Na Niedzielę pięćdziesiątnicę – Ks. Józef Męciński OFM, Dzieło Homilijno-Kaznodziejskie Niedzielne i Odświętne, Kraków 1807r.

„Oto wstępujemy do Jeruzalem, a Syn człowieczy będzie wydany Poganom, wyszydzony i zeplwany, a ubiczowawszy Go, zabiją.” (Łuk. 18).

Do zaczęcia mowy mojej do was, chrześcijanie najmilsi! nie znajduję stosowniejszego wyrazu nad te Zbawiciela naszego słowa: Oto wstępujemy do Jerozolimy, a Syn człowieczy będzie wydany, znieważony, ubiczowany i zabity. Tak jest, bo wchodzimy do kościoła mający Post św. czterdziestodniowy zachować i Mękę Zbawiciela rozmyślać, którejto Męki Zbawiciela rozpamiętywanie Kościół Chrystusów (już tak od trzeciej Niedzieli Starozapustnej) rozpoczął, opuszczając pieśni weselne, biorąc na siebie (przez zasłonienia Ołtarzów) odzienia żałobne, sposobiąc się z nami do najsmutniejszego obchodu, najsłodszego Oblubienica Pana Jezusa pogrzebu; opłakując w pacierzach najnieszczęśliwszy upadek pierwszego naszego Ojca, grzech i wygnanie nasze z niem.

Ale przebóg! co się dzieje? w tym czasie Zbawiciel bywa znowu wydany, wyszydzony, biczowany i zabijany od chrześcijan, nie już od pogan i żydów, Baranek od początku świata zabity widzi odnowioną Mękę swoją w dniach tych w grzesznikach, którzy Go obrażają cięższemi i sprośniejszemi zbrodniami nad wszystkie insze czasy całego roku. I dla tego (bardzo przyzwoicie i bardzo potrzebnie) przeciwko trzema dniom rozwiązłości zapustnej stawia i wraża w umysły nasze trzydniową swojej męki pamiątkę. Chrześcianie! gdy to usłyszycie, nie bądźcie tak głusi i nieczuli, jak tam oni (o których tu w Ewangelii wzmianka), że gdy im Zbawiciel o swojej męce najwyraźniej powiedział, nic z tych rzeczy nie zrozumieli. Nie daj tego Boże! Dla tego używam dziś zwyczajnego do was mówienia sposobu i zechcę wam wytłumaczyć porządnie.

  • Najprzód: jakie jest znaczenie dzisiejszej Ewangelii, żebyście to zrozumieli?
  • Po wtóre: jaka nauka wiary, żebyście zbawiennie wierzyli?
  • Po trzecie: jaka nauka obyczajów, żebyście cnotliwie i pobożnie żyli?

Poklęknąwszy westchnijcie do Ducha najświętszego i wezwijcie przyczyny Matki Boskiej, mówiąc nabożnie Zdrowaś Maryja.

Objaśnienie Ewangelii.

Żebyście zrozumieli rzeczy osobliwsze w dzisiejszej Ewangelii zamknięte, macie uważyć Tajemnicę i cud. Tajemnicę w powiadaniu Zbawiciela o swojej Męce swoim Uczniom. Cud w oświeceniu ślepego wołającego żebraka. Taki naznacza dwojaki podział (św. Grzegorz) (Hom. 2 in Ea) w wyjaśnieniu Ewangelii dzisiejszej.

