Pelagiusa Asturiensisa „kościół oświecony(ch)”

Gdy jakiś czas temu twierdziliśmy, iż cnoty nadprawości (epikei) nie można stosować do prawa karnego Kodeksu Kanonicznego Pelagius wykazał nam błąd. Jak słusznie argumentował „per se” prawo karne Kościoła nie może być szkodliwe, jednak „per accident” szkodliwe być może i wtedy ma zastosowanie epikeia. I to był błąd który faktycznie popełniliśmy i do którego się przyznajemy. Nie jesteśmy nieomylni. Jednak nie zmienia to istoty rzeczy co do sedewakantyzmu.

Poniższy wpis dotyczy tekstu Pelagiusa „Szymona Klucznika „kościół zaćmiony(ch)” – koniec, kropka”. Zanim jednak odniesiemy się do tego, co Pelagius napisał, w pierwszej kolejności o tym, czego Pelagius nie napisał, czyli dlaczego sedewakantyzm to herezja.

Sede-herezja

Kościół katolicki posiada cechę apostolskości. Konkretnie chodzi tutaj o Kościół nauczający, tj. hierarchię Kościoła katolickiego, która posiada posłannictwo zapoczątkowane przez Chrystusa i Apostołów. Hierarchia ta, pełniąca urząd pasterski oraz nauczycielski, to papież oraz duchowieństwo z misją apostolską od papieża.

Papież otrzymuje posłannictwo apostolskie, a wraz z nim jurysdykcję oraz cechę apostolskości, poprzez prawnie dokonany wybór, tj. wybór kanoniczny.

Ks. Dr Ignacy Grabowski, Prawo Kanoniczne Według Nowego Kodeksu (1917), str. 162:

„Władza rządów, jaką zwierzchnicy Kościoła posiadają, nazywa się jurysdykcją. (…) Jurysdykcję otrzymują rządcy kościołów mocą osobnego posłannictwa swoich zwierzchników a papież przez prawnie dokonany wybór”.

Duchowieństwo cechę apostolskości nabywa wraz z posłannictwem od papieża.

Ks. Grabowski – Prawo Kanoniczne według nowego kodeksu, Lwów 1927, s. 20

„O tyle objawia się apostolskość jurysdykcji biskupów, o ile władza ich pochodzi od Stolicy Apostolskiej, o tyle też są prawowitymi rządcami Kościoła i mogą domagać się posłuszeństwa, o ile stoją na opoce Piotrowej. Z chwilą przeto, gdy jakiś biskup utraci łączność ze Stolicą Apostolską, przestaje tym samym być rządcą w tym Kościele, który Chrystus założył”.

Jeśli, jak chcą tego sedewakantyści, obecnie papieża nie ma, oraz nie ma żadnego biskupa który posiadałby misję apostolską od papieża (jak wiemy biskupi sede vacante takiej misji nie posiadają) to zachodzi pytanie: czy zatem Kościół apostolski przestał istnieć? A może Kościół utracił cechę apostolskości?

Wiemy, że to jest niemożliwe.

Dlatego, jako katolicy integralni, wyciągamy jedyny w tym przypadku katolicki wniosek, iż musi istnieć Kościół apostolski, tj. musi żyć hierarchia Kościoła z misją apostolską – czyli musi gdzieś żyć albo prawdziwy, legalnie wybrany papież, albo duchowni z posłannictwem apostolskim od papieża, którzy papieża mogą wybrać.

Wybór papieża

Co do samego tekstu. Głównym argumentem, który Pelagius stawia przeciwko katolikom integralnym jest założenie, iż papież wybrany z pominięciem obowiązującego prawa papieskiego byłby ważnie wybranym papieżem. Dlatego, jak pisze Pelagius, pomimo tego, iż nie można dokonać wyboru papieża w oparciu o obowiązujące prawo, to jednak papieża wybrać może sobór powszechny. Pelagius przytacza opinie teologiczne o tym mówiące.

