Herezje Soboru Watykańskiego II. Członkowie Kościoła.

Wśród katolików tradycji można często słyszeć, iż Sobór Watykański II (SV2) nie ogłosił żadnej herezji, a jedynie kreślił na tyle niejasne sformułowania, iż ich dwuznaczność często jest powodem heretyckiej interpretacji. Stąd konieczność tzw. hermeneutyki ciągłości, czyli interpretacji soborowej nauki w świetle Tradycji katolickiej. Otóż nic bardziej mylnego. W dokumentach SV2 jest wiele twierdzeń wprost przeciwnych świętej wierze katolickiej. Przykładem takiej soborowej nauki jest herezja o apostolskości Kościoła, o czym pisałem w tekście: Herezje Soboru Watykańskiego II. Sedewakantyści a Kościół apostolski. W poniższym tekście postaram się w sposób przystępny napisać nt. błędu o członkach Kościoła.

Jak naucza Ks. Sieniatycki w swojej doskonałej „Apologetyce” członkami Kościoła są te osoby, które: 1. Dostąpiły sakramentu chrztu, 2. Nie są oddzielone się od jedności wiary, 3. Nie są oddzielone od łączności z najwyższą władzą Kościoła.

Tym samym, osoby nieochrzczone, oraz heretycy formalni czy materialni, oraz schizmatycy formalni czy materialni — członkami Kościoła nie są.

Nauka ta została zdefiniowana przez papieża Piusa XII w encyklice Mystici Corporis Christi (29 czerwca, 1943):

„Wszakże do członków Kościoła tylko tych zaliczyć można, którzy są ochrzczeni i wyznają prawdziwą wiarę i ani sami nie wyłączyli się na swe nieszczęście z jedności Ciała, ani też dla bardzo ciężkich przewinień nie zostali z niej wykluczeni przez prawowitą władzę. (…) Kto zatem Kościoła słuchać nie chce, tego z nakazu Pana uważać należy jako poganina i celnika (Mat. 18, 17). Ci więc, którzy różnią się wiarą nie mogą żyć w tym samym Ciele, ani też być ożywieni jednym jego Bożym Duchem”.

Ponieważ poza Kościołem nie ma zbawienia, osoby będące poza Ciałem Kościoła mogą się zbawić o tyle, o ile należą do jego Duszy. Warunkiem należenia do Duszy Kościoła jest zaś pragnienie zostania członkiem Kościoła katolickiego. Pragnienie takie może być wyraźne albo domyślne.

Wyraźne jest wtedy, gdy jest jasno wyrażona chęć wstąpienia do Kościoła katolickiego, np. u katechumenów przed chrztem.

Pragnienie domyśle jest wtedy, gdy są spełnione dwa warunki:

1. Pierwszym jest to, aby osoba spoza Ciała Kościoła znajdowała w stanie nieprzezwyciężalnej nieznajomości Kościoła katolickiego i jego nieodzowności do zbawienia. Nieprzezwyciężalna – oznacza: nie możliwa do przezwyciężenia. Taka niewiedza – co rozumie się samo przez się – nie jest zawiniona. Tak o tym pisze Pius IX w encyklice Quanto conficiamur:

„Tu zaś wypada, Ukochani Synowie Nasi i Czcigodni Bracia, ponownie wspomnieć i odrzucić najcięższy błąd, w jakim nieszczęśnie tkwią niektórzy katolicy, mniemając, że ludzie żyjący w błędach i nie będący (alienos) w jedności katolickiej mogą osiągnąć życie wieczne. To zaś w najwyższym stopniu sprzeciwia się nauce katolickiej. Wiadomo Nam i Wam, że ci, którzy dotknięci są nieprzezwyciężalną niewiedzą co do naszej najświętszej religii (qui invincibili circa sanctissimam nostram religionem ignorantia laborant), a pilnie zachowują prawo naturalne i jego nakazy, wyryte przez Boga w sercach wszystkich, jak również, gotowi do posłuszeństwa Bogu, prowadzą uczciwe i prawe życie, mogą mocą działania Bożego światła i łaski, dostąpić życia wiecznego, bowiem Bóg, który jawnie widzi, rozeznaje i zna umysły, ducha, myśli i nawyki wszystkich, w najwyższej Swojej dobroci i łaskawości nie pozwoli, by doznawał kary wiecznych mąk ktokolwiek, na kim by nie ciążyło przestępstwo winy własnowolnej (voluntariae culpae reatum)”.

