1 marca, Św. Albin – Ks. Łukaszkiewicz J. A . Żywoty Świetych, Warszawa i Wimperk 1931

Bez tytułuRodzice nieraz marzą o dostojeństwach światowych dla swych dzieci, tymczasem Bóg przeznacza im dostojeństwa duchowe. Ojciec św. Albina był bogatym i wysoki urząd piastował we Francji, myślał więc o tem, aby syna popchnąć jeszcze wyżej. Kształcić go kazał najlepszym mistrzom, i w naukach i w rycerskich sprawach. Albin doskonałe robił we wszystkiem postępy, a prowadził się nad wiek swój statecznie. Byli więc pewni rodzice, że nadzieje ich górnolotne nietylko się ziszczą, ale przewyższone zostaną. Bóg wie jakim dygnitarzem przy królu syn ich zostanie?! — Tymczasem gdy Albin doszedł do pełnoletniości, idąc za głosem wewnętrznego natchnienia, porzucił świat i wstąpił do klasztoru. Szukał on szczęścia i zadowolenia duszy nie w dostatkach i dostojeństwach światowych, ale w życiu umartwionem, pobożnem, dążącem do doskonałości. — Jakoż wkrótce w cnocie i doskonałości takie zrobił postępy, że wzorem stał się dla współbraci. Obrany przez nich opatem, przez lat 25 sprawował rządy klasztoru, kierując się łagodnością i roztropnością. Starał się nietylko o potrzeby doczesne współbraci, ale przedewszystkiem o ich postęp w cnocie i doskonałości, sam przodując im swoim przykładem. Gdy po śmierci biskupa Audegaweńskiego powierzono w jego ręce zarząd djecezji, ze smutkiem żegnali zakonnicy swego ojca duchownego, a z radością witali go djecezjanie. Jakoż nie zawiódł pokładanych w nim nadziei. Wizytował często kościoły i wypytywał pilnie o potrzeby każdej gminy. Z dochodów biskupstwa dawał na budowę nowych parafij i kaplic. Opiekował się ubogimi i sierotami, odwiedzał chorych i nieraz wypraszał u Boga cudowne ich wyleczenie. Wszyscy mieli go we wielkiej czci i poważaniu, i głosu jego słuchali ochotnie, jako dobrego pasterza. Pomimo lat podeszłych do końca żywota w pracy nieustawał, i o wszystkich pamiętał. Umarł mając lat 80, i poszedł po nagrodę do Chrystusa, któremu wiernie całe życie służył, i dla którego tysiące dusz pozyskał. Chorzy dotykając się grobu św. Albina odzyskiwali zdrowie. Wskutek licznych cudów, jakie otrzymywali wierni za wstawieniem się św. Albina, został zaliczony w poczet Świętych.

Punkta do rozmyślania.

Św. Albin godności ziemskich unikał, do klasztoru się schronił, aby być ostatnim między wszystkimi, a służyć jedynie Chrystusowi, mimo to jednak Bóg chciał, aby był wywyższonym, aby na tem stanowisku więcej dobrego zdziałał dla Kościoła. — Wielu ubiega się nieraz niedozwolonymi środkami o zdobycie wyższego stanowiska, o pochwycenie władzy w swe ręce dla dogodzenia próżnej ambicji, i korzystania z rozmaitych dochodów. — Tacy powinni pamiętać o tem, że im wyżej się kto wznosi, tem większa cięży na nim odpowiedzialność, że nie tylko za siebie, ale i za podwładnych złożyć muszą ciężki rachunek przed Bogiem.

Modlitwa.

Wszechmogący Boże, któryś za wstawieniem św. Albina leczył niemoce ludzkie, prosimy cię pokornie, abyś za jego przyczyną uzdrowił nasze boleści, a jeżeli wolą Twoją jest, abyśmy chorowali, użycz nam cierpliwości do znoszenia dolegliwości. Amen.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s