Żydomasoneria zataja ostrzeżenia z Nieba

Cardinal Siri & The Plot Against The Pope: Coup dé’tat in the Conclave, Gary Giuffré

Tłum. Ola Gordon

[Lektura obowiązkowa. Tekst przekreślony lansuje tzw. tezę Siriego – jest ona fałszywa o czym można przeczytać w materiale „Kardynał Siri papieżem?” – admin]

W kluczowych momentach historii, Najświętsza Maryja Dziewica cudownie pojawiała się świętym duszom, by zaoferować swoją niebiańską pomoc wiernym i Kościołowi. W początkach epoki chrześcijańskiej były to niecodzienne wydarzenia, ale ziemskie odwiedziny Matki Bożej robiły się coraz częstsze od czasu antykatolickich ruchów rewolucyjnych w XVIII i XIX wieku, do okresu między pierwszą i drugą wojną światową.

Najbardziej znanymi przykładami ostatnich i oficjalnie uznanych objawień maryjnych są: La Salette, Francja (1846); Lourdes, Francja (1858); Pontmain, Francja (1871); Knock, Irlandia (1879-80); Fatima, Portugalia (1917); Beauraing, Belgia (1932-33); i Banneux, Belgia (1933).

Dwa najbardziej znane z potwierdzonych objawień Matki Najświętszej, La Salette i Fatima, cieszyły się entuzjastycznym poparciem kilku papieży, ale spotkały się z największą opozycją ze strony osób wewnątrz struktur Kościoła.

W Fatimie Matka Boża przekazała odpowiednią dla tamtych czasów wiadomość dla Kościoła i świata trójce dzieci – pastuszków; pierwsze dwie jej części upubliczniono w roku 1917, a pozostała część miała być ujawniona w późniejszym terminie. Przez dziesięciolecia katolicki świat czekał, z wielkim niepokojem, by poznać treść zapieczętowanej Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej, która miała być ujawniona publicznie przez papieża nie później niż w roku 1960. Ale kiedy ujawnienie Tajemnicy stłumił Jan XXIII, rozczarowanie wiernych było ogromne. Wkrótce potem w kręgach katolickich i w religijnych mediach pojawiły się podejrzenia, że coś poszło na opak w Watykanie.

Podobnie było z Tajemnicą z La Salette, która również zwróciła na siebie uwagę zarówno wiernych jak i hierarchów Kościoła. Dotyczyło to również dwóch papieży, którzy uznali słowa przekazane przez Dziewicę dwojgu wiejskim dzieciom – Melanii Calvat i Maksyminowi Giraud – prawdziwy zwiastun czasów końca. Ale ta wcześniejsza Tajemnica została także skutecznie ukryta.

Zawsze istniał konkretny związek między skrywaniem Tajemnicy Saletańskiej przez hierarchię francuską (a później Święte Oficjum) i nie ujawnieniem Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej przez Jana XXIII w roku 1960. Powodem było to, że te przekazy pochodziły z tego samego źródła i były niewątpliwie podobne, dlatego też napotkały na bezwzględny opór z tych samych kręgów.

Tajemnica z La Salette

Tajemnica ta, uznana przez papieży Piusa IX i Leona XIII, była praktycznie ukrywana przez 70 lat. Jej częściowa treść jest następująca:

„… Namiestnik mojego Syna będzie musiał dużo cierpieć, gdyż przez pewien czas Kościół będzie znosił srogie prześladowania i przechodził głęboki kryzys; będzie to czas ciemności…
„Ojciec święty dużo wycierpi, ale ja będę z Nim do końca, aby przyjąć jego ofiarę. Źli zasadzać się będą na jego życie wielokrotnie, nie mogąc jednak mu zaszkodzić. Ale ani on, ani jego następca [w tym miejscu Melania zamieściła w cudzysłowiu ‚który nie będzie długo panował’] nie ujrzy tryumfu Kościoła Bożego…
„Rzym straci wiarę i stanie się siedzibą Antychrysta…
„Kościół będzie zaćmiony, świat zapadnie w osłupienie”.

Pobożność wobec La Salette, a szczególnie Tajemnica Saletańska, wywołały tyle wrogości wobec wizjonerów, Melanii i Maksymina, że do dnia dzisiejszego reputacja tych pobożnych dusz wciąż jest pod znakiem zapytania. Zacięta wrogość do Tajemnicy wkrótce rozwinęła się wśród określonej koterii duchowieństwa, szczególnie tam, gdzie masońska infiltracja była najbardziej skuteczna. Melania i Maksymin stali się celem zaciekłych ataków, szczególnie ze strony członków francuskiej hierarchii. Co ciekawe, biskupów, którzy najbardziej gwałtownie sprzeciwiali się młodych wizjonerom i La Salette, powstrzymano na zawsze, o czym mówią ówczesne relacje na ten temat:

„W 1846 roku, w mieście Isère (La Salette), Dziewica pokazała się dwojgu dzieciom: Maksyminowi Giraud i Melanii Calvat-Mathieu.

„Czterej biskupi postanowili stłumić wiarę [w La Salette] wśród społeczeństwa. Ale każdy z nich zmarł w tajemniczych okolicznościach. Bp Ginovuhac z Grenoble, który zamknął małą Melanię w angielskim klasztorze, by ją uciszyć, zmarł wkrótce w domu wariatów. Jego następca, Bl Fava, który również robił wszystko co możliwe, by zatrzymać szerzenie się nabożeństwa [do La Salette], został znaleziony martwy na podłodze, obnażony, ze zniekształconymi oczami i zaciśniętymi pięściami. Bp Gilbert z Amieins (i później Bordeaux), który powiedział: „Tajemnica Saletańska to nic więcej, niż profanacja, kłamstwa i przesada”, wkrótce po 16 sierpnia 1889 został znaleziony martwy w swoim pokoju, także leżący na podłodze. Podczas jego pogrzebu trumna spadła z katafalku.
Abp Darboy z Paryża, który osobiście przesłuchiwał Maksymina, wywołując u niego wielki niepokój psychiczny, powiedział chłopcu: ‚Słowa twojej pięknej Pani zawierają głupoty, tak głupie jak będzie twoja tajemnica’. Na to chłopiec odpowiedział: ‚To że widziałem piękną Panią jest tak prawdziwe, jak jestem pewien, że w ciągu 3 lat zostaniesz zastrzelony’. Czas na rewolucyjne ruchy Komun jeszcze nie nadszedł, ani nie spodziewała się go zadowolona z siebie i nieostrożna Francja Drugiego Cesarstwa. Ale 24 maja 1871 roku ta przepowiednia się spełniła: arcybiskup został zastrzelony przez paryskich komunardów”.

Wiele lat później, Melania wydrukowałaby Tajemnicę Saletańską (na własny koszt) w całości, ale musiała udać się na samo południe półwyspu włoskiego by znaleźć biskupa, który da jej imprimatur. Bp Lece (Włochy), Salvator Grafen Zola, udzielił jej imprimatur dla pierwszej publikacji całej zawartości Tajemnicy. Ale większość egzemplarzy, które Melania miała rozprowadzić w całej Francji,  skonfiskowali później spowiednicy, którzy z nakazu francuskiego Kościoła żądali oddawania broszur od swoich penitentów jako warunku rozgrzeszenia. W końcu francuska hierarchia zagroziła Rzymowi pozbawieniem go „Piotrowego grosza” (świętopietrze, materialne wsparcie na pilne potrzeby papieża), jeśli Watykan nie zgodzi się na oficjalne wycofanie z obiegu Tajemnicy, mimo że jej głoszenie popierali papieże Pius IX i Leon XIII.