Najprzód co do Tajemnicy: Odkupiciel nasz Jezus Chrystus przewidując, jak daleko uczniowie Jego z Męki swojej mieli być zmieszani na umysłach i zatrwożeni; tęż Mękę swoję przed czasem chciał im oznajmić i następującą chwałę zmartwychwstania opowiedzieć, że gdy Go umierającego (jak im przepowiedział) będą widzieli; tak o mającym zmartwychwstać nie wątpili. — I dla tego dwunastu Apostołów bierze z sobą do Jerozolimy Zbawiciel (piszą ś. Ewangielistowie Mateusz, Marek i Łukasz), żeby byli świadkami tego wszystkiego, co miało dziać się w czasie Męki Pańskiej w Jerozolimie. — Mękę swoję uczniom przepowiedział Zbawiciel, żeby nas (w nich) upewnił, że na śmierć ofiarował się z dobrej swojej woli i tej przewidzianej mógł uchronić się, gdyby był chciał. Żeby zaświadczył swoję Boską mądrość i uwiadomił, że nie było utajone przed niem, co w Męce miało Go spotkać. Żeby dowiódł niezmiernej ku nam swojej miłości, że nie tylko miał się wydać i umrzeć za nas; ale umrzeć najokropniejszymi przewidzianymi sposobami Męki zamordowany. — Żeby tak uwiadomieni Apostołowie (poprzedniczą Zbawiciela powieścią) nie zgorszyli się z tak niesłychanego (najhaniebniejszej Męki i śmierci swego najświętszego Mistrza) widoku, ponieważ o tym upewnieni i przestrzeżeni byli przed czasem. Atoli, że na ówczas Apostołowie słabi w wierze (ile nieoświeceni od Ducha Boskiego jeszcze) nie zdolni byli powieści słów Zbawiciela i znaczenie Tajemnicy pojąć, więc od Tajemnicy przyszło do cudu, o którym mówię.

Powtóre: Ten ślepy kogo wyrażał w swojej ślepocie? Dla czego przy Jerycho mieście od Zbawiciela był oświecony? Czemu go Ewangelia opisuje siedzącym przy drodze i żebrzącymi. Czemu go Chrystus nie wprzód oświecił ale zapytał: co chcesz, żebym ci uczynili. Wszystkie te zapytania zawierają w sobie szczególniejsze uwagi i osobliwe nauki, — Ślepy ten nędzarz wyraża naród ludzki, który w pierwszym rodzicu z Raju wygnany jasności Boskiego światła nie znając, ściągnął na siebie potępienia swego ciemności. Atoli przez obecność swego odkupiciela J. Chrystusa bierze oświecenie wewnętrzne, żeby tak duchownie widział i prostemi drogami dobrych uczynków chodził — Ślepy ten bierze oświecenie od Zbawiciela przy Jerycho mieście, w czym się daje znać odmienność świata i ludzi na niem. W tym imieniu Jerycha wyraża się Miesiąc a jako Miesiąc nigdy w jednym i jednakowym stanie niema pewnej stałości, ale tu jest w pełni, tam go ubywa, tu świeci tam się ukrywa, tak próżność świata i ludzi na niem, przez odmienność Miesiąca najdokładniej wyobraża się, że wszystko stworzenie nie stałe jest, nietrwałe i ustawicznej odmianie podległe. Na ten koniec przyszedł na świat Zbawiciel, jak tu do Jerycha zbliżył się, żeby ludzie poznawszy i odrzuciwszy próżność, światło prawdy przyjęli i tak szli za Chrystusem jak tu (w Ewangelii) oświecony ślepy. — Przy drodze siedzący żebrak oświecenie bierze, bo ten, który go oświeca jest drogą i prawdą, którą pismo św. światłem nazywa. Taki jest wykład św. Grzegorza Papieża. (Hom. 2. in. Ev.)

