Członkowie kościoła. Pojęcie katolickie o członkach kościoła. Ciało i dusza Kościoła.

Ks. Sieniatycki, Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna, Kraków 1932; str. 292-297; 303-304

Członkiem Kościoła staje się każdy, kto:

A) jest ochrzczony,

B) jeśli się nie oddziela od jedności wiary i

C) od łączności z najwyższą władzą Kościoła lub nie jest przez władzę od Kościoła oddzielony.

A) Kto jest ochrzczony.

a) Rozumie się, że chrzest musi być ważny. Chrzest bowiem nieważny nie jest chrztem. Dobra wiara, że ktoś ważnie przyjął chrzest, gdy rzeczywistość temu nie odpowiada, nie czyni członkiem Kościoła, gdyż nie czyni chrztu nieważnego ważnym. A nadto, kto jest członkiem Kościoła ma prawo np. do przyjmowania sakramentów, gdy tymczasem nieważnie ochrzczony, choćby sądził, że ważnie, nie może ważnie innych sakramentów przyjąć, bo chrzest jest bramą do innych sakramentów. Nie można ze słusznością powiedzieć, że jeśli chrzest mniemany (bapt. existimatus) nie wystarcza, by być członkiem Kościoła, to w ogóle będzie rzeczą niepewną, kto jest członkiem Kościoła, gdyż chrzest przez ukryty brak intencji ze strony szafarza, mógł być unieważniony. Do przyjęcia intencji w szafarzu chrztu, odpowiadamy, wystarcza pewność moralna, jak w ogóle w rzeczach ludzkich taka pewność musi wystarczyć, gdyż większa często jest niemożliwa.

b) Musi być chrzest wody; chrzest pragnienia lub krwi nie wystarcza, bo nie wyciska na duszy charakteru, a właśnie charakter chrztu przeznacza do kultu bożego w religii chrześcijańskiej, która konkretnie niczym innym nie jest tylko Kościołem katol. Chrzest pragnienia i krwi, choć łaski udziela, nie czyni zdolnym do ważnego przyjęcia Sakramentów, co jest także dowodem, że nie czyni członkiem Kościoła.

Pismo św.

„Którzy tedy przyjęli mowę jego (Piotra) ochrzczeni są i przystało (appositae, są dołączone) dnia onego jakoby trzy tysiące dusz” (Act. 2. 41). A więc, skoro tylko zostali ochrzczeni, zaraz stali się członkami Kościoła. „Albowiem w jednym Duchu my wszyscy w jedno ciało jesteśmy ochrzczeni” (1 Cor. 12. 13). Przez chrzest tedy staliśmy się członkami jednego mistycznego ciała Chrystusowego, którym jest Kościół jego (Ephes. 1. 22).

Tradycja.

a) Ojcowie o katechumenach mówią, że mają być dopiero przez chrzest wcieleni (inserendi) do Kościoła (Gregor. Naz. or. 40. n. 16; Cyrill. Hier., Procatech. n. 1); są przed chrztem jeszcze w przedsionku kościel. (Cyrill. Hier. ib. n. 17; August, de pecc. merib. et rem. n. 39).

b) We wszystkich liturgiach Kościół modli się nad katechumenami, tuż przed ich chrztem „by między członki twego Kościoła byli policzeni“, byś „ich złączył z twym świętym, katol. i apost. Kościołem“; by ich „zasadził (planta illos) w twym świętym, katol. i apost. Kościele“, „byś ich przyjął do swej owczarni“ (Assemani u Billota, de Gcclesia I. 293).

c) Pap. Eugenjusz IV w swym dekrecie dla Ormian ogłasza: „Pierwszym ze wszystkich sakramentów jest św. chrzest… przez niego stajemy się członkami Chrystusa i do ciała Kościoła należymy“ (de corpore efficimur ecclesiae, Denz. 696).

d) Sobór Tryd. (sess. 14. de poen. c. 2): „Jest rzeczą pewną, że szafarz chrztu nie może być sędzią, gdyż Kościół nikogo nie sądzi, który wpierw przez drzwi chrztu nie wszedł do niego. Bo co mnie należy o tych, mówi Apostoł, którzy nie są u nas sądzić? (1 Cor. 5. 12). Inaczej się rzecz ma z domownikami wiary, których Chrystus wodą chrztu raz uczynił członkami swego ciała”.