Warto tu zaznaczyć, iż w Kościele istnieje zasada, iż każda opinia teologiczna, o ile jest w zgodzie z nauką katolicką, jest dopuszczalna. Dopiero po jednoznacznym rozstrzygnięciu danej kwestii przez Magisterium błędna opinia teologiczna, przeciwna zdefiniowanej przez Kościół nauce, staje się herezją. Mamy przykład św. Bernarda z Clairvaux (XII wiek), który przeciwstawiał się wprowadzeniu uroczystości Niepokalanego Poczęcia pisząc w swoim liście, że Kościół [go] nie zna, rozum nie aprobuje, a tradycja nie poleca. List ten wywołał burzę kontrowersji i dzielił teologów na dwa obozy: zwolenników i przeciwników Niepokalanego Poczęcia Maryi. Oczywiście św. Bernard, oraz inni przeciwnicy nauki o Niepokalanym Poczęciu, heretykiem nie był, ponieważ w tamtym czasie nauka ta nie była jeszcze rozstrzygnięta przez Magisterium.

W tym świetle argument Pelagiusa o tym, iż wielu teologów w przeszłości rozważało problem wyboru papieża przy niemożności zastosowania prawa papieskiego jest chybiony. Dlaczego? Ponieważ obecnie znamy naukę Magisterium, która mówi:

Pius XII, „Mystici Corporis Christi” (42-43)

„Albowiem mocą władzy tzw. jurysdykcyjnej, z jaką Boski Odkupiciel posłał Apostołów w świat, jako Sam posłany był przez Ojca, on sam za pośrednictwem Kościoła chrzci, naucza, rządzi, rozwiązuje, związuje, składa ofiarę”.

Widzimy zatem, iż władza jurysdykcji ściśle związana jest z posłannictwem zapoczątkowanym przez Chrystusa i Apostołów. Znaczy to, iż tylko ta osoba posiada jurysdykcję, tj. władzę działania w imieniu Chrystusa, która otrzymała posłannictwo apostolskie. O tym, w jaki sposób posłannictwo to jest realizowane w Kościele możemy przeczytać u ks. Sieniatyckiego:

Ks. Sieniatycki, Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna, Kraków, 1932; str. 342

„By ktoś legalnie działał w imieniu drugiego, musi od niego otrzymać delegację do tego bezpośrednio albo pośrednio t. j. od tego samego, w którego imieniu działa, albo pośrednio od tych, którzy sami mieli tę delegację od niego i mieli jej innym udzielić. Nikt więc w Kościele bożym nie może w imieniu Boga działać, tylko ten, który od Boga misję po temu otrzyma albo bezpośrednio albo pośrednio przez tych, którzy przedtem tę misję otrzymali i mieli jej innym udzielić. Tym bardziej potrzeba od Boga misji w Kościele, że nauczanie, uświęcanie, rządzenie w Kościele to czynności nadprzyrodzone, których przeto bez interwencji bożej sprawować nie można”.

Chrystus posłał Apostołów. Apostołowie otrzymali władzę posłania swoich następców w imieniu Chrystusa. Następcy Apostołów, posiadający posłannictwo apostolskie, również posiadają władzę posłania kolejnych następców. Takie nieprzerwane „następstwo z posłannictwem” nazywa się w Kościele sukcesją apostolską.

Bezpośrednie następowanie biskupów na stolicy założonej przez Apostoła zachowane zostało jedynie na Stolicy Rzymskiej. Tylko bowiem w Rzymie istnieje prawna ciągłość posłannictwa apostolskiego, tj. wychodząc od pierwszego Apostoła – św. Piotra – każdy kolejny jego następca otrzymał posłannictwo od swojego poprzednika, oraz przekazał posiadane posłannictwo swojemu następcy.

Jak naucza Sobór Watykański takie następstwo na Stolicy Rzymskiej ma trwać, aż do skończenia świata.

Sobór Watykański – Sesja IV, Konstytucja Dogmatyczna PASTOR AETERNUS

„Gdyby zatem ktoś mówił, że nie wskutek ustanowienia samego Chrystusa Pana, a więc nie na mocy prawa Bożego, św. Piotr na zawsze ma następców w prymacie nad całym Kościołem; albo że biskup Rzymu nie jest następcą św. Piotra w tym prymacie – niech będzie wyklęty”.

