O środkach do zwyciężania pokus — św. Alfons Liguori, Droga Uświątobliwienia

Uważmy teraz, jakich środków praktycznych używać trzeba, do zwyciężenia pokusy.

Najpierwszym, najskuteczniejszym, niezbędnym, jest uciekanie się do Boga w modlitwie. Św. Augustyn mówiąc o tym przedmiocie, tak się wyraża: „Chcecie wiedzieć, jakie są sposoby do zwyciężania pokus. Pierwszym jest modlitwa, i drugim jest modlitwa, trzecim jest modlitwa i ile razy pytać mnie będziecie zawsze odpowiem: Modlitwa”. Mianowicie pokusy nieczyste, nie mogą być inaczej zwyciężone, jak przez modlitwę. Zrozumiawszy, żem inaczej nie mógł być powściągliwym, ażeby Bóg dał, szedłem do rana i prosiłem (Mąd. 8, 12), mówi mędrzec Pański. Dlatego św. Hieronim mówi: Gdy zmysły twoje dręczone są nieczystymi pragnieniami, uciekaj się do Pana i mów: Boże mój wspomóż mnie! nie dopuść, abym cię obraził.

Opat Izajasz radził uczniom swoim, gdy ich opanowały pokusy, powtarzać nieustannie: Panie przybądź ku wspomożeniu mojemu, uważając środek ten za nieomylny, do oswobodzenia się od pokus. Bóg jest wierny w obietnicach swoich, obiecał zaś wysłuchiwać tych, którzy do Niego o pomoc udawać się będą: Będziesz Go prosił a wysłucha cię (Job. 22, 27), wzywaj mię w dzień utrapienia, wyrwę cię (Ps. 49, 15); prościej a będzie wam dano, szukajcie a znajdziecie (Mat. 7, 7); który prosi weźmie (Łuk. 11, 10); Czegokolwiek zechcecie, prosić będziecie, i stanie się wam (Jan. 18, 7). Czytamy w zdaniach Ojców pustyni, że św. Pachomiusz opowiadał uczniom swoim, iż słyszał raz rozmowę szatanów, przechwalających się z odniesionych zwycięstw. Jeden z nich mówił: mój zakonnik, którego zwykłem kusić, jest mi bardzo posłuszny, ile razy go zaczepię zawsze z łatwością go przywodzę do upadku, gdyż jest leniwy w uciekaniu się do modlitwy. Ja zaś, mówi drugi, nic z moim poradzić nie mogę; ile razy tylko do niego się zbliżę, zaraz wzywa pomocy Najwyższego i wszystkie moje pokusy odpiera. Widzicie więc bracia moi, mówił Święty, wzywajcie zawsze najsłodszego Imienia Jezusa Chrystusa, jako broni do oparcia się pokusom. Ale czyńcie to bez ociągania się, nie dajcie czasu złemu duchowi, aby was kusił, nie wchodźcie z nim w rozmowę, ale skoro tylko przystąpi, odpychajcie go modlitwą. Pewien zakonnik, jak piszą także w żywotach Ojców pustyni, uskarżał się przed podeszłym w wieku, i w życiu zakonnym wyćwiczonym pustelnikiem, iż go bezustannie nieczyste dręczą pokusy. Starzec udał się na modlitwę i poznał w objawieniu, iż młodzieniec ten, dlatego tak nieustannie cierpi najazdy szatańskie, że wchodzi w targ z pokusami, i zbytecznie nad niemi się zastanawia. Skoro się z tego poprawił, pokusy niebawem ustały. Zaduś wroga, mówi św. Hieronim, dopóki jeszcze jest słaby. Młodego lwa łatwo jest zabić, ale gdy podrośnie, nabędzie siły do pokonania trudnej. Mianowicie pokusy nieczyste trzeba odrzucać tak prędko, jak się strąca iskrę wyrzuconą z pieca. Najlepszy sposób pozbycia się ich, jest nie zastanawiać się nad nimi wcale. Gdyby niewolnik ośmielił się zaczepić królową, cóżby ona uczyniła? Zapewne ze wzgardą odwróciłaby się od niego, nie odpowiadając słowa. Czyń i ty podobnież, gdy cię szatan zaczepia, odwracaj się ze wzgardą, i nic mu nie odpowiadaj. Wzywaj Świętych imion Jezusa i Maryi, a niezawodnie zwyciężysz. Święty Franciszek Salezy tak radzi: Gdy cię pokusa napada, czyń tak jak dziecko, które widząc nadchodzącego wilka, z całych sił ucieka, i rzuca się w objęcia ojca lub matki, albo przynajmniej wzywa ich pomocy. Uciekaj i ty z dziecinną ufnością, do Jezusa i Maryi.

