Tenete Traditiones – w mrokach herezji sedewakanatyzmu

W wyniku mojej krótkiej wymiany zdań na facebooku z sedewakantystą Michałem Mikłaszewskim (dostępna pod tym wpisem), na stronie „Tenete Traditiones” pojawił się tekst zwalczający katolicyzm integralny: „Łatwiej byłoby zagasić słońce niż uczynić Kościół niewidzialnym”. Pomimo zawartych tam tez i sformułowań cieszy mnie, że Michał Mikłaszewski zdecydował się taki tekst opublikować. Dzięki temu czytelnicy jego strony, dowiadując się o katolicyzmie integralnym, będą mieli szansę poznać prawdy wiary katolickiej i odrzucić błędy sedewakantyzmu. Przykre natomiast jest to, iż równocześnie autor obraża wielu katolików, którzy błędy już odrzucili i nawrócili się na integralną wiarę katolicką.

Wniosek teologiczny

Michał Mikłaszewski twierdzi, jakoby katolik integralny był przekonany, że „papież żyje gdzieś w ukryciu — bo tak i koniec”. Ze słów tych płynie daleko idąca nieuczciwość intelektualna. Wiara w to, iż Pius XII posiada legalnych następców jest wnioskiem teologicznym z katolickiej nauki o sukcesji apostolskiej oraz apostolskości Kościoła — o czym wielokrotnie pisałem na tym blogu oraz w dyskusjach internetowych, również z Michałem Mikłaszewskim.

Tutaj przykładowe teksty:

Wiara w papieża wyrzuconego z Rzymu i nieznanemu światu nie jest autorską interpretacją Prawa Kanonicznego, ani opinią teologiczną — jest wnioskiem teologicznym, dokładnie tak samo jak wnioskiem teologicznym jest stwierdzenie, iż soborowi „papieże” nie są papieżami Kościoła katolickiego. Wniosek o istnieniu legalnych następców Piusa XII wypływa wprost z nauki Kościoła i nie jest wynikiem posiadanej wiedzy, ani doświadczenia, ani własnych interpretacji proroctw, objawień czy też Prawa Kanonicznego.

Szerzej o tym, czym jest wniosek teologiczny i dlaczego jest czymś innym niż opinia teologiczna pisze bp Donald J. Sanborn na stronie Ks. Rafała Trytka w tekście „Opinionizm”. Polecam.

Obowiązek wiary

Katolicy mają obowiązek wiary w nauczanie zwyczajne oraz uroczyste Kościoła. Kto zaś wiarę podaną przez Kościół do wierzenia odrzuca – taki katolikiem nie jest.

Katolicka nauka o apostolskości oraz sukcesji apostolskiej, — z której wypływa wniosek teologiczny o ukrytym papieżu, — jest częścią nauczania zwyczajnego Kościoła. Dlatego każdy, kto odrzuca tą naukę ze świadomością, iż jest to nauka Kościóła, staje się ipso facto heretykiem formalnym i przestaje być katolikiem.

Benedykt XV, encyklika „Ab beatissimi”

„Wiara katolicka ma to do siebie, że nie można do niej ani niczego dodać, ani niczego od niej odjąć: albo się ją zachowuje całą, albo całą odrzuca. To jest wiara katolicka; jeżeli jej kto nie zachowa wiernie i mocno, nie będzie mógł być zbawiony”.

Ks. Kazimierz Naskrecki, Dekalog, Krotkie Nauki o Przykazaniach, Warszawa 1937

„I nie myślmy, że można być katolikiem, skoro choć jed­ną jaką prawdę się odrzuca. Jeśliby bowiem kto odrzucał choćby jeden artykuł wiary, taki przyjmowałby za prawdę to tylko, co się jemu podoba, i dlatego, że to się jemu podoba, więc właściwie taki nie wierzyłby Bogu, lecz so­bie, i nie byłoby już u niego miejsca dla wiary. (Wiara, istota i przymioty)”.

Niestety sedewakantyści, w tym Michał Mikłaszewski, odrzucają katolicką naukę o sukcesji oraz apostolskości, ponieważ jest ona, w dzisiejszych realiach, trudna do zaakceptowania i wydaje się być nieprawdopodobna — tym samym stawiają się poza Mistycznym Ciałem Chrystusa.

Sakramenty

Co się tyczy przystępowania do sakramentów. Łaskę sakramentalną wierny otrzymuje wtedy, gdy sakramenty są sprawowane przez Kościół katolicki. Sakramenty poza Kościołem łaski sakramentalnej ze sobą nie niosą – są niegodne i świętokradcze. Co więcej, nie mając dostępu do sakramentów, a jednocześnie będąc członkiem Kościoła katolickiego, wierny otrzymuje owoce i łaski płynące ze wszystkich katolickich Mszy św. gdziekolwiek odprawiane są na świecie – nawet jeśli osobiście nie bierze w tych Mszach udziału.