W latach 1879 – 1900, opublikowano kilka książek autorstwa szanowanych duchownych i świeckich przepowiadających panowanie Antychrysta w Kościele, być może zainspirowanych Tajemnicą Saletańską. Należeli do nich: bp Salvator Grafen Zola, kard. Henry Edward Manning (wybitny angielski kardynał, który naszkicował dekret o papieskiej nieomylności dla papieża Piusa IX na I Soborze Watykańskim) i Fryderyk William Helle. W roku 1910 odniesienia do długo cierpiącego papieża, do Rzymu jako siedziby Antychrysta, do przepowiedni o zaćmieniu prawdziwego Kościoła i do innych szczegółów dotyczących ataku na papiestwo w końcu czasów, stworzyły nić łączącą klasyczne interpretacje proroctw z Pism z najnowszymi ostrzeżeniami z Niebios.

Te rodzaje szczegółów, znajdowane w prawdziwych, współczesnych Objawieniach Maryjnych, zawsze powodowały największą opozycję wśród wrogów Kościoła, którzy przedostali się w jego struktury. Grozili oni ujawnieniem szatańskiego spisku i długoterminowego celu agentów loży masońskiej w Watykanie, aby uzurpować i kontrolować tron papieski.

Antagonizm zdominowanego przez masonów francuskiego duchowieństwa, skierowany na niszczenie francuskich wizjonerów, który doprowadził nawet do lekceważenia ich przez pewnych rzymskich oficjeli, miał swe źródło oczywiście w samej Tajemnicy. Doszła ona bowiem bardzo blisko do rozgłoszenia planów obalenia papiestwa,  zniszczenia Mszy i zniszczenia Kościoła, jakie wylęgły się w okultystycznej loży.

Tajemnica ostrzegła, że „Kościół zostanie zaćmiony”. „Zaćmiony” oznacza ukryty; wydający się zanikać. Pismo Święte mówi: „Gdzie jest Piotr, tam jest Kościół”. Że przesłanianie papieża było warunkiem wstępnym odebrania Mszy i Kościoła, wydaje się być przepowiedziane przez Melanię. Zrozumiała ona, że Piotr będzie ukryty razem z Kościołem  i że to „zaćmienie” będzie wstępem do zniknięcia Mszy. W komentarzu do tej części tajemnicy, Melanie tak powiedziała do francuskiego opata Paula Combe:

„Kościół zostanie zaćmiony. Najpierw nie będziemy wiedzieć, kto jest prawdziwym papieżem. Potem przestanie się odprawiać Świętą Ofiarę Mszy w kościołach i w domach; stanie się tak, że przez pewien czas nie będzie już publicznych nabożeństw. Ale widzę, że Świętej Ofiary nie zlikwiduje się naprawdę: będzie się ona odbywać w stodołach, pokojach, jaskiniach i w podziemiach”.

Należy pamiętać, że pomimo rygorystycznych kroków przeciwko masonerii podjętych przez papieża Leona XIII, kardynał Rampolla, tajny mason 33. stopnia, wspiął się po szczeblach hierarchii i w końcu został sekretarzem stanu papieża Leona, zajmując w ten sposób drugi najważniejszy urząd w Kościele. Zajmując kluczowe pozycje w Kościele – a zajmowali je już 100 lat przed soborem, który wyprodukował masońskiego antypapieża, Jana XXIII – agenci lucyferiańscy, jako wysocy hierarchowie Watykanu, mogli tłumić niebiańskie ostrzeżenia poprzez zniechęcanie kilku papieży do podejmowania odpowiednich działań przeciwko nim.

21 grudnia 1915 roku, Święta Kongregacja Świętego Oficjum wydała zakaz dalszych publikacji „komentarzy” do Tajemnicy Saletańskiej. Oto jego treść:

Do tego Najwyższego Zgromadzenia dotarła wiadomość, że nadal istnieją osoby, nawet duchowne, które mimo odpowiedzi i decyzji samej Kongregacji, nadal publikują książki, broszury i artykuły w czasopismach, podpisane czy anonimowe, w celu omówienia kwestii Tajemnicy La Salette, jej różnych tekstów, jej dostosowań do obecnych czasów czy przyszłości – i to nie tylko bez aprobaty biskupów, ale nawet wbrew ich wyraźnym zakazom. W celu stłumienia tych nadużyć, które są szkodliwe dla prawdziwej pobożności i poważnie atakują władzę kościelną, ta sama Święta Kongregacja nakazuje wiernym wszystkich krajów powstrzymanie się od zajmowania się i omawiania tej kwestii, pod jakimkolwiek pretekstem i w jakiejkolwiek formie – jako książki, broszury, artykuły podpisane lub anonimowe, czy w jakikolwiek inny sposób…

„Ale niniejszy dekret nie sprzeciwia się nabożeństwu do Najświętszej Dziewicy zorganizowanego i znanego pod nazwą Pojednawczyni z La Salette [Reconciler of La Salette].

„Sporządzony w Rzymie w pałacu Świętego Oficjum, 21.12.1915″.
Podpisany: Louis Castellano, notariusz.

Chociaż sama Tajemnica nie została potępiona w roku 1915, lecz tylko jej prywatne interpretacje, to wrogowie La Salette osiągnęli zamierzony skutek, bo odtąd katoliccy wydawcy niechętnie publikowali Tajemnicę, nawet bez komentarzy. Dlatego jej treść (wraz z licznymi odnoszącymi się do niej esejami o nadejściu Antychrysta) pozostawały przez dziesięciolecia w ukryciu.

„Modlitwa do św. Michała” papieża Leona

Innym niebiańskim ostrzeżeniem, ocenzurowanym przez jeszcze nienazwanych watykańskich oficjeli i tajemniczo wykreślonym z Raccolta (watykańska księga oficjalnie usankcjonowanych modlitw), była pewna „Modlitwa 407″ (czasem pod numerem „446″), napisana przez papieża Leona XIII (1878-1903), oddanego Tajemnicy La Salette. Leon XIII zamieścił tę modlitwę w swoim „motu prioprio” 28 września 1888 roku. Do ułożenia tej modlitwy skłonił go, jak się mówi, przerażający incydent. Pewnego dnia kiedy papież właśnie skończył odprawianie porannej Mszy, dostał takiego szoku, że nagle upadł. Towarzyszące mu osoby myślały, że zmarł. Po odzyskaniu przytomności papież opisał przerażającą rozmowę, jaką usłyszał, wychodzącą od strony tabernakulum. W rozmowie uczestniczyły dwa głosy, które papież wyraźnie rozpoznał jako Jezusa Chrystusa i szatana.

Szatan przechwalał się że może zniszczyć Kościół, jeśli dostanie 75 lat na realizację swojego planu [1888+75=1963, początek II Soboru Watykańskiego – OG], albo jak mówią inni, 100 lat. Szatan poprosił także o możliwość “większego wpływu na tych, którzy oddadzą się mojej służbie”. Być może jako sprawdzian dla katolików, którzy stali się obojętni na Wiarę po ruchach rewolucyjnych XIX wieku, Pan rzekomo odpowiedział: “Rób co chcesz!”.

Papież Leon powiedział że natychmiast udaje się do swojego apartamentu by napisać słynną Modlitwę do św. Michała. Niektórzy odrzucili pogłoskę o tym incydencie jako czystą fantazję i uznali za niedorzeczną sugestię, by Chrystus pozwolił szatanowi doprowadzić Kościół do krawędzi zniszczenia. Ale oryginalna Modlitwa do św. Michała, napisana wtedy przez papieża Leona, przywołuje na myśl następujące słowa Zbawiciela dwukrotnie zamieszczone w Piśmie Świętym, kiedy cytuje proroka Zachariasza:

„… jest napisane: uderzę w pasterza i owce się rozproszą”.

