O sądach Bożych spełniających się w narodach przez Kościół, w ludziach przez sumienie

X. Ludwik Bober, Kraków dnia 28 Kwietnia 1888 r.

Człowiek upadły i zepsuty musi się pierwej nauczyć drżeć przed wszechmocną Boga prawicą, bać się strasznych sądów Boga, nim zakosztuje słodyczy ufności – inaczej nadzieja wyrodzić by się w nim mogła w zbyteczne – w głupie dufanie.

I Kościół zanim nam poda do rozważania przesłodką tajemnicę Narodzenia się Słowa Bożego – przyjścia Dzieciny – usposabia nas strachem sądów Bożych – wstrząsa serca – i w głębokie przerzyna je bruzdy, nim rosa niebieska na tę zeschłą ziemię padnie.

Nim pokaże Dziecinę – mówi z Psalmistą: Bóg Sędzia sprawiedliwy mocny i cierpliwy. Jeśli się nie nawrócicie, miecza dobędzie, łuk swój naciągnął i nagotował go (2). Albowiem Bóg jest sędzia. Tego poniża owego podwyższa. Bo w ręce Pańskiej jest kielich wina szczerego, pełen zmieszania i nachylił z tego w on i będą pić wszyscy grzesznicy ziemi (3). Psalmista bojąc się sądów Bożych, prosi Boga, aby go jeszcze większą bojaźnią tych sądów przeniknął: Przebij bojaźnią Twoją ciało moje, bom się bał sądów Twoich (4). Boję się – i proszę Cię: Nie wchodź do sądu z sługą Twoim, albowiem nie usprawiedliwi się przed Tobą żaden żyjący…. (5) boję się sądów Twoich, bo straszne – ale przejmij mię lepszą, świętą, Twoją bojaźnią. Przebij bojaźnią Twoją, niech się boi ciało, aby serce miłowało….

I Pan sądy swe przypomina – abyśmy się mieli na baczności, aby kiedy nie były obciążone serca nasze obżarstwem i opilstwem i staraniem tego żywota – ażeby na nas z trzaskiem ów dzień nie przypadł, albowiem jako sidło przypadnie na wszystkich, którzy siedzą po wszystkiej ziemi(6).

Ludzie żyją, jakby umierać nie mieli, lub jakby się z tym życiem wszystko kończyło! Wobec lichych spraw ziemskich – sprawa im nieba maleje. – Serca obciążone staraniem żywota tego – a dzień straszny idzie – zbliża się – przypadnie z trzaskiem lub jak sidło.

Sprawa nieba, zbawienia, sprawa miłości, ale dla ziemskich naszych serc i cielesnych gdy znika – trzeba strachu, przerażenia, wstrząśnienia – jest godzina, abyśmy ze snu powstali(7) – tak strach woła.

Pan Jezus idzie jako Zbawiciel. Kto Go przyjmie miłością – Pan Jezus przyjdzie jako Sędzia, kto Go przyjmie z radością wołając: Sprawiedliwości Pańskie prawe uweselające serca (8). Kto z nas? Byśmy to mogli, strach wyprzedza miłość. Ogień przed Nim uprzedzi i zapali wokoło nieprzyjacioły Jego. Góry się jako wosk rozpłynęły przed obliczem Pańskim, przed obliczem Pańskim wszystka ziemia… Niech będą zawstydzeni wszyscy…. którzy się chlubią w bałwanach. Usłyszał i uweselił się Syjon. I rozradowały się córki Judzkie dla sądów Twoich, Panie!

I Kościół prosi o to Boga „ponieważ Go nie chcemy bać się w spokoju abyśmy się Go przynajmniej lękali przerażeni grozą Jego sądów”.

Zeszłej Niedzieli mieliście o Sądzie ostatecznym, dziś pragnę was innym sądem zbawiennie przerazić. Sądy Boże nim będą ostateczne są powszednie, odprawiają się tutaj – te sądy usprawiedliwiają i dowodzą prawdy owego ostatecznego. One mówią: Sprawiedliwości Pańskie prawe uweselające serca.

Gdy na słońcu wiary ukaże się znak zepsucia – a jednocześnie, gdy księżyc rozum się zaćmi i gwiazdy czynów przestaną wydawać światłość – Anioł łaski uderzy w trąbę i z grobu sumienia powstaną na sąd czyny nasze.