Tu mi należy ułatwić wam jeszcze jedno pytanie: czemu Zbawiciel nie wprzód oświeca ślepego ale go pyta: Co chcesz abym ci uczynili? Oto na oznajmienie mocnej wiary tego żebraka naprzykład inszym, że dobra bliźnich naszych należy się ogłaszać, ale złe ich niedostatki trzeba pokrywać. — Także, na zaświadczenie jak są Bogu przyjemne i nam zbawienne nasze modlitwy i prośby bez których (przynajmniej zwyczajnie) niechce nam dawać łask swoich, gdy go nie prosimy o nie, ani się udawamy do tego źródła, skąd one płyną. — Jeszcze, żeby nam dał naukę Zbawiciel, że żadnego niechce zbawić poniewolnie, który się nie udaje do niego, ani mu grzechów odpuścić, gdy tych grzesznik znać do siebie niechce, ani sumienia swego (spowiednikowi Chrystusowemu namiestnikowi) otworzyć i powierzyć, gdy może i powinien. Wszakże w zakonie dawnym trędowaci obowiązani byli trąd swój nietylko na sukniach okazać, ale przy tym ogłosić się wyraźnie na trędowatych. (Levit. 13.) Więc i w zakonie nowym w prawie Ewangelii J. Chrystusa niedosyć jest przed kapłanem stawić się w Trybunale pokuty ale tam nadto trzeba słowy i oskarżeniem się najdokładniejszem dać się poznać grzesznikiem i prosić o rozgrzeszenie kapłana jak tu o oświecenie żebrał ślepy Chrystusa Pana.

Otóż macie objaśnienie dzisiejszej św. Ewangelii według zdania OO. świętych i tak to po prostu rozumieć powinniście. Terazże znowu uważcie tę która (z Ewangelii dzisiejszej) następuje

Nauka wiary.

O męce Jezusa Chrystusa powinni chrześcijanie zbawiennie wierzyć — tę Zbawicielowi najuprzejmiej zawdzięczać — i jej złośliwie grzechami nie odnawiać.

Dla łatwiejszego pojęcia waszego dzisiejszej nauki wiary, prosto wzniesionej z Ewangelii, jużem tę naukę na trzy cząstki podzielił i jeszcze wam ją jaśniej tłumaczę i mówię : — O męce Jezusa Chrystusa powinniśmy chrześcijanie wierzyć zbawiennie, bo tę najwyraźniej (jeszcze przed przyjściem na świat Chrystusa) przepowiedzieli i opisali św. prorocy; a Zbawiciel rozmawiając (o tejże swojej męce mającej nastąpić) z Apostołami, odwołał się do tychże proroków. — Tę Mękę Zbawicielowi naszemu powinniśmy najuprzejmiej zawdzięczać: bo w niej najobfitsze odkupienia naszego dobrodziejstwo pozyskaliśmy. — Tej Męki Zbawiciela nie mamy się odważać złośliwie grzechami odnawiać, bo ta bydź nam powinna wstrętem i hamulcem od grzechu. Posłuchajcie wytłumaczenia tych prawd.

Zbawiciel rozmawiając z swymi uczniami o swojej przyszłej, mającej nastąpić Mące, o wszystkich szczegółach swego wydania poganom, znieważenia, ubiczowania, ukrzyżowania, naostatek zamordowania: tej prawdy i pewności dowodził im z proroków. Skończy się to wszystko (mówił do nich) co jest napisano przez proroki.