W jaki sposób posłannictwo apostolskie jest przekazywane przez papieża kolejnemu następcy? Jedynie przez prawnie dokonany wybór, co szczegółowo wyjaśnia ks. Grabowski:

Prawo Kanoniczne według nowego kodeksu, Lwów 1927, s. 16-17

„Chrystus ustanowił Apostołów pierwszymi zwierzchnikami i nauczycielami Kościoła, każdy tedy przełożony w Kościele tylko od Apostołów mógł otrzymać władzę rządów. Dla udowodnienia apostolskości nie wystarczy stwierdzić istnienie rządców w Kościele, lecz należy wykazać ich łączność z Apostołami w nieprzerwanym nigdy następstwie. Istnieć tu musi następstwo formalne, nie zaś materialne, to znaczy, że następca ma otrzymać tę władzę, jaką mieli Apostołowie od tego zwierzchnika, który ją faktycznie i prawnie posiada i może innym przekazywać. Koniecznym warunkiem prawnego następstwa jest to, by następca otrzymał władzę według prawnych przepisów, obowiązujących w danej społeczności. Prawnym tytułem następstwa w Kościele jest posłannictwo, Chrystus bowiem posyła Apostołów (Jan. 20, 21). Ten może być rządcą w Kościele, kto od Apostołów otrzyma misję i dlatego zwierzchnictwo Kościoła ma się urzeczywistniać w kolejnym posłannictwie.

Prawnym zwierzchnikiem w Kościele jest obecnie ten, kto, cofając się wstecz, może wykazać, że władza jego pochodzi od Apostołów. Kto tego nie udowodni, ten jest samozwańcem, chociażby nawet jego poprzednicy przez szereg wieków rządzili jakąś cząstką Kościoła, z chwilą bowiem przerwania łączności apostolskiej, dana organizacja kościelna traci charakter rzeczywistego Kościoła Chrystusowego. Ponieważ bezpośrednie następstwo apostolskie zostało faktycznie we wszystkich kościołach przerwane, a trwa jedynie na stolicy rzymskiej, łączność przeto z biskupem rzymskim jest dziś dowodem jedności apostolskiej, niezależnie nawet od prymatu tego biskupa. Wszystkie inne kościoły tylko pośrednio, przez Kościół rzymski, są apostolskimi. Łączność z biskupem rzymskim jest jedynym sprawdzianem jedności z Kościołem Chrystusowym”.

Jak zatem widzimy prawo papieskie o wyborze kolejnego papieża jest formą realizacji posłannictwa apostolskiego. Dlatego też papież wybrany z pominięciem obowiązującego prawa papieskiego nie posiadałby posłannictwa apostolskiego – zatem nie byłby wcale papieżem i nie otrzymałby prymatu jurysdykcji. W całej historii Kościoła nigdy też nie było takiej sytuacji.

Gdyby wybór papieża mógł zostać dokonany przez sobór powszechny, z pominięciem prawa papieskiego jak tego chce Pelagius i inni sedewakantyści, wtedy sobór wybranemu papieżowi nie mógłby przekazać posłannictwa apostolskiego, którego przecież sam nie posiada. Tylko bowiem legalny papież posiada posłannictwo apostolskie, które otrzymał od poprzednika, i tylko on może je przekazać następcy – a robi to poprzez prawo, które stanowi, a w oparciu o które ma zostać wybrany kolejny papież.

Ponieważ, jak naucza Pius XII, jurysdykcja ściśle związana jest z posłannictwem apostolskim (Chrystus bowiem posyłając Apostołów z misją udziela im tym samym władzy jurysdykcyjnej), dlatego właśnie napisaliśmy:

„…niezbędnym warunkiem ustawicznego trwania prymatu jurysdykcji w Kościele, jak o tym naucza Sobór Watykański, jest możność Kościoła dokonania po śmierci papieża wyboru następcy zgodnie z obowiązującym w danym czasie prawem”.

Jeśli zaś nie ma możliwości dokonania prawnego wyboru papieża – tym samym nie ma możliwości przekazania posłannictwa apostolskiego przez poprzedniego papieża następnemu papieżowi. Co w praktyce oznacza, iż ustał prymat jurysdykcji św. Piotra — wszak nie istnieje żaden sposób na przekazanie posłannictwa apostolskiego, z którym jurysdykcja jest związana.