Gdy na słońcu Kościoła ukażą się znaki prześladowania, a jednocześnie księżyce narodów ściemnieją i gwiazdy dziejowe pogasną – Anioł kary uderzy w trąbę – powstaną na sąd narody.

Sądy Boże odbywają się w świecie i w człowieku, a zawsze w sumieniu, w miejscu świętym – obrzydliwość spustoszenia będzie sądzona. Sumieniem świata to Ewangelia, Kościół, Krzyż. Kościołem człowieka, to jego sumienie. Kościół: sumieniem ludów pogańskich przez misjonarzy – sumieniem ludów chrześcijańskich przez biskupów – sumieniem biskupów katolickich przez papieży.

I.

1. Pan Jezus wrócił światu sumienie. On już mówił przez Psalmistę: A jam jest postanowion królem od Niego nad Syjonem górą świętą, opowiadając przykazanie Jego (9), przyszedł sam, jako sumienie świata: Bym był nie przyszedł, a nie mówił im, nie mieliby grzechu, lecz teraz nie mają wymówki z grzechu swego…(10). A gdy On przyjdzie (Duch Święty) będzie karał świat z grzechu i z sprawiedliwości i z sądu – z grzechu, mówię iż nie wierzą we mnie (11).

Postanowił Kościół, o którym rzekł: Kto was słucha, mnie słucha, a kto wami gardzi, mną gardzi. A kto mną gardzi, gardzi onym, który mnie posłał(12). Postanowił więc Kościół, jako nieśmiertelne sumienie świata. To sumienie woła przez Ewangelię, przez krzyż, przez prześladowanie – kryje się w najskrytszy zakątek – ale wtenczas najstraszliwsze – wtenczas jest sąd świata.

2. Jak są ludzie, którzy brawują sumienie – wojują sumienie i żyją do czasu wygodnie, często i do śmierci, bo po śmierci sąd, tak są narody, ale kara będzie tutaj i schnąć będą od strachu.

Żaden lud nie wojował jeszcze z Kościołem, żeby nie padł ofiarą tyranii. Czemu się wzburzyli poganie a ludzie rozmyślali próżne rzeczy (13). Biada narodowi grzesznemu, ludowi nieprawością obciążonemu, nasieniu złemu, synom złośliwym(14). Choćby był najmocniejszy. Będzie moc wasza jako perz z zgrzebi, a dzieło wasze jako iskra i zapali się oboje pospołu, a nie będzie, kto by zgasił(15).

I żaden rząd nie wojował z Kościołem, aby nie padł straszną ofiarą tej walki. Polityka niekatolicka – to sidła, w które same rządy popadają lub powodzenie ich, wychodzi jako kwiat i skruszony bywa (16).

Stanęli wespół królowie ziemscy a książęta zeszli się w gromadę przeciw Panu, i przeciw Chrystusowi Jego – mówiąc: Potargajmy związki ich i zrzućmy z siebie jarzmo ich (17).

3. Rządy chcą zniszczyć to sumienie, aby mogły jak poganie tyranizować. Ludy chcą zniszczyć, aby mogły swobodnie rozpustować. Króle jak Achab, Jezabel wobec sumienia swego: Eliasza – jak Saul wobec Samuela – jak Herod wobec Chrystusa – chcą władać Kościołem, jego prawa przerabiać, stanowić.

A jam jest postanowion królem…. opowiadając przykazanie Jego.

Dziś króle, jutro ludy – a jedni karani przez drugich, jak w człowieku rozum zbuntowany przeciw sumieniowi karany przez ciało, a ciało zbuntowane, tyranizowane przez rozum pozbawiony wiary, rozszalały.

W miarę, jak Kościół przestaje być sumieniem rządów, wznoszą się krzyki z dołu – i rząd taki drży wobec tych krzyków – w miarę jak Kościół przestaje być sumieniem ludów, ludy drżą wobec tyranii rządów – i wszystko się przeciwko nim obraca – armia, która miała pilnować całości kraju – policja, która miała czuwać nad ładem wewnętrznym – kolej – telegram – wszystko.

4. Gdy nie chcą być rządzeni sumieniem, Bóg ich rządzi siłą: Będziesz je rządził laską żelazną a jako naczynie garncarskie pokruszysz je (18) – aby czynili pomstę nad pogany, skaranie między narody, aby powiązali króle ich pętami a szlachtę ich okowami żelaznymi (19).

