli się zrywa, ażeby uczynić znak Krzyża na sobie. I nie dziw! Bo, zaledwieśmy na kolanach matki pierwsze wyrazy wymawiać poczęli, już wówczas brała matka rączkę naszą, znaczyła nas nią znakiem Krzyża i kazała za sobą powtarzać Imiona trzech Osób Boskich.

Była to nasza pierwsza modlitwa. Odtąd odmawialiśmy ją po niezliczone razy. I dziś ją wszyscy powtarzamy; ale niestety! nieraz bez uszanowania, bezmyślnie.

Dlatego w nauce dzisiejszej zastanówmy się nad znakiem Krzyża św.:

 1) co on wyraża?

 2) jak jest zbawienny?

 3) i kiedy go czynić powinniśmy?

I.

Zwyczaj znaczenia się Krzyżem świętym jest bardzo dawny, sięga bowiem czasów apostolskich; a niektórzy utrzymują, że sam Chrystus użył tego znaku, gdy, przed Wniebowstąpieniem, „podniósłszy ręce Swe, błogosławił (Łk. 24, 50) wszystkim uczniom, na górze Oliwnej zgromadzonym.

W pierwszych wiekach chrześcijanie robili mały znak Krzyża, kreśląc go wielkim palcem na czole tylko; (S. Jan Złot. Hom. 12 in I Cor.; S. Cyryl Jeroz. Catech. 13; Ter-tul. De corona milit. c. 3), od wieku zaś 8-go weszło w zwyczaj żegnanie się Krzyżem wielkim.

Robimy go w ten sposób, że, wyprostowawszy i złączywszy wszystkie palce prawej ręki, dotykamy trzema środkowymi palcami kolejno: czoła, piersi, lewego i prawego ramienia, tak, iż ruch kreślony ręką tworzy wyraźny kształt krzyża. A kreśląc ten znak, jednocześnie mówimy: „W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen”. Słowo: „W Imię Ojca” mówi się przy dotykaniu czoła, „I Syna” — przy dotykaniu piersi, „I Ducha” — gdy się lewe ramię dotyka, — „świętego”, gdy dotyka się ramię prawe. Słowo zaś „Amen” mówi się ze złożonemi już rękoma.

I cóż ten znak Krzyża św. wyraża, co nam przypomina?

Oto, przedewszystkiem ma on nam przypominać trzy główne tajemnice naszej religji. Religja chrześcijańska zawiera wiele tajemnic, t. j. takich prawd, których nie możemy pojąć, w które jednak wierzyć powinniśmy, gdyż Bóg Sam je nam objawił. Ale wśród tych tajemnic są trzy, które zowią się głównemi; to Trójca Święta, Wcielenie i Odkupienie.

a) Otóż patrzmy, jak znak Krzyża przedstawia najpierw tajemnicę Trójcy świętej. Oto, wznosząc rękę do czoła, wyznajemy, że Bóg – Ojciec jest początkiem dwóch innych Osób; dotykając ręką piersi, wyznajemy, że Syn Boży rodzi się z Ojca; przenosząc zaś rękę z lewego ramienia na prawe, wyznajemy, że Duch Święty jest Duchem Ojca i Syna, Ich wspólną miłością, od Nich obydwóch pochodzi.

A, chociaż Każda Osoba Trójcy Świętej jest Bogiem, jednak niema trzech bogów, ale Jeden, gdyż wszystkie trzy Osoby mają jedną wspólną naturę; i dlatego żegnając się mówimy nie w liczbie mnogiej: „W Imiona”, a tylko w pojedyńczej liczbie: „W Imię”; „W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”.

 b) Przypomina dalej znak Krzyża tajemnicę Wcielenia; spuszczając bowiem rękę od czoła w dół, ku piersi, wyrażany, że Syn Boży zstąpił z łona Swego Ojca w niebiesiech do łona Dziewicy „jako deszcz na runo”. (Ps. 71, 6), i tam On przybrał naszą ludzką naturę, tak, iż Ten, który od wieków był Bogiem tylko, stał się Bogiem – Człowiekiem zarazem, łącząc na zawsze dwie natury: boską i ludzką, w jednej Swojej Osobie Syna Bożego.

c) Wreszcie znak Krzyża jest przypomnieniem tajemnicy Odkupienia, gdyż na Krzyżu Syn Boży, stawszy się człowiekiem, umarł był, aby całą ludzkość odkupić. Dla zrobienia znaku Krzyża, po opuszczeniu ręki z czoła do piersi, przenosimy ją z lewego ramienia na prawe, a w ten sposób wyrażamy, że Zbawiciel Swoją męką i śmiercią wyrwał nas ze stanu potępienia, w którem zostawaliśmy, a które lewe ramię wyobraża i przywrócił nam wszystkie prawa do nieba, które wyobraża ramię prawe.