Leon XIII mógł dobrze znać opinie katolickich badaczy pism, że w dniach końcowych papież zostanie wypędzony z Rzymu. Ale czy to na podstawie dyskusji, czy też własnej znajomości proroctw biblijnych, papież widocznie miał specyficzną wiedzę o strategii szatana w celu obalenia Kościoła poprzez umieszczenie fałszywego papieża na miejscu prawdziwego Namiestnika Chrystusa. W rzeczywistości, publikując Modlitwę do św. Michała, Leon XIII wydaje się wysyłać Kościołowi wyraźne ostrzeżenie o bliskim ataku na papiestwo. Kluczowy fragment modlitwy mocno sugerował, że już w toku były machinacje w celu ustanowienia fałszywej władzy, aby zastąpić prawdziwego Namiestnika Chrystusa:

O chwalebny święty Michale Archaniele, Książę wojska niebieskiego, bądź naszą obroną w straszliwej wojnie, którą toczymy z księstwami i mocami, z władcami tego świata ciemności, duchami zła. Przyjdź z pomocą człowiekowi, którego Bóg uczynił nieśmiertelnym, stworzył na swój obraz i podobieństwo i wykupił za wielką cenę od tyranii szatana.

Prowadź dzisiaj tę bitwę Pana, razem z aniołami świętymi, jak już walczyłeś z liderem dumnych aniołów Lucyferem i jego odszczepieńczym wojskiem, którzy byli bezsilni by oprzeć się Tobie, a nie było już dla nich miejsca w niebie.

Ten okrutny, starodawny wąż, którego nazywa się diabłem lub szatanem, który zwodzi cały świat, został rzucony w otchłań ze swoimi aniołami. Ujrzyjcie, oto ten prastary wróg i morderca ludzi nabrał odwagi. Przekształcając się w anioła światłości, wędruje z całym tłumem złych duchów, atakuje ziemię w celu wymazania imienia Boga i Jego Chrystusa, by schwytać, zabić i rzucić na wieczną zgubę dusze przeznaczone do korony wiecznej chwały. Ten niegodziwy smok wylewa jak najbardziej nieczystą powódź, jad swojej złośliwości na ludzi o zdeprawowanym umyśle i skorumpowanym sercu – ducha kłamstwa, bezbożności, bluźnierstwa i zgubny oddech nieczystości i wszelkiego występku i bezprawia.

Ci najsprytniejsi wrogowie są przepełnieni i upici goryczą wobec Kościoła, małżonki niepokalanego Baranka i położyli swoje bezbożne ręce na tym, co ma najświętsze.

W samym Świętym Miejscu, gdzie ustanowiono Stolicę świętego Piotra i Tron Prawdy jako światło świata, wyniosą na tron swoją ohydną bezbożność, z niecnym planem, że kiedy uderzą w Pasterza, rozpierzchną się owce.

Pokaż się, niezwyciężony Książę, udziel pomocy przeciwko atakom zagubionych duchów na lud Boży, i daj mu zwycięstwo.

Lud czci Cię jako swojego opiekuna i Patrona; Tobą chlubi się Kościół Święty jako obroną przed złośliwą mocą piekła; Tobie Bóg powierzył dusze ludzi, które mają być doprowadzone do niebiańskiej szczęśliwości. Och, módlcie się do Boga pokoju, żeby położył szatana pod naszymi stopami, jak dotąd podbitego, by już nie mógł trzymać ludzi w niewoli i szkodzić Kościołowi. Ofiarujmy nasze modlitwy przed oczyma Najwyższego, żebyśmy mogli szybko zjednać sobie miłosierdzie Pana; i pokonując smoka, starodawnego węża, który jest diabłem i szatanem, byś Ty znowu zniewolił go w otchłani, aby już nie mógł zwodzić narodów. Amen.

V. Spójrzcie na Krzyż Pana; rozproszcie się wrogie moce.
R. Lew z plemienia Judy podbił, z rodu Dawida.
V. Udziel nam Twego miłosierdzia, Panie, bo mamy nadzieję w Tobie.
V. Panie, wysłuchaj mojej modlitwy.
R. I niech moje wołanie dojdzie do Ciebie. Módlmy się.

Boże, Ojcze naszego Pana Jezusa Chrystusa, wołamy do Ciebie, i jako petenci błagamy o Twoją łaskę, żebyś za wstawiennictwem Maryi, zawsze Niepokalanej Dziewicy i naszej Matki, i chwalebnego św. Michała Archanioła, raczył nam pomóc przeciwko szatanowi i wszystkim innym duchom nieczystym, którzy wędrują po świecie na szkodę rasy ludzkiej i na zgubę dusz. Amen.

Długo po śmierci papieża Leona XIII w roku 1903, jego modlitwę do św. Michała nadal publikowano w kolejnych wydaniach Raccolta. Ale w roku 1934, bez żadnego wyjaśnienia, Penitencjaria Apostolska w Rzymie zatwierdziła jej usunięcie i zastąpienie następującą dwuznaczną podróbką, zatytułowaną jedynie jako modlitwa „410″:

O chwalebny św. Michale Archaniele, Książę wojska niebieskiego, bądź naszą obroną w straszliwej wojnie, którą toczymy z księstwami i mocami, z władcami tego świata ciemności, duchami zła. Przyjdź z pomocą człowiekowi, którego Bóg uczynił nieśmiertelnym, stworzył na swój obraz i podobieństwo, i wykupił za wielką cenę od tyranii szatana.

Prowadź dzisiaj tę bitwę Pana, razem z aniołami świętymi, jak już walczyłeś z liderem dumnych aniołów, Lucyferem i jego wszystkimi upadłymi aniołami, którzy byli bezsilni by oprzeć się Tobie, a nie było już dla nich miejsca w niebie.

Ten odszczepieńczy anioł, przekształcony w anioła ciemności, który nadal pełza po ziemi by doprowadzić nas do ruiny, został rzucony w otchłań ze swoimi wyznawcami.

Ale oto ten prastary wróg ludzkości i morderca nabrał odwagi. Przekształcając się w anioła światłości, wędruje z całym tłumem złych duchów by zaatakować ziemię i wymazać imię Boga i Jego Chrystusa, by grabić, zabijać i rzucić na wieczną zgubę dusze przeznaczone do korony wiecznej chwały. Ten niegodziwy wąż, jak najbardziej nieczysty potok, wylewa na ludzi o zdeprawowanym umyśle i skorumpowanym sercu jad swojej złośliwości, ducha kłamstwa, bezbożności, bluźnierstwa, i zgubny oddech nieczystości i wszelkiego występku i bezprawia.

Ci najsprytniejsi wrogowie ludzkości przepełnili kielich goryczy Kościoła, który jest Oblubienicą nieskalanego Baranka; położyli swoje bezbożne ręce na jego najświętszych skarbach. Dlatego spiesz się, niezwyciężony Książę, by pomóc ludowi Bożemu przeciwko atakom zagubionych duchów, i daj nam zwycięstwo. Amen.

Raccolta z 1934 roku sugeruje, że motu proprio papieża Leona z 25 września 1888 było źródłem okrojonej i rozwodnionej modlitwy „410″, mimo że nie ukazała się aż do 4 maja 1934 roku. Jeszcze inna Modlitwa do św. Michała – „411″ – pojawiła się w tym samym czasie; autorstwo jej przypisano również papieżowi Leonowi, mimo że podobnie jak modlitwa „410″, nie została opublikowana aż dopiero 31 lat po śmierci papieża.