Bóg dopuszcza złe w świecie – do najwyższego stopnia – i tyranie rządów i burzenia się ludów są u szczytu – jedni chcą wszystko okuć w jedne dyby – drudzy wszystko rozrzucić w jednę ruinę – straszna rzecz dokąd rzeczy idą – dokąd?…..

5. Gdy złe tryumfuje nad dobrem, Bóg ma środek, zsyła świętych napełnionych swym duchem – potężnych – obdarzonych nawet darem cudów – ale święci wystarczają do podtrzymania walki, do zdobycia nad Kalwarią palmy męczeńskiej po długich a krwawych walkach, ale zwycięstwo stanowcze będzież ich dziełem? W walce straszliwej, która wyprzedzi sąd świata: nastąpi bezpośrednia interwencja Syna Bożego – przyjdzie i zwycięży wszystko. Kiedy to nastąpi? Bóg wie! Ale jak do tego wszystko zmierza, widzimy. Złe może być jeszcze nieraz zwyciężone – ale każdą wzmaga się walką – dobre może być nieraz zwycięzcą – ale każdą walką i poświęceniem słabnie, potrzebuje interwencji, która nie jest jeszcze osobistą Boga – ale nie jest też dziełem człowieka. A cóż że nie widzimy prawicy Boga, jeśli widzimy straszliwy jej cień! Złe więc przemaga, patrzcie na jakiej straszliwej sile opierają się rządy! – patrzcie, jak groźnie stoją przeciwko nim ludy – dobremu coraz usuwa się ziemi – szala jego idzie w górę! Bóg może przeważyć jednym świętym, jednym cudem? ale czy uczyni cud? Tak, jeśli się nie zbliżamy do rozwiązania przeznaczeń ludzkiego rodzaju i do końca świata!

Bóg może świętego dać, ale święci przychodzą z misją pokuty, aby odbudować ruiny, święty jest Kościół, i cóż się dzieje?

6. Rządy grzeszące przeciw temu sumieniowi swemu, odwołują się dziś przeciwko ludom do powagi Kościoła. Oto: Sądy Pańskie prawdziwe usprawiedliwione same w sobie (20). Który mieszka w niebiesiech naśmieje się z nich, a Pan szydzić z nich będzie(21).

Ludy grzeszące, obojętne dla Kościoła, burzące się przeciw niemu, tłumiące to swe sumienie, odwołują się do niego przeciw rządom, które je tyranizują. A teraz królowie rozumiejcie, ćwiczcie się, którzy sądzicie ziemię. Służcie Panu w bojaźni a radujcie się Mu ze drżeniem (22).

Rządy chciały się wyzwolić spod powagi Kościoła, chciały być nie z łaski Bożej… dobrze – powaga upadła, a one albo są katami, albo są śmieciem!

Ludy chciały się wyzwolić – Dirumpamus. Dobrze będą wolnymi, wszystkie związki upadną, Bóg wszystko dopuści. Czyż lud nie spróbował swej wolności zabijając Boga? Czy Go nie ukrzyżował, gdy chciał, czy dla obrony Boga zstąpiły legiony Aniołów? I czemuż by miały dziś zstąpić, gdy chcą ukrzyżować tylko Jego zastępcę: Kościół? ale ukrzyżowawszy – sami będą króla ciemności ofiarami!

7. Bóg pozwoli sumienie ukrzyżować, krzyż zgruchotać i zdeptać, rządy i ludy dojdą do szczytu zwycięstwa, ale ich wspólna wygrana nad Kościołem, będzie straszna wspólna przegrana, z której tryumfować będzie Kościół, lub, jeżeli nie, tedy wiecie czego to znakiem, to znakiem, że interwencja Boskiego ramienia osobista zbliża się.

Po pierwszych 2000 latach, zwycięstwo złego doszło do tego stopnia, że wszelkie ciało zepsuło swoją drogę, rodzaj ludzki zagłuszył sumienie, Bóg został zwyciężony, oblicze ziemi splugawione, a On żałował, że stworzył człowieka, lecz gdy zwycięstwo naturalne doszło do zenitu, otwarły się upusty nieba, i Bóg sąd swój odprawił, a wody świat pokryły i Bóg tryumfował nadnaturalnie.

