Od kilku już lat na stronie „Dla katolików rzymskich integralnych” głosimy, iż soborowy kościół, uznawany przez zwiedzionych katolików za Kościół katolicki, nie jest Kościołem katolickim, jego hierarchia nie jest hierarchią Kościoła katolickiego, a głowa tego kościoła nie jest głową Kościoła katolickiego – nie jest papieżem.

Ponadto z całym przekonaniem dodajemy, iż, ponieważ Kościół żadnej ze swoich cech utracić nie może, a jedną z tych cech jest apostolskość Kościoła, musi Kościół posiadający cechę apostolskości trwać widzialnie na tym świecie – zatem musi gdzieś żyć prawdziwy papież Kościoła katolickiego, nawet jeśli nie wiemy gdzie i kim on jest.

Stąd nasza integralnie katolicka, dla tak wielu kontrowersyjna, konkluzja teologiczna, iż papież Pius XII musi posiadać legalnych następców w prymacie św. Piotra – w przeciwnym bowiem razie Kościół apostolski zostałby zniszczony.

O ile sama konkluzja jest oczywiście prawdziwa, o tyle nasze założenia, mówiące o wyborze nieznanego papieża na konklawe w 1958 roku, po śmierci Piusa XII, są błędne.

Hipoteza zakładająca istnienie nieznanego światu następcy Piusa XII wybranego na konklawe w 1958 roku jest błędna dlatego, ponieważ papieżowi takiemu żaden wierny nie byłby zobowiązany z prawa boskiego być posłusznym. Wątpliwa, w przypadku takiego papieża, byłaby bowiem kwestia elekcji przeprowadzonej na konklawe w 1958 roku, która nigdy nie została ogłoszona przez Kościół wiernym katolikom.

Komentarz do cenzur kościelnych po dziś dzień obowiązujących, napisał X. J. N. Opieliński, Poznań 1896

„Zaprzeczanie posłuszeństwa Papieżowi winno być w myśl kanonu uporczywe (pertinaciter), tj. z świadomością i dobrowolnie dokonane; dlatego ekskomuniki nie ściąga na siebie ten, co temu odmawia posłuszeństwa, którego dla wątpliwej elekcji nieprawidłowym Papieżem być mieni, ani ten, co z dwóch lub trzech wybranych Papieży, żadnego za głowę Kościoła nie uznaje; w takim razie nie wolno nawet ani do tego ani do owego przechylać się stronnictwa dopóty, dopóki Kościół pewnego Papieża nie otrzyma”.

Kwestia pewności wyboru następcy Piusa XII, o którym świat nigdy nie słyszał, gdyby ów papież nagle się pojawił, zawsze by budziła wątpliwość – w wyniku czego, żaden wierny nie byłby zobowiązany wierzyć wiarą boską w to, iż ów człowiek jest prawdziwym papieżem i należy być mu posłusznym.

Ks. Dr. Maciej Sieniatycki, Prof. Uniw. Jagiell. w Krakowie, Zarys dogmatyki katolickiej. Tom III, s. 223

„Teologowie zwykli poruszać szczegółową kwestię czy przedmiotem wiary boskiej jest propozycja partykularna która się w uniwersalnej formalnie mieści, ale zależnie od pewnego faktu, o którym się wie w sposób naturalny, np. czy obecny papież Pius XI jest następcą św. Piotra w prymacie i czy jest nieomylny.

Dziś powszechnie teologowie twierdzą, że tego rodzaju propozycja jest przedmiotem wiary boskiej, byle istnienie faktu, o którym wspomnieliśmy, było bezwzględnie pewne, tj. wykluczało wszelką roztropną wątpliwość, tym bardziej, jeśli jest niemylnie pewne.

Jest rzeczą pewną i przez cały Kościół uznaną za prawdę, że Pius XI jest legalnie obranym papieżem. Fakt ten nie może podlegać żadnej rozumowej wątpliwości, a skoro jest przez cały Kościół za prawdę uznany jest nawet niemylnie pewny, bo Kościół nie może się mylić w rzeczy z prawdami objawionymi jak najściślej złączonej. A skoro tak jest, to propozycja, że Pius XI jest następcą św. Piotra i jest nieomylny, jest formalnie implicite zawarta w ogólnej objawionej propozycji: Każdy legalny papież jest następcą św. Piotra i jest nieomylny, jest ona tylko aplikacją tej ogólnej propozycji”.

Zatem każdy wierny, z prawa boskiego, ma obowiązek wierzyć wiarą boską w to, że dana osoba, wybrana na konklawe i ogłoszona przez Kościół za papieża, faktycznie jest prawdziwym papieżem.

Papież, wybrany legalnie na tajnym konklawe, a potem wyrzucony z Rzymu bez ogłoszenia przez Kościół wyboru wiernym, nie byłby w stanie bezwzględnie pewnie wykazać, iż faktycznie jest on następcą św. Piotra. W takim wypadku zawsze pojawiłyby się wątpliwości: czy ten człowiek faktycznie jest papieżem, czy może to wrogowie Kościoła zręcznie podszywają się pod papieża, aby zwieźć katolików, czy dowody, które przedstawia są prawdziwe, czy sfałszowane, czy cuda i znaki, które mógłby taki papież czynić nie są zwodzeniem Lucypera, itp.

Ks. Piotr Skarga – Kazania na niedziele y święta całego roku, Pińsk 1735, s. 561

„Prawda iż na fałszywych posłańców i heretyków i wilki oglądać się potrzeba, którzy poselstwo sprawować chcą, a posłani nie są. Niech dowiodą, kto ich i jako posłami Bożymi uczynił: dopiero niech poselstwo sprawują. Lecz prawego Bożego posła poznawszy: próżno o prawym poselstwie i prawym słowie Bożym u niego wątpić.  (…)

A to najgłupszy, który lada komu wierzy, i bez dowodów i listów i pieczęci, fałszerza ma za Bożego posła. Ta ślepota pada na tych, których Pan BÓG opuścił, aby, jako mówi Apostoł, wierzyli matactwu, którzy wzgardzili prawdą. Znak pewny dobrego ucznia Chrystusowego jest: czcić posłów jego, i wierzyć im, jako tu sam mówi: Jeśli mnie słuchają, i was słuchać będą; bo ja do niech przez was mówić będę.  A kto Pana, czci, i posła też Jego uczcić umie”.

W przypadku nieznanego światu papieża, legalnie wybranego na konklawe i pozbawionego władzy bez wcześniejszego ogłoszenia wyboru przez Kościół, wierni mieliby wątpliwości o prawidłowości elekcji, i co za tym idzie, obowiązek nieuznawania takiego papieża za papieża Kościoła – dlatego musieliby odmówić mu posłuszeństwa. A ponieważ papieżem zostaje się w momencie akceptacji wyboru, stąd już jasno widzimy, iż mielibyśmy do czynienia z sytuacją, w której każdy wierny ma obowiązek odmówić posłuszeństwa prawowitemu papieżowi, gdyż taki papież nie został ogłoszony papieżem przez Kościół, oraz istnieją wątpliwości, czy jest on faktycznie następcą św. Piotra.

Pius X, Vacante, 1904 za ks. Grabowski – Prawo Kanoniczne według nowego kodeksu, Lwów 1927, s. 218

„Z chwilą przyjęcia wyboru otrzymuje papież władzę w całym Kościele”.

Salaverri’s, De Ecclesia Christi in Sacrae Theologiae Summa

„Wherefore, the condition of legitimate election and the accepting of the same having been fulfilled, the Roman Pontiff obtains by the same divine right for his own very self the same supreme authority of jurisdiction, by which Christ Himself fully appointed St. Peter [as] His Vicar on earth or [as] the supreme visible head of the universal Church”. (cf. CIC 109, 219)

W ten sposób zniszczona zostałaby monarchiczna forma rządów ustanowiona przez samego Chrystusa w Kościele – co jest z punktu widzenia wiary katolickiej niemożliwe.

Ks. Grabowski – Prawo Kanoniczne według nowego kodeksu, Lwów 1927, s. 18

„Formą rządów w Kościele jest monarchia (c. 218). Do istoty monarchii należy: by jedna osoba fizyczna piastowała naczelną władzę, by miała pełność tej władzy, by wszyscy członkowie społeczności i wszystkie urzędy były jej poddane, oraz by sam monarcha mógł wszystkich sądzić, a sam nie mógł być sądzony przez nikogo.

Najwyższą władzę otrzymał od Chrystusa jedynie św. Piotr, a odziedziczyli ją jego następcy biskupi rzymscy. Nauka ta została określona na soborach lugduńskim II (1274), florenckim (1439), a ostatecznie sobór watykański sformułował ją w konst. Pastor aeternus”.

Stąd jedyną katolicką konkluzją teologiczną jest założenie, iż papież Pius XII nie umarł, ale żyje na wygnaniu. Tylko takie założenie pozwala nam trzymać się integralnie wiary katolickiej i nie odstępować od niej w żadnym szczególe.

Ta konkluzja teologiczna poparta jest licznymi proroctwami oraz nauką Doktorów Kościoła.

Wyrzucenie papieża z Rzymu nauką Doktorów Kościoła

O tym, że papież na końcu czasów zostanie wyrzucony z Rzymu możemy przeczytać w arcyważnym na dzisiejsze czasy tekście Kardynała Manninga „Obecny kryzys Stolicy Apostolskiej poświadczony przez proroctwa”. Kardynał Manning przytacza w nim naukę Doktorów Kościoła:

Tomaso Malvenda (zm. 1628)

„Lecz w czasach ostatecznych sam Rzym powróci do starożytnego bałwochwalstwa, potęgi i imperialnej wielkości. Wyrzuci swojego Papieża, zupełnie odstąpi od wiary chrześcijańskiej, będzie straszliwie prześladować Kościół, przelewać krew męczenników w sposób bardziej nieludzki niż kiedykolwiek i odzyska swój uprzedni stan wielkiego bogactwa, większy nawet niż istniał za jego pierwszych władców”.

Veit Erbermann (zm. 1675)

„Wraz z Bellarminem wszyscy wyznajemy, że na krótko przed końcem świata lud rzymski powróci do pogaństwa i wypędzi rzymskiego Papieża”.