Ta ostatnia Modlitwa do św. Michała, która była bardzo krótka w porównaniu z dwu wcześniejszymi, ostatecznie stała się najbardziej znana ze wszystkich trzech, kiedy jej stosowanie „za Kościół w Rosji”, zostało zinstytucjonalizowane. Przez 30 lat modlitwę odmawiano w kościołach katolickich na końcu cichej Mszy na całym świecie:

„Święty Michale Archaniele, broń nas w walce, bądź nam obroną przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha. Niech mu rozkaże Bóg, pokornie prosimy, a Ty, Książę wojska niebieskiego, z mocą Bożą strąć do piekła szatana i wszystkie złe duchy, które krążą po świecie na zgubę dusz. Amen.

Ale nawet ta modlitwa to za dużo dla „nowego reżimu” zainstalowanego w Watykanie po śmierci papieża Piusa XII. Ten ostatni fragment jaki pozostał po oryginalnej Modlitwie do św. Michała odrzucił w całości Paweł VI w roku 1963, żeby nie wywoływać dalszej obrazy „kościoła” w Rosji. (Oczywiście, to był „Rosyjski Kościół Prawosławny”, którego prałaci byli nikim innym niż oficerami sowieckiego KGB.)

Wcześniej w tym samym roku tajne porozumienie podpisali Kreml i Jan XXIII, dziesiątki lat później nazywane Porozumieniem Watykan-Moskwa. Układ ten w końcu ujawniono jako wyjaśnienie, dlaczego księżom zakazano odmawiać z wiernymi Modlitwę do św. Michała. Dzięki temu złowrogiemu układowi nowi rządzący w Watykanie obiecali zaprzestanie odmawiania przez Kościół modlitwy o „nawrócenie Rosji”, jako warunek uczestniczenia na II Soborze Watykańskim sowieckich hierarchów państwo-kościoła (i ich orszaku szpiegów). Wtedy dla uważnych katolików stało się oczywiste, że coś było bardzo źle „na samej górze”, kiedy modlitwy o nawrócenie najbardziej brutalnych prześladowców Kościoła w owych czasach zostały jednostronnie zakazane przed wystąpieniem jakiejś prawdziwej zmiany serca u sowieckich dyktatorów. (To wtedy pojawiający się „nowy kościół” przestał również modlić się o nawrócenie żydów.)

Orędzie Fatimskie

Tak jak Tajemnicę Saletańską i oryginalną Modlitwę do św. Michała skazano na zapomnienie, tak samo inne ostrzeżenie z Niebios tłumiły niewidzialne siły wewnątrz Watykanu. Od 1917 do 1945 roku, ukrywano przed wiernymi jedno z najważniejszych wydarzeń w nowoczesnej historii – objawienie się Matki Bożej Fatimskiej.

Nadprzyrodzone objawienia w Fatimie rozpoczęły się w 1915, w tym samym roku, kiedy watykańskie monitum zakazało wszelkich dyskusji o Tajemnicy Saletańskiej. W 1916 roku św. Michał Archanioł zaczął pokazywać się trojgu fatimskich dzieci, Hiacyncie Marto, Franciszkowi Marto i Łucji dos Santos. Następnie, 13 maja 1917 roku miało miejsce pierwsze objawienie Maryi Dziewicy młodym pastuszkom. 13 października 1917 roku było ostatnie, widziała je cała trójka dzieci, kiedy jednocześnie spektakularny „cud słońca” oglądało 70.000-80.000 osłupiałych naocznych świadków. Ale to wcześniej, 13 lipca 1917 roku, kiedy młodym wizjonerom Matka Boża pokazała wizję piekła, przekazała im również Wielką Tajemnicę Fatimską. „Tajemnica Fatimska” brzmiała po części:

„Widzieliście piekło gdzie idą dusze biednych grzeszników. Żeby je ratować, Bóg chce ustanowić światowe nabożeństwo do mojego Niepokalanego Serca. Jeśli dokona się tego o co proszę, uratuje się wiele dusz i zapanuje pokój. Wojna się skończy, ale jeśli ludzie nie przestaną obrażać Boga, wybuchnie gorsza za panowania Piusa XI. Kiedy zobaczycie noc oświetloną nieznanym światłem, wiedzcie że to wielki znak dany wam przez Boga, że chce ukarać świat za jego zbrodnie, wojną, głodem i prześladowaniami Kościoła i Ojca Świętego.

Żeby temu zapobiec, przyjdę by prosić o poświęcenie Rosji mojemu Niepokalanemu Sercu i o Komunię wynagradzającą w pierwsze soboty. Jeśli spełni się moje prośby, Rosja się nawróci i zapanuje pokój; jeśli nie, będzie szerzyć swoje błędy na cały świat, wywołując wojny i prześladowania Kościoła. Dobrzy staną się męczennikami, Ojciec Święty będzie dużo cierpiał, i różne narody zostaną unicestwione.

W końcu moje Niepokalane Serce zwycięży. Ojciec Święty poświęci mi Rosję i ona się nawróci, a światu będzie dany pewien okres pokoju…”

Jeszcze raz niebieski posłaniec przepowiedział kłopoty dla Kościoła i wielkie cierpienia Ojca Świętego. Główne strony walczące w I wojnie światowej ponownie znajdą się w stanie wojny w przeciągu 20 lat, wkrótce po pojawieniu się niesamowitego czerwonego światła, które rozświetliło nocne niebo w całej Europie i Ameryce północnej 25 stycznia 1938 roku. Ale wtedy nikt w 1917 roku nie mógł sobie wyobrazić tego, by zacofany kraj taki jak Rosja, gdzie wiele osób żyło niemal w głodzie i skrajnej nędzy, będzie mógł szerzyć swoje wpływy na cały świat, powodując na dużą skalę prześladowania Kościoła i intensywne cierpienia Ojca Świętego. Niewielu mogło przewidzieć, że Rosja wkrótce znajdzie się w uścisku żydowsko-masońskiego marksizmu, będzie mogła 41 lat później ingerować w konklawe, razem z innymi mocarstwami, by usunąć prawowitego papieża ze Stolicy Piotrowej. Nawet teraz niewiele osób wie, że Rosja jest tak samo odpowiedzialna jak Niemcy za II wielką wojnę światową.

Ponownie te nowe ostrzeżenia z Niebios napotkały na ostrą opozycję, najpierw ze strony antyklerykalnego rządu w Portugalii, potem samych hierarchów Kościoła, którym udało się trzymać w ignorancji na temat Fatimy większość katolickich wiernych poza Portugalią przez wiele lat od czasu uznania jej przez Stolicę Apostolską. W Ameryce niemal nie słyszano o objawieniach do czasu kiedy amerykańscy żołnierze wracający z II wojny światowej, przywozili informacje o cudzie i Orędziu Fatimskim i wynikającym z nich nabożeństwie do Matki Bożej.

Ostrzeżenie w Rianjo

W 1926 roku Łucja dos Santos wstąpiła do zakonu. Kiedy przebywała w rezydencji Domu Nowicjatu Sióstr Dorotynek w Tuy, Hiszpania, Fatimska Dziewica spełniła obietnicę, że przyjdzie i poprosi o „Poświęcenie Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi”. 13 maja 1929 roku s. Łucję ponownie nawiedziła Matka Najświętsza i zadeklarowała:

„Nadszedł moment kiedy Pan Bóg prosi Ojca Świętego o dokonanie, wraz ze wszystkimi biskupami świata, poświęcenia Rosji mojemu Niepokalanemu Sercu, obiecując tym sposobem ją ratować”.

„Tak wiele jest dusz potępianych przez Bożą sprawiedliwość za grzechy popełnione przeciwko mnie, że przychodzę by prosić o wynagrodzenie. Składaj ofiary w tej intencji i módł się”.