O Synu człowieczym. (Luc. 18. v, 32). Otóż to tę Mękę Zbawiciela przewidzianą w duchu (na tysiąc i kilka set lat jeszcze przed przyjściem Chrystusa na świat) najwyraźniej oni przepowiedzieli i opisali. — Zdawna o Zbawicielu wróżył Izajasz prorok: Poznał wół Dzierzawcę swego, a osioł żłób Pana swojego. (Izai. 1. v, 3.) i to się uiściło w czasie, kiedy się Chrystus Pan między dwojgą tych bydląt narodził. Przed czasem przepowiedział Dawid: Królowie Tarsu i wyspy przyniosą dary. Królowie Arabscy i Sabba przywiozą upominki; będą mu się kłaniać wszyscy królowie ziemscy, i wszystkie narody będą Mu służyć. (Psalm. 71. v. 10). Otóż i to przepowiedzenie wzięło swój skutek, kiedy ten pokłon Bóstwa wyrządzali Chrystusowi królowie, mędrcowie wschodni, z tamtychże przepowiedzianych krajów przybyli, i pod wiarę tegoż Zbawiciela zgromadzili się poganie. — Przed czasem najczulszy żal (w osobie Chrystusa) wynurzał tenże prorok Dawid: W pragnieniu moim poili mię octem i dawali mi żółć za pokarm. (Psalm. 86. v. 22). Policzyli kości moje, Psalm. 21. v. 18.) na odzienie moje rzucili losy, (Ibid. v. 19.) przebili mi ręce moje i nogi moje. (Ibid. v. 17.) Boże mój! Boże mój! czemużeś mnie opuścił (Ibid. v. 1). (* Czytaj ten cały psalm, znajdziesz w nim wczesne przepowiedzenie Męki Pańskiej, Psalm Dawidów 21). — Przed czasem opłakiwał rzewno Zacharyasz, prorok: odważyli zapłatę moję za 30 srebrników, (Za- char. II. v. 12). Otóż i to sprawdziło się o Jezusie Chrystusie: kiedy Go w tej cenie tak podłej, własny Jego zaprzedał uczeń; kiedy tym rodzajem katowni był dręczony, tym sposobem śmierci zamordowany, zostawiony od własnego swojego Ojca bez wszelkiego ulitowania i względu najświętszy nasz Zbawiciel. Wszystko tam ziściło się w Jego śmierci, (co o Nim przepowiadali i pisali prorocy), kiedy tam przed skonaniem zawołał: Wypełniło się to wszystko.

Patrzcież Chrześcijanie! jak o tej Męce Zbawiciela dla miłości naszej podjętej, od proroków wcześnie najwyraźniej przepowiedzianej i opisanej, macie wierzyć zbawiennie. Na ten czas zaś będziecie wierzyć zbawiennie, kiedy stąd pobudzicie się tę Mękę Zbawicielowi naszemu najuprzejmiej zawdzięczać.

Z Męki Zbawiciela wypłynęło nam najobfitsze dobrodziejstwo odkupienia naszego, więc je należy najuprzejmiej zawdzięczać. Któż nas więcej nad Zbawiciela naszego umiłował, albo umiłować mógł? Człowieku! znajdzieszli takiego przyjaciela na świecie, któryby za twoje uwolnienie z długów i zdrowia, był gotów odłożyć swoję majętność? Znajdzieszże takiego Pana wszystkiego świata, któryby się podjął być wzgardzonym i podeptanym dla ciebie, dla wywyższenia twego? Znajdzieszże takiego, któryby ofiarował się za ciebie umrzeć; swoją niewolą za ciebie cierpianą, wrócił ci wolność; swoją śmiercią darował ci życie? Zbawiciel to nam najżyczliwiej wyświadczył. Za mnie, za ciebie człowieku, za wszystkich umarł. Umiłował mię (mówił Apostoł) i samego siebie za mnie wydal. (ad Galat. 2. v. 20). Jakże Go nie miłować i tej Jego miłości nie zawdzięczać Mu! Nie zapominaj łaski rękojmiego, albowiem dał duszę swoję za ciebie. (Eccl, 29. v. 20.) Upomina Duch św. Otóż tego długu wdzięczności nie możemy wierniej wypłacić i najuprzejmiej oświadczyć w skutku tę wdzięczność, jako wtenczas, kiedy zaweźmiemy nienawiść przeciwko grzechom i nie odważymy się grzechami odnawiać tę Jego Mękę, która być nam powinna wstrętem i hamulcem od grzechu.

