Chrzest dzieci

Ks. Sieniatycki, Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna, Kraków 1932

Chrzest dzieci, przed ich przyjściem do rozumu, jest ważny.

Pelagianie zaprzeczali potrzeby do zbawienia chrztu dzieci, nie przeczyli jego ważności. Wiklefici, Anabaptyści, Baptyści i Socynjanie przeczyli, jakoby chrzest dzieci był ważny. Anabaptyści i Baptyści w dzieciństwie ochrzczonych na nowo chrzczą, gdy dojdą do wieku dojrzałego.

a) Sobór Tryd. (sess. VIII. can. 13.): „Gdyby kto powiedział, że dzieci ochrzczone, dlatego, że nie mają aktu wiary, nie należy zaliczać do wiernych i z tego powodu, gdy dojdą do lat rozeznania należy na nowo chrzcić… n. b. w.“. Jest tedy dogmatem wiary, że chrzest dzieci jest ważny, że dzieci ochrzczone są prawdziwymi chrześcijanami i że chrztu nie trzeba powtarzać, gdy dojdą do rozumu.

b) Pismo św. nie mówi wprawdzie wyraźnie o ważności chrztu dzieci, ale mówi, że chrzest jest dla wszystkich do zbawienia koniecznie potrzebny (Io. 3. 5.). A więc wszyscy, którzy zdolni są zbawienia, zdolni są także przyjęcia chrztu. Dzieci są zdolne zbawienia, owszem Chrystus wyraźnie o dzieciach mówi, że „takich jest królestwo niebieskie“ (Mat. 19. 14.).

Apostołowie chrzcili nieraz całe familie jak familie Korneljusza (Act. 10. 44.), Lidii (Act. 16. 14.), dozorcy więzienia we Filipi (Act. 16. 33.), można tedy z wielkiem prawdopodobieństwem przypuścić, że w tych familiach były także dzieci, które zostały ochrzczone. Jeśli dla dzieci w Starym Test. był środek t. j. obrzezanie, by je od grzechu pierworodnego uwolnić, to tym bardziej chrzest, którego figurą było obrzezanie, jest takim środkiem dla dzieci w Now. Test. żyjących.

c) Tradycja za chrztem dzieci jest tak starożytną i powszechną, że reformatorzy, z wyjątkiem Anabaptystów, nie odważyli się wbrew niej postępować i nie zarzucili chrztu dzieci, mimo, że to było przeciwne ich zasadzie o samej wierze zbawczej.

Św. Ireneusz (adv. haer. II, 22. 4.) mówi ogólnie: „Chrystus przyszedł wszystkich zbawić, wszystkich mówię, którzy przez niego bywają odrodzeni dla Boga: niemowlęta, małoletnich, chłopców, młodzieńców i starszych“. Orygenes (in ep. ad Rom. V. 9.): „Kościół od Apostołów otrzymał tradycją przekazane, także i dzieciom udzielać chrztu”. Św. Cyprian wraz z biskupami Afryki postanawiają na Synodzie w Kartaginie (253), „by chrześcijanie nie czekali, na wzór Synagogi, 8 dnia po urodzeniu dziecka, lecz by je jak najprędzej chrzcili“ (ep. 64. n. 2.). Do tego dekretu takie daje wyjaśnienie św. Augustyn (ep. 166. ad Hieron. n. 28.): „Św. Cyprian, nie jakoby nowy dekret stanowił, lecz zachowując najsilniejszą wiarę Kościoła, celem poprawienia zdania tych, którzy sądzili, że przed 8-ym dniem po urodzeniu dziecka nie trzeba je chrzcić… postanowił, ze swymi biskupami, iż narodzone dopiero co można ważnie chrzcić“. Sam św. Augustyn jako na argument istnienia grzechu pierworodnego, powoływał się na chrzest niemowląt. A chrzest dzieci nie był nowością, bo jak mówi św. Augustyn (sermo 176. n. 2.): „To Kościół zawsze miał, zawsze posiadał, to od przodków otrzymał, tego aż do końca wytrwale broni” (zob. także str. 117. b.)