Do prośby Matki Bożej s. Łucja dodała następującą uwagę:

Dobry Bóg obiecuje zakończenie prześladowań w Rosji, jeśli sam Ojciec Święty dokona uroczystego aktu wynagrodzenia i poświęcenia Rosji Najświętszym Sercom Jezusa i Maryi, jak również nakaże wszystkim biskupom z katolickiego świata zrobić to samo. Ojciec Święty musi wtedy obiecać, że po zakończeniu prześladowań aprobuje i zaleci praktykowanie wynagradzających nabożeństw wcześniej opisanych”.

Później sam nasz Pan przekazał s. Łucji poprzez głos wewnętrzny [ang. interior locution] następujące ostrzeżenie:

„Oni nie spełnili mojej prośby! Jak król Francji będą żałować i to zrobią, ale będzie za późno. Rosja już rozszerzyła swoje błędy na cały świat, wywołując wojny i prześladowania Kościoła: Ojciec Święty będzie bardzo cierpiał”.

Niebiańskie prośby otrzymane przez s. Łucję dostarczono Stolicy Apostolskiej. Upłynęły dwa lata i poświęcenia jeszcze nie dokonano. Był rok 1931 i na Tronie Piotrowym zasiadał papież Pius XI (1922-1939). Kiedy papież nie dokonał Poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi, Zbawiciel nawiedził s. Łucję w sierpniu, tym razem w Rianjo, Hiszpania, nadmorskim mieście do którego zwierzchnicy wysłali ją z powodów zdrowotnych. Wtedy nasz Pan oświadczył s. Łucji:

„Powiedz moimi pasterzom, że opóźniając spełnienie mojej prośby naśladują króla Francji, i że podzielą jego nieszczęście. Nigdy nie będzie za późno odwołać się do Jezusa i Maryi”.

Do niedawna niewielu katolików w ogóle słyszało o ostrzeżeniu naszego Pana dla papieża przekazanym s. Łucji w Rianjo. Jeszcze mniej je zrozumiało. Bo przekaz Chrystusa ujawniłby ukryte podobieństwa między dwoma epokami: Rewolucji francuskiej 142 lata wcześniej i buntem na II Soborze Watykańskim, który miał nadejść.

Król Niebios dostarczył prośbę do króla Francji poprzez sługę Bożą św. Małgorzatę Marię Alacoque. Wszyscy ostatni królowie panujący we Francji, Ludwik XIV, XV i XVI, nie spełnili niebiańskiej prośby poświęcenia swojego kraju Najświętszemu Sercu Jezusa. Po utracie korony w 1789 roku, Ludwik XVI usiłował poświęcić kraj, ale wtedy już stracił władzę i Francję ogarnęła rewolucja.

Podobnie było w przypadku papieża Piusa XI, nie posłuchał nakazu Niebios i nie poświęcił Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi. Papież Pius XII (1939-58) dokonał poświęcenia „Rosji i świata”, ale nie w sposób opisany przez Matkę Bożą.

Masoni, którzy uwięzili Ludwika XVI w 1789, dokonali na nim egzekucji w roku 1793.

Wiele lat później, po nagłej śmierci Piusa XI w 1939 roku, krążyły plotki, że papież został otruty przez własnego lekarza:

„… według pośmiertnych „dzienników” nieżyjącego już kard. Eugène Tisseranta, dziekana Kolegium Kardynalskiego… Pius XI… został zamordowany przez agenta Benito Mussoliniego, by uniemożliwić papieżowi wydanie ostrego potępienia faszyzmu.

„Jak doniósł… Paris-Match, Pius XI poprosił kard. Tisseranta o zwołanie spotkania włoskich biskupów jako forum dla antyfaszystowskiego przemówienia papieża. W przeddzień tego spotkania, jak pisze Tisserant w prywatnych dokumentach, papież poprosił o lekarstwo które wzmocni go w czasie wygłaszania przemówienia. Według tego zapisu, lek podał w zastrzyku (powszechna praktyka we Włoszech) dr Francesco Petacci, który był również ojcem kochanki Mussoliniego, Klary. Kilka godzin po zastrzyku papież już nie żył.

” … Kard. Carlo Confalonieri, 78, sekretarz Piusa XI przez 17 lat, stwierdził, że dr. Petacci nie wszedł do papieskiego apartamentu, nawet na chwilę’. Ale to twierdzenie nie zdołało przekonać nikogo. Tisserant znany był z tego, że był bardzo szczery i miał zwyczaj notowania nawet najmniejszych szczegółów ze swojego życia. ‚Będąc nr 2 w Rzymie’ – kiedyś powiedział przyjacielowi – oznacza, że zna się wiele tajemnic, których nie znali papieże’.”

Nieżyjący już William Guy Carr, komandor kanadyjskiej marynarki i oficer wywiadu w okresie II wojny światowej, był uznanym autorytetem w temacie „iluminatów”, złowrogiego ruchu masońskiego, którego założenie w roku 1776 przez Adama Weishaupta w Inglestat, Niemcy, poprzedziło o 13 lat rewolucję francuską. Poprzez powiązania finansowe z Watykanem ustanowione w latach 1700, iluminaci mogli penetrować struktury Kościoła, następnie zwiększyć swoje wpływy w całym aparacie kościelnej administracji, i w ciągu 200 lat objąć swoim wpływem samego papieża. Kmdr Carr twierdził, że w latach 1950 iluminaccy szpiedzy w Watykanie osaczali papieża Piusa XII do tego stopnia, że stał się zakładnikiem masonerii:

„… Weishaupt przechwalał się, że iluminaci zinfiltrują Watykan i będą działać od środka, dotąd, aż nie pozostanie nic oprócz pustej skorupy… od kiedy ujawniłem pewne zdarzenia wskazujące na infiltrację agentury iluminatów w Watykanie, otrzymałem wiele listów od księży, którzy studiowali w Watykanie… Oni zapewnili mnie, że wyrażane przeze mnie obawy są bardziej, niż uzasadnione. Jeden z księży poinformował mnie, że papieża otaczali wybrani „specjaliści”, „eksperci” i „doradcy” do tego stopnia, że był nikim więcej niż więźniem we własnym pałacu. Inny ksiądz powiedział mi o zewnętrznym nadzorze sprawowanym nad papieżem… ci którzy sprawują ten nadzór… nie pozwalają mu na swobodę działania, nawet w prywatności własnego apartamentu. Ksiądz ten powiedział: sprawujący ten nadzór są staranie wybranymi członkami pewnego zakonu i oni pochodzą z tej samej instytucji w Niemczech w pobliżu miejsca zamieszkania i spiskowania Weishaupta, gdy jeszcze żył”.

A zatem, jeśli Pius XII był „więźniem” iluminatów w Watykanie, rozsądne jest podejrzenie, że jego także spotkał podobny los jak jego poprzednika.

Po śmierci Ludwika XVI i zniszczeniu katolickiej monarchii we Francji, rewolucja francuska realizowała program Antychrysta przy wtórze hasła „Wolność, równość i braterstwo”.

Po obezwładnieniu papiestwa, co przeprowadzono pod przykrywką tajemnicy konklawe w roku 1958, oczyszczono drogę dla długo oczekiwanego masońskiego „soboru”, który pogłębi te same trzy masońskie cele rewolucji francuskiej (tym razem w „Kościele”): „wolność religijną” (wszystkie religie otrzymają równy status od państwa), „ekumenizm” (sekty które oddzieliły się od Kościoła katolickiego mogą być źródłami łaski i zbawienia), oraz „kolegialność” (papież jest zaledwie jednym biskupem pośród wielu biskupów świata).