Św. Augustyn radzi do odpędzenia złego ducha, używać znaku krzyża świętego. Mówi on, iż wszystkie zamachy szatańskie, niszczeją przez ten znak święty zbawienia naszego. Chrystus bowiem umierając na krzyżu, wszelką moc szatańską zniweczył. Św. Anastazja opisuje o św. Antonim opacie, iż przeciw strasznym napadom złych duchów, których donawał, uzbrajał się znakiem krzyża, i tak do nich przemawiał: Na próżno usiłujecie mi szkodzić, gdyż mocą moją jest krzyż i ufność w Bogu. Św. Grzegorz Nazjanzeński opowiada rzecz dziwną, iż Julian Apostata, ów wróg zacięty imienia Chrystusowego, uzbrajał się przeciwko szatanom znakiem krzyża świętego, którego znał moc duchowną.

Drugim środkiem do zwyciężania pokus, jest upokarzać się, i nie opierać na własnych siłach. Często Bóg dopuszcza pokusy nawet najbrzydsze, dla utwierdzenia w pokorze. Upokarzajmy się przeto, gdy nas tak doświadcza i mówmy: Dobrze Panie, żeś mnie upokorzył, stokroć zasługuję na to, przez grzechy moje. Ile razy nas pokusą nawiedzi Pan, mówmy Mu, iż lękamy się Go stracić, i powtarzajmy: W Tobie Panie nadzieję mam nie będę zawstydzony na wieki (Ps. 30, 1). Św. Teresa twierdzi, iż szatan słabnieje i całkowicie traci moc swoją, wobec duszy gardzącej nim, a ufającej w Panu. Jeżeli zły duch kusi cię w ten sposób, iż w oczach twoich powiększa trudności, i przedstawia ci niepodobieństwo nabycia cnót potrzebnych do twego uświęcenia, zwyciężaj go słowy Apostoła, i mów mu z uczuciem nieufności w sobie, a mocnej ufności w Panu: Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia (Fil. 4, 13).

Trzecim środkiem do zwyciężania pokus jest: zwierzyć się z nich swemu Przewodnikowi duchownemu. Złodziej, ucieka gdy go odkryją. Św. Filip Neriusz mówił: iż pokusa wyznana, jest już na wpół zwyciężoną. Św. Antonin opisuje o bracie Rufinie towarzyszu św. Franciszka Serafickiego, iż raz doznawał pokusy zwątpienia o swym zbawieniu. Szatan wmawiał weń, iż jest już przeznaczony na potępienie, i że wszelka praca jego nad zbawieniem jest daremną. Biedny brat ukrywał tę pokusę przed Przełożonym, męczył się nią tylko wewnętrznie coraz bardziej, wreszcie pokazał mu się szatan w postaci Jezusa ukrzyżowanego, i rzekł: „Wiedz o tym bracie, iż jesteś potępiony ty, i Franciszek, i wszyscy, którzy idziecie jego śladami”. A wtedy brat Rufin, poszedł do św. Ojca, i wyznał mu swą pokusę. Święty kazał mu nowe podobne widzenie przyjąć ze wzgardą, zapewniając, iż to zły duch kusi go do rozpaczy, przybierając na się uwielbioną postać Jezusa ukrzyżowanego. Szatan z pokusa niebawem wrócił, lecz gdy posłuszny brat Rufin odepchnął go ze wzgardą, uciekł, a wkrótce potem prawdziwy Chrystus ukazał mu się, uspokoił i utwierdził w łasce.