Dlatego tragiczna jest postawa wielu tzw. „katolików tradycji” — odrzucanie katolickiej nauki po to, aby przystępować do sakramentów sprawowanych przez kapłanów nie posiadających misji apostolskiej ani jurysdykcji – będących poza Kościołem. Sakramenty te pozbawione są łaski sakramentalnej w której wierni mieliby udział, gdyby tylko odrzucili błędy przeciwne wierze katolickiej, — a które to błędy wyznają tylko po to, aby otrzymywać sakramenty. Wszak to nie sakrament jako taki daje siłę i wzrost duchowy, ale łaska płynąca z sakramentu to czyni.

Czy może więc być coś bardziej absurdalnego i tragicznego, niż odrzucać katolicką naukę — tym samym pozbawiać się członkostwa w Kościele i łaski sakramentalnej płynącej z katolickich Mszy św. — po to, aby otrzymywać niegodne i świętokradcze sakramenty?

Widzialność Kościoła

Kolejny zarzut stawiany katolikom integralnym dotyczy widzialności Kościoła katolickiego. Co o widzialności naucza Kościół?

Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna, Ks. Dr. M. Sieniatycki, s. 305

„Widzialnym jest Kościół katolicki, jeśli te elementy, które z ustanowienia Chrystusa tworzą istotę Kościoła jako społeczności religijnej, podpadają pod zmysły, tak, że z nich rozum może łatwo poznać, iż jest to rzeczywiście jedna społeczność religijna, odrębna od wszystkich innych, istotę Kościoła tworzą, jak już mówiliśmy członkowie Kościoła, wyznanie jednej wiary, te same dla wszystkich środki zbawienia, a przede wszystkim jedna najwyższa władza”.

Dogmatyka katolicka część ogólna, Ks. Jacek Tylka

„Chrystus Pan, ustanawiając Kościół, zbudował go na „opoce”, to jest na Piotrze Apostole, oddał Apostołom władzę nauczania, sprawowania Sakramentów świętych i rządy nad wiernymi. Otóż nie tylko osoby Apostołów, ale też ich rządy były czymś widzialnym, odbywały się w świecie „zewnętrznym”, dla zmysłów przystępnym; a więc był to Kościół widzialny”.

Widzialność Kościoła oznacza zatem, iż Kościół istnieje na tym świecie fizycznie i podpada pod zmysły, nie jest zaś czysto duchowy – niewidzialny – jak nauczali tego heretycy. Widzialność Kościoła jest jego przymiotem, a nie aktualnym stosunkiem jaki zachodzi pomiędzy obserwatorem a Kościołem. Dlatego nawet jeśli nie wiemy gdzie jest ten fizycznie istniejący na świecie Kościół i nie widzimy go, to przez naszą niewiedzę nie traci on swojej cechy widzialności — bowiem w miejscu, w którym się na świecie znajduje, zawsze podpada pod zmysły – jest widzialny.

Zachodzi natomiast pytanie, czy możliwa jest sytuacja w której cały świat nie wiedziałby gdzie jest i kim jest prawdziwy papież Kościoła katolickiego? Tak. Nauka o tym, iż na końcu wieków papież zostanie wyrzucony z Rzymu, Kościół znajdzie się w katakumbach i będzie ukryty, a w Rzymie zasiądzie antypapież który doprowadzi do wielkiej apostazji, jest powszechną interpretacją Objawienia św. Jana wszystkich Ojców oraz Doktorów Kościoła.

Pisał o tym choćby Kard. Manning:

„W dziele o końcu świata przypisywanym św. Hipolitowi, po długim opisie nieszczęść towarzyszących czasom ostatecznym czytamy co następuje: „Kościoły będą zawodzić wielkim lamentem, bo nie będzie już więcej składania ofiary, ani kadzidła, ani oddawania czci, które by było miłe Bogu. Święte budowle kościołów będą niczym rudery, a drogocenne ciało i krew Chrystusa będą wówczas niedostrzegalne; liturgia zaniknie; ustaną śpiewy psalmów; czytania Pisma Świętego nie będą więcej słyszane. Na ludzi spadną ciemności, żałoba i nieszczęście”. Kościół będzie wówczas rozproszony, wygnany na odludzie i będzie przez jakiś czas, jak to było na początku, niewidzialny, ukryty w katakumbach, w jaskiniach, w górach, schowany w ukryciu; na pewien czas będzie zmieciony, jak już był, z oblicza ziemi. Takie jest powszechne świadectwo Ojców pierwszych wieków”.

Jurysdykcja sedewakantystów

Na koniec swojego tekstu Michał Mikłaszewski dowodzi, iż prawdziwą hierarchią Kościoła są sedewakantyści, którzy posiadają jurysdykcję zastępczą, gdyż obecnie ma miejsce „sytuacja nadzwyczajna”.

Istotnym błędem Michała Mikłaszewskiego, który powtarza za lefebrystami i sedewakantystami, jest nazwanie jurysdykcji delegowanej z mocy samego prawa (Ecclesia supplet) jurysdykcją zastępczą.

Czym innym jest jurysdykcja zastępcza, a czym innym jurysdykcja uzupełniona przez Kościół (delegowana z mocy prawa). Taka podmiana nazw i definicji jest tym, co łączy wszystkie fałszywe wspólnoty podszywające się pod Kościół katolicki, zarówno lefebrystów jak i sedewakantystów.