Rzecz to jest pewna, że Zbawiciel (dokonawszy Odkupienia dzieła w śmierci krzyżowej) już nie umiera więcej; atoli grzesznicy krzyżują Go powtórnie, i tę Jego Mękę odnawiają złośliwie. Sprawdzi się to o grzesznikach (osobliwie w te dni zapustne), co tu w Ewangelii dzisiejszej powiedział Zbawiciel: Syn człowieczy będzie wydany, znieważony, biczowany, potym zabity. Grzesznicy wydają i sprzedają Chrystusa taniej niż Judasz, kiedy Go odstępują nie już dla 30 srebrników, ale za krótką uciechę i podłą rozkosz. Wydają Zbawiciela żydom po Judaszowsku, kiedy swojem opilstwem, swemi nieprzystojnemi na katolika sprawami kacerzów i niewierników gorszą, i świętą katolicką wiarę na podejrzenie podają. Wyszydzają Chrystusa jak Heród, kiedy się na błazeństwa i śmiechy w larwach i trefnych odzieniach przebierają dziwacznie. Biczują Zbawiciela okrutnie, kiedy ciała swoje poświęcone na Chrzcie, i z Ciałem Chrystusowym (w używaniu świętych świętości tylekroć) zpowinowacone oddadzą swawolom, cudzołostwom, nierządom i haniebnym rozkoszom. Plwają na Chrystusa bezwstydnie, kiedy swemi językami, poświęconemi tak wiele razy w Komuniach najświętszych, będą pluskać słowa bluźnierskie, złorzeczliwe, szkalujące sławę bliźnich i złośliwie usta swoje otwierać na mowy wszeteczne i nieuczciwe piosnki. Poją Zbawiciela żółcią i octem, kiedy się zalewają trunkami aż do przebrania miary i utraty używania rozumu. Na koniec wbijają na krzyż P. Jezusa okrutnie, kiedy się zuchwale najgorszych nieprawości ośmielają dopuszczać. Tak im dowodzi św. Apostoł: Grzesznicy powtórnie sami w sobie krzyżują Syna Boskiego, (ad Habr. 6. v. G).

O gdyż tak złość grzechów ludzkich do tego świętokradzkiego postępuje stopnia, że Mąką Zbawiciela odnawia! Tą Mąkę stawiajcie sobie w myślach, żeby wam była wstrątem i hamulcem od grzechu. Wszakże dla tego umarł Zbawiciel, zgładził grzech we krwi swojej (jakby w łaźni) z grzechów naszych obmył nas, żeby już grzech nie panował w ciele naszym śmiertelnym. Wszakże mówi Origenes: Pewna rzecz, że gdzie kto Mąką Chrystusową nosi na sercu, tam grzech królować nie może. Krzyża Chrystusowego taka jest moc, iż gdy w oczach i sercu tkwić będzie, żadna cię pożądliwość, nieczystość, gniew, zazdrość itd. zwyciężyć nie będzie mogła. Wszakże krzyż Zbawiciela nawet czarta pokonał i piekło zwyciężył.

Tak Chrześcijanie! podług tej dzisiejszej nauki wiary żyć macie, to jest: O mące J. Chrystusa powinniście zbawiennie wierząc — tą Zbawicielowi najuprzejmiej zawdzięczać — tej grzechami złośliwie nie odnawiać. Mnie jeszcze zostaje podać wam stosowną do dzisiejszej Ewangelii cnotliwego i pobożnego życia nauką. A toż ta jest.

Nauka obyczajów.

Żeby chrześcijanie (w dniach tych rozwiązłości prawie powszechnej) cnotliwie i nabożnie zachowali się, trzeba im naśladować ślepego w Ewangelii wyrażonego żebraka.

Żebym wam się wytłumaczył dokładnie, w czym to macie naśladować (osobliwie w dniach tych zapustnych) tego Ewangelicznego ślepego żebraka? Odpowiadam tak — dni zapustne, są dni najgrubszych ciemności i zaślepienia się grzeszników: więc trzeba nam Boga o oświecenie prosić z ślepym żebrakiem. Panie abym przejrzał. — Dni zapustne, są dni pełne sideł najgorszych upadków, najsilniejszych pokus i okazji do grzechu, więc od tych trzeba nam się usuwać jak ślepy nie dbał na rzeszą nań fukającą. — Dni zapuste, są dni najcięższej obrazy Boskiej, więc te należy nam najgorętszym nabożeństwem nadgradzać jak ślepy tym głośniej chwalił Boga im go bardziej przymuszono, żeby milczał. Tak czyniąc, być to nie może, żebyście się nie mieli cnotliwie i pobożnie zachować.