Po drugich 2000 latach, złe znowu wygórowało, gdy Pan Jezus przyszedł, wszędzie była straszna noc. Złe tryumfowało do tego stopnia naturalnie, że Bóg-Człowiek został na krzyżu przybity, i zaćmiło się słońce i zadrżała ziemia i płakali Aniołowie, aż grób się otwarł siłą nadnaturalną, Bóg-Człowiek zmartwychwstał, oto zwycięstwo nadnaturalne.

Oto trzecie 2000 lat dobiega kresu – a cóż Pismo mówi o końcu świata? Przyjdzie Antychryst i zwycięży i stanie się panem świata – ale wtenczas właśnie uderzy ostatnia godzina świata i ta ostatnia katastrofa wyprzedzi ostatni tryumf Boga nadnaturalny. Sąd świata – koniec świata!

Jeżeli więc rządy i ludy nie zwrócą się ku sumieniowi swemu – jeśli ich walka wspólna pokona to sumienie – jeśli Chrystus ustąpi Antychrystowi – myślcie do jakiej się chwili zbliżamy?

A jam jest postanowiony królem od Niego nad Syjonem górą świętą Jego opowiadając przykazanie Jego.. Na sądzie staną narody i wyć będą – bo stanie przeciw nim Kościół, ich sumienie – świat cały stanie przeciwko nim – stanie przeciwko nim znak krzyża! Więc jedno z dwojga – albo sąd w Kościele…

II.

1. Sądy Boże, jak widzicie, nie są gdzieś za górami – one się spełniają w sumieniu ludzkiego rodzaju – dlatego sumienie ciągle cierpi i walczy – w sumieniu walczy Bóg za sprawę swoją.

Co do człowieka – nim staniemy na strasznym sądzie powszechnym, Bóg odprawia z nami sądy swoje w tym życiu – sąd sumienia – sąd pokuty.

2. Co to jest sumienie? Czyj to głos? Jestże to głos ludzki? Ale sumienie to sąd surowy, bolesny, potępiający. A człowiek nie chce samego siebie karcić, sądzić, karać, zawstydzać, zwłaszcza, gdy się rzucił w odmęt namiętności, w odmęt grzechu, pragnień i żądz zepsutego swego serca, kiedy został pokonany złudzeniem rozkoszy. Gdyby sumienie było rzeczą ludzką, człowiek chciałby w nim znaleźć upoważnienie, pochwałę, spokój. Gdyby sumienie od niego zawisło, z pewnością nie dałby mu człowiek prawa skarcenia, karania, wyrzucania, niepokojenia, potępiania.

Jestże to głos uprzedzenia, złudzenia?

Był czas, kiedy to wmówić usiłowano w ludzi – był czas, gdy ludzi chciano rozwiązać ze związku sumienia – i dziś jeszcze o wolności sumienia wielu rozumuje fałszywie. Wolność sumienia, nie jest to wolność wierzenia i działania, jak się komu podoba – ale wolność wyznawania prawdy i działania cnoty – a taką wolność człowiek pod największym naciskiem posiada.

3. Złe zrozumienie wolności sumienia idzie za złym zrozumieniem sumienia, gdy je sądzimy sądem osobistym człowieka, lub usposobieniem nabytym wskutek wychowania, obcowania, nawyknień stanu etc.

Sumienia nikt mi nie narzucił, ani wychowanie, ani społeczeństwo, ani stan, ani wypadki.

Człowiek najświętsze prawdy nazwał przesądem. Zaprzeczył artykułów wiary, które mu się tylko nie podobały, zaprzeczył rządów Bożych w świecie, zaprzeczył własny swój rozum, zaprzeczył różnicy między dobrem a złem, zaprzeczył Boga i własny swój byt – a sumienia zaprzeczyć nie mógł – i sumienie wszystkie jego przeczucia i fałszywy pokój niweczy, zaprzeczy nieba, piekła, nieśmiertelności duszy, cnoty, honoru, wstydu, hańby – a sumienie krzyczy! I to sumienie, albo go przywiodło do uznania prawdy, cnoty, wiary etc…. albo go osądziło i skazało na mękę rozpaczy, która jest wiekuistą!

