Na wtorek po pierwszej niedzieli Wielkiego Postu – Vercruyss Brunon SI, Przewodnik prawdziwej pobożnosci, Lwów 1886

Jezus robi wyrzuty uczniom swoim; wychodzi na spotkanie zdrajcy Judasza

I. Prel. Przedstawmy sobie Jezusa zbliżającego się do śpiących uczniów, budzącego ich i mówiącego te słowa: Śpijcie już i odpoczywajcie. Oto się przybliżył, który mię wyda. (Marek XIV).

II. Prel. Prośmy o łaskę, byśmy dzisiejszego rozmyślania wielką korzyść odnieśli.

I. PUNKT.

Jezus przyszedł do uczniów swoich i znalazł je śpiące i rzekł Piotrowi: Tak? niemogliście jednej godziny czuć ze mną?   (Mat. XXVI).

Rozważanie. Ten wyrzut tak bardzo zawstydził i zmieszał apostołów, iż nie wiedzieli, coby mu odpowiedzieć, mówi ewangelista Marek św. A przede wszystkiem musiał być przykrym i bolesnym ten łagodny wyrzut dla Piotra św., który niedawno przedtem tak bardzo zapewniał P. Jezusa o swej wierności i stałości. Dla tego też zwraca się Zbawiciel do niego osobiście mówiąc: Szymonie, śpisz? (Marek XIV). Jakto? podczas tego, gdy ja, mistrz twój, modlę się i znoszę dla ciebie boleści konania, ty nie masz dosyć siły i ochoty czuwać ze mną na modlitwie jednej godziny, pomimo żem ci to wyraźnie rozkazał, pomimo że w tej chwili mogą uderzyć na cię twoi nieprzyjaciele? Wyrzut zaiste, wcale zasłużony.

Zastosowanie. Niestety! ileż to razy zasłużyłeś i ty na ten sam wyrzut, ty, który tak często jesteś zimny, nieczuły i ospały w ćwiczeniach pobożnych, a w szczególności podczas rozmyślania! Czas rozmyślania, to czas bardzo kosztowny, udzielony ci na to, byś naprzód przewidział i uporządkował to, czego chwała Boża i twoja własna najważniejsza sprawa — sprawa zbawienia od ciebie wymagać będzie, w ciągu dnia dzisiejszego.

Uczucia. Upokorz się przed Bogiem. Żałuj. — Pobudzaj się do większej energii i wytrwałości.

Postanowienie. Kiedy przy modlitwie, medytacji lub czytaniu duchownym przyjdzie mi pokusa poddać się senności lub lenistwu przypomnę sobie wyrzut uczyniony Piotrowi św.: Szymonie, śpisz? — To jedno wspomnienie nie dozwoli mi ulec pokusie.

II. PUNKT.

Czujcie a módlcie się, byście nie weszli to pokuszenie. Duch wprawdzie ochotny, ale ciało mdłe. (Marek XIV).

Rozważanie. Oziębłość, podtrzymywana zbytniem zaufaniem w sobie, które znowu wynika z jakichś zachceń czynienia dobrze i z dobrych choć nie zawsze skutecznych postanowień, jest stanem ducha nader niebezpiecznym. Ci, którzy się w tym stanie znajdują, oddają się zwyczajnie bardzo zgubnym złudzeniom. Dlatego, że w gruncie rzeczy zdecydowani są dobrze czynić, i jak apostołowie, gotowi są do najuroczystszych oświadczeń i obietnic; zdaje im się, że już wszystko w porządku i zasypiają w fałszywej pewności siebie: jakby od dobrej chęci do czynu nie była droga daleka; jak gdybyśmy sami o własnych siłach mogli sprawować nasze zbawienie! Oto, czego nas Jezus Chrystus naucza, gdy mówi: Duch wprawdzie ochotny, ule ciało mdłe. Dlatego też dodaje zaraz te ważne słowa: Czuwajcie a módlcie się. To tak, jak gdyby mówił: Miejcie się zawsze na baczności, — nigdy sobie nic ufajcie, — bądźcie zawsze uzbrojeni modlitwą, — w niej ufność pokładajcie; inaczej ulegniecie niechybnie pokusie, zdradzieckim napaściom waszych nieprzyjaciół.

Zastosowanie. Przy tej sposobności badaj się uważnie; patrz, czy się przypadkowo nie łudzisz co do twego stanu. Złudzenie to byłoby tem bardziej niebezpieczne, iż nadużycie lub zaniedbanie, które już w zwyczaj weszło, nie tak łatwo daje się dostrzegać i nie sprawia żadnego niepokoju.

Uczucia. Proś, byś dobrze poznał samego siebie. — Dziękuj Bogu za to, iż znalazłeś roztropnego przewodnika duchownego, którego gorliwe upomnienia tak bardzo są ci pomocne.

Postanowienie. Pytaj czasem samego siebie: czy nie jesteś podobny do tych chrześcijan, którzy są przekonani o swojej cnotliwości i doskonałości dlatego, że mają cześć i zamiłowanie dla cnoty, lub że często innych do niej zachęcają.

III. PUNKT.

A zostawiwszy je zaś odszedł i trzeci ras się modlił, tę mowę mówiąc. Tedy przyszedł do uczniów swoich t rzekł im: Już spijcie i odpoczywajcie, oto przybliżyła się godzina, a syn człowieczy będzie wydań w ręce grzeszników. Wstańcie, pójdźmy: oto się przybliżył, który mię wyda. (Mat. XXVI).

Rozważanie. Odwaga, z jaką Jezus uprzedza teraz cierpienia i śmierć swoją, których samo wspomnienie przyprawiało go o konanie, okazuje nam jasno: jak przedziwne są skutki modlitwy, tej nieustającej i żarliwej modlitwy, którą do Ojca swego zanosił. Z drugiej zaś strony w haniebnej ucieczce apostołów, zaraz w pierwszej chwili niebezpieczeństwa, zobaczymy ową próżnię i bezsilność, którą pozostawia w duszy niepamięć na Boga i opieszałość w modlitwie.

Zastosowanie. A więc w modlitwie, w zjednoczeniu się z Bogiem, powinniśmy czerpać silę w przeciwnościach i twardych życia kolejach. O! gdybyśmy w naszych porannych modlitwach i rozmyślaniach starali się te trudności i te przeciwności przewidzieć, gdybyśmy zawczasu obmyślali, jak stawić im czoło i prosili pokornie o wspomożenie łaski, — nigdyby nam odwagi nie zabrakło! W stanowczej chwili mówilibyśmy wraz z Jezusem: Oto przybliżyła się godzina… pójdźmy, by wykonać postanowienia rano pod natchnieniem łaski Bożej powzięte. Wtedy liczylibyśmy tyle zwycięstw ile walk!

Rozmowa duszy z Boskim Zbawcą. — Uczucia i postanowienia poprzednich punktów mogą zawsze dostarczyć obfitej treści do rozmowy duszy. — W rozmowie duszy można także zwracać się do świętego, którego święto obchodzimy, albo do którego mamy największe nabożeństwo.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s