3 marca, Św. Cead biskup – Żywoty Świętych, Na Każdy Dzień Przez Cały Rok, Ks. Piotr Skarga

Żywot Ś. Ceada, biskupa z Brytanii wypisany od W. Bedy w historji kościelnej angielskiej (lit. 3 cap. 28 et lib. 4 cap. 3). — Żył około roku Pańskiego 664.

Za panowania króla Wulfera w Brytanji, wzięty był na biskupstwo kapłan Ceada. Acz jeszcze nie był według praw kościelnych porządnie poświęcony, wszakże pilnie się bardzo wziął za pracę około rozsiewania wiary świętej, i rozmnożenia prawdy i niepokalanej czystości kościelnej. W pokorze i wstrzymywałości, nauki i czytania Pisma ś. pilnował, po wsiach i miasteczkach opowiadając ewangelję, chodził pieszo obyczajem świętych Apostołów, jazdy żadnej i wozów nie używając. Gdy tedy Teodorus posłany był od papieża Witaljana z Rzymu na dojrzenie Brytanji, stanowił i poświęcał biskupów, i to co znalazł nieporządnego i niedoskonałego, naprawował, przyganił temu ś. Ceadowi, iż nie miał porządnego poświęcenia biskupiego. Na to mu pokornie odpowiedział: Jeśli po mnie baczysz, iżbych biskupi urząd nieporządnie przyjął, oto go z chucią z siebie składam, bom się też nigdy godnym być nań nie czuł; z posłuszeństwam tylko, gdy mi kazano, chociażem o swej niegodności wiedział, nań zezwolił. A Teodorus słysząc pokorną odpowiedź jego, rzekł: Biskupstwa składać z siebie nie masz, ale ode mnie po katolicku znowu poświęcon być masz.

Potem rychło Wulferus król prosił Teodora, aby mu biskupa do państwa jego posłał, Ceada ś. mianując, i jego bardzo żądając. Nie bronił go Teodorus, lecz mu rozkazał, aby na dalekie drogi jazdy używał, a zdrowia bez potrzeby nie psował. A gdy Ceada, dla onej świętej pracy i wysługi u Boga, nie chciał jedno pieszo chodzić, sam go swoją ręką na konia wsadzał a do tego przymuszał, wiedząc iż był człowiekiem świętym. Gdy tedy biskupstwo mercjońskiego i lindyfarskiego powiatu przyjął, wedle przykładów Ojców ś. starych w doskonałym żywocie urząd on sprawował. Darował mu też król ziemię na zbudowanie klasztoru, przy którym sobie mieszkanie blisko kościoła uczynił, w którem z kilku, to jest z siedmiu braćmi na modlitwie się i czytaniu zamykał, gdy już pracę biskupią i kazanie odprawił. Okrom wielkich cnót i doskonałości jego, w czystości, pokorze, w modlitwie, w ubóstwie dobrowolnem, w nauce — tak głęboko wszczepioną miał w serce bojaźń Bożą, i tak na swój koniec ostatni we wszystkich sprawach swoich pamiętał, iż gdy wiatr jaki wielki powstał, wnetże czytania i innej zabawy zaniechawszy, modlił się za ludzki naród, aby mu Pan Bóg miłościwym był. A jeśli jeszcze on wiatr trwał, albo większy i sroższy wstawał, zamknąwszy księgi, padł na ziemię i pilniejszą modłę czynił. A jeśli było łyskanie i gromy, bieżał do kościoła i tak długo tam na modlitwie był, aż P. Bóg jasność powietrza przywrócił. Gdy go pytali, czemuby tak czynił, odpowiedział: Izaliście nie czytali — Pan Bóg z nieba grom puścił i najwyższy dał głos swój, wystrzelił strzały swoje i rozproszył ich, pioruny rozmnożył i zastraszył ich. Burzy Pan Bóg powietrze, przypuszcza wiatry, piorunami strzela i z nieba bije, aby ludzi ku swej bojaźni pobudził i przyszły sąd im przypominał, a ich pychę skrócił, przywodząc im na myśl on straszliwy dzień, którego w obłokach z wielką mocą i majestatem bardzo straszliwy przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Przeto trzeba się na Jego upominanie oglądać, a z bojaźnią się i miłością na te gromy Jego odzywać, iż gdy rękę na karanie wyciąga, chociaż zaraz nie karze, abyśmy miłosierdzia używali, a skruszywszy twardość serca naszego i grzechów przestając, na srogą kaźń Jego nie zarabiali. Tak ich nauczał i do tego swym przykładem przywodził.