Dni zapustne, są dni najgrubszych ciemności i zaślepienia się grzeszników. Pan Bóg karząc Egipcyany spuścił na nich gęste trzechdniowe i trzynocne ciemności, tak uciążliwe, że tam brata brat, sąsiad sąsiada nie mógł widzieć ani z miejsca ruszyć się. (Exod. 10 y. 22. etc. sep.) Owoż takie ciemności trzechdniowe obierają, sobie zapustnicy rozpustni, bo w te dni przyjmują sposób i zwyczaj (biesiad, swawoli, zabaw i szaleństw) wymyślony i zachowany od ciemnych i nieoświeconych poganów.

Sami grzesznicy wdają się w tę dobrowolną ślepotę umysłu i szukają ciemności, żeby źle i najgorzej czynili. Mając oni oczy ale widzieć nie chcą na jaki to koniec wychodzą im ich zbytkujące biesiady i wyuzdane uciechy zapustne? Widzieć niechcesz grzeszniku rozrzutny! że trwonisz tyle kosztów niepotrzebnie i łożysz na te trzy dni na karmienie próżniaków, z czegobyś mógł przez rok cały dostatecznie wyżywić siebie, żonę twoją, czeladkę i dzieci. Widzieć nie chcesz grzeszniku niewstrzemięźliwy! jak cię to twoje pijaństwo równa do bydląt. Widzieć nie chcecie swawolniku! i swawolnico! że biegając do karczmy i skakając po całych nocach, nabawisz się śmiertelnej choroby a w kłótniach dostaniesz guza. Że z wesołości i muzyki (upadłszy haniebnie) podobno powrócisz do domu z płaczem. Że okazując się pięknie ustrojoną pomiędzy pierwszemi, pójdziesz na języki po całym mieście, po całej wsi i okolicy. Otóż tu, w takiej dobrowolnej ślepocie grzeszników trzeba szukać oświecenia i do Chrystusa wołać z ślepym żebrakiem: Panie oświeć nas, żebyśmy wiedzieli i poznali jak to w wyuzdanych uciechach zapustnych szkodujemy na majątku, na zdrowiu, na cnocie, na sławie a najwięcej na duszy. O to masz prosić Boga grzeszniku. Panie abym przejrzał. Ja mówię dalej.

Dni zapustne są dni sideł najgorszych upadków, najsilniejszych pokus i okazji i do grzechu. Tuć to, tu! zapustnicy rozwiąźli, są oni wyuzdaną rzeszą Chrystusowi przeciwną, fukającą na ślepego, żeby Chrystusa nie znał ani go wyznawał i tak go (o przywrócenie wzroku) nie prosił. Zapustnicy rozwiąźli chcą mieć wszystkich wyuzdanych jak sami szalejących, rozpustnych itd., usadzają się w wszystkich bojaźn bożą, pamięć na rzeczy wieczne; wstyd i rozum umorzyć, wszystkich do najgorszych zbrodni ośmielać. Zapustnicy rozwieźli jedną oni i jednakową śpiewają piosnkę: Pójdźmy, używajmy dóbr teraźniejszych, używajmy stworzenia, a prędko. Winem drogim (gorącemi trunkami) napełniajmy się. — Wszędzie zostawmy znaki naszej rozkoszy. (Sap. 2 y. 6. 8. etc. 9.) O, co tu sideł najzdradliwszych! co najsilniejszych pokus! co najbliższych okazyi do grzechu! Wieleż tam niewinnych nie będzie zwiedzionych i wielu nieostrożnych nie upadną szkaradnie! wielu zuchwałych nie wpadną w piekło! Otóż, tu bogobojnym trzeba takich zdrad, pokus i okazyi grzechu unikać, tak jako ślepy w Ewangelii, fukający nań rzeszy nie dał się zagłuszać. Wszakoż tak każe Duch św. Synu mój nie chodź z niemi, powściągnij nogę twoją od ścieżek ich bo nogi ich spieszą ku złemu, aby przelewali krew niewinną. (Prov. 1 v. 15.) Jeszcze uważcie dalszą najzbawienniejszą przestrogę.