2. Z powyższych słów Piusa IX widzimy już warunek drugi: osoba spoza Ciała Kościoła musi stale i „pilnie zachowywać prawo naturalne i jego nakazy, wyryte przez Boga w sercach wszystkich, jak również… prowadzić uczciwe i prawe życie”. Oznacza to, że musi posiadać doskonałą miłość i nadprzyrodzoną wiarę, lub, mówiąc prościej, musi być w łasce uświęcającej. Tak na ten temat pisze Święte Oficjum w liście Suprema haec sacra (8 sierpnia, 1949):

„Nie wolno uważać, że aby ktoś się zbawił wystarczający mógł być dowolny rodzaj pragnienia wejścia do Kościoła. Konieczne jest, by pragnienie, przez które nawiązywana jest więź z Kościołem było ożywiane doskonałą miłością. Domyślne pragnienie również nie może przynieść owoców, o ile dana osoba nie posiada nadprzyrodzonej wiary”.

Zatem, gdy osoba nie należąca do Ciała Kościoła posiada pragnienie zostania członkiem Kościoła, wyraźne lub domyślne, ożywione łaską uświęcającą – tym samym należy do Duszy Kościoła, jest „wewnątrz” Kościoła i może się zbawić.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, iż gdy tylko taka osoba utraci na skutek grzechu śmiertelnego łaskę uświęcającą, tym samym przestaje należeć do Duszy Kościoła — znajduje się poza Kościołem.

Herezje Soboru Watykańskiego II

W dokumencie o ekumenizmie Unitatis redintegratio z 21 listopada 1964 Sobór naucza co następuje:

„W tym jednym i jedynym Kościele Bożym już od samego początku powstały pewne rozłamy, które Apostoł surowo karci jako godne potępienia. W następnych zaś wiekach zrodziły się jeszcze większe spory, a niemałe Społeczności odłączyły się od pełnej wspólnoty (communio) z Kościołem katolickim, często nie bez winy ludzi z jednej i drugiej strony. Tych zaś, którzy obecnie rodzą się w takich Społecznościach i przepajają się wiarą w Chrystusa, nie można obwiniać o grzech odłączenia. A Kościół katolicki otacza ich braterskim szacunkiem i miłością. Ci przecież, co wierzą w Chrystusa i otrzymali ważnie chrzest, pozostają w jakiejś, choć niedoskonałej wspólnocie (communio) ze społecznością Kościoła katolickiego. Faktem jest, że z powodu rozbieżności utrzymujących się w różnej formie między nimi a Kościołem katolickim, czy to w sprawach doktryny, a niekiedy też zasad karności, czy odnośnie do struktury Kościoła, pełna łączność (communio) kościelna napotyka niemało przeszkód, częstokroć bardzo poważnych, które przełamać usiłuje ruch ekumeniczny. Pomimo to usprawiedliwieni z wiary przez chrzest należą do Ciała Chrystusa, dlatego też zdobi ich należne im imię chrześcijańskie, a synowie Kościoła katolickiego słusznie ich uważają za braci w Panu”.

Sobór wprowadza nową definicję przynależności do Mistycznego Ciała Chrystusa, wg której wystarczy sam chrzest aby osoby w błędzie niezawinionym będące poza Ciałem Kościoła, tj. heretycy/schizmatycy materialni, należeli do Mistycznego Ciała Chrystusa.

Mistyczne Ciała Chrystusa to Ciało Kościoła oraz Dusza Kościoła. Heretycy/schizmatycy materialni z całą pewnością nie należą do Ciała Kościoła – nie są członkami Kościoła katolickiego. Chrzest co prawda włącza człowieka do Ciała Kościoła, jednak herezja czy schizma z Ciała Kościoła wyłącza.