Warto w tym miejscu pochylić się nad stwierdzeniem: „Rzym powróci do starożytnego pogaństwa”. Co oznacza powrót do pogaństwa?

Jak pisze Kardynał Manning kiedy starożytny Rzym na całym obszarze Cesarstwa zalegalizował wszystkie rodzaje bałwochwalstwa, istniała jedna jedyna religia, którą nazwano religio illicita – religią nielegalną i jedna jedyna społeczność, którą nazwano societas illicita – społecznością nielegalną. Ludzie mogli wtedy czcić dwunastu bogów Egiptu albo Jupitera kapitolińskiego albo boginię Rzymu (Dea Roma), ale nie wolno im było czcić Boga niebios, nie wolno było czcić Boga objawionego w Jezusie Chrystusie. Nie wierzyli oni we Wcielenie; i właśnie ta jedyna – pośród mnóstwa fałszywych religii – prawdziwa religia była jedyną nietolerowaną religią. Działali tam kapłani Jupitera, Kybele, Fortuny i Westy; istniały najprzeróżniejsze święte bractwa, zakony, społeczności i jeszcze nie wiedzieć co; lecz była jedna społeczność, której nie było dozwolone istnieć i był nią Kościół Boga żywego. Wśród tej powszechnej tolerancji istniał jeden wyjątek poczyniony z najbardziej kategoryczną precyzją – wykluczenie ze świata prawdy i Kościoła Bożego.

Zatem istotą pogaństwa i bałwochwalstwa jest założenie, iż dozwolona jest każda fałszywa religia i każdy fałszywy kult, a jedynie prawdziwa wiara jest zakazana – zmieciona z powierzchni ziemi i ukrywana przed światem.

Obecnie mamy do czynienia dokładnie z taką sytuacją: w imię masońskiej wolności religijnej dozwolona jest każda fałszywa religia – może publicznie działać każda sekta, każda herezja, akceptowany jest każdy błąd – a jedynie prawda katolicka jest prześladowana i ukrywana. Naiwnością byłoby oczekiwać powrotu bałwochwalczych kultów panteonu rzymskiego – w istocie powrót do pogaństwa już nastąpił, a dokonał się poprzez zrównanie prawdziwej religii Kościoła katolickiego z sektami i herezjami, aby finalnie prawdziwą religię całkowicie usunąć z tego świata i ukryć ja przed oczami ludzkimi. Co stało się możliwe dopiero w momencie wyrzucenia prawdziwego papieża, Piusa XII, z Rzymu.

Proroctwa o powrocie papieża

Jak naucza św. Alfons Liguori są dwa rodzaje męczeństwa – przez śmierć oraz przez cierpliwość. Papieża, męczennika przez cierpliwość, widziała w swoich wizjach Marie-Julie Jahenna (zm. 1941):

„Kościół nie będzie posiadał dłużej tego głosu, który dzisiaj mówi tak głośno i wyraźnie. Węzeł Wiary (The Bond of the Faith) zostanie wygnany gdzie pić będzie gorycz długiego i bolesnego męczeństwa. Jego serce, pełne bólu i udręki, nie będzie żyć, można powiedzieć, w jego piersi, ale będzie składać ofiarę za swoje dzieci, swoje stado, za  nieomylny Kościół”.

Ta pobożna stygmatyczka miała wiele innych proroctw o tym papieżu, „który będzie musiał wiele wycierpieć”.

O powrocie do władzy papieża pozbawionego swoich praw mówi nam również wizja Św. Jana Bosko (zm. 1888):

„Rzymie! Cztery razy przyjdę do ciebie! Za pierwszym razem uderzę w twoje posiadłości i jego mieszkańców (1870 r.). Za drugim razem przyniosę zgrozę spustoszenia aż do twoich murów. Czy nie otworzysz jeszcze oczu? (1944 r.). Przyjdę po raz trzeci do ciebie, obalę twoje dzieła obronne i obrońców, a w miejscu panowania Ojca pojawi się królestwo okropności, zgrozy i rozpaczy (1962). Moi mędrcy uciekną. Moje prawo będzie ciągle jeszcze deptane, dlatego spowoduję czwarte nawiedzenie. Biada ci, jeśli Moje prawo będzie dla ciebie próżnym słowem! Wśród uczonych i nieoświeconych nastąpią odstępstwa. Twoja krew i krew twoich synów zmyje plamy, jakie ty zadajesz prawu twego Boga. Wojna, zaraza i głód są biczem, jakim będą chłostane pycha i złość ludzi. Bogacze, gdzie są wasze wspaniałości, wasze wille i pałace? Stały się one śmieciami na placach i ulicach!

A wy, kapłani, dlaczego płaczecie między przedsionkiem a ołtarzem, zamiast prosić o powstrzymanie bicza? Dlaczego nie bierzecie tarczy wiary i nie idziecie na dachy, ulice i place, do domów, a nawet do każdego niedostępnego miejsca, aby zanieść tam ziarno Mego słowa? […]. Te rzeczy będą musiały przyjść nieubłaganie jedne po drugich. Te rzeczy nastąpią kolejno po sobie, tylko powoli. Ale dostojna Królowa Nieba jest obecna. Władza Pana jest w Jej rękach. On rozproszy swoich wrogów jak mgłę. On odzieje na nowo czcigodnego starca wszystkimi swymi dawnymi szatami. Jeszcze tylko przejdzie gwałtowna burza. Złość się dopełniła, grzech dobiegnie swego kresu i zanim upłyną dwie pełnie Księżyca kwiecistego miesiąca, ukaże się tęcza pokoju na ziemi.

Wielki sługa [papież] ujrzy oblubienicę swego króla [Kościół] odzianą w uroczyste szaty. Na całym świecie ukaże się tak jaśniejące słońce, jakie nigdy nie było widziane od czasu płomienia na sali w czasie Ostatniej Wieczerzy aż do dnia dzisiejszego, i nie będzie więcej widziane aż do dnia ostatniego”.

Czy „jaśniejącego słońca” możemy spodziewać się w 100 rocznicę cudu słońca w Fatimie – 13 października 2017 roku?

Kolejnym ważnym proroctwem mówiącym o papieżu w czasach ostatecznych jest Proroctwo św. Franciszka z Asyżu (zm. 1226):

„Demony będą miały niezwykłą moc, nieskazitelna czystość naszego zakonu i innych [zakonów] zostanie tak bardzo oszpecona, że tylko bardzo niewielu chrześcijan będzie ze szczerym sercem i doskonałą miłością posłusznych prawdziwej osobie trzymającej władzę papieską i Kościołowi Rzymskiemu.

W czasie tego ucisku pewien człowiek, niekanonicznie wybrany, zostanie podniesiony do godności papieża. Będzie się on starał w przebiegły sposób doprowadzić wielu do błędu i śmierci”.

Również wizja Katarzyny Emmerich jest bardzo wymowna. Widzimy w niej moment, gdy tajne sekty prawie całkowicie zniszczyły już Kościół i jest on niesiony przez św. Franciszka.

Dzisiejszej nocy zobaczyłam, jak w wizji papieża święty Franciszek niósł Kościół św. Piotra, a zaraz potem ujrzałam niosącego na ramionach kościół małego człowieczka, który w rysach twarzy miał coś z Żyda. Wydał mi się on bardzo niebezpieczny. Maryja stała na kościele z jego północnej strony i opiekuńczo rozpościerała nad nim swój płaszcz. Zdawało mi się, że człowiek ten jest bliski załamania. Miałam wrażenie, że to pewien świecki, znany mi człowiek. Miało mu w dźwiganiu dopomóc dwanaście osób, w których zawsze widziałam nowych apostołów, ci jednak spóźniali się z przybyciem. Gdy zdawało się, że ten człowiek już upada, przyszli wreszcie wszyscy i wsparli go. Z pomocą przyszło również wielu aniołów.

Z kościoła pozostała tylko posadzka i tylna część, całą resztę zniszczyły tajne sekty i sami słudzy Kościoła. Przenieśli kościół na inne miejsce. Zdawało się, że liczne pałace ścielą się przed nimi na ziemię , jak łany zboża”.

Czy nie byłoby możliwe, aby właśnie papież Pius XII, wyrzucony z Rzymu i pozbawiony władzy i godności, mógł prowadzić na wygnaniu życie żebracze – tak, jak św. Franciszek z Asyżu?

Na koniec powróćmy do wizji Marii Julii Jahenny. Nie wymaga ona komentarza.

„U podnóża góry, w skale, widzę samotne więzienie i jest w nim zamknięty stary człowiek o białych włosach. Jego rysy twarzy są wspaniałe, niesie on krzyż na piersi. Dobry Nauczyciel zbliża się do niego: ‘Synu Mój umiłowany, męczenniku Świętego Kościoła, więźniu Najświętszego Serca, spocznij na Mnie, tak, że Ja złagodzę Twój ból. Przez długi czas niesiesz swój krzyż, ale wkrótce zwrócę wszystkie twoje skradzione prawa i twoją wolność.  Osusz swoje łzy… Dobra Matka ociera łzy starego człowieka jego płaszczem, pod jego ubranie wkłada gałązkę lilii z pięcioma złotymi liśćmi, mówiąc do niego: „Oto twoja siła i pocieszenie”. Wszyscy aniołowie tam są, u stóp Niebieskiego Tronu Matki Bożej, która ofiarowuje piękny biały sztandar Jej Boskiego Syna, ozdobiony dwiema liliami.”

Szymon Klucznik

Advertisements

27 thoughts on “Aktualnym papieżem Kościoła katolickiego jest Pius XII. Pius XII został wyrzucony z Rzymu.

