O wyrzeczeniu się własnej woli — św. Alfons Liguori, Droga Uświątobliwienia

Pan Jezus powiedział: Kto chce za mną iść, niech się sam siebie zaprze. (Mat. 16, 27). Doskonałość więc duszy pragnącej naśladować Chrystusa, zależy na zapomnieniu o sobie, które naprzód objawia się w wyrzeczeniu własnej woli. Dla duszy, która Panu Jezusowi serce swe poświęciła nic nie ma szkodliwszego, jak iść za własną wolą. Dlatego też wszystkie osoby dążące do doskonałości, uzbrajają się postanowieniem lub ślubem posłuszeństwa przeciwko własnej woli, która jest najniebezpieczniejszym duchownym nieprzyjacielem naszym. Wszyscy ludzie na ziemi, wszyscy szatani z piekła, nie potrafiliby rozłączyć nas z Bogiem, gdyby nas własna wola do tego nie pociągała. Nie miejmy własnej woli, mówi św. Bernard, a piekło niepotrzebnym się stanie. Według zdania św. Piotra Damiana, własna wola niszczy wszelką cnotę. Jak wola Boża jest źródłem wszystkiego dobrego, mówi św. Anzelm, tak wola człowieka jest wszelkiego złego początkiem. Cóż bowiem dobrego spodziewać się może ten, kto się podda tak nierozważnemu przewodnikowi, jakim jest własna wola nasza? Kto jej ulega, ten postępuje za radą miłości własnej, i słusznie powiedzieć można, że sobie szalonego wybrał przewodnika. Miłość własna, mówi św. Antoni Opat jest jako wino, które nas upaja, i niezdolnymi czyni do rozpoznania jak drogą jest cnota, jak okropnym występek.

Św. Augustyn powiada, że szatan tylko własną wolą stał się duchem piekielnym. Dlatego też szatani, aby zgubić dusze dążące do doskonałości, własnej ich woli najczęściej używają. Kassjan, pisze o św. Opacie Achillesie, że gdy był zapytany przez uczniów swoich, jaką bronią szatan zwykł najczęściej uderzać na takie dusze taką dał odpowiedź: „Przeciwko tym, których świat wielkimi nazywa, szatan używa dumy i pychy; na tych, którzy się zajmują kupiectwem i zbieraniem zysków, uderza chciwością; na młodzież, niewstrzemięźliwością i rozpustą; a dla dusz dążących do doskonałości, ulubionym jego orężem jest własna ich wola, tą na nich uderza, i tą zwykle do upadku przyprowadza. Rufin przytacza, że Opat Pastor mawiał, że gdy szatani widzą duszę poświęconą Bogu, a za własną wolą idącą, już ją nawet kusić wtenczas przestają, bo własna jej wola stała się kusicielem, od wszystkich szatanów gorszym. Św. Jan Klimak podobnie się wyraża o duszach poświęconych Bogu: że która zrzuca jarzmo posłuszeństwa i sama sobą rządzi, nie słuchając Przełożonych, nie potrzebuje, aby ją szatan kusił, bo ona szatanem stała się dla siebie. Z tej to przyczyny Duch św. nas naucza: Nie chodź za pożądliwościami twymi, a odwracaj się od swej woli. (Ekl. 18, 30). Te słowa szczególnie zwrócone są do tych dusz, które uczyniły Bogu ofiarę z własnej woli, aby słuchać przepisanej reguły życia, tudzież i Przełożonych swoich. Posłuszeństwo podnosi uczynki tych dusz, do najwyższej ceny i godności. Świątobliwa Katarzyna Kardona, która opuściwszy dwór króla hiszpańskiego, udała się na puszczę i wiodła tam życie tak pokutne, że samo opowiadanie o nim drżeniem bojaźni przejmuje, widziała raz zakonnika od Karmelitów Bosych, niosącego z posłuszeństwa sporą wiązkę drzewa; poznała św. pustelnica, że ten braciszek, podeszły już w leciech, szemrał wewnętrznie na rozkaz mu dany, więc aby go pocieszyć i zachęcić, rzekła do niego: „Nieś mój bracie, nieś ochotnie to drzewo i wiedz o tym, że ten jeden akt posłuszeństwa, bardziej jest zasługujący, niżeli wszystkie pokuty całego życia mojego”. Największym błędem w sprawach duszy Bogu poświęconej, jest to, jeżeli z własnej woli są one dopełniane. Dlatego też, mówi Trytemjusz, posłuszeństwa najbardziej szatan nienawidzi, a św. Teresa, pisząc o posłuszeństwie, tak się wyraża: „Wie szatan, że w tym się zawiera lekarstwo duszy, dlatego też używa wszystkich sposobów, aby nas od tego odciągnąć“. Kiedy św. Franciszek Salezy, miał pisać regułę dla swoich zakonnic Nawiedzenia, jedna z nich powiedziała, że byłoby dobrze, gdyby im kazał chodzić boso. „Chcesz od nóg zacząć, odpowiedział Święty, ale ja wolę od głowy“, to jest od zaparcia rozumu i woli. Św. Filip Nerjusz ciągle także powtarzał uczniom swoim, że cała świątobliwość zasadza się na umartwieniu własnej woli. „O tyle przysporzysz cnoty, mówi św. Hieronim, o ile ujmiesz własnej woli“. Dla czegóż takie mnóstwo kapłanów, pasterzy i biskupów, wiodąc wśród świata bardzo przykładne i pobożne życie, poddało się pod zakonne jarzmo? dlatego jedynie, że pragnęli żyć pod posłuszeństwem, że poznali, iż nie mogą uczynić Bogu przyjemniejszej ofiary, nad wyrzeczenie się własnej woli.