Ks. Sieniatycki, Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna, Kraków, 1932; str. 297

„Chrzest wciela człowieka w organizm Kościoła katolickiego, czyni przeto przyjmującego członkiem Kościoła i utrzymuje go stale w tym stanie byle w sprawieniu tego skutku nie napotkał na przeszkodę, postawioną ze strony przyjmującego. Przeszkodą taką to herezja jawna, schizma jawna lub exkomunika w swej ostrej formie (vitandus)”.

Zatem Sobór ma tu na myśli Duszę Kościoła, należąc do której należy się tym samym do Mistycznego Ciała Chrystusa. Aby zaś należeć do Duszy, jak to wyżej wykazaliśmy, wymagane jest pragnienie zostania członkiem Kościoła, wyraźne lub domyślne, ożywione łaską uświęcającą.

Zatem warunkiem należenia do Duszy Kościoła jest pragnienie bycia członkiem Kościoła, nie zaś chrzest – nawet nieochrzczony żyd czy muzułmanin może należeć do Duszy Kościoła jesli tylko takie pragnienie posiada. 

Sobór dopuszcza się również wielkiej manipulacji, gdyż katolicką naukę o przynależności człowieka do Mistycznego Ciała Chrystusa – Ciała i Duszy Kościoła – odnosi do wspólnot/sekt heretyckich i schizmatyckich, podczas gdy nauka ta dotyczy tylko indywidualnej osoby, a nie wspólnoty wyznaniowej. Tym samym Sobór wprowadza nową, heretycką, definicję o „pełnej” łączności z Kościołem Chrystusowym – gdy mowa o katolikach należących do Kościoła katolickiego, oraz o „niepełnej”, „podlegającej brakom” łączności – gdy mowa o heretykach oraz schizmatykach. W takim ujęciu, zarówno osoby będące „w pełnej komunii” (katolicy), oraz osoby „w niepełnej komunii” (heretycy i schizmatycy oraz całe wspólnoty/sekty do których oni należą) – wszyscy należą do Mistycznego Ciała Chrystusa.

Takie przedefiniowanie zmienia całkowicie naturę Kościoła katolickiego. Zgodnie z soborową nauką o członkach Ciała Chrystusowego jeden Kościół powszechny obejmuje katolików, ale również wszystkie odłączone heretyckie i schizmatyckie sekty. Dlatego też SV2 w innym miejscu naucza, iż Kościół Chrystusowy „trwa w” Kościele katolickim, oraz „trwa w” kościołach heretyckich i schizmatyckich, oczywiście!, w sposób „podlegający brakom”. Czytamy o tym w Konstytucji dogmatycznej Lumen Gentium:

„Kościół Chrystusowy, ustanowiony i zorganizowany na tym świecie jako społeczność, trwa w Kościele katolickim, rządzonym przez następcę Piotra oraz biskupów pozostających z nim we wspólnocie (communio), choć i poza jego organizmem znajdują się liczne pierwiastki uświęcenia i prawdy, które jako właściwe dary Kościoła Chrystusowego nakłaniają do jedności katolickiej”.

Dlatego czytamy dalej w Dekrecie o ekumenizmie:

„Same te Kościoły i odłączone Wspólnoty, choć w naszym przekonaniu podlegają brakom [!!!], wcale nie są pozbawione znaczenia i wagi w tajemnicy zbawienia. Duch Chrystusa nie wzbrania się przecież posługiwać nimi jako środkami zbawienia…”.

Jakże pokrętna to nauka! Sobór dowodzi, iż skoro osoby spoza Ciała Kościoła należą przez chrzest do Mistycznego Ciała Chrystusa (w rzeczywistości mogą należeć o ile posiadają pragnienie zostania członkiem Kościoła ożywione łaską uświęcającą) to tym samym sekty niekatolickie, do których należą te osoby, są środkami zbawienia którymi posługuje się Duch Święty, i co więcej, sekty te są w łączności (niepełnej) z Kościołem Chrystusowym i razem z Kościołem katolickim tworzą ten jeden Kościół Chrystusa! Jest to odejście od świętej wiary katolickiej i całkowita jej odwrotność.