Czwartym sposobem pozbycia się pokus, jest unikanie okazji. Bóg, mówi św. Bazyli, przychodzi w pomoc temu, kto mimo woli swej jest kuszony, lecz zostawia własnym siłom tego, kto nierozważnie wpada w okazją grzechu, taki bowiem nie zasługuje na pomoc Bożą. Ekkleziastyk Pański mówi: Kto miłuje niebezpieczeństwo, w nim zginie (Ek. 3, 27). Kto dobrowolnie rzuca się w okazję grzechu, temu i ufność w Bogu nie pomoże, ufać bowiem Bogu a zarazem lekkomyślnie narażać się na niebezpieczeństwo upadku i zguby, jest to ufność zbyteczna, zuchwała, która zasługuje na karę.

W końcu, jako ostatni środek do zwyciężenia, pokuś, uważać trzeba: iż każda pokusa, powinna być zwalczana aktami cnót sobie przeciwnych. I tak np. trzeba dobrze czynić tym, którzy nas obrazili, aby odnieść zwycięstwo nad pokusą pychy i niechęci; cieszyć się dobrem bliźniego, dla oddalenia pokusy zazdrości i t. p. Niektóre jednak pokusy, mianowicie przeciwko wierze i przeciwko czystości, lepiej i skuteczniej się zwycięża, przez pogardę ich i akty im przeciwne nie mające związku z trapiącymi pokusami, jak np. akty wiary, ufności, skruchy, miłości i t. p. Św. Jan Klimak pisze, iż pewien zakonnik doznawał silnych pokus przeciwko wierze. Mnóstwo bezbożnych i bluźnierczych myśli, snuło mu się po głowie, i nie mógł ich oddalić. Udał się z prośbą o radę do jednego ze starszych doświadczonych ojców, opowiedział mu wszystkie bluźnierstwa, które go dręczyły. Wszystkie te grzechy twoje, biorę na siebie, rzekł starzec, i nakazuję ci, abyś o nich nie myślał, i nie trapił się niemi więcej. Młodzieniec był posłusznym, i odzyskał spokój. Szczególnie, gdy idzie o pokusy nieczyste, nie trzeba nigdy ich rozbierać, ani przepierać się z pokusą. Przez takie bowiem biedzenie się twoje z pokusą, i zastanawianie się nad nią, rozognia się wyobraźnia i walka się wzmaga. Dobrze jest w takiej pokusie sprzeciwiać się: odnowieniem postanowień lub ślubów, postanowieniem serdecznym raczej umrzeć, niż na grzech zezwolić; czynić akty jak wspomniałem wyżej: wiary, nadziei, miłości, i wzywać najsłodszych imion Jezusa i Maryi.

Kończę ten rozdział o pokusach, zapewniając, iż wszystkie podane w nim środki do zwyciężenia pokus są dobre i skuteczne, lecz najniezbędniejszym i najskuteczniejszym jest modlitwa ona bowiem wyjednywa nam światło do poznania, i moc do zwyciężania pokusy. Kto się zaniedbuje w modlitwie, ten niezawodnie w pokusach upadnie, kto się do Boga uciekać nie przestaje, ten, niezawodnie nad najcięższymi pokusami tryumf odniesie.

MODLITWA.

O Jezu! kocham Cię o dobroci nieskończona, i ufam, że za łaską Twoją, nigdy kochać Cię nie przestanę, lecz coraz żywszą, doskonalszą i wierniejszą miłością kochać Cię będę. Zwiąż mię więzami Twej miłości, aby dusza moja nie odłączyła się nigdy od Ciebie. O Maryjo! Matko wytrwania i nadziei świętej, ufam bez granic w przemożną przyczynę Twoją, i mam nadzieję, że tę z łask wszystkich najpożądańszą, tę koronę łask, t. j. wierne w łasce Bożej wytrwanie i ostateczne wszelkich pokus pokonanie wyjednać mi raczysz. Amen.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s