Czyniąc na sobie znak Krzyża, przypominamy sobie zarazem, że jesteśmy uczniami Chrystusa, więc powinniśmy żyć, jak na uczniów Ukrzyżowanego przystało, pomnąc na Jego słowa: „Jeśli kto chce za Mną iść, niech sam siebie zaprze i weźmie krzyż swój, a naśladuje Mię”. (Mt. 16, 24).

Z tego widzimy, że znak Krzyża jest wielkim aktem religijnym, pełnym mistycznego i moralnego znaczenia.

Czyniąc ten znak na sobie, tem samem zaświadczamy, że jesteśmy chrześcijanami, wyznawcami Chrystusa!

II.

Ale znak Krzyża św. nie tylko jest wyznaniem wiary naszej, lecz nadto błogosławieniem samego siebie.

Ma więc on dla życia naszego wielką doniosłość; a siłę swą bierze z Krzyża Chrystusowego, który jest znakiem zwycięstwa nad złem i źródłem odkupienia naszego.

1) Więc najpierw, żegnając się, odpędzamy od siebie złego ducha, i tłumimy pokusy.

Szatan, od kiedy został pokonany przez Jezusa orężem Krzyża, ucieka nawet przed znakiem jego. Oto, co już pisał św. Ignacy Męczennik, uczeń św. Jana Apostoła: „Znak Krzyża jest znakiem zwycięstwa nad książęciem tego świata; gdy on go ujrzy, drży; gdy o nim słyszy, boi się”. (Ep. ad Phil). To też św. Antoni pustelnik zalecał uczniom swoim, aby robili znak Krzyża i na sobie, i na swoich celach, przeciwko napaściom czartowskim. (S. Atanazy — życie św. Antoniego).

Tęż samą praktykę zalecał św. Cyryl Jerozolimski katechumenom: „Znaczcie otwarcie Krzyżem swoje czoło, — mówił, — aby szatani, widząc ten znak królewski, drżeli i uciekali”. — „We wszystkich pokusach — powiada św. Grzegorz z Nazianzu — znak Krzyża jest tarczą, o którą będą się tępiły wszystkie strzały niewidzialnego wroga”.

A św. Hieronim, pisząc do jednej młodej dziewicy, której był kierownikiem, taką dawał radę: „Jeżeli, zostając w łóżku, jesteś dręczona nieporządkiem zmysłów lub wyobraźni, chwytaj za tarczę wiary, uzbrój się znakiem Krzyża; a ognie pożądliwości przygasną i pozostawią twą duszę w pokoju”. (Ep. 18 ad Eustoch.).

2) Powtóre, żegnając się, wyjednywamy sobie łaskę Bożą we wszelkich naszych czynnościach, niebezpieczeństwach i nieszczęściach. Czyniąc bowiem znak Krzyża, błagamy o pomoc Trójcę Przenajświętszą, przez zasługi męki i śmierci naszego Zbawiciela, a nic nie może być bardziej skutecznego, jużto dla tej przyczyny, że Chrystus wysłużył nam wszelkie dobro, jużto z tego względu, że, Bóg-Ojciec, wydając za nas własnego Syna, „wszystko nam darował”. (Rz. 8, 32).

Dlatego to Kościół używa znaku Krzyża przy wszystkich Sakramentach, poświęceniach i błogosławieństwach.

Dlatego to pierwsi chrześcijanie posługiwali się tym znakiem bardzo często. „Znaczymy czoło nasze znakiem Krzyża — pisał na początku III-go wieku Tertuljan — przed zaczęciem jakiejś pracy i po jej dokonaniu, przy wyjściu z domu i po powrocie, przy jedzeniu i zapalaniu światła, wogóle przy wszystkiem, co czynimy” (De cor. milit. c. 3). Męczennicy zaś, gdy ich prowadzono na sąd, lub na plac śmierci, czynili znak Krzyża, aby ożywić w sobie i wzmocnić wiarę, aby też dodać sobie odwagi i męstwa do oddania życia za nią.

Niepodobna wyliczyć tych najrozmaitszych łask, jakie Bóg zsyłał ludziom przez znak Krzyża św. Żywoty Świętych Pańskich mogą dostarczyć licznych bardzo przykładów. O św. Benedykcie czytamy, że podano mu raz kielich z napojem zatrutym; gdy Święty przeżegnał napój, kielich rozprysł się w kawałki, św. Edward wielu osobom, dotkniętym straszną chorobą raka, zdrowie znakiem Krzyża przywrócili. A św. Leon IV, papież, tymże znakiem stłumił gwałtowny pożar, jaki się już szerzył w bazylice księcia Apostołów.

III.

A skoro używanie znaku Krzyża św. tak jest zbawienne, czyńmy ten znak często.

