Sobór Wszechprawosławny 2016

19 czerwca 2016 roku obędzie się pierwszy od XIII wieków Sobór Wszechprawosławny. Przymiarki do zwołania Soboru robiono już w latach 60 XX wieku, równolegle z trwającym wtedy (anty)Soborem Watykańskim II. Wtedy jednak wiele cerkwi uznało bezcelowość takiego Soboru i zwołania Soboru ostatecznie zaniechano. Dopiero w ostatnich latach, dzięki staraniom Patriarchatu Konstantynopolskiego, który był inicjatorem i od początku głównym orędownikiem zwołania Soboru, sprawy ruszyły z miejsca i obecnie zapadły konkretne decyzje w tej materii.

W tym miejscu warto odnotować, iż od 1991 roku na czele Patriarchatu Konstantynopolskiego stoi patriarcha Bartłomiej I noszący tytuł Arcybiskupa Konstantynopola Nowego Rzymu i Patriarchy ekumenicznego. Bartłomiej, jak podaje wikipedia, jest znany ze swej działalności na rzecz pojednania chrześcijan, dialogu międzyreligijnego i ochrony środowiska naturalnego. Brzmi znajomo? W tym kontekście nie może dziwić fakt wykorzystania wizerunku Bartłomieja w nowym spocie z Watykanu (w 32-42 sek.):

Powyższe zdjęcia antypapieża Bergoglio z „papieżem prawosławia” Bartłomiejem pochodzą z wizyty obydwu w Jerozolimie w 2014 roku. Wtedy, w trakcie „uścisku miłości” i wspólnego całowania kamienia namaszczenia w bazylice Zmartwychwstania Pańskiego padły znamienne słowa Bergoglio:

„spotykamy Boga na różnych drogach, w tym tłumie, w szeregu różnych religii…”

W związku z powyższym nietrudno jest się domyślić w jakim kierunku może podążyć „prawosławny Sobór”. Zapewne Sobór ten będzie tak samo prawosławny jak „Watykański II” był katolicki.

Jako przykład przytaczam poniżej słowa „prawosławnego” arcybiskupa wrocławsko-szczeciński Jeremiasza z wywiadu dla KAI, który ukazał się pod tytułem „Jesteśmy jednym Kościołem” w 2007 roku.

„Świadomość, że ostatecznie jesteśmy jednym Kościołem, stanowi wielkie osiągnięcie dotychczasowego dialogu katolicko-prawosławnego – uważa prawosławny arcybiskup wrocławsko-szczeciński Jeremiasz:

… podstawowy zrąb eklezjologiczny dokumentu z Rawenny został już zaakceptowany przez prawosławnych, ponieważ odzwierciedla on opinię Kościoła prawosławnego. Zobowiązuje to prawosławnych do określonej postawy w stosunku do Kościoła katolickiego. Ma to o tyle praktyczne znaczenie, że wręcz nakazuje prawosławnym dostrzegać w Kościele katolickim – mocniej niż przedtem – Kościół siostrzany.

Moim zdaniem nie trzeba tu oczekiwać aktów formalnych. Dokonało się prawdziwe zbliżenie w życiu i w świadomości Kościołów, co jest o wiele ważniejsze niż jakieś formalne akty uznania. Świadomość, że ostatecznie jesteśmy jednym Kościołem, stanowi wielkie osiągnięcie dotychczasowego dialogu”.

Jeremiasz stwierdził oczywisty fakt, iż materialnie zjednoczenie Cerkwi i soborowej sekty w jeden heretycki pseudo-kosciół już nastąpiło i nie trzeba do tego żadnych formalnych aktów. Jednak, jak dzisiaj widzimy, mądrość etapu zbliża nas do takiego formalnego aktu i wiele wskazuje na to, że takie formalne połączenie „prawosławia” i „katolicyzmu” może nastąpić na 8 Soborze Wszechprawosławnym, który odbędzie się już za kilka miesięcy.

Gdybym miał prorokować to przypuszczam, iż „Cerkiew prawosławna” uzna prymat „papieża” nad całym „Kościołem” – nie będzie to jednak prymat jurysdykcji, ale tylko prymat honoru czyli funkcja reprezentacyjna, bez realnej władzy. Wszak nie bez powodu Sobór Watykański II wdrożył herezję kolegializmu – dzięki niej bez problemu można zjednoczyć „nowy katolicyzm” z prawosławiem, bez większych przeszkód doktrynalnych.

Ks. Sieniatycki, Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna, Kraków, 1932;

„Prymat honoru jest to pierwszeństwo, jakie komu jest przyznane w społeczeństwie, w którym wszyscy są równi sobie, z racji osobistych jego przymiotów (wieku, roztropności, wiedzy, bogactwa, zasług), które atoli nie daje mu jakichkolwiek praw nad drugimi. Kto tego rodzaju prymat posiada, ten zajmuje na zebraniach wspomnianego społeczeństwa pierwsze miejsce, przewodniczy członkom zebrania, może pierwszy zdanie w kwestii obrad wypowiedzieć itp., ale nie ma prawa autorytatywnie sprawy rozstrzygać ani wydawać wiążących przepisów, tylko może radą, argumentacją na zdanie drugich wpływać. Taki prymat mają prezesi naukowych, politycznych, religijnych zebrań.

Prymat jurysdykcji daje posiadającemu go najwyższą władzę rządzenia drugimi. Otóż według nauki katol. św. Piotrowi i jego następcom został przez Chrystusa powierzony prymat jurysdykcji w Kościele”.

Jak pisałem w jednym z ostatnich materiałów: „Vaticanum II: Fałszywa nauka dotycząca natury Kościoła” — czeka nas niebawem formalne zjednoczenie całego chrześcijaństwa pod sztandarem soborowej sekty przygotowującej świat do objawienia się Antychrysta. Podejrzewam, że to formalne zjednoczenie heretyckich i schizmatyckich kościołów w „jeden Kościół Chrystusa” nastąpi w takiej kolejności, w której te kościoły odpadały od Kościoła katolickiego: najpierw prawosławie na Soborze w 2016 roku, potem protestanci (Bergoglio planuje w 2017 roku uczcić rocznicę reformacji), a na końcu telewizyjni pastorzy z USA.

Parafrazując chińskie przysłowie, w ciekawych czasach przyszło nam żyć.

Szymon Klucznik

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s