Półtrzecia lata wielce sławnie Kościół sprawując, z Boskiego zrządzenia czas przyszedł, o którym mówi Pismo: Jest czas miotać kamienie, a jest też czas je zbierać. Bo przyszło zaraźliwe powietrze od Boga, które śmiercią cielesną żywe kościelne kamienie z ziemi na niebieskie budowanie przenosiło. Wiele owiec przed sobą do Pana Boga posławszy, i im usłużywszy, jego też czas przyszedł, aby z tego świata do Pana się pokwapił. I trafiło się dnia jednego, gdy inni bracia w kościele byli, sam z jednym bratem, na imię Owinem, w onem mieszkaniu został. Ten Owinus wielkiej był cnoty człowiek, i szczerem sercem świat i wszystką jego sławę dla wiecznej zapłaty opuszczając, godnym się stał tajemnic i zjawienia Bożego, i słuszną sobie wiarę swej powieści u każdego jednać może. Był pierwej u królowej Edyldrydy pierwszym sługą i sprawcą domu jej. A gdy za gorącością wiary swej świat opuszczać miał, nie leniwie w tem sobie począł, ale wszystko porzuciwszy i ze wszystkiego się obnażywszy, w prostej sukni, z siekierą w ręku do klasztoru tego biskupa Ceada przyszedł, dając znać, iż nie na próżnowanie, jako niektórzy, ale na robotę i pracę do klasztoru wstępował; bo im był do rozczytania Pisma świętego niesposobniejszy, tem był w robocie ręcznej pilniejszy, a gdy inni bracia w zamknieniu czytali, on na podworzu roboty domowe odprawował.

Ten tedy (jakom był począł powiadać) gdy inni bracia do kościoła poszli, a biskup sam na czytaniu albo na modlitwie został, usłyszał (tak jako potem powiedział) dziwnie słodkie śpiewanie radujących się, a z nieba na ziemię zstępujących, które śpiewanie pierwej zdaleka słyszał, a potem baczył, iż bliżej do niego przychodzi, aż na kapliczce, w której był biskup, stanie, i tam wnijdzie ona muzyka. On zdumiewał się i myślał, coby to było, i obaczy jakoby po pół godzinie, iż się zasię ono wesołe śpiewanie z pokrycia kapliczki onej tąż drogą w niebo wracało, z niewymowną słodkością i wdzięcznością wesela i śpiewania. I bardzo się dziwując i pilnie rozważając, coby to było, usłyszy, iż Ceada otworzywszy okno, kołace wedle zwyczaju, dając znać, aby kto do niego przyszedł. Wszedł prędko do niego on Owinus, i rzecze mu biskup, aby wszystkich siedmiu braci zawołał prędko z kościoła, a sam też przy nich był. Skoro przyszli, upominał ich, aby miłość spólną między sobą i ku wszystkim niewiernym zachowali, zakonne ustawy, których się od niego nauczyli, i to, co na nim widzieli, albo co w żywotach i w naukach Ojców świętych czytali, aby to z pilnością i bez przestanku pełnili. I powiedział im o bliskiej śmierci swojej, mówiąc: Gość on najmilszy, który brać naszą zwykł nawiedzać, dziś też do mnie przyszedł i z tego mię świata wzywać raczył. Wróćcież się, prawi, do kościoła i inną brać upomnijcie, aby zejście moje Panu polecali, a swego też, którego godziny nie wiedzą, w modlitwach, postach i dobrych uczynkach oczekiwali.