  1. Schizofrenia atakuje głównie ludzi młodych, częściej mężczyzn niż kobiety. Schizofrenia to ciężka choroba psychiczna, która zaburza kontakt z rzeczywistością. Jednak systematyczne leczenie pozwala większości chorych wrócić do normalnego życia.

    http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/uklad-nerwowy/schizofrenia-przyczyny-objawy-leczenie_39901.html

    Schizofrenik ma fałszywe przekonania na różne tematy, często irracjonalne, choć dla chorego mają znamiona rzeczywistości. Najczęściej obserwuje się urojenia prześladowcze, a wygłaszane sądy są produkowane przez lęk. Osoba ze schizofrenią boi się, że ludzie przeciwko niej knują, prześladują ją, śledzą. Urojenia potrafią zmienić życie chorego. Jeśli wierzy on, że żona dosypuje mu coś do posiłków, to przestaje jeść. Chory może żyć w przekonaniu, że ma kontakt z istotami pozaziemskimi, uważać, że jest kosmitą czy bogiem i ma do spełnienia ważną misję. Próbuje sprostać zadaniu z ogromnym poświęceniem, co bywa szkodliwe dla niego i dla otoczenia. Urojenia wyzwalają lęk, napięcie i – co za tym idzie – ogromne cierpienie. Strach rodzi agresję, bo człowiek próbuje bronić się przed kimś, kto robi mu krzywdę. Schizofrenicy miewają omamy, częściej słuchowe niż wzrokowe

    http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/uklad-nerwowy/schizofrenia-przyczyny-objawy-leczenie_39901.html

    ————————
    Objawy schizofrenii można podzielić na tzw. objawy wytwórcze, negatywne oraz poznawcze. Do objawów wytwórczych należą urojenia (fałszywe, chorobowe sądy) i omamy (spostrzeganie czegoś, czego nie ma), najczęściej omamy słuchowe – chory słyszy głosy, które mogą komentować jego zachowanie, prowadzić z nim lub między sobą dialog, rzadziej występują omamy z innych zmysłów – np. wzrokowe.

  2. Słowa Chrystusa Pana do św. Brygidy jak to Duch Jego Święty nie może być ze złymi i jak oddziela złych od dobrych; o posyłaniu dobrych, w duchowy oręż uzbrojonych na wojnę, to jest: przeciwko światu.

    Rozdział 6

    “Nieprzyjaciele moi są jako bestie najokrutniejsze, które nigdy nasycone i uspokojone być nie mogą. W ich sercach tak nie ma żadnej miłości do mnie, że nigdy nie wstępuje do tych serc myśl o męce mojej, bo jeszcze żaden raz z serca ich nie wyszło to słowo: ‘Panie, odkupiłeś nas. Bądź pochwalony za tak gorzką Mękę Twoją’. Jakże Duch mój może być z nimi, którzy żadnej miłości boskiej nie mają do mnie, którzy, żeby wolę swoją wykonać, chętnie innych wydają? Ich serce pełne jest robactwa najpodlejszego, to jest: żądz światowych. Włożył czart w usta ich łajno swoje i stąd nie są im przyjemne słowa moje.

    Dlatego odłączę ich od moich Przyjaciół piłą moją: albowiem tak jak nie masz śmierci okrutniejszej i przykrzejszej niż przez tarcie piły, tak nie masz karania, którego by nie skosztowali i rozcięci będą na pół przez czarta, i ode mnie oddaleni. Tak ich nienawidzę, że i ci, którzy do nich przystaną, będą oddzieleni ode mnie. Dlatego posyłam Przyjaciół moich, aby odłączyli złych od dobrych, bo oni są prawdziwie nieprzyjaciółmi moimi.

    Posyłam ich tedy jako rycerzy na wojnę. Każdy bowiem, który trapi ciało swoje i powściąga swojego ducha od zakazanych rzeczy, jest moim Rycerzem. Tym dam w miejsce włóczni słowa moje, które z ust moich pochodzą. Dam w ręce ich miecz, to jest: wiarę moją. Na piersi im dam pancerz miłości, aby bez względu co im się przydarzy, nie kochali mnie mniej. A do boku dam im tarczę cierpliwości, aby skromnie wszystko znosili. Ja bowiem trzymam ich jak złoto w naczyniu, a teraz mają wyjść i chodzić drogą moją.

    Ja sam według ustanowionej sprawiedliwości mojej nie mogłem wejść do chwały Majestatu mego bez utrapienia w człowieczeństwie moim. A zatem jak inaczej oni mają wejść? Jeżeli Pan ich cierpiał, nie dziwne, że i oni cierpią. Jeżeli Pan znosił rozmaite bicia, to nie za dużo będzie, jeśli oni będą znosić słowa. Niechże się nie boją, bo ja ich nigdy nie opuszczę. Tak jak niepodobnym jest czartowi serca Bożego się dotknąć i je rozdzielić, tak też niepodobnym jest czartowi ich ode mnie odłączyć. A że oni są jak złoto najczystsze w oczach moich, to nawet jeśli doświadczam ich niewielkim ogniem, nie opuszczam ich, ale to im jest ku ich większej nagrodzie.”

  3. Kościół musi być widzialny. Widzialność formalna jest zagwarantowana przez widzialność czterech cech Kościoła, w tym apostolskości. Ukryty papież, w połączeniu z brakiem jakiejkolwiek hierarchii (chociaż jednego znanego biskupa o zwyczajnej jurysdykcji), prowadzi do tego, że nie ma formalnej widzialności Kościoła, ponieważ apostolskość jest ukryta.

  4. Kolejny zarzut stawiany katolikom integralnym dotyczy widzialności Kościoła katolickiego. Co o widzialności naucza Kościół?

    Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna, Ks. Dr. M. Sieniatycki, s. 305
    „Widzialnym jest Kościół katolicki, jeśli te elementy, które z ustanowienia Chrystusa tworzą istotę Kościoła jako społeczności religijnej, podpadają pod zmysły, tak, że z nich rozum może łatwo poznać, iż jest to rzeczywiście jedna społeczność religijna, odrębna od wszystkich innych, istotę Kościoła tworzą, jak już mówiliśmy członkowie Kościoła, wyznanie jednej wiary, te same dla wszystkich środki zbawienia, a przede wszystkim jedna najwyższa władza”.

    Dogmatyka katolicka część ogólna, Ks. Jacek Tylka
    „Chrystus Pan, ustanawiając Kościół, zbudował go na „opoce”, to jest na Piotrze Apostole, oddał Apostołom władzę nauczania, sprawowania Sakramentów świętych i rządy nad wiernymi. Otóż nie tylko osoby Apostołów, ale też ich rządy były czymś widzialnym, odbywały się w świecie „zewnętrznym”, dla zmysłów przystępnym; a więc był to Kościół widzialny”.

    Widzialność Kościoła oznacza zatem, iż Kościół istnieje na tym świecie fizycznie i podpada pod zmysły, nie jest zaś czysto duchowy – niewidzialny – jak nauczali tego heretycy. Widzialność Kościoła jest jego przymiotem, a nie aktualnym stosunkiem jaki zachodzi pomiędzy obserwatorem a Kościołem. Dlatego nawet jeśli nie wiemy gdzie jest ten fizycznie istniejący na świecie Kościół i nie widzimy go, to przez naszą niewiedzę nie traci on swojej cechy widzialności — bowiem w miejscu, w którym się na świecie znajduje, zawsze podpada pod zmysły – jest widzialny.

    Zachodzi natomiast pytanie, czy możliwa jest sytuacja w której cały świat nie wiedziałby gdzie jest i kim jest prawdziwy papież Kościoła katolickiego? Tak. Nauka o tym, iż na końcu wieków papież zostanie wyrzucony z Rzymu, Kościół znajdzie się w katakumbach i będzie ukryty, a w Rzymie zasiądzie antypapież który doprowadzi do wielkiej apostazji, jest powszechną interpretacją Objawienia św. Jana wszystkich Ojców oraz Doktorów Kościoła.

    Pisał o tym choćby Kard. Manning:

    „W dziele o końcu świata przypisywanym św. Hipolitowi, po długim opisie nieszczęść towarzyszących czasom ostatecznym czytamy co następuje: „Kościoły będą zawodzić wielkim lamentem, bo nie będzie już więcej składania ofiary, ani kadzidła, ani oddawania czci, które by było miłe Bogu. Święte budowle kościołów będą niczym rudery, a drogocenne ciało i krew Chrystusa będą wówczas niedostrzegalne; liturgia zaniknie; ustaną śpiewy psalmów; czytania Pisma Świętego nie będą więcej słyszane. Na ludzi spadną ciemności, żałoba i nieszczęście”. Kościół będzie wówczas rozproszony, wygnany na odludzie i będzie przez jakiś czas, jak to było na początku, niewidzialny, ukryty w katakumbach, w jaskiniach, w górach, schowany w ukryciu; na pewien czas będzie zmieciony, jak już był, z oblicza ziemi. Takie jest powszechne świadectwo Ojców pierwszych wieków”.
    http://www.ultramontes.pl/manning_obecny_kryzys_4.htm

  5. Widzialne ma być w Kościele to co stanowi jego istotę, czyli jedność, katolickość, świętość i apostolskość, jak zresztą Pan zacytował.

    „137. Jak się różni Kościół, przez Jezusa Chrystusa ustanowiony, od innych kościołów, które noszą nazwę chrześcijańskich?
    Kościół ustanowiony przez Jezusa Chrystusa, różni się od innych kościołów, które się nazywają chrześcijańskimi, znamionami, mianowicie jednością, świętością, powszechnością (katolickością) i apostolskością; Jezus Chrystus przyznał je Kościołowi swojemu, i znajdują się one tylko w Kościele Katolickim, którego głową jest Ojciec Święty w Rzymie.” Katechizm Kardynała Gasparriego

    „… społeczność religijna, odrębna od wszystkich innych, istotę Kościoła tworzą, jak już mówiliśmy członkowie Kościoła, wyznanie jednej wiary, te same dla wszystkich środki zbawienia, a przede wszystkim jedna najwyższa władza”.

    Jak Pan widzi, najwyższa władza nie podpada pod zmysły i to praktycznie dla nikogo, zresztą nawet jeśli jest, to faktycznie nie rządzi. Domyślam się, że sakramentów także Pan nie przyjmuje. Czy ktoś w ogóle przyjmuje? W zasadzie żadna władza pod zmysły nie podpada, nie tylko dla heretyków etc, ale nawet dla Pana.