Dni zapustne są dni najcięższej obrazy Boskiej, więc te należy nam najgorętszym nabożeństwem nadgradzać, jak ślepy tym głośniej chwalił Boga, im go bardziej przymuszano żeby milczał. W te to dni próżniactwo, pijaństwo, rozpusta, swawole, obżarstwo itd. nieprawości, pod insze czasy zagrzebane i uśpione przebudzają się i na jaw wychodzą z najbrzydszą hańbą powołania chrześciańskiego i niezmierną obrazą Boga. Więc stąd bogobojni Chrześcijanie brać macie przyleżytość używania tego to czasu na pomnożenie waszej zasługi i zbawienie się, kiedy te dni złośnicy obracają na powiększenie nieprawości swoich i potępienie się. Te dni naznaczają oni służbie czartowskiej i niezbożności, kiedy się namawiają i pobudzają wspólnie: Pójdźmy, zażywajmy stworzenia, winem (gorącemi trunkami) napełniajmy się, wszędzie zostawujmy znaki naszej rozkoszy. (Sap. 2 y. 6. etc. seq.) Wy prawowierni! poświęcajcie te dni chwale Boskiej, nabożeństwu, zachęcajcie się najskuteczniej i najprzykładniej, sąsiedzie sąsiada, gospodarzu czeladkę, rodzice wasze potomstwo jak się naradzali i mówili Izraelici: Trzy dni pójdziemy na puszczą a będziem ofiarować Bogu naszemu. (Exod. 8 v. 27.) Będą złośnicy ubiegać się do karczm, browarów i na szynkownie na tańce, na pijaństwa i na swawole, wy udawajcie się do św. kościołów na modlitwę na klęczenie i bogomyślność.

Możecie, możecie chrześcijanie! uciechy i zabawy wasze zapustne z nabożeństwem podzielać; wszak tak zachowali się ludzie cnotliwi i bogobojni. Znajdował czas Tobiasz wierny bieżeć do kościoła, kiedy tam do ofiar pogańskich inni wszyscy udawali się, (Tob. 1 v. 5.) Znajdował czas pobożny Daniel trzykroć na dzień na kolana uklęknąć i obrócony ku Jeruzalem chwalić Boga swojego, chociaż zewsząd bałwochwalcami był otoczony. (Daniel. 6 y. 10.) Znajdowała czas Ester, królowa, czyste swoje serce i myśli ofiarować Bogu z najgłębszym upokorzeniem chociaż mieszkała w pałacu bałwochwalcy, poganina Aswera króla. (Estk. 17 v. 16.) O jak to chwalebne! i bardzo mocne przykłady pobudzające chrześcijanina do obstawania za cześć Boga prawego i nagradzania mu krzywd wyrządzonych przez zapustniki rozwiązłe. Cóż wam przeszkadza do poświęcenia kilku godzin nabożeństwu w te dni, kiedy te całe dni i nocy obracają na próżniactwo, na swawole i wielorakie grzechy wyuzdani zapustujący? Pokażcie się prawowiernymi, trzymającymi się strony Boskiej i nieodstępnymi jego czci w najtwardszych pokusach. A tak będą zapusty wasze chwalebne i zbawienne, w tym czasie rozwioziości prawie powszechnej zachowacie się cnotliwie i nabożnie, skoro będziecie naśladować tego ślepego Ewangelicznego żebraka w sposobie odemnie wytłumaczonym. — Czyńcie tak: Wyjaśnienie dzisiejszej Ewangelii pamiętajcie. — Podług nauki wiary żyjcie. — Do nauki obyczajnej sprawy życia waszego stosujcie. A tak się zbawicie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s