Konstytucyjnych monarchów, albo królów, którzy panowali ale nie rządzili (fałszywa koncepcja monarchii) ustanowiono we Francji w latach 1814 – 1848. Przez ten czas prawowity ród Bourbonów od Ludwika XIV przebywał na wygnaniu (po śmierci hrabiego Chamborda w 1883) w Księstwie Parmy. (Ród ten istnieje do dziś w osobie katolickiego księcia Sixte-Henri de Bourbon-Parma, który jest uważany przez wielu monarchistów za najbardziej prawdopodobnego dziedzica francuskiej korony.)

Tak samo światu przedstawiano fałszywych „soborowych papieży”, podczas gdy prawdziwy papież, Giuseppe Siri, pozostawał na wygnaniu w ukrywanym areszcie domowym w Genui, od czasu jego legalnego wyboru na papieża i późniejszego unieważnienia go w roku 1958. Od jego śmierci w roku 1989 podtrzymywano nadzieję, proroctwami świętych, że prawdziwy papież podjął konieczne kroki by zagwarantować sukcesję linii papieskiej.

Trzecia Tajemnica Fatimska

Oczywiście, większość ludzi nie była świadoma tych ukrywanych wydarzeń historycznych, czy ich związku z prośbami Najświętszego Serca, jakie docierały do głuchych uszów francuskich królów. Dlatego jest najbardziej prawdopodobne i logiczne, że Niebiosa zamierzały dać katolickiemu światu specyficzne i wyraźne ostrzeżenie o nadchodzących fatalnych wydarzeniach, które wszyscy mogą zrozumieć. Końcowa, ukrywana część przekazu Matki Bożej dla s. Łucji stała się znana jako Trzecia Tajemnica Fatimska. Tajemnica została spisana przez s. Łucję, przekazana papieżowi w zapieczętowanej kopercie i miała być upubliczniona nie później niż w roku 1960. Jej odtajnienie miało być rewelacją o złych wydarzeniach w Watykanie, a przez to wielkim zażenowaniem dla papieża. To było najprawdopodobniej „puentą” wszystkich proroctw o końcu czasów, która – gdyby przedstawiono ją światu – pokrzyżowałaby ukryte plany loży masońskiej obalenia i wypędzenia papieża z Rzymu.

Chociaż autor nie zna dokładnych słów Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej, wydaje się rozsądne spekulować o szczegółach tego ważnego dokumentu poprzez różne podpowiedzi, które Matka Boża dała we wcześniejszych częściach już upublicznionego Orędzia Fatimskiego. Kilka kluczowych fragmentów z tego co już rozgłaszano zbadamy poniżej w świetle tego co wydarzyło się w Kościele i na świecie w drugiej połowie XX wieku.

„Kościół dozna strasznych prześladowań”

Katolików wiernych prawdziwej Mszy, nakazanej przez papieża św. Piusa V, niemal powszechnie zmuszono do odejścia od struktur oficjalnego „Kościoła”. W istocie wierni niezmiennej doktrynie, kultowi i dyscyplinie Kościoła zostali wyrzuceni na „pustynię” przez zasady narzucone przez rzekomą „hierarchię Kościoła” od śmierci papieża Piusa XII.

„Rosja będzie szerzyć swoje błędy na cały świat”

Kiedy 1 grudnia 1989 roku ówczesny władca i były szef KGB, Gorbaczow, był oficjalnie przyjmowany przez Jana Pawła II w Watykanie, w fizycznym miejscu należącym do realnego świata, sowiecki cel głoszenia propagandy całemu światu, w końcu został zrealizowany.

„Ojciec Święty będzie musiał wiele wycierpieć”

Prawdziwy papież pozostawał na okrutnym i bezsilnym wygnaniu przez 31 lat, choć zmuszony był do oglądania dzikiego ataku na wiernych, kiedy mega-gwiazdy, anty-papieże Paweł VI i Jan Paweł II podróżowali po świecie szerząc „nową ewangelię” II Soboru Watykańskiego.

Ta sytuacja utrwalała się przez widoczny fakt, że w ciągu wielu lat po jego wyborze w 1958, prawdziwy papież na uchodźstwie nie miał ani jednego kardynała, na którym mógł polegać, by potwierdzić swoje pełnoprawne i publiczne pretensje do papiestwa, z powodu strachu, szantażu i intrygi. Podobnie bał się on, że jego nagła śmierć może poważnie zagrozić kontynuacji już zaćmiewanej papieskiej linii, której istnienie było znane tylko porywaczom prawdziwego papieża i garstce nadal mu życzliwych starych i bojaźliwych kardynałów. Dopóki ten impas trwał, wydaje się być wykluczona możliwość, by mógł zostać wybrany inny ważny papież. W ten sposób moce ciemności rozszerzyły swoją kontrolę nad całą sukcesją fałszywych soborowych papieży, bez obawy o żadne wytyczne przychodzące na nich od Ducha Świętego, którymi zawsze są obdarzani prawdziwi wikariusze Chrystusa.

Trzecia Tajermnica Fatimska, która miała być ujawniona światu przez papieża, prawdopodobnie zawierała jasną rewelację, że w roku 1960 siły Antychrysta uzurpują sobie Tron Piotrowy i przejmą widoczne struktury Kościoła. Papież Pius XII trzymał Tajemnicę w specjalnej szafce w swojej sypialni pod koniec swojego pontyfikatu. W 1957 roku w niektórych parafiach na całym świecie ogłoszono, że papież otworzył Tajemnicę, strasznie przeraził się jej treścią, gorzko zapłakał, i przebywał w odosobnieniu przez prawie dwa tygodnie. Papież mógłby ujawnić tajemnicę od razu, ale postanowił zaczekać, być może mając nadzieję, że sytuacja zmieni się na lepszą. Niewątpliwie publiczne ujawnienie tajemnicy wywołałoby wielki skandal. Pius XII uważał wtedy, że należy uniknąć skandalu za każdą cenę. Ale to było całkowicie wbrew opinii papieża św. Piusa X, że „Lepiej żeby wychodziły skandale, niż by ukrywano prawdę”.

Jest niemal pewne, że Pius XII ostatecznie zgodziłby się na prośbę Matki Bożej, chociaż chciał czekać do ostatniej chwili – i planował ujawnić światu tajemnicę przed 1 stycznia 1960. Ale ponieważ jej treść musieli także znać agenci wroga, już wtedy wysoko ulokowani  w Watykanie, więc za każdą cenę chcieli jej uciszenia. Śmierć papieża Piusa XII w dniu 9 października 1958 roku, tylko 14 miesięcy i 22 dni przed rozpoczęciem nowej dekady, była najbardziej odpowiednia dla tych, którzy chcieli ukryć Tajemnicę. Dlatego katastrofa, której zapobiegłoby wczesne ujawnienie, wydarzyła się, jak planowano, za zamkniętymi drzwiami konklawe.

Kiedy w końcu nastał rok 1960, pełnoprawny następca Piusa XII został odsunięty na bok, w jego miejsce zainstalowano Różokrzyżowca, Angelo Roncallego (Jan XXIII), który miał czelność uciszyć przekaz od Matki Bożej oszukańczym pretekstem: „To nie dotyczy moich czasów”. Według pewnej relacji, szkodliwe wskazówki dotyczące prawdziwego motywu Roncallego ukrycia Trzeciej Tajemnicy Faitimskiej pokazały się w dziennikach w kraju bardzo dalekiego od Rzymu:

„… Pierwsza i główna część tajemnicy jest nadal tłumiona przez osoby które zostałyby ujawnione i obwinione przez jej publikację; są to ci moderniści, którym w końcu udało się zinflitrować najwyższe szczeble Kościoła”, łącznie z samym tronem papieskim. W poniedziałek 11 września 1972 roku, THE INDIAN PRESS, największy indyjski dziennik opublikował artykuł o Tajemnicy Fatimskiej. 10 września agencja informacyjna UNI (United News of India) pospiesznie wysłała następującą informację do wszystkich indyjskich dzienników i zwróciła szczególną uwagę Associated Press i ANSA (Italian News Service). Ta akcja spowodowana była ogromnym wpływem jaki wywarły na katolikach w Cochin tamtej niedzieli broszury o Tajemnicy Fatimskiej.