    Pan nie postuluje Kościoła, który jest w katakumbach, ale papieża, który jest w katakumbach (Pan przecież się nie ukrywa). Kościół nie jest jedną osobą, jest zgromadzeniem, społecznością widzialną. Do tego proponuje Pan coś, co przeczy „faktom historycznych”, które oczywiście nie są logicznie konieczne i mogą być błędne. Są różne rodzaje pewności: metafizyczna, fizyczna i moralna. Metafizyczna pewność dotyczy np. praw logiki, czy też, że „2+2=4”. Fizyczna dotyczy praw natury, a moralna np. faktów historycznych. To, że Pius XII nie żyje, jest moralnie, a nawet fizycznie pewne. Nie jest natomiast konieczne metafizycznie, bo Bóg mógł go zachować przy życiu. Musiałby Pan wykazać, że zgodnie z katolicką nauką istnienie Piusa XII jest logicznie konieczne. Czy mógłby Pan przestawić jakiś dedukcyjny dowód?

  6. Czy moneta, która została ukryta i nikt nie wie, gdzie ona jest, podpada pod zmysły? Czy taka moneta jest niewidzialna? Jeszcze raz napiszę: widzialność do cecha Kościoła, nie zaś stosunek jaki zachodzi pomiędzy przedmiotem a obserwatorem.

    Jednak rozumiem Pana intencję – czy możliwa jest sytuacja, w której nikt nie wie, gdzie jest prawdziwy Kościół, ponieważ nigdzie go „nie widać”? Moja odpowiedź jest twierdząca – pod jednym wszakże warunkiem: przy założenia, iż obecnie trwa Apokalipsa św. Jana.

    Co do katakumb. Zgadzam się z Panem. Uważam, iż papież Pius XII został wyrzucony z Rzymu – co było początkiem trwającej obecnie apostazji czasów ostatecznych, zapowiedzianej przez św. Pawła, której finałem będzie pokazanie się Antychrysta. Uważam, iż obietnica Chrystusa skierowana do św. Piotra, iż jest on opoką, której bramy piekła nie przemogą, dotyczy własnie tego, iż na końcu czasów cały Kościół przetrwa w jednej osobie – w papieżu. Warto tu przytoczyć objawienie Katarzymy Emmerich:

    „Gdy zobaczyłam kościół świętego Piotra w ruinie, a także licznych przyczyniających się do jego upadku duchownych, z których żaden jednak nie chciał publicznie się do tego przyznać, ogarnął mnie z tego powodu tak wielki smutek, że zaczęłam głośno wołać do Jezusa, prosząc Go o zmiłowanie. Wtedy ujrzałam stojącego przede mną mojego niebieskiego Oblubieńca. Długo do mnie mówił. Powiedział między innymi, że to przenoszenie kościoła oznacza, iż tylko z pozoru chyli się on ku upadkowi. Spoczywa na ramionach niosących go i dzięki nim się odrodzi. Nawet gdyby pozostał tylko jeden katolik, Kościół może zwyciężyć, ponieważ nie został zbudowany na ludzkim rozumie i radach”.

    Jeśli chodzi o dowód dedukcyjny. Cała strona jest temu poświęcona. Zachęcam do zapoznania się z linkiem:
    https://katolikintegralny.wordpress.com/2016/01/09/faq-czyli-najczesciej-zadawane-pytania/

    W wielkim skrócie:
    1. Kościół, identyfikowany dzisiaj jako Kościół katolicki, nie jest Kościołem katolickim. Kościół ten, a w zasadzie sekta, głosi potępione przez Magisterium nauki i zobowiązuje wiernych do ich przyjęcia. Nie posiada zatem cechy świętości właściwej Kościołowi katolickiemu. Nie posiada cechy nieomylności właściwej Kościołowi katolickiemu. Również liderzy tej sekty, przedstawiani jako papieże – nie są papieżami Kościoła.
    2. Sedewakantyści, którzy dochodzą do tego słusznego wniosku, również nie są Kościołem katolickim – nie posiadają oni cechy apostolskości właściwej Kościołowi katolickiemu.
    3. Musi istnieć na tym świecie Kościół założony przez Chrystusa – jeden, święty, katolicki i apostolski.
    4. Musi żyć pewny papież, a jeśli nie żyje, musi żyć hierarchia, która pewnego papieża mogłaby wybrać.

  7. Odp. na cztery punkty:
    1. Tutaj się zgadzamy.
    2. Nie wszyscy sedewakantyści uważają, że nie ma przynajmniej jednego biskupa o zwyczajnej jurysdykcji, jeśli jest taki, to jest apostolskość. Nikt nie udowodnił, że taki jest. Pan twierdzi, że żyje Pius XII, który jako papież miałby zwyczajną powszechną jurysdykcję. Sedewakantyści, którzy wierzą w istnienie biskupa lub biskupów posiadających zwyczajną jurysdykcję, twierdzą coś podobnego do Pana. Podstawowa różnica jest taka, że nie idzie o papieża, a o zwykłego biskupa.
    3. Tego domaga się cnota wiary.
    4. Tak. Zatem w jaki sposób Pan wykluczył ewentualność, że żyje taka hierarchia? Ponieważ aby przyjąć za pewnik, że papież na pewno żyje, trzeba wykluczyć twierdzenie, że żyje jakaś hierarchia mogąca go wybrać; a aby przyjąć za pewnik, że żyje Pius XII trzeba wykluczyć, że żyje jakikolwiek inny papież. Trzeba wykluczyć także sedeprywacjonizm i możność w wyjątkowej sytuacji wybrania papieża przez świeckie osoby.

    „… iż na końcu czasów cały Kościół przetrwa w jednej osobie – w papieżu.”

    Czy to oznacza, że Pan nie uważa się za członka ciała Kościoła?

  8. W świetle wiary katolickiej musi być pewny papież, lub hierarchia katolicka, która takiego papieża może wybrać w czasie sede vacante. Założenie, iż żyje gdzieś hierarchia z jurysdykcją zwyczajną, która mogłaby papieża wybrać z pominięciem prawa papieskiego, w mojej opinii, nie jest sprzeczne z nauką katolicką.

    Istnieje bowiem opinia teologiczna mówiąca, iż przypadku niemożności dokonania prawnego wyboru papieża – wyboru takiego może dokonać sobór powszechny z pominięciem prawa papieskiego.

    Ks. Sieniatycki, Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna, Kraków, 1932; str. 256
    „W nadzwyczajnych warunkach Kościoła np. w czasie schizmy, gdy nie jest rzeczą pewną, kto jest legalnym papieżem, oznaczenie sposobu wyboru papieża należałoby do Soboru powszechnego, ogólnie mówiąc do Kościoła”.

    Gdzie indziej z kolei możemy przeczytać, że koniecznie wymagane do ważności wyboru jest przestrzegania prawa papieskiego.

    Ks. Grabowski – Prawo Kanoniczne według nowego kodeksu, Lwów 1927, s. 16-17
    „Chrystus ustanowił Apostołów pierwszymi zwierzchnikami i nauczycielami Kościoła, każdy tedy przełożony w Kościele tylko od Apostołów mógł otrzymać władzę rządów. Dla udowodnienia apostolskości nie wystarczy stwierdzić istnienie rządców w Kościele, lecz należy wykazać ich łączność z Apostołami w nieprzerwanym nigdy następstwie. Istnieć tu musi następstwo formalne, nie zaś materialne, to znaczy, że następca ma otrzymać tę władzę, jaką mieli Apostołowie od tego zwierzchnika, który ją faktycznie i prawnie posiada i może innym przekazywać. KONIECZNYM WARUNKIEM prawnego następstwa jest to, by następca otrzymał władzę według prawnych przepisów, obowiązujących w danej społeczności. Prawnym tytułem następstwa w Kościele jest posłannictwo, Chrystus bowiem posyła Apostołów (Jan. 20, 21). Ten może być rządcą w Kościele, kto od Apostołów otrzyma misję i dlatego zwierzchnictwo Kościoła ma się urzeczywistniać w kolejnym posłannictwie”.

    Ks. Sieniatycki, Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna, Krakow 1932, s. 344
    „By Kościół mógł się nazywać apostolskim nie wystarczy, by jego biskup materialnie nastąpił na stolicę, którą założył apostoł lub nawet na niej sam rządy biskupie sprawował, lecz trzeba, żeby formalnie przez apostoła lub przez jego legalnego następcę był wyznaczony biskupem na stolicy posiadanej niegdyś przez apostoła”.

    Zarys Apologetyki, Ks. Dr. Aleksander Pechnik, Warszawa 1913, s. 159
    „Charakter Apostolski Kościoła. Kościół nazywa się „apostolskim“ dlatego, że:
    1) założyli go sami Apostołowie w imieniu i na rozkaz swojego Mistrza;
    2) ze względu na tożsamość nauki, Sakramentów św. i organizacji;
    3) dlatego, że jego Pasterze są prawowitymi „następcami Apostołów” i otrzymali od nich swoje posłannictwo, na nich bowiem przelali Apostołowie swoją władzę rządzenia. To zaś następstwo ma charakter:
    a) „publiczny”, bo nigdy nie wyświęca Biskupów potajemnie, bez wiedzy kapłanów i wiernych;
    b) „prawowity”, bo stosowano się przy tym zawsze do przepisów prawa kościelnego;
    c) jest ono „nieprzerwane”, bo Biskupi, wyświęceni przez Apostołów, przelewali swą władzę na innych, którzy znów czynili to samo — tak, iż nigdy nie brakło Kościołowi rządców prawowitych, dzierżących władzę apostolską”.

    Problemem pierwszej opinii (ważnego wyboru papieża, z pominięciem prawa papieskiego, może dokonać sobór powszechny) jest kwestia posłannictwa apostolskiego. Bóg Ojciec posłał Syna, Syn posłał Apostołów, Apostołowie posłali swoich następców. Ostatnią z istniejących stolic apostolskich (tj. założonych przez któregoś z pierwszych Apostołów) jest Stolica Rzymska – jedynie na tej stolicy zachowane zostało prawne i ciągłe następstwo biskupów sięgające pierwszego Apostoła – św. Piotra. Następstwo takie, jak wyjaśnia powyżej ksiądz Grabowski, musi być formalne tj. dokonane w oparciu o obowiązujące w danym czasie przepisy prawa papieskiego – to właśnie stanowione prawo wyboru kolejnego papieża jest formą przekazania przez poprzedniego papieża posłannictwa apostolskiego następnemu papieżowi.