d) Racje teol. 1) Tak jak grzech pierworodny, bez swej wiedzy i swego przyczynienia się, dziedziczą dzieci po pierwszych rodzicach, tak mogą, bez swego współdziałania, otrzymać przez chrzest, od Chrystusa, odpuszczenie grzechu pierworodnego i łaskę uświęcającą (św. Tomasz 3. q. 68. a. 9.). Podobnie jak dziecko może się stać dziedzicem wielkich posiadłości, choć jeszcze nie ma rozumu, tak może się stać przez Chrzest dziedzicem łask boskich, choć nie jest świadome, co otrzymuje. 2) Chrzest sprawuje łaskę ex opere operato we wszystkich, którzy łasce nie stawiają przeszkody. Dziecko nie może stawiać przeszkody łasce, więc otrzymuje przez chrzest łaskę. 3) Byłoby rzeczą nierozumną i niebezpieczną czekać z chrztem, aż dziecko przyjdzie do rozumu, bo bardzo wiele dzieci umiera przed dojściem do rozumu, więc te dzieci byłyby pozbawione nieba, gdyż nie ma dla nich innego środka zbawienia jak chrzest. 4) O to, co dla dzieci jest dobre i do ich szczęścia konieczne, mogą i powinni rodzice sami się postarać, nie pytając się dzieci o ich zgodę. Chrzest jest koniecznie dziecku do zbawienia potrzebny. Więc rodzice, którzy mają obowiązek zabezpieczyć dzieciom nie tylko szczęście doczesne, ale przede wszystkim wieczne, powinni, nie czekając aż dzieci się na to zgodzą, postarać się o udzielenie im chrztu.

Scholion. Erazm z Rotterdamu w w. XVI. uznawał wprawdzie ważność chrztu dzieci, lecz żądał, by dzieci, gdy przyjdą do rozumu, pytano czy chcą przyjąć zobowiązania przez rodziców chrzestnych, w ich imieniu, uczynione, czy nie, czyli chciał zostawić im wybór, czy chcą prowadzić życie chrześcijańskie czy nie.

  1. Żądanie to zostało potępione przez Sobór Tryd. (sess. VII. can. 14.) : „Gdyby kto powiedział, że dzieci ochrzczone trzeba pytać, gdy dorosną, czy chcą uznać, co w ich imieniu rodzice chrzestni, gdy ich chrzczono, przyrzekli, a skoro odpowiedzą, że nie chcą, pozostawić ich woli, żadną inną karą tymczasem nie zmuszając ich do życia chrześcijańskiego jak tylko wzbronieniem przyjmowania Eucharystii i innych Sakramentów, ażby zmieniły swe zdanie, n. b. w.“.
  2. Bóg sam nakłada na wszystkich ludzi, a więc i na dzieci, obowiązek przyjęcia chrztu, jako jedynego środka ich zbawienia. Więc rodzice dziecka, gdy je chrzczą w jego dzieciństwie, spełniają tylko swój obowiązek i dopomagają dziecku do spełnienia jego obowiązku przez Boga mu nałożonego. A skoro dziecko przyjęło chrzest nie rodzice dziecka, nie rodzice chrzestni, zobowiązują dziecko do życia chrześcijańskiego, ale znowu sam Bóg. Wobec tego nie można się pytać dziecka, gdy przyjdzie do rozumu, czy chce życie chrześcijańskie prowadzić, czy nie, a gdyby nie chciało byłoby od tego obowiązku zwolnione, bo nikt nie może nikogo zwolnić od obowiązku, który mu nałożył Bóg. Człowiek nie tylko takie ma obowiązki, jakie sam na siebie dobrowolnie przyjmie, ale obowiązki mogą mu być nałożone, bez względu czy się na nie godzi czy nie. Tak n. p. człowiek przez to samo, że się w jakim kraju urodził, ma obowiązki czy chce czy nie chce, względem kraju, musi n. p. służyć w wojsku, płacić podatki. Ty bardziej Bóg może nałożyć obowiązki na człowieka, nie pytając o jego zgodę. Zresztą nie dzieje się dzieciom przez chrzest ani przez obowiązki jakie chrzest nakłada żadna krzywda, przeciwnie bywa im wyświadczone jak największe dobrodziejstwo. Przez łaskę uświęcającą i cnoty wlane otrzymują największe i najcenniejsze dary boże (2. Petr. 1. 4.), na wypadek śmierci mają niebo zabezpieczone, a gdy żyć będą, łaska sakramentalna da im siłę do zwyciężenia pokus nie tylko szczęściu wiecznemu ale i doczesnemu zagrażających.
Advertisements

One thought on “Chrzest dzieci

  1. U mnie w rodzinie obserwuję jak kuzynka która żyje w tzw związku partnerskim czeka z chrztem dziecka do czasu aż weźmie ślub ze swoim partnerem. „Impreza” ma się odbyć za kilka miesięcy i na początku będzie chrzest a potem ślub. Eh…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s