Biskup Karol Józef Fischer. Kto i w jaki sposób wybiera Papieża.

„Każdy więc Papież ma prawo za życia swego rozporządzić, w jaki sposób po jego śmierci nowy Papież ma być wybrany, i nikt nie ma prawa to rozporządzenie zmienić, jeno znów którykolwiek z następnych Papieży”.

Epikeia

Pelagius pisze:

„Prawdą jest, że epikei nie można stosować do prawa Bożego naturalnego, prawa Bożego pozytywnego czy też prawa ludzkiego irritantis (unieważniającego). Konieczność mandatu papieskiego przy sakrze biskupiej nie należy jednak do żadnej z tych grup, o czym świadczy zmienność form przekazywania jurysdykcji na przestrzeni wieków i dlatego, nie tylko w takim przypadku, stosowanie epikei nie jest wykluczone z zasady”.

Jest to dokładnie ta sama manipulacja, jakiej dopuszczają się wszyscy sedewakantyści. Dlaczego manipulacja? Ponieważ konieczność otrzymania posłannictwa apostolskiego od papieża przy konsekracji biskupiej jest prawem Bożym, nie zaś prawem ludzkim.

Apologetyka podręczna. Obrona wiary katolickiej z odpowiedziami na zarzuty. Ks. St. Bartynowski T.J., Kraków 1918 rok, s. 478

„Jakkolwiek bezpośrednia łączność z Apostołami utrzymała się dotąd jedynie na stolicy św. Piotra w Rzymie, to mimo to wszyscy biskupi katoliccy są nadal złączeni z Apostołami i prawnie dziedziczą po nich władzę biskupią, wskutek zależności swej od jedynej Stolicy Apostolskiej. W Kościele katolickim bowiem nikt nie zostaje biskupem bez zezwolenia papieża; a właśnie papież, powierzając biskupom władzę rządzenia Kościołem, udziela im tym samym charakteru apostolskiego, przez który wchodzą w łączność z Apostołami i stają się ich prawowitymi następcami, jako ci, których Duch Św. postanowił, aby kierowali Kościołem Bożym. (Dz. Apost. 20, 28)”.

Ks. Sieniatycki, Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna, Krakow 1932, s. 344:

W Kościele Chrystusowym nikt nie może mieć prawa nauczania, uświęcania i rządzenia, kto od biskupa rzymskiego bezpośrednio czy pośrednio nie otrzymał misji po temu. Dlatego Kościoły, których założyciele i przełożeni takiej misji nie mają, nie posiadają cechy apostolskości, nie są Kościołami Chrystusa, lecz są heretyckimi lub schizmatyckimi”.

To, że na przestrzeni wieków zmieniała się forma prawna, w ramach której biskupi otrzymywali posłannictwo od papieża, nie jest argumentem na to, iż można dokonywać konsekracji, nawet w wyjątkowych okolicznościach, bez misji apostolskiej od papieża. Takie zdanie zostało potępione przez Sobór Trydencki, Sesja XXIII (15/07/1563):

Nauka o sakramencie kapłaństwa DENZINGER – Enchiridion symbolorum definitionum, Fryburg 1911, s. 485 (967).

„Kan. 7. Jeśli ktoś twierdzi, (…) że ci, którzy nie zostali prawnie wyświęceni i posłani przez władzę kościelną i kanoniczną, lecz skądinąd przybywają, są uprawnionymi szafarzami słowa i sakramentów – niech będzie wyklęty”.

Nawet jeśli w przeszłości był okres, gdy bezpośredni mandat Stolicy Apostolskie nie był wymagany, to tylko dlatego, ponieważ takie prawo ustanowił wtedy ówczesny papież — konsekrowani bez bezpośrednio udzielonej misji kanonicznej biskupi posłannictwo otrzymywali pośrednio – poprzez obowiązujące wtedy przepisy dyscyplinarne, które, zatwierdzone przez papieża, zezwalały na konsekracje bez bezpośredniego mandatu papieskiego.

Widzimy zatem, iż z prawa Bożego tylko biskupi konsekrowani zgodnie z obowiązującym prawem papieskim (ludzkim) są legalnymi i rzeczywistymi następcami Apostołów. To prawo ludzkie może być przez papieża dowolnie zmieniane, w zależności od okoliczności, w jakich znajduje się Kościół.