Tedy bracia oni wziąwszy jego błogosławieństwo, smutni do kościoła poszli. A on, co śpiewanie niebieskie słyszał, wrócił się, i padłszy przed biskupem, pytał go, coby to była za muzyka, którąm (powiada) słyszał z nieba na twoje mieszkanie przychodzącą i zaś się nazad wracającą? Odpowie ś. Ceada: Jeśliś śpiewanie słyszał, a wojskaś niebieskie widział, rozkazujęć w imię Pańskie, abyś tego nikomu przed moją śmiercią nie powiadał. Otoż ci prawdę oznajmuję, iż to byli aniołowie Boży, którzy mię do niebieskiej zapłaty, którąm ja zawżdy miłował i onej pragnął, wzywali, i po siedmiu dniach wrócić się i przyjść po mnie obiecali. I tak się stało, bo tegoż dnia zachorzał, i wziąwszy na obronę używanie Ciała i Krwi Pańskiej, siódmego dnia z więzienia cielesnego dusza jego święta wybawiona, i od aniołów prowadzona na wieczne wesele poszła. A nie dziwna, iż z weselem śmierć i dzień Pański oglądał, którego zawżdy w żywocie tym troskliwie oczekiwał.

Na to miejsce, gdzie pogrzebion, jeden się szalony od rozumu zabłąkał i tam przenocował, a nazajutrz bardzo dobrze zdrowym wyszedł. Z grobu jego, dziurą na to uczynioną, lud, który tam dla nabożeństwa idzie, proch bierze, a gdy go w wodę kładą, a niemocni ludzie i bydło oną wodę pijąc, od chorób rozmaitych wybawieni bywają, na cześć Bogu Ojcu, Synowi i Duchowi Ś., którym równa moc i chwała na wieki wieków. Amen.

Obrok duchowny.

1. Święty był obyczaj przodków naszych chrześcijan starych, których jeszcze i sam pomnę, iż gdy grzmienie było a postrach na powietrzu, dzwonami plebanowie ludzi do modlitwy wzywali. Każdy w domu gospodarz albo gospodyni przed obrazem, który na ścianie zawżdy mieli, zezwali wszystkich domowników swych do modlitwy. Zapalał świecę, którą gromnicą od tego zwali, kadzenie ziół przeżegnanych czynił, do bojaźni Bożej czeladkę swoją i dziatki przyprawując, a tak mówiąc: Widzicie miłe dziatki, miła czeladko, jako Pan Bóg na niebie straszliwy, a złego zabić gromem i postrzelić może, tak i z mocą przyjdzie na on sąd ogromny. Czyńcież dobrze, a złego się strzeżcie, abyście w karanie okrutne Boskie nie wpadli. I tak się pełniło na tych zacnych gospodarzach ono: Pójdźcie same dziateczki, bojaźni Bożej nauczę was. Dziś wszystko dobre ginie, a na bojaźń się Bożą ludzie nie oglądają. Ojcowie i gospodarze sami w tem oziębli i leniwi, a jakoż domownicy ich dobrymi i bogobojnymi stać się mogą? Wznówmy dla Pana Boga stare, święte obyczaje, a nie dajmy rzeczy tak zbawiennych i pożytecznych heretykom z siebie wyśmiać.

2. Przykładem tego Owiną, ci, którzy w prostocie na robotę ręczną i posługę kapłańską do zakonu idą, nie przeto podlejszymi są u Pana Boga, bo tak wiele sobie, jako i inni, co ołtarzowi służą a nauki pilnują, wysłużyć mogą. Co pod figurą Dawid wyraził, gdy oni co bitwę zwiedli i wygrali, tym, którzy przy tłómokach zostali, równej części z korzyści i łupów dać nie chcieli, uczynił Dawid skaźń taką, aby oboje równy dział mieli. Także i ten, co każe, spowiedzi słucha, naucza, z tym, co dla niego jeść czyni, po ulicach żebrząc biega, i tłómokom ciała jego służy, albo inne domowe posługi odprawuje, równy dział u Pana Boga ma, acz to wedle wielkości miłości ku Panu Bogu idzie. I owszem, gdzie kto z najgorętszej miłości posługi domowe z Martą czyni, większą sobie zapłatę u Pana Boga jedna, niźli ten, co nie z tak wielkiej miłości ku Panu Bogu nauką się i kazaniem bawi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s