Na czwartek po I-ej niedzieli Wielkiego Postu – Vercruyss Brunon SI, Przewodnik prawdziwej pobożnosci, Lwów 1886

Pojmanie Jezusa. — Ucieczka apostołów.

I.  Prel. Przedstaw sobie żołnierzy, którzy przyszli pojmać Jezusa, na wznak upalających, a apostołów trwożliwie uciekających.

II. Prel. Proś o łaskę, byś był więzami miłości z Jezusem Chrystusem nierozerwalnie połączony.

I. PUNKT.

Jezus widząc wszystko, co nań przyjść miało, wyszedł i rzekł im: kogo szukacie. Odpowiedzieli mu: Jezusa Nazareńskiego. Rzekł im Jezus: Jam jest. Skoro im tedy rzeki: Jam jest, poszli nazad i padli na ziemię… Jeśli tedy mnie szukacie, dopuśćcie tym odejść… Szymon tedy Piotr mając kord, dobył go i uderzył sługę najwyższego kapłana i uciął prawe ucho jego. A słudze było imię Malthus. (Jan XVIII) A Jezus dotknąwszy ucha jego uzdrowił go. (Łuk. XXII. 51).

Rozważanie. Dlaczegóż to w chwili, w której ma zacząć swą bolesną mękę, daje Pan Jezus nowym świetnym cudem nowy dowód swej boskości? Dla tego, aby jak najjaśniej okazać, że był pojmany, związany i zabity, iż sam tak chciał, jak to już Izajasz był przepowiedział, mówiąc: Ofiarowan jest, iż sam chciał (R. LIII). Bez tego, cóżby mogli odpowiedzieć męczennicy na te szydercze słowa tyranów: Jakież to szaleństwo oddawać cześć Bogu, którego ludzie zabili? I jakżeby mogli ich przekonać, że ta śmierć gwałtowna nie była skutkiem niemocy lecz skutkiem miłości Jezusa ku ludziom?

Zastosowanie. Możemy stąd łatwo poznać i ocenić ową pobłażliwą dobroć Boga względem ludzi. Nakazując im bowiem wierzyć, w całej pokorze, na słowo swoje w niedocieczone tajemnice, pomaga zaraz do uwierzenia nie tylko swą łaską, ale także czynami cudownymi, które przemawiają do zmysłów i które gotów jest ponowić, ilekroć okoliczności tego wymagają.

Uczucia. Chwalmy i błogosławmy Pana Boga naszego, który za nas wydał się na śmierć i który w zamian za to nie żąda od swego rozumnego stworzenia nic, jak tylko to, co jest zupełnie zgodne ze zdrowym rozumem.

Postanowienie. Staraj się nieustannie wzrastać w miłości Boga tak dla nas dobrego, wyrozumiałego i pobłażliwego.

II. PUNKT.

Tedy pojmali Jezusa i związali Go. (Jan XVIII).

Rozważanie. Rozważ, jak wielkiem jest zaślepienie żydów. Mimo tak uderzających cudów dobroci i wszechmocy, których dopiero co byli świadkami, trwają w swych zbrodniczych zamiarach; ośmielają się zuchwale targnąć na Jezusa; a ponieważ oddaje się w ich ręce myślą, że się już stali Jego panami. Niestety! i cuda nawet, jak mamy tutaj tego jasny dowód, nie są w stanie nawrócić ludzi roznamiętnionych. Namiętność zaślepia człowieka, przytłumia głos rozumu i sumienia. — Z drugiej zaś strony przypatrz się dziwnej łagodności Jezusa. Pozwala im się pojmać, związać, obciążyć kajdanami i w czasie tego długiego pochodu z ogrodu Getsemańskiego do miasta Jerozolimy na wszystkie strony popychać się, bić, lżyć i znieważać.

Zastosowanie. Więzy grzechu pierworodnego i naszych własnych grzechów uczynkowych trzymały nas w niewoli, pod jarzmem szatana, jakby łańcuchami przykutych do piekła. Ani moc ludzka ani anielska nie mogła skruszyć tych więzów.— Jezus Chrystus tylko mógł to uczynić, i Jego miłość ku nam skłoniła Go do tego. Pozwolił włożyć na siebie nasze więzy i kajdany, aby nas obdarzyć wolnością dzieci Bożych! — Czy pamiętasz często o tej miłości, o tem dobrodziejstwie? Czy wywołują one w twojem sercu te tkliwe uczucia miłości, które wyciskały łzy z oczu świętych?… Nie bądź nieczułym i niewdzięcznym.

Uczucia. Uwielbienie. — Wdzięczność. — Żądza najściślejszego połączenia się z Jezusem Chrystusem więzami najtkliwszej miłości.

Postanowienie. Czuwaj nieustannie nad samym sobą i nie dozwalaj, aby jaka nieporządna skłonność zaćmiła twój rozum lub zatwardziła serce twoje.

III. PUNKT.

Tedy uczniowie wszyscy opuściwszy Go, pouciekali. (Mat. XXVI. 56)

Rozważanie. Oto, na czem się skończyły obietnice i uroczyste zapewnienia apostołów! Wszyscy przyrzekli swemu najukochańszemu Mistrzowi, że Go nigdy nie opuszczą, że są gotowi iść z Nim i do więzienia i na śmierć (Łuk. XXII, 33). Ale cóż się dzieje? Jak tylko ujrzeli Go w rękach żołnierzy, wszyscy, bez wyjątku, opuszczają Go haniebnie i w ucieczce szukają bezpieczeństwa dla siebie. Tak spełniły się słowa Jezusa : Wszyscy wy zgorszenie weźmiecie zemnie tej nocy (Mat. XXVI), t. j staniecie się niewiernymi; ponieważ pozwolę się związać i zawlec do więzienia, nie będziecie już wierzyli w moje bóstwo, w mą wszechmoc i opuścicie mię; albowiem jest napisano: uderzę pasterza i rozprószą się owce trzody (Mat. XXVI, 31). Oto smutny koniec zbytniej ufności apostołów i ich niedbalstwa w umocnieniu się modlitwą, do której przecież tak usilnie zachęcał Zbawiciel.

Zastosowanie. Potępiamy niestałość i małoduszność apostołów; ganimy ich ostro, że swojem

opuszczeniem i ucieczką tak srodze zasmucili serce naszego ukochanego Zbawcy. Ale czyż tem i samych siebie nie potępiamy, my, którzyśmy byli tak niestali, małoduszni i leniwi w naśladowaniu Jezusa? — którzy jesteśmy zwykle tak niewierni danym obietnicom i postanowieniom naszym, ponieważ, tak jak apostołowie, za wiele ufamy własnym silom, a za mało oddajemy się modlitwie.

Rozmowa duszy ze świętym Piotrem, którego pamięć na swoją małoduszność i odstępstwo utrzymywała cale życie w uczuciach najgłębszej pokory i wielkiej nieufności w samego siebie. Proś o takie same uczucia.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s