4. Więc może sumienie jest głosem szatana?!

Zły duch zazdrosny szczęścia i pokoju miota nami w nas. Może to opętanie? Ależ to szatan walczyłby przeciw swojemu królestwu? sumienie wyrzuca raczej szatana, bo wyrzuca grzechy. Sumienie mówi w obronie prawdy, sumienie mówi przeciw kłamstwu i występkom, a szatan jeśli nie może usposobić i wyargumentować na rzecz złego, to przynajmniej stara się uśpić, zaślepić.

Sumienie woła: jest godzina, abyśmy ze snu powstali (23), a diabeł: śpij spokojnie!

Sumienie woła: oto wieczność bliska; bliska śmierć! a diabeł: daleko, daleko!

Zresztą cóż myślicie jest męką szatana największą? Sumienie. Jeżeli więc sumienie nasze, to on, więc któż jest sumienie jego?

Bo robak ich nigdy nie umiera, a ogień ich nie zgaśnie (24). A Pan Jezus: Do piekła ognistego, gdzie robak ich nie umiera, a ogień nie gaśnie (25). Szatan całe życie tłumi sumienie i walczy przeciw niemu, przy śmierci dopiero otwiera przepaść jego, aby odwieść wzrok od nadziei, aby pogrążyć w przepaść, a na sądzie posłuży się nim jako świadkiem, a w piekle jako katem.

5. Cóż więc jest sumienie? To trybunał Boży w nas, Kościół Boga żywego, konfesjonał wewnętrzny, dolina Jozafata, to Bóg, który sądzi. Bóg się usadowił w nas, wraz z swą prawdą, mądrością, sprawiedliwością i potęgą. Sumienie przeciwważy wolność naszą. Bóg nie chce nam czynić gwałtu i zostawia nas wolnymi, ale nie chce, abyśmy Mu gwałt zadawali i wiązali ręce nieprawościami, więc nam dał sumienie. Sumienie, to wolność Boga w nas. Tobie wolno wszystko, nawet zbrodnię, ale gdyby wszystko bezkarnie uszło zewnętrznie, wewnątrz Bóg cię zaraz zapozywa, sądzi i potępia, woła cię, jak głosem trąby, z grobu, ze snu śmierci budzi i sądzi, sumienie, to sądy Boże, współświadomość Boga i Jego potęga w nas.

6. Nie pomoże nic przeciw temu sądowi, nie da on się największymi zbrodniami zagłuszyć. Gdy chcesz grzeszyć, upomina, potem zostawia cię wolnym, gdy zgrzeszysz, powstaje, sądzi i potępia, oto: A który mnie sądzi, Pan jest(26).

O tak! sumienie jest wolne! Bóg się nie pozwoli ze swych praw wyzuć, narzucić sobie kajdan, ale to sumienie albo jest chwałą i rozkoszą uciśnionej, potępionej przez świat cnoty: Albowiem ta jest pochwała nasza, świadectwo sumienia naszego(27), albo jest męką zbrodni, choćby ukoronowanej, choćby najszczęśliwszej zewnętrznie.

7. Przywiedzie cię Bóg na sąd (28). Czego chce od nas? Chce wolnego tryumfu prawdy nad fałszem, cnoty nad występkiem. My kaznodzieje, rzadko kiedy o Sądzie ostatecznym mówimy, a i to wam niewygodne. Bóg mówi zawsze, i zawsze słuchać musicie, jak nie wierzyć w sąd Boga, gdy sąd Boga noszę w sobie! Jak nie wierzyć w nagrodę nieba, gdy nagrodę nieba odnosi w sumieniu cnotliwy! Jak nie wierzyć w karę piekła, kiedy karę piekła nosi w sobie występny! Bóg tam świadczy wierze. O! jakkolwiek byś był bezbożny i niedowiarek, wierzysz jeszcze więcej niż okazujesz, niż mniemasz. Bóg broni w sumieniu twoim powagi swej nauki, powagi swego Kościoła. Nieraz wam dziwno, skąd u nas odwaga opowiadać, co tyle razy było już zaprzeczone, wyszydzone, przerozumowane, odrzucone jako zabobony. Czy wiecie kto nam daje tę odwagę? Oto pewność, że Bóg popiera naukę nauką swą w sumieniu waszym. I dlatego słowo nasze, słowo Boże. Najwymowniejsze słowo głaszcze uszy, ale nie działa w sercu, gdy nie jest w sumieniu poparte sądem Boga. Tymczasem choćbyśmy najnieudolniej opowiadali straszne prawdy wiary, słuchać musicie wewnątrz serca, mimo udawanej obojętności, szyderstwa, wzgardy, sarkazmu. Mówimy zwycięsko nie siłą naszej wymowy, ale tej wymowy strasznej, którą Bóg mówi w sumieniu waszym. Słowo Boże jest w zgodzie z głosem i sądem waszego sumienia. Sumienie w dobrych oddaje słodkie świadectwo słowu naszemu na rzecz dobrych, sumienie złych świadczy przeciwko nim za nami!