O! szczęśliwa ta dusza, która przykładem świątobliwego Opata Jana powiedzieć może: „Nigdy nie czyniłam własnej woli”. Święta Maria Magdalena de Pazzis mawiała, że środek jedyny zapewnienia sobie szczęśliwej śmierci, jest ulegać z prostotą woli starszych. Kassjan powiada, że umartwienie własnej woli jest głównym celem, do którego zmierzać powinna każda dusza Bogu oddana; która nie zmierza do tego, świętokradztwo popełnia i sługą Bożą zwać się nie warta. Bo w rzeczy samej, może być większe świętokradztwo, jak odbierać Bogu raz poślubioną Mu wolę? Takie jest także zdanie św. Bernarda. Podobnie także ustami Samuela mówi Duch: Złość bałwochwalstwa, nie chcieć słuchać (Kr. 15, 25). Te słowa stosują się szczególnie do osób Bogu poświęconych, które nie zachowują ślubu posłuszeństwa. Św. Grzegorz tak wykłada wyżej przytoczone słowa: Zakonnicy, którzy za pożądliwościami własnej woli postępują, którzy się sprzeciwiają woli przełożonych, grzeszą prawie bałwochwalstwem, bo sobie z własnej woli jakoby bożyszcze uczynili. Dlatego św. Bazyli zalecał, aby zakonników do własnej woli przywiązanych, odłączono od zgromadzenia, jakoby trędowatych, którzy towarzyszów swoich złym przykładem zarazić są zdolni.