Broszura mówiła, że Maryja Dziewica pokazała się trójce dzieci w Fatimie, Portugalia, w 1917 roku. Jednemu z nich zostawiła tajną wiadomość, którą miano wysłać do papieża w zaklejonej kopercie, a która powinna być otwarta i upubliczniona w 1960 roku.

To była TAJEMNICA FATIMSKA, której Watykan nie opublikował, twierdziła broszura.

Zarzucała, że Watykan do tej pory nie ujawnił treści tej wiadomości, wbrew nakazowi Dziewicy. To, twierdziła broszura, było dlatego, że informacja była szkodliwa dla Watykanu.

… Tajemnica Fatimska miała zostać otwarta przez panującego wtedy papieża w 1960 roku, lub jeśli umrze s. Łucja, cokolwiek wydarzy się wcześniej, a następnie natychmiast ujawniona światu. Siostra Łucja nadal żyje. Papieżem panującym w roku 1960 był Jan XXIII.

… Tajemnica zawierała ważną informację o konklawe i jak od tej pory s. Łucja powiedziała kilku księżom o papiestwie  w wywiadach .

Bądźcie pewni, gdyby Tajemnica dotyczyła TYLKO informacji o końcu świata, trzeciej wojnie światowej, wielkiej karze lub ostrzeżeniach i zagrożeniach, jak by nie były straszne, moderniści z pewnością nigdy by jej nie tłumili. Bo i po co? Ale gdyby ICH demaskowała? … ; gdyby miała złamać ich władzę… to, oczywiście, nic by ich nie powstrzymało, by ją stłumić. A tak… w 1960, mieli więcej niż wystarczająco władzy by kontrolować informacje, w jaki tylko chcieli sposób” [16]

Jan XXIII nie tylko tłumił tajną część Orędzia Fatimskiego, ale również wydawał się ośmieszać opublikowane napomnienia Matki Bożej. To co teraz wydaje się być szydzeniem z wielokrotnych ostrzeżeń Matki Bożej, „dobry papież Jan” ogłosił w dniu 11 października 1962 roku w przemówieniu inauguracyjnym na niesławnym II Soborze Watykańskim:

„Czujemy się zobowiązani do nie zgadzania się z tymi prorokami NIEDOLI, którzy zawsze prognozują nieszczęście, jakby koniec świata był bliski. A jeszcze dziś, Opatrzność prowadzi nas w kierunku NOWEGO PORZĄDKU w relacjach międzyludzkich…” [17]

To może nie był tylko przypadek, że w przemówieniu Roncallego słowo „nieszczęście” (często tłumaczone jako „kara”), było tym samym wyrażeniem jakiego użył nasz Pan w Rianjo, by opisać los papieży, którzy, jak królowie Francji, zwlekali z wykonaniem próśb Nieba.

Co Roncalli miał na myśli przez „nowy porządek w relacjach międzyludzkich”, wkrótce zostanie pokazane, gdy udzielił prywatnej audiencji, w marcu 1963, córkce i zięciowi sowieckiego premiera Chruszczowa, rzeźnika katolików w zniewolonych krajach. Audiencja która stanowiła ogromną wartość propagandową dla komunistów, zbiegła się z prezentacją „Pokojowej Nagrody Balzana” dla Roncallego. Byłby to wyraźny sygnał dla komunistycznego świata o nowej orientacji Watykanu, bo według marksistowskiej propagandy „pokój” oznacza:

„… sytuację którą się osiągnie kiedy na świecie zapanuje komunizm” [18]

Ich spotkanie ustawi scenerię dla toczącej się współpracy między Kremlem i Rzymem za panowania współczesnych antypapieży, kulminującej 26 lat później w przyjęciu Michaiła Gorbaczowa przez Jana Pawła II w Watykanie 1 grudnia 1989 roku. Wkrótce nastąpiło ustanowienie pełnych stosunków dyplomatycznych między obu, teraz przyjaznymi bytami.

Obecnie ateizm-komunizm (teraz nazywane różnie w różnych miejscach) panuje na świecie. Wiara katolicka taka jak istniała od niepamiętnych czasów do śmierci papieża Piusa XII, teraz praktycznie nie istnieje. I teraz ujawniają się dowody na to, że prawowitego papieża przetrzymywano na okrutnym i utajnionym wygnaniu w latach 1958-1989, kiedy Kościół był dewastowany od góry do dołu. Dlatego można powiedzieć, że kilka części opublikowanych ostrzeżeń Matki Bożej Fatimskiej zostało spełnionych.

[Zobacz: Prawdziwa treść Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej – admin]

Proroctwo św. Franciszka z Asyżu

Trzecia Tajemnica Fatimska, która niewątpliwie zawiera klucz do rozszyfrowania apokaliptycznej zagadki o końcu czasów, może jeszcze wyraźniej niż inne ostatnie ostrzeżenia z Niebios, nie pozostanie na zawsze stłumiona. W istocie, być może została ujawniona kilkaset lat temu przez proroctwo, przypisane św. Franciszkowi z Asyżu, który przewidział, że przyszła wielka apostazja i prześladowanie Kościoła zostaną wywołane przez fałszywą władzę albo „schizmę” antypapieża:

„Będzie niekanonicznie wybrany papież, który spowoduje wielką schizmę, będą głoszone różne nauki, które spowodują że wielu, nawet tych w różnych zakonach, będzie wątpić, a nawet zgadzać się z tymi heretykami, którzy doprowadzą do rozłamu w moim zakonie, potem powszechna stanie się niezgoda i prześladowania takie, że jeśli te dni nie zostaną skrócone, to nawet wybrani zostaną utraceni” [19]

Niektórzy katolicy uważają, że powyższy scenariusz nie ma miejsca dzisiaj, mimo że widoczna jest bezprecedensowa apostazja w „oficjalnym kościele” na całym świecie. Twierdzą oni, że uzurpacja tronu papieskiego przez antypapieży miała miejsce w przeszłości i może się wydarzyć znowu w odległej przyszłości, ale nie może się wydarzyć TERAZ. Często twierdzą, że „kryzys w Kościele” jest tylko skutkiem błędnych interpretacji dokumentów soborowych, zaostrzonym polityką słabych i niezdecydowanych, ale prawdziwych „papieży”. Inni wyraźnie uznają, że herezję oficjalnie promowali po-Piusowi „papieże”, ale akceptują błędne „wyjaśnienia”, jak takie coś mogło się wydarzyć. Ale pierwszemu papieżowi i jego następcom dano Boską obietnicę:

„Szymonie, Szymonie… ale Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. Ty ze swej strony utwierdzaj twoich braci” [ Łk 20:31-32]

A zatem, czy jest możliwe, żeby czterej ważnie wybrani papieże z rzędu mogli być tak niewierni czy nawet psychicznie niekompetentni tak, aby spowodować, w ciągu zaledwie 40 lat, sprowadzenie dwutysiącletniej potęgi Kościoła niemal do zera? Czy Bóg Wszechmogący nie nawróciłby takich osób, albo, przede wszystkim, uniemożliwił im stanie się prawdziwymi Wikariuszami Chrystusa?