Z tego już wynika, wbrew temu co twierdził Suarez, że katechumeni nie są członkami Kościoła, bo nie są ochrzczeni, co też, jak widzieliśmy; Ojcowie i liturgie z całą stanowczością podkreślają.

B) Jeśli się nie oddziela od jedności wiary.

Oddzielenie następuje przez herezję. Heretykiem jest ten, kto po przyjęciu chrztu, przeczy choćby jednej tylko prawdzie, przez Kościół jako dogmat wiary podanej. Heretycy mogą być formalni i materialni. Formalni wiedzą dostatecznie, że nauczanie Kościoła katol. prawd wiary jest z ustanowienia Chrystusa normą wiary dla każdego członka Kościoła, a mimo to zaprzeczają prawdę przez Kościół głoszoną. Materialni sądzą, w dobrej wierze, że nie Kościół katol., ale ten, do którego oni należą jest prawdziwym Kościołem Chrystusowym, dlatego przeczą temu, czego Kościół katol. naucza. Nie jest ani nawet materialnym heretykiem, kto uznaje autorytet nauczycielski Kościoła, ale przeczy jaką prawdę przez Kościół naucza, gdyż błędnie sądzi, że jej Kościół nie naucza, lub, że jej nie zdefiniował jeszcze. Heretycy mogą być notoryczni (powszechnie znani) i ukryci. Notoryczni, przez publiczne wyznanie swego błędu, odstąpili od autorytetu Kościoła jako normy prawdy, ukryci, aktem tylko wewnętrznym albo i zewnętrznym, ale nie publicznym wyznaniem, prawdę, jako dogmat przez Kościół głoszoną, odrzucają.

Heretycy formalni czy materialni, byle notoryczni, nie są członkami Kościoła katol.

a) Pismo św.

„Człowieka heretyka, po pierwszym i wtórem strofowaniu, się strzeż, wiedząc, iż jest wywrócony (subversus est), który takowy jest i grzeszy, gdyż jest własnym sądem potępiony” (Tit. 3. 10—11). Apostoł tedy każe biskupowi Tytusowi unikać heretyka, co by nie nakazywał, gdyby ten należał do Kościoła, bo „pasterz, mówi, słusznie św. Bellarmin (de Eccl. 1. 3. c. 4), nie powinien unikać, lecz leczyć tych, którzy do jego owiec należą”. I dodaje apostoł rację, dlaczego należy heretyka unikać, gdyż, mówi, heretyk jest własnym sądem potępiony t. j. sam się z Kościoła wykluczył.

b) Ojcowie.

Św. Ireneusz (adv. haer. III. c. 3) mówi, że św. Polikarp wielu heretyków do Kościoła nawrócił, a więc byli przedtem poza Kościołem. Św. Hieronim (dial. con. Lucif. ad finem): „Jeśli posłyszysz gdzie o takich, którzy się nazywają Chrystusowi, nie od Jezusa Chrystusa, ale od kogoś innego jak Marcjonici, Walentynjanie, wiedz, że to nie Kościół Chrystusa, ale synagoga antychrysta”.

W dokumentach przytoczonych nie jest robiona różnica między heretykami formalnymi a materialnymi, ale w każdym razie rozchodzi się tam o notorycznych heretyków.

Heretycy ukryci pozostają, zdaniem większości teologów, członkami Kościoła.

a) Kościół jest społecznością widzialną i zewnętrzną. Takiej społeczności tylko przez akty zewnętrzne i widzialne może kto stać się członkiem jak i przestać nim być. Chrzest dla przyjmującego był takim zewnętrznym i publicznym znakiem wyznania, z jego strony, wiary Kościoła, które to wyznanie zespoliło go jako członka z Kościołem, więc znowu tylko przez zewnętrzne i publiczne czyli notoryczne zaparcie się wiary może przestać być członkiem. Więc heretyk tajny nie przestaje być członkiem Kościoła.