Zatem z prawa Bożego nikt nie może mieć prawa nauczania, uświęcania i rządzenia, kto od biskupa rzymskiego bezpośrednio czy pośrednio nie otrzymał misji po temu, zaś sam sposób udzielenia posłannictwa jest określony przez ustanowioną przez papieża dyscyplinę Kościoła, która jest prawem ludzkim irritantes.

Dlaczego dyscyplinę określającą sposób udzielenia przez papieża posłannictwa apostolskiego biskupom nazywamy prawem irritantes? Ponieważ jest to prawo jurysdykcyjne, a prawa jurysdykcyjne są prawami irritants, o czym pisze ks. Miaskiewicz:

„Supplied jurisdiction according to canon 209”, s. 161:

“The important point to bear in mind is that jurisdiction, in the sense that was carefully designated in the preliminary notions, is a juridical factor and that jurisdictional laws are at least equivalently invalidating or incapacitating laws”. (leges irritantes — po angielsku “invalidating laws”)

Sakramenty

Trzeba zaznaczyć, iż katolicy integralni wbrew pozorom nie mają wiele wspólnego z tzw. „home-aloner” o których Pelagius w swoim tekście pisze. „Home-aloner” są to świeccy sedewakantyści wg których w świetle Prawa Kanonicznego nie ma dzisiaj możliwości sprawowania godnych sakramentów.

Przykładem strony „home-aloner” z USA jest http://betrayedcatholics.com/. Autor strony słusznie dowodzi, iż konsekracje biskupie oraz święcenia kapłańskie lefebrystów oraz sedewakantystów, ponieważ zostały dokonane bez misji apostolskiej od papieża, obciążone są karami kościelnymi. Obala również argumentacje ww. wspólnot jakoby kapłani mieli uzupełnianą jurysdykcję na mocy „Ecclesiae suplet”. Przy tym wszystkim sam jednak popełnia błąd twierdząc, iż sokoro mamy okres sede vacante i nie ma papieża — to tym samym nie istnieje możliwość uzupełnienia jurysdykcji dla aktów sakramentalnych (Ecclesiae suplet), gdyż to właśnie papież jest jedynym źródłem kościelnej jurysdykcji po tej stronie nieba – a przecież papieża nie ma…

Gdyby tak faktycznie było, iż w czasie wakansu Stolicy Apostolskiej Kościół nie może uzupełnić jurysdykcji, oznaczałoby to, iż prymat jurysdykcji św. Piotra nie trwa ustawicznie w Kościele i ustaje w czasie sede vacante. Takie twierdzenie jest zaś sprzeczne z orzeczeniem Soboru Watykańskiego, który naucza, iż „prymat trwa ustawicznie w Kościele”.

Co zaś się tyczy sakramentów, istnieje dzisiaj prawna możliwość szafowania godnych sakramentów przez ważnie wyświęconych kapłanów, nawet jeśli zostali oni niekanonicznie wyświęceni bez misji apostolskiej.

Problemem bowiem nie jest brak możliwości prawnej, ale brak katolickiego kapłana, który integralnie wyznawałby całą wiarę katolicką. Ważnie wyświęceni kapłani ze wspólnot lefebrystów czy sedewakantystów to heretycy odrzucający zdefiniowaną przez Kościół naukę o apostolskości Koscioła, sukcesji apostolskiej oraz prymacie jurysdykcji św. Piotra – katolikowi zaś nie wolno prosić o sakramenty heretyka, chyba że w ważnych wypadkach, np. niebezpieczeństwo śmierci. Dlatego właśnie, gdy na stronie Katolik integralny piszemy o braku możliwości przystępowania do sakramentów — to mamy na myśli brak katolickiego kapłana. Gdyby zaś ważnie wyświęcony kapłan, lefebrysta lub sedewakantysta, odrzucił heretyckie błędy – wtedy katolicy mieliby przystęp do ważnych i godnych sakramentów. Szczegółowo piszę o tym tutaj.

Zbawienie dusz i talmudyzm prawny

Na koniec chcieliśmy napisać o bezczelnym manipulowaniu przez sedewakantystów zasadą „salus animarum”.

