„Cóż robić w takim wypadku jeżeli brak kapłana, przed którym moglibyśmy spowiadać się często, otwierać mu swe sumienie, szukać u niego rady i wskazówki, słowem, który by stale i systematycznie wiódł nas po drodze życia doskonałego ku coraz wyższej świętości? Smutne to położenie. Jednakże miejmy nadzieję, że Bóg dobry nie odmówi nam wówczas swej łaski, i, bylebyśmy zrobili wszystko to, co od słabych sił naszych zależy, nie zabraknie nam nigdy Jego pomocy, nie zbraknie światła dla umysłu, pociechy dla serca, gdyż Opatrzność Jego czuwa nad wszystkimi i każdemu z ludzi daje tyle, ile niezbędnym mu jest dla zbawienia duszy.

Dobrze jest też w takich okolicznościach znaleźć sobie rozsądnego i cnotliwego przyjaciela, by w trudniejszych wypadkach, w wątpliwościach sumienia, móc z całą szczerością otworzyć mu swoje serce, zwierzyć się, a w zamian otrzymać radę, otuchę, zachętę. Zawsze, — powtarzamy to — ktoś drugi, bezstronnym na nas i na czyny nasze patrząc okiem, łatwiej osądzić je i sprawiedliwszy wyrok wydać może, niż my sami, choćbyśmy go doskonałością przewyższali. A przy tym, jak w każdej innej pracy, tak i w pracy nad udoskonaleniem duszy, wszelka pomoc bliźniego ma wielkie znaczenie, to też powiada Pismo święte, że brat, który bywa wspomagany od brata, jako miasto mocne (Przyp. 18, 19)”. („Bądźcie doskonałymi” na podstawie dzieła Scaramelli’ego pod tytułem „Direttorio ascetico”)

„Ostrzeżenie od Stolicy Apostolskiej.

Musimy teraz wielce obawiać się, że twórcy nowej schizmy i ich zwolennicy mogą odnieść sukces w swoim planie uwiedzenia zarówno słabych w wierze oraz mniej rozważnych katolików, … sprowadzając ich na drogę zatracenia. W związku z tym jesteśmy zmuszeni zwrócić się do was ponownie by rozproszyć tę ciemność i gęstą mgłę która ukrywa prawdę, by ostrzec wszystkich ludzi. To jest nasz obowiązek, aby wzmocnić tych, którzy nie ustępują, wspierają powątpiewających, a także przywołać do dobra tych ludzi, którzy nędznie porzucili prawdę i jedność Katolicką, jeśli są tylko chętni do słuchania (…)

(…) neo-schizmatycy powiedzą, że to nie była sprawa doktryny ale dyscypliny, więc wobec tych, którzy jej się sprzeciwiają nadal można używać nazwy katolików i przywilejów, jakie posiadają katolicy. … Nie mamy wątpliwości że dobrze wiecie, jak marne i bezwartościowe jest to uchylanie się od dyscypliny. … (ci, którzy tak czynią) są schizmatykami, nawet jeśli nie zostali skazani za to przez władzę Apostolską. Co więcej, jak nasz poprzednik Pius VI ostrzegał w liście apostolskim potępiającym cywilną konstytucję kleru we Francji, dyscyplina jest często ściśle związana z nauką i ma duży wpływ na zachowanie jej czystości. W rzeczywistości, w wielu przypadkach, święty sobór bez wahania wyłączał od Kościoła poprzez klątwę tych, którzy naruszali dyscyplinę”. Pius IX Encyklika „Quartus Supra”.

„Inicjatywa apostolstwa świeckich jest w pełni uzasadniona, nawet bez uprzedniej formalnej ‘misji’ od hierarchii… Inicjatywa osobista odgrywa wielką rolę w ochronie życia i wiary katolickiej, zwłaszcza w krajach, w których kontakt z hierarchią jest trudny lub praktycznie niemożliwy. W takich okolicznościach, Chrześcijanie, na których barki zadanie to spada, muszą, za sprawą łaski Bożej, podjąć taki obowiązek… Pomimo to, nic nie może być podjęte wbrew wyraźniej lub dorozumianej woli Kościoła, lub w jakikolwiek sposób, który jest przeciwny zasadom wiary i moralności lub dyscyplinie kościelnej.” (Pius XII, “The Mission of Catholic Women,” Sept. 29, 1957, The Pope Speaks, Vol. IV).

„Mogą zająć nasze kościoły ale pozostają poza prawdziwą Wiarą. Dzisiaj jesteśmy poza miejscami naszego kultu, ale Wiara mieszka w nas. Rozważmy: co jest ważniejsze, miejsce czy wiara? Wiara oczywiście! Kto straci a kto zyska w tej walce? Ten, kto posiada budynek czy ten kto posiada Wiarę? Nawet jeśli katolicy, którzy pozostali wierni Tradycji są ograniczeni do garstki osób, są to ci, którzy są prawdziwym Kościołem Jezusa Chrystusa” – św. Atanazy Wielki

„Znajomość wszelkiej prawdy u apostołów i ich następców, gdy będą głosić naukę Chrystusową aż na krańcach ziemi, wyklucza wszelki błąd i świadczy o ich nieomylności. Czyżby bowiem mogli być świadkami Chrystusa i jego nauki, gdyby tę naukę choćby w jednym tylko punkcie popsuli i popsutej nauczali?” (Ks. Sieniatycki, Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna, Kraków, 1932; str. 268)

„Bycie prawdziwym katolikiem oznacza posiadanie największej pewności co do wszystkich prawd, których nauczał Chrystus oraz Jego Apostołowie, które Kościół katolicki zawsze głosił, które święci wyznawali, które zdefiniowali papieże i sobory, których Ojcowie oraz Doktorzy Kościoła bronili. Ten, kto przeczy jednej tylko katolickiej prawdzie, albo waha się, aby jakąś katolicką prawdę przyjąć, taki nie jest katolikiem. Taki twierdzi, że korzysta z prawa do prywatnego osądu w odniesieniu do nauki Chrystusa, a zatem jest heretykiem. Prawdziwy katolik wie oraz wierzy, że nie może być żadnych kompromisów między Bogiem a diabłem, między prawdą a kłamstwem, między ortodoksyjną wiarą a herezją”. (Fr. Michael Mueller, C.SS.R., 1880 A.D.)

„Cnota wiary, fundament życia chrześcijańskiego, daje nam absolutną pewność prawd, które wyznajemy; pewność bardziej stanowczą niż ta, która opiera się na rozeznaniu naszych oczu i rozumu. Opiera się na Bogu, którego Słowo mylić nie może; oraz na Kościele, który również jest nieomylny w pełnieniu urzędu nauczycielskiego”. (The Rev. Fr. Francois Xavier Schouppe S.J. „Short Sermons For The Low Masses Of Sunday. Comprising In Four Series A Methodical Exposition of Christian Doctrine”, p. 290, London: Burns & Oates, 1883 Imprimatur)

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s