b) Wszyscy się zgadzają na to, że biskup, tajny heretyk, nie przestaje mieć zwyczajnej biskupiej jurysdykcji w swej diecezji. Gdyby nie był członkiem Kościoła nie miałby zwyczajnej biskupiej jurysdykcji, bo ta go czyni przełożonym części Kościoła, co byłoby niemożliwym, gdyby nawet członkiem Kościoła nie był, bo nikt nie może być przełożonym społeczności, kto nawet do tej społeczności nie należy.

c) Gdyby herezja tajna wykluczała z Kościoła, to tyle razy można by powątpiewać o legalnym sprawowaniu władzy przez pasterzy Kościoła, ile razy nie miałoby się moralnej pewności o ich wewnętrznej prawowierności, co by doprowadziło do zaniku wszelkiej dyscypliny w Kościele i do rozstroju.

Zarzut 1. Wiara jest formą Kościoła, od której wszyscy jego członkowie nazywają się wiernymi. Więc kto niema wiary nie należy do Kościoła.

Odpow. Nie jakakolwiek wiara, ale wiara zewnętrznie wyznana przez przyjęcie chrztu, jest formą ciała Kościoła i od tego to wyznania wiary członkowie Kościoła nazywają się wiernymi, bo gdyby się od wiary wewnętrznej tak nazywali, to i katechumeni, którzy jeszcze przed chrztem już wierzą, mogliby się nazywać wiernymi, czego nikt nie twierdzi.

Zarzut 2. W bulli Piusa IX. „Ineffabilis“, zaraz po dogmatycznej definicji Niepokalanego Poczęcia N. M. P., jest dodane: „Gdyby kto inaczej, niż przez nas zostało zdefiniowane, poważył się sądzić, ci niech wiedzą, że własnym sądem potępieni, doznali rozbicia wiary i od jedności Kościoła odpadli, a nadto samym swym faktem podlegną karom przez prawo ustanowionym, gdyby poważyli się słowem, pismem lub innym zewnętrznym sposobem okazać, co w duszy myślą“. Dwie rzeczy papież rozróżnia: sąd w duszy, przeciwny definicji, a więc herezję tajną i zewnętrzny objaw tego heretyckiego sądu. Za sam sąd heretycki w duszy, a więc za herezję ukrytą odpadają, mówi papież, od Kościoła. A zatem także wskutek tajnej herezji człowiek przestaje być członkiem Kościoła.

Odpow. Niepodobna przypuścić, żeby papież słowy przytoczonymi, które do definicji nie należą, chciał autorytatywnie rozstrzygać kwestię sporną podówczas między teologami, czy mianowicie tajny heretyk jest jeszcze członkiem Kościoła, czy nie, rozstrzygać swą powagą na stronę jednej grupy teologów. Dlatego słowa papieża należy rozumieć o odpadnięciu wewnętrznym, w duszy, od jedności Kościoła. Przez herezję wewnętrzną, oto sens słów papieża, z utratą wiary w duszy, nastąpiło i wewnętrzne odpadnięcie od Kościoła, oddzielenie się od duszy Kościoła, co będzie bezpośrednią dyspozycją do odpadnięcia prawdopodobnie i od ciała Kościoła.

C) Jeśli się nie oddziela od łączności z najwyższą władzą Kościoła, lub nie jest przez władzę kościelną od Kościoła oddzielony.

a) Ci, którzy się oddzielają od łączności z najwyższą władzą Kościoła, są to schizmatycy.

Schizmatykami tedy nazywają się ci, którzy nie uznają w papieżu najwyższej władzy i głowy Kościoła Chrystusowego i dlatego nie chcą być mu i jego rozkazom posłusznymi i zrywają łączność z członkami Kościoła przez niego rządzonego, tworząc sobie osobną społeczność religijną, z osobną głową. Samo nieposłuszeństwo rozkazom papieża, gdy się uznaje najwyższą Głowę Kościoła, nie jest jeszcze schizmą, dopiero nieposłuszeństwo dlatego, że się go nie uznaje Głową Kościoła jest schizmą.