Papież Pius IX, List Apostolski Iam Vos omnes (1868):

Ktokolwiek zaś zwróci uwagę i pilnie rozważy warunki, w jakich znajdują się różne wzajemnie podzielone wspólnoty religijne oddzielone od Kościoła katolickiego, (…) ten łatwo się przekona, że żadna z tych wspólnot religijnych, ani nawet wszystkie brane łącznie, nie tworzą i nie stanowią w żadnym razie tego jednego Kościoła katolickiego, który został założony, ustanowiony i powołany do istnienia przez Naszego Pana Jezusa Chrystusa. Ponadto nie można nawet mówić, że te wspólnoty są czy to członkami, czy też częściami tegoż Kościoła, ponieważ w sposób widoczny są odłączone od jedności katolickiej.

Swojej apostazji, czyli odstąpienia od prawdziwej wiary katolickiej, nie ukrywają sami twórcy SV2. Jednym z nich jest soborowy teolog Gregory Baum, oczywiście Żyd, jakże by inaczej, który pisze o tym wprost:

„Ostateczny tekst Konstytucji mówi, że Kościół Chrystusowy «trwa w» Kościele katolickim. A zatem, Kościół Chrystusowy urzeczywistnia i ucieleśnia się w Kościele katolickim; i na odwrót, Kościół katolicki to urzeczywistnienie Kościoła Chrystusowego na ziemi, według wiary katolickiej to jedyna instytucjonalnie doskonała realizacja tego Kościoła, jednakże nie zachodzi tu żadne proste i niekwalifikowane utożsamienie. W wyjaśnieniu zmiany słów udzielonym soborowi przez Komisję Teologiczną czytamy: «Zamiast „jest” mówimy teraz „trwa w”, tak, aby wyrażenie lepiej odpowiadało temu, co sądzi się o kościelnych elementach obecnych gdzie indziej». (…)

To samo rozumienie przewija się w całej Konstytucji o Kościele. Gdy w rozdziale o Ludzie Bożym (Rozdział 2) pada pytanie, kto jest włączony w Kościół Chrystusowy, następuje modyfikacja nauczania Mystici Corporis Christi [!!!]. Encyklika ta podkreślała, że reapse (faktycznymi) członkami Kościoła są tylko ludzie połączeni więzami wiary, sakramentów i hierarchicznej wspólnoty, to jest, tylko rzymscy katolicy… Jednakże w końcowym tekście Konstytucji (tj., dogmatycznej konstytucji o Kościele Soboru Watykańskiego II) czytamy, że katoliccy wierni są plene (w pełni) włączeni do Kościoła. Daje to do zrozumienia, że oprócz pełnego udziału w tajemnicy Kościoła są inne, mniej doskonałe, sposoby. Ta niezwykła zmiana [!] reapse na plene, wprowadzona na żądanie Ojców soborowych, czyni tę doktrynę spójną z nauczaniem zawartym w innych częściach Konstytucji. W istocie, sprawozdanie przygotowane dla soboru przez Komisję Teologiczną przypomina nam, że wszyscy ochrzczeni są w pewien sposób włączeni do Kościoła… Wnioskujemy stąd, że w tych trzech punktach Konstytucja o Kościele odeszła daleko poza nauczanie Mystici Corporis Christi. Według Konstytucji, Kościół katolicki jest instytucjonalnie doskonałym urzeczywistnieniem Kościoła Chrystusowego na ziemi”. (Gregory Baum, „The Ecclesial Reality of the Other Churches” w The Church and Ecumenism, Concilium 4, s. 70).

Czy ktoś może mieć jeszcze wątpliwości co do Soboru Watykańskiego II?

Szymon Klucznik

Dodatek.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s