    Apologetyka podręczna. Obrona wiary katolickiej z odpowiedziami na zarzuty. Ks. St. Bartynowski T.J., Kraków 1918 rok, s. 473
    „Historia stwierdza, że ze wszystkich kościołów, które Apostołowie założyli, jedynie tylko Kościół rzymski przetrwał aż do naszych czasów. Kiedy bowiem na innych stolicach biskupich, przez Apostołów założonych, od dawna już przerwany został szereg biskupów, następujących kolejno po Apostole założycielu, — wskutek czego te kościoły przestały być bezpośrednio apostolskimi — to jedynie na stolicy, założonej przez św. Piotra w Rzymie, wszyscy bez wyjątku biskupi następowali po sobie BEZ PRZERWY I PRAWNIE”.

    Dlatego ja pierwszą opinię odrzucam. Oczywiście ja mogę się mylić. Jednak w całej historii Kościoła nie było takiej sytuacji, aby papież został wybrany z pominięciem prawa papieskiego. Sedewakantyści przytaczają tu kwestię Schizmy Zachodniej, jednak nawet wtedy wybór papieża został dokonany prawnie: „dzięki szlachetności Grzegorza XII formy prawne zostały zachowane jak najściślej i ważność wy­boru następcy zagwarantowaną” (http://www.ultramontes.pl/wielka_schizma_zachodnia.htm).

    Nie mamy tutaj ostatecznego rozstrzygnięcia Magisterium w tej materii (a przynajmniej ja takowego nie znam). Stąd pomimo tego, iż uważam, że ta opinia teologiczna jest błędna – przyjmowanie jej nie wyklucza z Kościoła katolickiego (znalazła się w katolickim podręczniku do apologetyki). W Kościele obowiązuje zasada, iż dozwolona jest każda opinia teologiczna, o ile nie jest ona sprzeczna z nauką zdefiniowaną przez Magisterium.

    Co jeszcze przemawia na rzecz papieża Piusa XII, a nie ukrytej hierarchii?
    – zgodna interpretacja wszystkich Doktorów Kościoła, iż na końcu czasów papież zostanie wyrzucony z Rzymu,
    – objawienia świętych mówiące o powrocie na stolicę papieża, który utracił wcześniej władzę,
    – obietnica Chrystusa skierowana do św. Piotra, iż to właśnie jego stolicy biskupiej bramy piekła nie przemogą.

    Odpowiadając na ostatnie pytanie. Oczywiście uważam się za członka Kościoła katolickiego. Jednak uznaje za możliwy fakt, iż przez pewien czas cały Kościół mógł trwać w jednej osobie – w papieżu Piusie XII, który w wniku żydo-masońskiego spisku został wyrzucony z Rzymu.

  9. Sedeprywacjonizm.

    „Privatio” z łaciny znaczy pozbawienie. Sedeprywacjonizm oznacza, że Stolica Rzymska jest obsadzona, ale papież, pozbawiony jest wszelkiej władzy („papież jedynie materialnie, ale nie formalnie”). Czyli papież fizycznie jest, ale nie ma żadnej władzy, ponieważ jest heretykiem. Takie założenie jest sprzeczne z nauczaniem Soboru Watykańskiego.

    Sobór Watykański – Sesja IV, Konstytucja Dogmatyczna PASTOR AETERNUS
    „Gdyby zatem ktoś mówił; (a) że biskup Rzymu posiada tylko urząd nadzorowania lub kierowania, a nie pełną i najwyższą władzę jurysdykcji w całym Kościele, nie tylko w sprawach wiary i moralności, ale także w sprawach dotyczących karności i rządzenia Kościołem rozproszonego po całym świecie; (b) albo że posiada on tylko większą część, a nie całą pełnię tej najwyższej władzy; (c) albo że ta jego władza nie jest zwyczajna i bezpośrednia, zarówno w odniesieniu do wszystkich i każdego z kościołów, jak również wobec wszystkich i każdego z pasterzy i wiernych – niech będzie wyklęty”.

    Zgodnie z katolicka nauką papież zawsze jest ten sam materialnie co formalnie. Tak o tym pisze teolog Salaverri.

    Salaverri on Papal Primacy
    „The Successor of St. Peter is understood to be the Roman Pontiff, not merely materially, but also formally, that is, the substitute of the person of St. Peter in all the authority of the office annexed to the Primacy, without any change of right. Wherefore, the condition of legitimate election and the accepting of the same having been fulfilled, the Roman Pontiff obtains by the same divine right for his own very self the same supreme authority of jurisdiction, by which Christ Himself fully appointed St. Peter [as] His Vicar on earth or [as] the supreme visible head of the universal Church (cf. CIC 109, 219)”.

  10. „…to właśnie stanowione prawo wyboru kolejnego papieża jest formą przekazania przez poprzedniego papieża posłannictwa apostolskiego następnemu papieżowi.”

    O ile dobrze Pana zrozumiałem, to Pan się tutaj pomylił. W przypadku papieża, jurysdykcję przekazuje bezpośrednio Bóg (Apologetyka czyli Dogmatyka Fundamentalna; ks. Sieniatycki, s. 263). Przecież podczas wakatu, nie ma papieża, który mógłby przekazać cokolwiek.

    Prawo ludzkie nie jest absolutne i nie przewiduje wszystkich ewentualności, co Pan zapewne dobrze wie. W wypadku konieczności, prawo ludzkie (w tym wypadku Kościelne) nie byłoby wiążące. Przykładowo nie może Pan przechodzić na czerwonym świetle przez ulicę, ale gdyby ktoś po drugiej stronie potrzebował natychmiastowej reanimacji, to mógłby Pan przejść nawet na czerwonym świetle. Pytanie jest takie: co jest elementem prawa ludzkiego, a co boskiego w wyborze papieża, i czy występuje konieczność pominięcia ludzkich przepisów dla dobra Kościoła?
    Warto zaznaczyć, że pominięcie przepisów w przypadku uzasadnionej konieczności nie jest działaniem bezprawnym.

    „Co jeszcze przemawia na rzecz papieża Piusa XII, a nie ukrytej hierarchii?”

    Rozumiem – jak mniemam – co ma Pan na myśli, zaznaczę tylko, że w taki wypadku Pius XII także należy do zbioru „ukrytej hierarchii”, jedynym lub niejedynym. W zależności czy wraz z Piusem XII ukrywałaby się jeszcze jakach hierarchia czy też nie.

    „– objawienia świętych mówiące o powrocie na stolicę papieża, który utracił wcześniej władzę,”

    Władza, czy inaczej jurysdykcja, jest formą papiestwa. Domyślam się zatem, że chodzi Panu o władzę dostrzegalną. W innym wypadku wyszedłby Panu materialny papież, czyli to czego Pan nie uznaje.

    „Zgodnie z katolicka nauką papież zawsze jest ten sam materialnie co formalnie. Tak o tym pisze teolog Salaverri.”

    Zgadza się, tylko, że sedeprywacjoniści nie twierdzą, że on jest – w ścisłym tego słowa znaczeniu – papieżem. Każdy byt, poza Bogiem, składa się z materii i formy. Powiedzieć o kimś, że jest materialnym papieżem, to powiedzieć, że w ścisłym tego słowa znaczeniu, nie jest papieżem. Zatem Pana obiekcja jest nieuzasadniona, przynajmniej pod tym względem jaki Pan ukazał.

    Rozumiem, że twierdzenie o żyjącym Piusie XII tratuje Pan w kategorii opinii, a nie czegoś dowiedzionego. Czy się nie mylę?

    Jeśli Pan spojrzy do „Apologetyka czyli Dogmatyka Fundamentalna”, ks. Sieniatyckiego, s. 341-342; to zobaczy Pan, że apostolski Kościół jest: „2) jeśli jest nauczany, uświęcany i rządzony przez tych którzy od apostołów mają władzę nauczania, uświęcania i rządzenia…”. Jedną rzeczą jest, gdy Kościół (społeczność doskonała) się ukrywa i jest nauczany, uświęcany i rządzony w ukryciu, a drugą gdy społeczność się nie ukrywa, a władza jest ukryta, nawet przed społecznością. Przez to de facto społeczność nie jest rządzona, ani nauczana.

  11. Należy rozróżnić władzę rządów (jurysdykcję), którą papież otrzymuje bezpośrednio od Boga, oraz posłannictwo apostolskie, które papież otrzymuje pośrednio od Boga, a bezpośrednio od swojego poprzednika, poprzednik od poprzednika, itd. aż do św. Piotra Apostoła.

    Ks. Sieniatycki, Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna, Kraków, 1932; str. 198
    „Biskupi, następcy apostołów, otrzymali swe posłannictwo nie bezpośrednio od Chrystusa, lecz albo przez apostołów albo przez innych, którym władzę do tego przekazali apostołowie”.

    Chrystus bowiem misję apostolską (posłannictwo) przekazał bezpośrednio jedynie Apostołom. Apostołowie otrzymali władzę posłania z misją apostolską następców. Następcy Apostołów, posiadający posłannictwo apostolskie, również posiadają władzę posłania kolejnych następców. Takie nieprzerwane posłannictwo ma trwać, aż do skończenia świata. Nazywa się ono sukcesją apostolską.

    W jaki zatem sposób papież posyła z misją apostolską swojego następcę? Przez prawo wyboru papieża, które stanowi. Formalna sukcesja apostolska przekazywana jest bowiem przez prawne posłannictwo apostolskie. Posłannictwo takie biskupi otrzymują wraz z misją kanoniczną od papieża, a papież przez prawnie dokonany wybór. Naukę taką odnajdujemy w każdym katolickim podręczniku:

    Ks. St. Bartynowski T.J. Apologetyka podręczna. Obrona wiary katolickiej z odpowiedziami na zarzuty., Kraków 1918 rok, s. 381
    „Zwierzchnicy Kościoła rzymsko-katolickiego: papież i biskupi są prawowitymi następcami Apostołów.
    Papież. Św. Piotr, jako człowiek, nie mógł żyć wiecznie, ale władza jego, jako głowy widomej całego Kościoła, według słów Chrystusa miała trwać aż do końca świata. Otóż podobnie jak władza monarsza utrzymuje się przez prawowite następstwo, tzn. każdy prawny następca monarchy, dziedzicząc po nim władzę, wchodzi tym samem we wszystkie prawa i przywileje swego poprzednika — tak władza Piotra, jako głowy całego Kościoła, mogła się utrzymać tylko drogą prawowitego i nieprzerwanego przechodzenia z jednej osoby na drugą. W ten sposób prawowici następcy Piotra, dziedzicząc prawnie i bez przerwy, jeden po drugim, władzę Piotrową w całym Kościele, wchodzili tym samem we wszystkie prawa i przywileje Piotra”.