Schizmatycy notoryczni, czy formalni czy materialni, przestają być członkami Kościoła, bo nie może kto należeć do danego społeczeństwa, gdy się oddziela od najwyższej władzy tego społeczeństwa przez nieuznawanie tej władzy i nieposłuszeństwo i odłącza się od reszty członków tego społeczeństwa.

Schizmatycy tajni są powszechniej przez teologów uważani jeszcze za członków Kościoła.

b) Ci, którzy są przez władzę kościelną oddzieleni od Kościoła, są to ekskomunikowani.

Ekskomunika jest to kara kościelna, przez władzę kościelną wymierzona, przez którą kto ze społeczeństwa wiernych (z Kościoła) jest wykluczony. Ekskomunikowani są zwyczajnie pozbawieni prawa udzielania i przyjmowania Sakramentów, odprawiania i słuchania Mszy św., udziału w publicznych modlitwach Kościoła i w innych jego dobrach jak odpusty itp. Ekskomunikowani dzielą się na tolerowanych (tolerati), z którymi wierni mogą w rzeczach duchowych i świeckich obcować i ci których mają unikać (vitandi) t. j. z którymi wszelkie stosunki mają zerwać.

Tolerowani, według powszechniejszego zdania teologów, nie przestają być członkami Kościoła, przynajmniej tak długo, dopóki nie nastąpi publicznie ich potępienie przez władzę kościelną; wtedy bowiem równają się tym, których należy unikać (vitandi). Należą do Kościoła, bo n. p. kapłani ekskomunikowani, tolerowani, mogą, proszeni przez wiernych, udzielić im Sakramentów św., a zatem posiadają władzę jurysdykcji, której by nie mogli mieć, gdyby nie byli członkami Kościoła.

Ekskomunikowani, których należy unikać (vitandi) przestają być członkami Kościoła, bo są pozbawieni wszelkich praw w Kościele i wszelkiego udziału w życiu Kościoła. (CJC. can. 2257—2267).

Że Kościół ma władzę wykluczania swych członków za ciężkie występki, wypływa z samej natury rzeczy, bo każda społeczność ma taką władzę, a Kościół jest doskonałą społecznością.

Wypływa to z Pisma św. i z Tradycji.

Chrystus każe mieć opornych, nieposłusznych Kościołowi, na równi „z poganami i celnikami” (Mat. 18. 17) czyli z nienależącymi do Kościoła. Apostoł każe Kościołowi w Koryncie kazirodcę „usunąć z pośrodka nich” (1 Cor. 5. 2) i „oddać takiego szatanowi” (ib. 5), co jest równoznaczne z wykluczeniem z Kościoła. Znaną też jest rzeczą, że w pierwszych wiekach Kościoła ekskomunikowano za grzechy apostazji, morderstwa i cudzołóstwa.

Ojcowie mówią o ekskomunikowanych, że „są oddaleni od ciała Kościoła” (Hilar. in Ps. 108. n. 5), „wyrzuceni ze zgromadzenia braci i z domu Boga” (Hieron. in Esech. 17. 19), „od trzody odcięci” (Chryzost. in 1. Tim. hom. 5. n. 2).

Z tego, co dotąd było powiedziane o warunkach potrzebnych, by być członkiem Kościoła wynika, że jedynym właściwie warunkiem to przyjęcie chrztu. Chrzest wciela człowieka w organizm Kościoła katol., czyni przeto przyjmującego członkiem Kościoła i utrzymuje go stale w tym stanie byle w sprawieniu tego skutku nie napotkał na przeszkodę, postawioną ze strony przyjmującego. Przeszkodą taką to herezja jawna, schizma jawna lub ekskomunika w swej ostrej formie (vitandus). Dlatego dzieci, gdziekolwiek są ochrzczone, czy w Kościele katolickim, czy w herezji lub w schizmie, zawsze stają się członkami Kościoła katolickiego, gdyż one nie są zdolne stawiać chrztowi jakichkolwiek przeszkód do wcielenia ich w organizm Kościoła katol. Dopiero gdy przyjdą do używania rozumu i obiorą herezję czy schizmę jako swe wyznanie wiary, stają się heretykami lub schizmatykami, właściwie jednym i drugim, przez co stawiają przeszkodę skutkowi chrztu przyjętego, złączenia ich jako członków z Kościołem katol. lub utrzymania ich nadal w tym stanie, więc tym samem przestają być członkami Kościoła.