Najważniejszym zadaniem Kościoła jest przechowanie nieskażonego depozytu wiary:

Ks. Tylka – Dogmatyka katolicka. Część ogólna, Tarnów 1900, s. 299.

„Sam cel Kościoła nie pozwala wątpić o jego nieomylności. Celem tym jest zachowanie religii bez skazy i zbawienie dusz, według słów św. Pawła (Efez. 4, 13): „abyśmy się wszyscy zeszli w jedność wiary i poznania Syna Bożego”. 

Sedewakantyści zaś, powołując się na zasadę „salus animarum”, podważają podstawowe prawdy wiary i odrzucają naukę Magisterium Koscioła — dokładnie tak samo, jak robi to obecnie panujący/okupujący antypapież Bergoglio.

Podczas niedawnej homilii Bergoglio stwierdził, iż „miłość i sprawiedliwość są ważniejsze niż przywiązanie do prawa”. Bergoglio ubolewał, iż „istnieją tacy chrześcijanie, którzy są tak przywiązani do prawa, iż zaniedbują pojęcia miłości i sprawiedliwości”.

„Osoby o zamkniętych umysłach, osoby które są tak przywiązane do prawa, do jego litery, które przez to zamykają drzwi prowadzące do nadziei, miłości i zbawienia” – kontynuował Bergoglio.

Brzmi znajomo? Dokładnie taką samą retorykę zastosował w swoim wpisie Pelagius. Na ten zarzut (talmudyzmu) odpowiemy słowami papieża Piusa XII:

Przemówienie do studentów prawa, Wiedeń 1956 r.

„Prawo Kościoła nie jest celem samym w sobie. Jest środkiem do celu. Prawo Kościoła jest na służbie „salus animarum” (zbawienia dusz), a zatem jest to kwestia opieki duszpasterskiej. (…) Wiele kanonów jest ustanowionych jedynie jako normy ochronne aby strzec wiary przed zepsuciem i aby zachować godność łaski i sakramentów od świętokradztwa. Ale prócz nich istnieją kanony które są wbudowane w samą strukturę Kościoła przez jego Boskiego Założyciela, i które są w istocie w bezpośredniej zgodzie z jej naturą. Należą do nich prawa określające formę organizacji Mistycznego Ciała Chrystusa, ustawy regulujące ustrój Kościoła oraz te, które określają kompetencje papieża i biskupów. Chrystus założył swój Kościół nie jako bezkształt ruchu duchowego, ale jako silnie zorganizowaną wspólnotę”.

Jeśli chodzi o resztę „argumentacji” Pelagiusa to na prośbę czytelników chętnie ustosunkujemy się. Jednak sam styl i forma wypowiedzi pozwala każdemu uczciwemu katolikowi wyrobić sobie zdanie o autorze.

Katolicy Integralni

Reklamy

8 thoughts on “Pelagiusa Asturiensisa „kościół oświecony(ch)”

  1. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus Król.
    Jeśli bym mógł udzielić Panu rady: z ludźmi pokroju Pelagiusz z Asturii nie warto wdawać się w dysputy – jakiekolwiek. Bowiem jak mawia klasyk, Pan Cejrowski, z głupkami się nie rozmawia.
    Ten człowiek jest ślepy na wszelakie argumenty, w dodatku styl jego wpisów świadczy, iż jest to człowiek i nietęgi emocjonalnie i tęgi w złośliwości.

    Pozdrawiam serdecznie i gratuluję spiżowej cierpliwości.

  2. Panie Ozoń, dziękuję za dobre słowo.
    Z Pelagiusem dyskutuję tylko dlatego, ponieważ swoim „gadzim językiem” wprowadza on w błąd szczerych katolików szukających dzisiaj, w czasach ostatecznych, prawdy katolickiej. Na szczęście osoby uczciwe potrafią rozeznać gdzie lezy prawda. A prawda jest tam, gdzie jest nieskażona błędem nauka Kościoła. Dlatego osoby pokroju Pelagiusa mogą mnie obrażać, wyszydzać, kpić… ale jeszcze nikt mi nie wykazał jakobym głosił coś sprzecznego z depozytem wiary. Proszę mi też wierzyć, iż gdyby tylko znalazł się ktokolwiek, kto wykazałby mi, iż to o czym piszę jest przeciwne wierze katolickiej – wtedy swój błąd musiałbym uznać, i w trosce o zbawienie duszy, podporządkować się nauce Magisterium. Do tej pory żaden kapłan ani teolog po studiach takiego błędu w tym co piszę nie znalazł. Oczywiście nie jestem nieomylny i czasem się pomylę – jednak moje pomyłki nie dotykają istoty rzeczy.