    Czy, mając powyższe na uwadze, można dokonać legalnego wyboru papieża z pominięciem obowiązującego prawa papieskiego? Czyli, innymi słowy, czy przy wyborze papieża można zastosować cnotę epikei?

    Prawo wyboru papieża jest prawem jurysdykcyjnym. Kodeks Prawa Kanonicznego mówi, iż nie można stosować epikeji, gdy idzie o prawo Boże naturalne lub pozytywne, oraz o prawa ludzkie irritantes (c. 2205) (za x. Grabowski). Prawa jurysdykcyjne są prawami irritants, o czym pisze ks. Miaskiewicz, „Supplied jurisdiction according to canon 209”, s. 161:
    “The important point to bear in mind is that jurisdiction, in the sense that was carefully designated in the preliminary notions, is a juridical factor and that jurisdictional laws are at least equivalently invalidating or incapacitating laws”. (leges irritantes — po angielsku “invalidating laws”)

    Ponad to, epikeia to działanie z pominięciem prawa, w okolicznościach, w których pominięcie prawa jest zgodne z intencjami prawodawcy. Pius XII w konstytucji określającej prawo wyboru papieża unieważnia wszystkie decyzje, które leżą w jurysdykcji papieża, a które byłyby podjęte przez kolegium kardynalskie w czasie sede vacante.

    Konstytucja Vacante Apostolica Sede (tłumaczenie moje własne):
    „Podczas wakatu stolicy apostolskiej, co się tyczy tych kompetencji, które odnosiły się do papieża kiedy żył, Święte Kolegium Kardynałów nie będzie mieć absolutnie żadnej władzy, ani jurysdykcji, ani władzy udzielania łaski, ani sprawiedliwości, które były prawem zmarłego papieża. Kolegium jest zobligowane zastrzec te wszystkie rzeczy dla przyszłego papieża. Dlatego orzekamy defekt, oraz unieważniamy wszelkie uprawnienia oraz jurysdykcję przysługujące Rzymskiemu Papieżowi gdy żyje, które zgromadzenie kardynałów zarządzi do wykonania (wtedy, gdy Kościół jest pozbawiony papieża), z wyjątkiem tych sytuacji, które są opisane w tej konstytucji”.

    Jeśli chodzi o sedeprywacjonizm. Problem z tym polega na tym, iż odstępuje się od teologicznego rozumienia katolickich terminów formalny/materialny na rzecz rozumienia filozoficznego – co prowadzi do karkołomnych teorii, iż ktoś jest filozoficznym papieżem materialnym, a nie jest równocześnie katolickim papieżem materialnym, gdyż katolicki papież materialny jest zawsze ten sam co formalny. Wychodzą z tego absurdy, jak np. Pańskie zdanie: „Powiedzieć o kimś, że jest materialnym papieżem, to powiedzieć, że w ścisłym tego słowa znaczeniu, nie jest papieżem”. Zresztą, w języku polskim nie ma przystępnych i zrozumiałych opracowań na ten temat więc ciężko mi się odnosić do czegoś, w czym nie mam dokładnego rozeznania.

    Twierdzenie o żyjącym Piusie XII to bardziej konkluzja teologiczna niż opinia. Podobnie jak konkluzją jest, iż heretyk tytułowany w TV jako „papież” nie jest papieżem Kościoła.
    http://sedevacante.pl/teksty.php?li=20

    Na koniec zgodzę się z Panem. Kościół nauczający ma z prawa boskiego obowiązek uświęcać, rządzić i nauczać – dlatego jeśli tego nie robi, to znaczy, że nie może. W listach apostolskich św. Paweł pisał do gminy (nie pamiętam której), że nie może przybyć i nauczać, ponieważ „Żydzi nie pozwalają głosić dla pogan” i zamknęli go w więzieniu. Biorąc pod uwagę fakt, iż od tamtego czasu władza i potęga Żydów mocno wzrosły, zakładam, iż bardzo prawdopodobne jest, że papież nie może pełnić swojej misji apostolskiej z tego samego powodu, co wtedy św. Paweł. Żydzi nie pozwalają.

  12. „Należy rozróżnić władzę rządów (jurysdykcję), którą papież otrzymuje bezpośrednio od Boga, oraz posłannictwo apostolskie, które papież otrzymuje pośrednio od Boga, a bezpośrednio od swojego poprzednika, poprzednik od poprzednika, itd. aż do św. Piotra Apostoła.”

    Cytował Pan Ks. Grabowskiego:
    „Chrystus ustanowił Apostołów pierwszymi zwierzchnikami i nauczycielami Kościoła, każdy tedy przełożony w Kościele tylko od Apostołów mógł otrzymać władzę rządów. (…) Prawnym tytułem następstwa w Kościele jest posłannictwo, Chrystus bowiem posyła Apostołów (Jan. 20, 21). Ten może być rządcą w Kościele, kto od Apostołów otrzyma misję i dlatego zwierzchnictwo Kościoła ma się urzeczywistniać w kolejnym posłannictwie”.

    Władza Kościoła jest trojaka: rządzenia, uświęcania i nauczania. Władza nauczania i rządzenia nazywa się jurysdykcją: „Według nauki katolickiej Chrystus oprócz władzy święceń nadał w swym Kościele władzę jurysdykcji t. j. władzę NAUCZANIA I RZĄDZENIA apostołom i ich następcom biskupom katol.” Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna, Ks. Dr. M. Sieniatycki, s. 181

    Jak już się zgodziliśmy władzę jurysdykcji papież otrzymuje bezpośrednio od Boga, a władza święceń nie jest nawet konieczna do zostania papieżem, bo może został wybrana osoba świecka. Posłannictwo to legalne przekazanie władzy („… dlatego, że jego Pasterze są prawowitymi „następcami Apostołów” i otrzymali od nich swoje posłannictwo, na nich bowiem przelali Apostołowie swoją władzę rządzenia.”). Widać z tego, że żadnej części tej władzy nie musi papież otrzymać „bezpośrednio od poprzednika”. Podczas ważnego wyboru osoby świeckiej i po jej akceptacji, zostaje papieżem, otrzymuje jurysdykcję bezpośrednio od Boga, a święcenia od innego biskupa, ponieważ papież już nie żyje.

    „Prawo wyboru papieża jest prawem jurysdykcyjnym. Kodeks Prawa Kanonicznego mówi, iż nie można stosować epikeji, gdy idzie o prawo Boże naturalne lub pozytywne, oraz o prawa ludzkie irritantes (c. 2205) (za x. Grabowski). Prawa jurysdykcyjne są prawami irritants, o czym pisze ks. Miaskiewicz, „Supplied jurisdiction according to canon 209”, s. 161:
    “The important point to bear in mind is that jurisdiction, in the sense that was carefully designated in the preliminary notions, is a juridical factor and that jurisdictional laws are at least equivalently invalidating or incapacitating laws”. (leges irritantes — po angielsku “invalidating laws”)”

    Sprawdźmy co jest dalszym ciągiem cytatu:
    „Thus, in the same manner that a dispensation is necessary for a person to marry validly in the presence of a diriment ecclesiastical impediment, so too the requisite faculty, the required power, or jurisdiction, is necessary to posit validly a jurisdictional act. Those, who have not that power, even should they possess all other qualifications, simply cannpt validly act.”

    Mamy tutaj analogię, która wyjaśnia o co chodziło wyżej. Z jednej strony sakrament małżeństwa, który do ważności domaga się dyspensy w przypadku „unieważniającej kościelnej przeszkody”, tak też wymagana władza lub jurysdykcja jest konieczna do założenia, że akt jurysdykcyjny jest ważny. I dalej mowa o tym, że kto tej władzy nie posiada, nawet jeśli posiada wszystkie kwalifikacje, nie może ważnie działać. Tutaj chodzi o to, że jeśli coś jest konieczne do ważności danego aktu, to brak tego koniecznego warunku przekreśla ważność, nawet jeśli inne warunki są spełnione.

    Nie wiem jak Pan zdefiniowałby „prawo jurysdykcyjne”. Nie wiem także skąd Pan wziął pomysł, że prawo wyboru papieża „prawem jurysdykcyjnym”, w znaczeniu jakie na początku podał ks. Mackiewicz dla słowa „jurysdykcja”. Nie widzę powody dla którego Kościół nie mógłby takiego prawa dostarczyć w razie konieczności dla osób, które nie są kardynałami.

  13. „Jeśli chodzi o sedeprywacjonizm. Problem z tym polega na tym, iż odstępuje się od teologicznego rozumienia katolickich terminów formalny/materialny na rzecz rozumienia filozoficznego – co prowadzi do karkołomnych teorii, iż ktoś jest filozoficznym papieżem materialnym, a nie jest równocześnie katolickim papieżem materialnym, gdyż katolicki papież materialny jest zawsze ten sam co formalny. Wychodzą z tego absurdy, jak np. Pańskie zdanie: „Powiedzieć o kimś, że jest materialnym papieżem, to powiedzieć, że w ścisłym tego słowa znaczeniu, nie jest papieżem”. Zresztą, w języku polskim nie ma przystępnych i zrozumiałych opracowań na ten temat więc ciężko mi się odnosić do czegoś, w czym nie mam dokładnego rozeznania.”