Św. Koleta mawiała, że więcej zasługi pozyskać można, wyrzekając się własnej woli, niżeli opuszczając wszystkie skarby świata. Trzeba wiedzieć o tym, że ta zasada ściąga się nie tylko do rzeczy złych, albo zupełnie obojętnych; stosuje się ona owszem do ćwiczeń świętych, mających pozór cnoty; np.: uczynki pokutne, rozdawania jałmużny, poświęcanie się bliźniemu i inne tym podobne święte sprawy, jeżeli są niezgodne z posłuszeństwem, nie mogą chwały przynosić Bogu. Kassjan napisał, że bardzo szkodliwym jest, przeciwko posłuszeństwu i z własnej woli oddawać się pobożnym ćwiczeniom, bo trudno poprawić się z tego, co ma pozór cnoty, a w samej rzeczy jest naganne. Dusze Bogu poświęcone, które według upodobania swego świątobliwości szukają, kiedyś w dzień sądu mówić będą przed Obliczem Pańskim, jak owe dusze, o których wspomina Prorok Izajasz: Przecieśmy pościli, a nie ujrzałeś. A Pan im odpowie: Nie weźmiecie zapłaty żadnej, bo w dzień postu waszego znajduje się wola wasza (Iz. 68, 3), a woli Boskiej tam nie ma. Wielkim zaprawdę złem jest wola własna, kiedy największe i najświętsze sprawy, przeciwko posłuszeństwu czynione, w grzech się przemieniają. Przeciwnie, jeżeli uczynki takie z posłuszeństwa wypływają, znak to nieomylny, że Bogu są przyjemne. Nicefor opowiada, że św. Szymon Słupnik prowadził życie tak pokutne i tak nadzwyczajne, iż dniem i nocą pod gołym niebem na wysokiej kolumnie przebywał na upały, deszcze, zimna i wichry wystawiony. Chciał się on dowiedzieć od przełożonych swoich, czy ten rodzaj życia przyjemny jest Bogu. Przełożeni, zadość czyniąc jego żądaniu, rozkazali, aby natychmiast zeszedł z kolumny i aby mieszkał z innymi zakonnikami. Skoro tylko św. Szymon otrzymał to polecenie, zaraz spuścił nogę, aby zejść z pokutnego mieszkania swego. „Zostań ojcze, zostań, powiedziano mu wtedy, twoje posłuszeństwo jest wyraźnym znakiem, że Pan Bóg chce, abyś dalej trwał w tym sposobie życia. Trzeba więc pragnąć rzeczy najświętszych, bez przywiązania do nich własnej woli swojej. „Niewiele pragnę, i tego niewiele jeszcze mało pragnę“, mawiał św. Franciszek Salezy. Wyrażał on w tych słowach, że niczego nie pragnął z woli własnej, ale jedynie z chęci przypodobania się Panu i że gotów był opuścić w każdej chwili wszystko, co by niezgodne było z wolą Bożą.

Jakiż to spokój niebieski napełnia tę duszę, której całym pragnieniem, jest zupełne poddanie się posłuszeństwu. Przykładem naszym w tym względzie może być św. Dozyteusz. Całym sercem umiłował on posłuszeństwo, i obrawszy je za główną cnotę swoją, niewymownego spokoju duszy doznawał. Lękając się jednak, aby, w tym uspokojeniu zdrady szatańskiej nie było zapytał się Mistrza swego św. Doroteusza: „Co myślisz ojcze o sposobie życia mego? Tyle w nim pociechy znajduję, że już niczego więcej na ziemi nie pragnę“. „Bądź spokojny, synu mój, jest to owocem posłuszeństwa”, odpowiedział Doroteusz. W rzeczy samej czyż dla duszy dążącej do doskonałości może być większa radość jak mieć zapewnienie, że we wszystkim, co czyni, wypełnia wolę Bożą? O jakże wtedy słusznie szczęśliwą nazywać się może, i wołać Prorokiem Pańskim do siebie: Błogosławieniśmy Izraelu, iż co się Bogu podoba nam jest wiadomo.

MODLITWA.

O mój Jezu! Tyś mnie wezwał do wyrzeczenia się swej woli, a ja żyję dotąd według własnej woli. Napełnij wolę moją skłonnościami świętymi, aby jedynym pragnieniem moim było pragnienie podobania się Tobie; moją wolą, Twoja wola przenajświętsza; moją swobodą i wolnością, całkowite należenie do Ciebie. I spraw o Panie, aby serce moje kochało Cię miłością najżywszą, bo wtedy wszystkie przykrości słodkie i drogie mi będą. Rozpal je taką swoją miłością, która by mnie przywiodła do zaparcia siebie dla Ciebie. Amen.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s