1) Najpierw, zaraz po przebudzeniu. Podczas snu, nasze władze razem ze zmysłami pozostają uśpione; kiedy się więc budząc przychodzimy do siebie, słuszną jest rzeczą, abyśmy pierwszą myśl i pierwsze uczucie poświęcili Trójcy przenajświętszej.

2) Następnie od znaku Krzyża zaczynajmy modlitwę; to nam ułatwi skupić wszystką uwagę, aby podczas modlitwy zostawać w obecności Bożej.

3) Czyńmy potem ten znak przed każdą ważniejszą czynnością; w ten sposób osiągniemy obfite błogosławieństwo niebios na swoje prace i troski; wszystkie one (o ile będziemy w stanie łaski) staną się miłemi Bogu i zasługującemi na niebo. A gdyby przedsięwzięcie nasze było nie dobre, uczyniony przed niem znak Krzyża nakazałby nam go zaniechać.

4) Żegnajmy się dalej przed jedzeniem i po jedzeniu. Przed jedzeniem, aby Bóg usunął z pokarmów to, co mogłoby być dla nas szkodliwem; po jedzeniu zaś, aby wyrazić wdzięczność Bogu należną.

5) Czyńmy znak Krzyża w niebezpieczeństwach, których pełno w życiu naszem. Ten znak, zrobiony pobożnie w chwili, gdy jakiekolwiek niebezpieczeństwo zagraża, będzie wołaniem, podobnie skutecznem do tego, jakie zanosili Apostołowie do Jezusa, gdy burza gwałtowna poczęła miotać ich łodzią: „Panie, zachowaj, giniemy”. (Mt. 8, 25). Przodkowie nasi, gdy wyprawiali kogo w drogę, zawsze nad nim znak Krzyża czynili, i stąd rozstawanie się „żegnaniem się” poczęto nazywać.

6) Najstraszniejszem niebezpieczeństwem jest pokusa, gdyż ulegając jej, wpada się w największe zło: w grzech. Gdy więc zła myśl, złe pragnienie obudzi się w duszy, gdy, niechcący, się znajdziemy w niebezpiecznej okazji do grzechu, umacniajmy się czemprędzej znakiem Krzyża; jeżeli nie możemy zrobić go otwarcie, uczyńmy go przynajmniej nieznacznie na sercu, ale z wiarą, ze świętą bojaźnią, z odrzuceniem wrogich poduszczeń.

7) Wreszcie, jak zaczynaliśmy, tak i kończmy dzień robiąc znak Krzyża na sobie. Bo, gdy się kładziemy do snu, zbliżamy się niejako do krainy śmierci, której sen jest obrazem. A nie mamy żadnej pewności, czy, pogrążywszy się w sen, nie pogrążymy się zarazem w wieczność! Dlatego też przed zaśnięciem żegnajmy i siebie i to łóżko, na którem przez noc mamy odpoczywać.

Aby nas zachęcić do częstszego używania znaku Krzyża św., Kościół za każdorazowe przeżegnanie się udziela odpustu 50 dni (Pius IX, 28 lipca 1863).

Chodzi tylko o to, żebyśmy ten znak Krzyża czynili zawsze jak należy.

Więc róbmy go powoli, ze czcią największą. W połowie 19-go wieku słynął w Paryżu ze swoich konferencji O. Ravignan, jezuita. Już samym znakiem Krzyża, od którego kazanie zaczynał, poruszał do żywego słuchaczów. Raz, pewien pastor protestancki poszedł go posłuchać; ale gdy ujrzał świętobliwego zakonnika, robiącego znak Krzyża na sobie, rzekł do swego towarzysza: „On jednem przeżegnaniem się już wypowiedział kazanie!”.

Ale zewnętrzną czynność żegnania się muszą koniecznie ożywiać wewnętrzne uczucia: wiara w Jezusa Chrystusa; ufność wielka, że Ten, który wybrał Krzyż za narzędzie odkupienia, uczyni go i w naszych rękach wszechmocnym; a nadewszystko miłość, a przynajmniej żal szczery za grzechy; bo na co się przyda znaczyć siebie zewnętrznie Krzyżem Jezusowym, jeśli wewnątrz, w duszy, gnieździć się będzie grzech śmiertelny?

*

*                      *

Kiedy ces. Konstantyn W. wyruszał na pokonanie trzykroć silniejszego nieprzyjaciela, (312 r.) ujrzał wraz z żołnierzami znak krzyża na niebie, a pod krzyżem napis: „W tym znaku zwyciężysz”. I skoro Krzyż został umieszczony na chorągwi wojskowej, odniósł Konstantyn świetne nad nieprzyjacielem zwycięstwo.

I dla nas, najmilsi, znak Krzyża, jeśli tylko będziemy go używali często i z pobożnością, stanie się znakiem zwycięstwa, znakiem zbawienia!

Amen.

Ks. Kazimierz Naskrecki, Dekalog Krotkie Nauki o Przykazaniach Warszawa 1937

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s