    Nie ma w języku polskim, ale są w języku angielskim. W moim mniemaniu napisane łatwiejszym językiem, jak praca ks. Mackiewicza. Zdanie, które Pan zacytował jest nie bardziej absurdalne jak zdanie: „materialny herezja nie jest w ścisłym tego słowa znaczeniu herezją”. Tak samo sama materia sakramentu nie jest w ścisłym tego słowa znaczeniu sakramentem, a schizmatycki „biskup”, nie jest w ścisłym tego słowa znaczeniu „biskupem”. Możemy ten wątek zakończyć, nie byłoby stosowne domaganie się odpowiedzi na ten temat, skoro nie ma „dokładnego rozeznania”.

  14. „Twierdzenie o żyjącym Piusie XII to bardziej konkluzja teologiczna niż opinia. Podobnie jak konkluzją jest, iż heretyk tytułowany w TV jako „papież” nie jest papieżem Kościoła.”

    Jak Pan widzi mamy tutaj do czynienia z dedukcją o dwóch przesłankach. Dlatego na początku prosiłem do dedukcję. Jeśli chce Pan uznawać to za konkluzję teologiczną, to proszę podać odpowiednia dedukcję. Ja bym powiedział, że z Pana wypowiedzi świadczą, że to nie jest teologiczna konkluzja. Konkluzja teologiczna wynika niezawodnie z przesłanek (poprawność formalna dedukcji). Pan natomiast mówi np. tak: „Co jeszcze przemawia na rzecz papieża Piusa XII, a nie ukrytej hierarchii?” Po czym podaje Pan przykłady, z których nie wynika wniosek (konkluzja) o jakiej Pan mówi, co świadczy raczej o spekulacyjnym charakterze Pana wnioskowań, a nie o niezawodnym (dedukcyjnym), jaki posiadają konkluzje teologiczne.

  15. Coś jest teologiczną konkluzją lub nie jest teologiczną konkluzją.
    „Konkluzja teologiczna jest to propozycja wyciągnięta przez wnioskowanie z dwóch przesłanek, z których jedna jest formalnie objawiona a druga jest w naturalny sposób znana, np. Bóg odda każdemu według jego zasług (objaw.). Lecz do czynów zasługujących potrzeba wolnej woli (znana natur.). Więc człowiek ma wolną wolę (konkluzja teologiczna). Oczywiście Kościół jest także nieomylny, gdy potępia błędy przeciwne konkluzjom teologicznym, bo w ten sam sposób zna kto prawdę jak i błąd jej przeciwny.” Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna, Ks. Dr. M. Sieniatycki

    Przepraszam za bałagan, ale nie chciało dodać komentarza w normalnej formie.

  16. 1. POSŁANNICTWO APOSTOLSKIE

    Czym innym jest posłannictwo apostolskie, a czym innym jest władza jurysdykcji. Chrystus POSYŁA Apostołów, aby wykonali MISJĘ. Jaką misję? Misję uświęcania, nauczania oraz rządzenia. Daje im również władzę (uświęcania, nauczania oraz rządzenia), aby powierzoną misje mogli wykonać. Zatem władza uświęcania, nauczania oraz rządzenia jest konsekwencją/wypadową wcześniej otrzymanej misji apostolskiej.

    Bezpośrednio Chrystus posłał jedynie pierwszych Apostołów. Tylko pierwsi Apostołowie otrzymali bezpośrednią misję od Chrystusa.

    Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna, Ks. Dr. M. Sieniatycki, s. 193
    „Do głoszenia Ewangelii i szerzenia królestwa bożego na ziemi t. j. do tworzenia i organizowania Kościoła POTRZEBA MISJI BOŻEJ. Apostołowie, a nawet sam Chrystus, jako człowiek, jej potrzebował. Kto będzie po Apostołach tej misji spadkobiercą, w jaki sposób będzie ona przechodzić na następne pokolenia? Apostołowie, odpowiada Klemens na te pytania, otrzymawszy „rozkazy… wyszli opowiadać przyjście królestwa bożego. Opowiadali po wsiach i miastach i najpierw nawróconych, wypróbowawszy wprzód ich ducha, ustanawiali biskupami i diakonami tych, którzy uwierzą“. A zatem hierarchia kościelna, biskupi i diakoni, otrzymują posłannictwo od Boga przez Apostołów, tak jak oni otrzymali je od Chrystusa, a Chrystus od Boga”.

    Na stronie 198 „Apologetyki” ksiądz Sieniatycki wykłada, iż jedynie Apostołowie mieli bezpośrednie posłannictwo apostolskie od Chrystusa. Jedynie Apostołom Chrystus przekazał bezpośrednio misję uświęcania, nauczania oraz rządzenia. Każda inna osoba w hierarchii Kościoła otrzymuje misję apostolską (posłannictwo apostolskie) jedynie pośrednio:
    – albo bezpośrednio od Apostołów,
    – albo poprzez prawowitych następców Apostołów, którzy misję apostolską otrzymali i mogą jej udzielić innym.

    Ks. Sieniatycki, Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna, Kraków, 1932; str. 342
    „By ktoś legalnie działał w imieniu drugiego, musi od niego otrzymać delegację do tego bezpośrednio albo pośrednio t. j. od tego samego, w którego imieniu działa, albo pośrednio od tych, którzy sami mieli tę delegację od niego i mieli jej innym udzielić. Nikt więc w Kościele bożym nie może w imieniu Boga działać, tylko ten, który od Boga misję po temu otrzyma albo bezpośrednio albo pośrednio przez tych, którzy przedtem tę misję otrzymali i mieli jej innym udzielić. Tym bardziej potrzeba od Boga misji w Kościele, że nauczanie, uświęcanie, rządzenie w Kościele to czynności nadprzyrodzone, których przeto bez interwencji bożej sprawować nie można”.

    Bezpośrednie następstwo apostolskie przetrwało jedynie na stolicy rzymskiej. Dlatego jedynie biskup Rzymu – biskup stolicy założonej przez św. Piotra Apostoła – jest dzisiaj jedynym bezpośrednim następcą apostolskim.

    Zatem biskup Rzymu otrzymuje posłannictwo apostolskie nie bezpośrednio od Boga, ale jedynie od poprzedniego prawowitego następcy św. Piotra, który misji apostolskiej może udzielić kolejnemu biskupowi Rzymu (papieżowi), oraz innym biskupom rozsianym po świecie.

    W jaki sposób następca apostolski św. Piotra (tj. papież) przekazuje posłannictwo apostolskie kolejnemu papieżowi? Poprzez prawo wyboru papieża, które stanowi. Dlatego wybór papieża musi być dokonany w oparciu o obowiązujące prawo papieskie – jak to było w całej historii Kościoła. I NIGDY nie było sytuacji, aby papież został obrany z pominięciem obowiązującego w danym czasie prawa. Wybór taki byłby niekanoniczny – czyli żaden.

    2. SEDEPRYWACJONIZM

    Albo trzymamy się filozoficznego znaczenia formalny/materialny albo katolickiego. W katolickim ujęciu papież jest zawsze ten sam materialnie co formalnie. Dlatego nie ma tu analogii, którą Pan przytacza:

    „Zdanie, które Pan zacytował jest nie bardziej absurdalne jak zdanie: „materialny herezja nie jest w ścisłym tego słowa znaczeniu herezją”. Tak samo sama materia sakramentu nie jest w ścisłym tego słowa znaczeniu sakramentem, a schizmatycki „biskup”, nie jest w ścisłym tego słowa znaczeniu „biskupem”.”

    W katolickim ujęciu herezja może być materialna, a nie być formalna. Również sakrament może posiadać materię, a nie posiadać formy. Jednak papież zawsze jest ten sam materialnie co formalnie. Nie może istnieć papież materialny, a nie formalny. Analogii żadnej tutaj nie ma.

    Jeśli są opracowania sedeprywacjonizmu w języku angielskim to proszę o linki. Chętnie przestudiujemy.

    3. EPIKEIA przy wyborze papieża.

    Bacząc na pt 1 mojego wpisu dalsze rozważanie tej kwestii nie ma w sumie znaczenia. Prawo ludzkie – prawo wyboru papieża – jest bowiem realizacją prawa boskiego, które do prawowitości wyboru papieża wymaga posłannictwa od prawowitego następcy Apostoła – który posłannictwa może udzielić kolejnemu papieżowi, a czyni to własnie poprzez stanowione prawo.

    Przemówienie Piusa XII do studentów prawa, Wiedeń 1956 r.
    „Prawo Kościoła nie jest celem samym w sobie. Jest środkiem do celu. Prawo Kościoła jest na służbie „salus animarum” (zbawienia dusz), a zatem jest to kwestia opieki duszpasterskiej. (…) Wiele kanonów jest ustanowionych jedynie jako normy ochronne aby strzec wiary przed zepsuciem i aby zachować godność łaski i sakramentów od świętokradztwa. Ale prócz nich istnieją kanony które są wbudowane w samą strukturę Kościoła przez jego Boskiego Założyciela, i które są w istocie w bezpośredniej zgodzie z jej naturą. Należą do nich prawa określające formę organizacji Mistycznego Ciała Chrystusa, ustawy regulujące ustrój Kościoła oraz te, które określają kompetencje papieża i biskupów. Chrystus założył swój Kościół nie jako bezkształt ruchu duchowego, ale jako silnie zorganizowaną wspólnotę”.

    Być może się mylę w kwestii praw jurysdykcyjnych. Jednak oczywiste jest, iż konstytucja Piusa XII, unieważniająca wszelkie akty prawne, które leżą do kompetencji papieża, a które byłyby dokonane w czasie sede vacante, jest prawem irritantes – tj. prawem unieważniającym. Co do tego chyba się zgadzamy?

    4. DEDUKCJA Piusa XII.
    https://katolikintegralny.wordpress.com/2016/01/09/faq-czyli-najczesciej-zadawane-pytania/

  17. „ „Posłannictwo” w znaczeniu ściślejszym oznacza przelanie władzy rządzenia.” X. Tylka; Dogmatyka Katolicka Część Ogólna; s. 325

    Żaden z cytatów, który tutaj Pan przedstawił nie pokazuje explicite czym jest w istocie „posłannictwo”, ani nie zaprzecza temu co powiedziałem. Myślę, że stąd może wynikać zamieszanie. Cytat, który powyżej podałem explicite pokazuje czym jest. Tak jak powiedziałem wcześniej: Papież nie przekazuje bezpośrednio władzy rządzenia, bo ta jest przekazywana bezpośrednio przez samego Boga, którym jest Chrystus.