    Co zaś się tyczy sedewakantyzmu i Pelagiusa to trzeba mieć na uwadze, iż WSZYSTKIE herezje w historii Kościoła powstały z inspiracji ŻYDOWSKIEJ.

  3. Panie Szymonie, jestem całym sercem za Panem. Podzielam Pana opinie. Myślę, że moglibyśmy przejść na „ty”, gdyż łączy nas wspólna idea. Idea życia wiecznego w Niebie.

  4. Prawnym zwierzchnikiem w Kościele jest obecnie ten, kto, cofając się wstecz, może wykazać, że władza jego pochodzi od Apostołów. Kto tego nie udowodni, ten jest samozwańcem…

    Borgolio jedynie jest w stanie to udowodnić.
    Jakoś nie wyobrażam sobie żeby jakiś ukryty papież posiadał dokumentację spisku z 1958 roku i był w stanie udowodnić że nie jest samozwańcem.

  5. Cóż, Bergoglio oczywiście papieżem nie jest.
    Jeśli chodzi o działalność Kościoła w czasach ostatecznych to jest ona określona jako działalność Apostołów Czasów Ostatecznych. Posłannictwo pierwszych Apostołów potwierdzał sam Bóg, poprzez cuda i znaki, które czynili. Stąd misyjna działalność Kościoła czasów ostatecznych zapowiadająca Dzień Pański określona jest w Apokalipsie także jako działalność „Dwóch Świadków”. Papież sam o sobie będzie dawał świadectwo, iż jest prawdziwym papieżem Kościoła katolickiego, ale również świadectwo o tym będzie dawał Bóg – tak samo jak dawał świadectwo pierwszym Apostołom, czyli poprzez znaki i cuda, które Kościół będzie czynił.

    Leon XIII. Satis cognitum:
    „Zaiste głos Apostołów, gdy spłynął na nich Duch Święty, zabrzmiał z wielką siłą. Jakiegokolwiek cudu dokonali, zaświadczali, że są posłani przez Jezusa. „Przez którego (Jezusa Chrystusa) otrzymaliśmy łaskę i apostolstwo dla nakłaniania ku posłuszeństwu wiary wszystkie narody dla imienia Jego” (Rz 1, 5). Ich Boskie posłannictwo Bóg jawnym uczynił za sprawą cudów: „Oni zaś wyszedłszy przepowiadali wszędzie; a Pan dopomagał i potwierdzał słowa przez cuda w ślad idące” (Mk 16, 20). Jakąż to mową? Otóż tą, która to wszystko zawierałaby, czego oni nauczaliby na mocy tego magisterium; zaświadczają oni szeroko i otwarcie, że nie można nie mówić o tym, co widzieli i co słyszeli”.

  6. Aha. I jeszcze jedna rzecz. Publiczna działalność papieża związana jest z przymierzem o którym pisze Daniel: „A zmocni przymierze z mnogimi tydzień jeden: a w pół tygodnia ustanie ofiara i ofiarowanie, i będzie w kościele obrzydłość spustoszenia, i aż do skończenia i końca będzie trwać spustoszenie”.
    Owo „przymierze” to Przymierze Nowego Testamentu, które zostanie wzmocnione przez Chrystusa. Jest to przymierze pomiędzy Żydami z synagogi szatana a Kościołem, ponieważ Żydzi, za wstawiennictwem Maryji, nawrócą się w pierwszej kolejności. A podejrzewam, że oni posiadają dokumentację spisku z 1958 roku. Jak naucza Tradycja Bóg posłuży się władzą Żydów do głoszenia Ewangelii na całym świecie.

  7. Proszę mi napisać jak to możliwe, że jak Pan insynuuje ciągle żyje Pius XII? to przecież nierealne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s