Ciało i dusza Kościoła.

W ciele mistycznym Chrystusa, którym jest Kościół Chrystusowy, można rozróżnić (według analogii ciała ludzkiego) element zewnętrzny, widzialny i wewnętrzny, niewidzialny. Elementem zewnętrznym jest Kościół jako społeczność zewnętrzna i widzialna, a więc:

  • członkowie Kościoła,
  • pasterze i owce,
  • prawa kościelne,
  • ryty, nabożeństwa,
  • sakramenty św. jako znaki zewnętrzne łaski,
  • zewnętrzne wyznanie wiary itp.

Element ten zewnętrzny bywa nazywany ciałem Kościoła.

Element wewnętrzny stanowi wszystko to, co społeczeństwu kościelnemu daje życie nadprzyrodzone, a więc przede wszystkim łaska uświęcająca z cnotami wlanymi i darami Ducha św., oprócz tego inne także dary nadprzyrodzone, jak łaski aktualne, charaktery sakramentalne itp.

Element wewnętrzny jest nazwany duszą Kościoła.

Słusznie przede wszystkim łaska, wraz z nieodłącznymi od niej cnotami wlanymi i darami Ducha św. nazywa się duszą Kościoła, bo ta analogicznie daje społeczności kościelnej to, co dusza ludzka ciału. I tak n. p. dusza w człowieku sprawia, iż ciało jest żywe i zdolne wykonywać czynności życiowe. Podobnie łaska uświęcająca jest w Kościele przyczyną (principium) pełnego i doskonałego życia nadprzyrodzonego, a przez cnoty wlane czyni członków Kościoła zdolnymi wykonywać akty życia nadprzyrodzonego t. j. zasługującego na życie wieczne , (cfr. Ks. A. Tymczak, Kościół jako ciało mistyczne Chrystusa, Lwów 1931).

Ciało i dusza Kościoła nie są to dwa Kościoły, jeden widzialny a drugi niewidzialny, lecz są to dwa elementy, tworzące jeden widzialny i żywy Kościół. Tak jak ciało widzialne i dusza niewidzialna nie tworzą dwóch ludzi, ale jednego człowieka, składającego się z ciała i duszy, podobnie ciało i dusza Kościoła jeden Kościół stanowią. Łaska uświęcająca jest, z ustanowienia Chrystusa, dobrem i przymiotem widzialnej społeczności kościelnej i nigdy jej w niej nie braknie.

Może wpływ uświęcający Chrystusa, jako głowy Kościoła, nie mieć skutku w poszczególnych członkach, ale nie w całym Kościele, inaczej Chrystus nie byłby „Zbawicielem ciała jego“ (Kościoła), nie „wychowywałby i nie ogrzewał Kościoła“, co jest wbrew słowom Apostoła (Ephes. 5. 23. 29).

Kto jest członkiem Kościoła Chrystusowego i przy tym posiada łaskę uświęcającą, mówi się o nim, że należy do ciała i duszy Kościoła, kto nie jest, bez własnej winy, członkiem Kościoła n. p. poganin, innowierca, a posiada łaskę uświęcającą, ten należy do duszy Kościoła.

Należenie do duszy Kościoła z pragnieniem, przynajmniej niewyraźnym (votum implicitum) należenia do ciała Kościoła jest niezbędnym warunkiem zbawienia, o czym jeszcze będzie mowa przy rozważaniu przymiotów Kościoła.

Kto jest członkiem Kościoła i nie posiada łaski uświęcającej, ale posiada przynajmniej wiarę nadprzyrodzoną, ten należy jeszcze do duszy Kościoła, choć w sposób bardzo niedoskonały, bo tylko jedynie łaska uświęcająca czyni członków Kościoła żywymi, co jest analogicznie głównym i istotnym skutkiem działania duszy w ciele ludzkim.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s