Wielokrotnie pisałem na ten temat w tekstach:

Pisząc w tym miejscu, w skrócie, sedewakantyści żadnej jurysdykcji nie posiadają. Podmieniają nazwę „jurysdykcji delegowanej z mocy prawa” na „jurysdykcję nadzwyczajną/zastępczą” po to, aby nie musieć wykazywać w oparciu o które konkretnie przepisy Prawa Kanonicznego mieliby rzekomo uzupełnioną jurysdykcję.

Zamiast tego dowodzi się, iż ta „jurysdykcja zastępcza” uzupełniona jest w oparciu o epikeię. A ponieważ epikea jest działaniem z pominięciem Prawa Kanonicznego, jakże więc można twierdzić, iż Kościół uzupełnia jurysdykcję w oparciu o Prawo Kanoniczne (Ecclesia supplet) — przy równoczesnym pominięciu Prawa Kanonicznego (epikeia)? To absurd! Dlatego łatwiej jest podmieć nazwy – goje i tak się nie zorientują.

Zakładając jednak, iż sedewakantyści, wbrew nauce Kościoła, mieliby uzupełnianą jurysdykcję, nie zmienia to faktu, iż nawet wtedy musiałby istnieć Kościół apostolski – czyli hierarchia Koscioła z jurysdykcja zwyczajną i misja apostolską od papieża. Cechę apostolskości bowiem kościół partykularny (biskup) nabywa właśnie przez otrzymanie jurysdykcji zwyczajnej od papieża.

Na koniec.

Przykre jest to, iż Michał Mikłaszewski, którego znam i lubię, zamiast uczciwe przestudiować temat, sięgnąć do dostępnych w Internecie książek przedpoborowych autorów oraz przeczytać teksty ze strony katolika integralnego, ucieka się do epitetów oraz przypisuje mi szatańskie inklinacje. Jest mi tym bardziej przykro, iż obrażane są osoby, które przez własne uczciwe studia doszły do tych samych wniosków teologicznych, często niezależnie ode mnie – a wyzywa się te osoby od „sekty klucznika”. Jest to dla każdego katolika pragnącego zachować integralnie całą wiarę katolicką, ze wszystkimi konsekwencjami stąd płynącymi, bardzo krzywdzące.

W pierwszych dniach po Zmartwychwstaniu Chrystusa był uczeń, który nie wierzył – domagał się osobiście doświadczyć prawdy o Zmartwychwstaniu Jezusa którą przekazali mu inni Apostołowie. Był to św. Tomasz zwany niewiernym, do którego Chrystus skierował słowa:

„Uwierzyłeś, bo Mnie ujrzałeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” (Jana 20, 29).

Szymon Klucznik


Zrzut ekranu z publicznego forum fb.

1 2 3

https://www.facebook.com/groups/Apostolstwo/permalink/1113837001960419/

Reklamy

3 thoughts on “Tenete Traditiones – w mrokach herezji sedewakanatyzmu

  1. O rany: jestem katoliczka, ktora nigdy nie studiowala teologii, nie znam prawa kanonicznego itp, itd ale wydaje mi sie ze ten sedewakantysta sam sobie chyba przeczy: uwaza ze po 2 Soborze Wat. Stolica Apostolska jest pusta i nie uznaje pana tam zasiadajacego za papieza , chce mimo wszystko uczestniczyc w mszach wg novus ordo, przyjmowac sakramenty( aczkolwiek nie wiem czy one jednak sa ,,wazne”, pytalam ostatnio o sakr.malzenstwa i chrztu)…Mam wrazenie ze wyznaje zasade lepszy wrobel w garsci niz golab na dachu…Myle sie? Pozdrawiam-Iwona.

  2. Pani Iko, sedewakantyści szafują sakramenty wg przedsoborowych rytów, nie novus ordo Pawła VI. Po SV2 byli w Kosciele biskupi, którzy odrzucili soborowe zmiany i słusznie uznali, iż soborowi „papieże”, od Jana XXIII licząc, nie są papieżami Kościoła katolickiego. We własnym zakresie konsekrowali kolejnych biskupów, zakładali seminaria i otwierali kaplice, gdzie sprawowane były i sa do dnia dzisiejszego sakramenty w katolickich rytach. W Polsce jest jeden ksiądz sedewakantysta – Ks. Rafał Trytek, który wyświęcony został w Bractwie św. Piusa X.

    Głównej strony www polskich sedewakantystów to:
    http://ultramontes.pl/
    http://www.sedevacante.pl

    Jeśli chodzi o Pani pytanie o sakramenty malzenstwa i chrztu to odpisałem pod poprzednim wpisem:
    https://katolikintegralny.wordpress.com/2016/01/02/pulapka-mszy-trydenckiej/#comment-853

  3. Sedewakantystów należy nazywać „sektą sedewakantystów”, aby szukająca Wiary dusza nieopatrznie nie wpadła w szpony ich podstępnej teologii, w której 99% się zgadza, ale ten najważniejszy 1% jest rabinistyczny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s