Przez cztery dekady krążyły uporczywe pogłoski, że prawdziwym następcą papieża Piusa XII był [nieżyjący już] Giuseppe Siri, i że został przymusowo wygnany z Rzymu przez wrogów Kościoła, a fałszywych pretendentów potajemnie umieszczono na jego miejscu. Teraz, w świetle pojawiających się, a długo tłumionych ostrzeżeń Nieba, do tych pogłosek przywiązuje się zasłużoną wagę. Bo wiadomo, że podobnej intrygi dokonano przeciwko papiestwu więcej niż jeden raz w minionych stuleciach.

Wizja Hiacynty o przyszłym papieżu

Niewiele książek o Fatimie wspomniało wizję przyszłego papieża, jaką mieli portugalscy pastuszkowie i którą opisała mała Hiacynta Marto, najmłodsza z trójki fatimskich wizjonerów. Poniżej przedstawiamy rzadko wspominaną relację z opisu widzianego przez Hiacyntę papieża:

„Widzę Ojca Świętego w bardzo dużym domu, na kolanach przed stołem, płaczącego, z twarzą w dłoniach. Przed domem jest wielu ludzi, niektórzy rzucają w niego kamieniami, inni przeklinają go i mówią do niego bardzo brzydkie słowa. Biedny Ojciec Święty! Musimy dużo modić się za niego!” [21]

W opisanej rozmowie między dwojgiem fatimskich dzieci, Hiacynta zapytała Łucję czy może o tym powiedzieć więcej.

„Czy mogę powiedzieć, że widziałam Ojca Świętego i tych wszystkich ludzi?” – spytała.

„Nie” – odpowiedziała Łucja. „Nie widzisz, że to jest częścią tajemnicy? I wtedy zostanie ujawniona?” [22]

Z tej narracji widać, że niezwykłe okoliczności z udziałem papieża tworzą sedno Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej. Jest również oczywiste, że papież w wizji Hiacynty nie jest bezpiecznie zakwaterowany w Watykanie, ale znajduje się na niebezpiecznym wygnaniu, w prywatnej rezydencji, gdzie narażony jest na zabójstwo przez rozgniewany motłoch.

Jest to prawdopodobnie krótkotrwały następca długo cierpiącego Wikariusza Chrystusa, widziany przez Melanię w La Salette, jako papież „który nie będzie długo rządził”. Jego wybór na papieża może się dokonać w wyniku nadzwyczajnych środków (logicznie podjętych przez prawdziwego papieża na wygnaniu, przed jego śmiercią w roku 1989). Ekspert w dziedzinie proroctw świętych, ks. Gerald Culetton, przewidział w roku 1941, że nowy papież zostanie:

„… wybrany dzięki Boskiej ingerencji i prawdopodobnie metodą ustanowioną przez wypędzenie” [23]

Ponieważ żaden z po-fatimskich papieży, łącznie z Piusem XII i jego legalnym następcą (ani do tej pory nawet współcześni antypapieże) nie odpowiada scenie opisanej przez Hiacyntę, to musi to być przyszły papież. I prawdopodobnie jest to ten sam, w niezbyt odległej przyszłości, papież, który wydaje się być przeznaczony na okrutną egzekucję, na sposób Chrystusowy, jak przepowiedział papież Pius IX:

„Nadejdą niezwykłe wydarzenia. Świat napełni się zdumieniem. Zdumienie poprzedzi triumf rewolucji. Kościół będzie niezmiernie cierpiał. Jego słudzy i wódz będą wyszydzani, chłostani i poddani męczeństwu” [24].

Obietnica Chrystusa

Obecnie panuje zamieszanie, jak nigdy dotąd, nawet wśród resztek katolików, którzy są bohatersko przywiązani do wiary ojców. Wraz ze wzrostem świadomości dotyczącej fałszywego charakteru soborowych „papieży”, pojawia się obecnie jeszcze inne niebezpieczeństwo. Wywołując rozpacz i defetyzm, do tradycyjnie katolickich enklaw subtelnie wprowadza się hipotezę, że papiestwo zostało bezpowrotnie utracone. Ale to najnowsze oszustwo może również obejmować herezję, ponieważ wydaje się sprzeczne z nauką dogmatycznego soboru Kościoła:

„To co nasz Pan Jezus, Książę pasterzy i wielki Pasterz owiec, ustanowił poprzez błogosławionego apostoła Piotra, dla wiecznego zbawienia i trwałego dobra Kościoła, z konieczności musi pozostać na zawsze, dzięki władzy Chrystusa, w Kościele, który, założony, jak to jest na skale, będzie silny aż do końca czasów…

„Dlatego, jeśli ktoś mówi, że to nie dzięki ustanowieniu Kościoła przez samego Chrystusa Pana (to znaczy dzięki prawu Bożemu) św. Piotr ma ciągłość następców w prymacie nad całym Kościołem… niech będzie wyklęty” [25].

Czy I Sobór Watykański nie nauczał, że Chrystus sam gwarantuje ciągłość rzymskich papieży? Ta interpretacja soboru wydaje się mieć wsparcie księży Spirago i Clarke’a, autorów jednego z najbardziej wyczerpujących katechizmów w języku angielskim, a którzy napisali w roku 1899:

„Nigdy w historii Kościół katolicki nie był wolny od prześladowań. Niezależnie od różnic między sektami, jednoczą się one przeciwko Kościołowi…

„Wszyscy katolicy uznają papieża za głowę Kościoła. Jeśli byli antypapieże, to jest wszak prawdą, że ktoś był prawdziwym papieżem. Istnienie wielu pretendentów do tronu nie wyklucza roszczenia prawdziwego króla…

„Sobór Watykański deklaruje, że wolą Chrystusa jest to, iż do końca świata będą następcy św. Piotra…

„Dlatego w Kościele katolickim zawsze będą papieże, biskupi i wierni, jak i objawione przez Boga prawdy…” [26]

Nawet w tych mrocznych dniach katolicy powinni wziąć do serca obietnicę Chrystusa, że Jego Kościoła nie przemogą bramy piekielne, bo nic co się dzieje na ziemi, nie jest bez zgody Opatrzności. ISTNIEJE powód by mieć nadzieję, że kolejny prawdziwy papież wkrótce wyjdzie ze świętej ciemności (jak sugerują proroctwa wielu świętych dusz), i rozbudzi swoją śpiącą trzodę. Rozproszeni przez pokolenia na pustyni, oczekują na przewodnika w słusznym marszu na Rzym by przejąć z powrotem Watykan dla jednego, prawdziwego Kościoła.

Takie wydarzenie byłoby nieporównywalnym błogosławieństwem dla wiernych, nawet gdyby papież miał żyć tylko po to, by dokonać, z pozostałą garstką prawdziwych biskupów, poświęcenia Rosji – i zdemaskować i wykląć fałszywych soborowych „papieży” i wszystkie ich diabelskie dzieła.

Długo ukryty w „oficjalnym kościele” wróg, jak również szeregi tradycjonalistów, raz na zawsze zostaliby zmuszeni do ujawnienia się, by wszyscy ich zobaczyli.

Potem może stary wąż zostać w końcu wyrzucony z komfortu kościelnych struktur fizycznych w zewnętrzne ciemności, „gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów.” To w końcu przekona wątpiący świat o Boskim pochodzeniu Kościoła Katolickiego. Bo ostateczny triumf Niepokalanego Serca Maryi (a więc Kościoła i jego prawdziwego papieża) został zagwarantowany przez Niebo. To jest tak pewne, jak ostateczne zmiażdżenie przez Nią głowy szatana, przepowiedziane na początku czasu, jak zapisano w pierwszej księdze Biblii:

„Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę” [Rdz 3:15]. †
[ang. tekst wersetu: … and thou shalt lie in wait for her heel = a ty będziesz czyhał na jej piętę]

Przypisy w oryginale: Warnings from Heaven Suppressed

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s