8. Czegoż chce od nas? Przywiedzie cię Bóg na sąd, przywodzi nas tym sądem do sądu z sobą, do sądu miłosierdzia, tym trybunałem sumienia przypomina straszny ostateczny trybunał, to przypomnienie sądu wiekuistego, który się w nas poczyna przez sąd sumienia, wołajmy więc: Przebij bojaźnią Twoją ciało moje, bom się bał sądów Twoich (29), ale podąża nie ku rozpaczy. Przywiedzie na sąd. Jest pewne sumienie zewnętrzne, sakramentalne, sumienie, które nam wyrzuca ku miłosierdziu, które z nas wyrzuca złego ducha, konfesjonały, trybunał pokuty, im konfesjonały bardziej oblegane, tym sumienie nasze wolniejsze, Bóg w nich tryumfuje, im mniej sądzimy się z Bogiem przy konfesjonale, tym straszliwszy sąd w nas. Konfesjonał przecina sądy Boże w nas i nad nami, tak doczesne, jak wieczne.

Nie łudź się, żeś spokojny. Bóg sędzia sprawiedliwy, mocny i cierpliwy, zaż się gniewa na każdy dzień (30).

Sądy Boże w trybunale pokuty są nadzieją miłosierdzia nad narodem, miłosierdzia wiecznego nad nami.

Kielich wina szczerego pełen zmieszania i nachylił z tego w on… i będą pić wszyscy grzesznicy ziemi (31).

Wystarczy sądu. Wystarczy miłosierdzia.

Sąd sumienia i sąd Kościoła, przywiedzie Bóg na sąd, przybliża się Król nieba. Czyńcie tedy godne owoce pokuty, boć już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona (32).

Czyńcie pokutę, albowiem przybliżyło się Królestwo niebieskie (33). Amen.

Ks. Zygmunt Golian (*)

KAZANIA NIEDZIELNE I ŚWIĄTECZNE Ś. p. Ks. ZYGMUNTA GOLIANA (ŚW. TEOLOGII DOKTORA, PRAŁATA DOMOWEGO JEGO ŚW. PAPIEŻA LEONA XIII., RADCY KURII BISKUPIEJ, MISJONARZA APOSTOLSKIEGO, KANONIKA HONOROWEGO PŁOCKIEGO, PROBOSZCZA, OBYWATELA I RADCY MIASTA WIELICZKI). Wydanie pośmiertne staraniem Ks. Zdzisława Bartkiewicza T. J., Tom I. (Z PORTRETEM I ŻYCIORYSEM AUTORA). Kraków 1888, ss. 30-41. (Pisownię i słownictwo nieznacznie uwspółcześniono).

—————————————————————————–

Pozwolenie Władzy Duchownej:

Kazania Ks. Zygmunta Goliana, Dra ś. Teologii, Proboszcza kościoła parafialnego w Wieliczce, Prałata dom. J. Świątobliwości itd. – w niniejszym pośmiertnym wydaniu drogocenna pamiątka jego niestrudzonej działalności kaznodziejskiej – są nacechowane gorącością ducha Bożego, zadziwiającą znajomością Pisma św. i Ojców Kościoła, Pisma św. tłumaczów, głęboką nauką, talentem inteligencji i wymowy niezrównanym, znajomością serc ludzkich, zwłaszcza Szkice Kazań, które będąc świetnym owocem medytacji świątobliwego kapłana przedstawiają treściwy homiletyczny wykład ś. Ewangelii, pełen żarliwej i bystrej wiary a gorącej miłości Boga i Kościoła, a jako takie mogą posłużyć kapłanom za materiał bogaty do kazań będących na czasie i za przedmiot wielce pouczających prywatnych medytacji. Z tych przyczyn zasługują one na jak najobszerniejsze rozpowszechnienie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s