    Admin:

    O’Reilly, T. (1907). Apostolicity. In The Catholic Encyclopedia. New York: Robert Appleton Company. Retrieved March 15, 2017 from New Advent: http://www.newadvent.org/cathen/01648b.htm
    „Apostolicity of mission is a guarantee of Apostolicity of doctrine. St. Irenæus (Adv. Haeres, IV, xxvi, n. 2) says: „Wherefore we must obey the priests of the Church who have succession from the Apostles, as we have shown, who, together with succession in the episcopate, have received the certain mark of truth according to the will of the Father; all others, however, are to be suspected, who separated themselves from the principal succession”, etc. In explaining the concept of Apostolicity, then, special attention must be given to Apostolicity of mission, or Apostolic succession. Apostolicity of mission means that the Church is one moral body, possessing the mission entrusted by Jesus Christ to the Apostles, and transmitted through them and their lawful successors in an unbroken chain to the present representatives of Christ upon earth. This authoritative transmission of power in the Church constitutes Apostolic succession. This Apostolic succession must be both material and formal; the material consisting in the actual succession in the Church, through a series of persons from the Apostolic age to the present; the formal adding the element of authority in the transmission of power. It consists in the legitimate transmission of the ministerial power conferred by Christ upon His Apostles. No one can give a power which he does not possess. Hence in tracing the mission of the Church back to the Apostles, no lacuna can be allowed, no new mission can arise; but the mission conferred by Christ must pass from generation to generation through an uninterrupted lawful succession. The Apostles received it from Christ and gave it in turn to those legitimately appointed by them, and these again selected others to continue the work of the ministry. Any break in this succession destroys Apostolicity, because the break means the beginning of a new series which is not Apostolic. „How shall they preach unless they be sent?” (Romans 10:15). An authoritative mission to teach is absolutely necessary, a man-given mission is not authoritative. Hence any concept of Apostolicity that excludes authoritative union with the Apostolic mission robs the ministry of its Divine character. Apostolicity, or Apostolic succession, then, means that the mission conferred by Jesus Christ upon the Apostles must pass from then to their legitimate successors, in an unbroken line, until the end of the world. This notion of Apostolicity is evolved from the words of Christ Himself, the practice of the Apostles, and the teaching of the Fathers and theologians of the Church”.

    „Nikt więc w Kościele bożym nie może w imieniu Boga działać, tylko ten, który od Boga misję po temu otrzyma albo bezpośrednio albo pośrednio przez tych, którzy przedtem tę misję otrzymali i mieli jej innym udzielić.”

    I to się zgadza, papież dostaje misję (czyli przelanie władzy) bezpośrednio od Boga.

    Admin: Jest to nieprawda. Kościół katolicki naucza, iż bezpośrednio od Chrystusa misję otrzymali jedynie pierwsi Apostołowie. Każdy następca otrzymuje misję pośrednio, od poprzedniego następcy, który otrzymał misję od poprzedniego następcy – i tak cofając się wstecz od Apostoła, Apostoł od Chrystusa, Chrystus od Ojca. Jak powyżej podaje katolicka encyklopedia, nieprzerwana ciągłość przekazywania misji przez następców Apostołów ma trwać aż do skończenia świata. Bezpośrednim następcą Apostoła jest dzisiaj jedynie biskup Rzymu – papież. Papież otrzymuje posłannictwo od swojego poprzednika w nieprzerwanym ciągu przekazywania misji apostolskiej (posłannictwa) – nazywa się to sukcesją apostolską. Sukcesja apostolska musi być zarówno materialna, jak i formalna. Formalna sukcesja apostolska przekazywana jest przez prawne posłannictwo. Zatem papież otrzymuje misję apostolską od swojego poprzednika, a władzę jurysdykcji papież otrzymuje bezpośrednio od Boga.

    „Papież dostaje misję bezpośrednio od Boga” – nauka taka nie występuje w Kościele katolickim. Nie jest to katolicka nauka.

    Są dwie opinie na temat w jaki sposób jurysdykcję otrzymują biskupi, ale w jednej i drugiej, papież otrzymuje ją bezpośrednio od Boga. Może Pan przeczytać na ten temat tutaj: (Apologetyka czyli Dogmatyka Fundamentalna; ks. Sieniatycki, s. 263)

    Admin: Jest to nieprawda. Nie ma dwóch opinii w jaki sposób jurysdykcję otrzymują biskupi, ale jest jedna nauka Magisterium, która to określa. Nauka ta mówi, iż papież jest źródłem jurysdykcji dla całego Kościoła. Biskupi otrzymują jurysdykcję JEDYNIE od papieża.

    Encyklika papieża Piusa XII, Ad Sinarum Gentem
    „Władza jurysdykcji, która jest przyznana bezpośrednio z prawa Bożego na Papieża, przychodzi do biskupów z mocy tego samego prawa, ale tylko przez Następcę Piotra, któremu nie tylko wierni, ale również biskupi winni są zachować posłuszeństwo i więzy jedności”.

    Ks. Paweł Pałka „Uzupełnienie jurysdykcji w Prawie kanonicznem”, Lublin 1936, s. 11
    „Od papieża w społeczności kościelnej pochodzi wszelka jurysdykcja”.

    Ks. Grabowski – Prawo Kanoniczne wedlug nowego kodeksu, Lwów 1927, s. 20
    „Papież dokonuje podziału Kościoła na części, naznacza w nich pasterzy i udziela im władzy. W ten sposób papież jest źródłem jurysdykcji biskupów w diecezjach”.

    Ks. Grabowski – Prawo Kanoniczne wedlug nowego kodeksu, Lwów 1927, s. 168
    „Władzę rządów udziela Chrystus bezpośrednio tylko papieżowi, inni zaś zwierzchnicy otrzymują ją mocą kanonicznej misji czyli przez posłannictwo (c. 108, 218, 219, 329)”.

    Nie należy także mylić „następstwa”, które jest bezpośrednie w przypadku papieża, z „posłannictwem”. „„Następstwo” oznacza podstawienie osób w miejsce Apostołów do rządzenia Kościołem.” X. Tylka; Dogmatyka Katolicka Część Ogólna; s. 325
    „Następstwo” jest materią sukcesji apostolskiej, a posłannictwo „formą”.

    Co do sedeprywacjonizmu nie mamy o czym rozmawiać, skoro Pan nie zapoznał się z tą hipotezą. Obalanie hipotezy, której się nie zna w łatwy sposób może doprowadzić ustawiania sobie straw-mana. Linki o które Pan prosił, można znaleźć pod tym adresem, w części „External links”:
    https://en.wikipedia.org/wiki/Sedeprivationism

    „W katolickim ujęciu herezja może być materialna, a nie być formalna.”

    Tak herezja może być tylko materialna, oznacza to tyle, że jest obiektywna. Ale nie jest w istocie tym samym co formalna herezja, tak samo jak figura, która nie ma czterech boków nie jest w istocie tym samym co kwadrat. To samo się tyczy sakramentów, które posiadają formę i materię, jeśli jest tylko forma lub tylko materia, to nie ma sakramentu.

    Admin: Nie dyskutujemy tu o herezji ani o sakramentach, ale o papieżu, który w katolickim ujęciu jest zawsze ten sam materialnie co formalnie. Pan zaś twierdzi, iż filozoficzny materialny papież nie jest papieżem, ale możemy nazwać go materialnym papieżem, ponieważ herezję materialna nazywamy herezją, pomimo iż w ścisłym znaczeniu tego słowa herezja materialna herezją nie jest. Albo ktoś jest papieżem, albo nie jest.

    Nie istnieje w nauce katolickiej nic takiego jak materialny, a nie formalny papież.

    „Bacząc na pt 1 mojego wpisu dalsze rozważanie tej kwestii nie ma w sumie znaczenia. Prawo ludzkie – prawo wyboru papieża – jest bowiem realizacją prawa boskiego, które do prawowitości wyboru papieża wymaga posłannictwa od prawowitego następcy Apostoła – który posłannictwa może udzielić kolejnemu papieżowi, a czyni to własnie poprzez stanowione prawo.”

    Nigdzie w zamieszczonych przez Pana cytatach, nie jest explicite napisane, że papież posłannictwo (władzę) otrzymuje bezpośrednio od poprzedniego papieża. Natomiast u ks. Sieniatyckiego na 263 jest explicite napisane, że otrzymuje władze bezpośrednio od Boga. Na 198 str. rzeczywiście jest napisane, że następcy Apostołów pośrednio otrzymują władzę i tak też jest, ale idzie tutaj o zwykłych biskupów, a nie o papieża.

    Admin: Czym innym jest posłannictwo apostolskie, czym innym jest władza apostolska. Posłannictwo apostolskie (misję apostolską) bezpośredni następca św. Piotra Apostoła otrzymuje od swojego poprzednika, o czym pisałem już wielokrotnie wcześniej, co możemy przeczytać w przytoczonej na wstępie encyklopedii katolickiej. Władzę zaś rządów otrzymuje bezpośrednio od Boga.

    Na 256 str. „Apologetyki” ; Kwestia 2; pkt. b), jest explicite napisane, że władzę prymatu (czyli zwyczajną, powszechną, bezpośrednią, najwyższą i pełną jurysdykcję) otrzymuje wybrany wprost od Jezusa Chrystusa. „Po śmierci bowiem lub rezygnacji papieża nie ma nikogo w Kościele, któryby posiadał władzę prymatu, więc nikt nie może jej przelać na wybranego. Jest zresztą rzeczą naturalną, by ten, który ma być zastępcą Chrystusa wprost od Chrystusa władzę otrzymał.”

    Poza tym, co do tego jak ma być wybrany papież w wyjątkowych warunkach, na tej samej stronie „Apologetyki”, jest napisane:
    „Również Kościołowi pozostawił oznaczenie sposobu, w jaki ma być wybór [papieża] dokonany. Sposób ten jest faktycznie określony prawem papieskim i w zwyczajnym stanie Kościoła tylko przez papieża może zostać zmieniony. W nadzwyczajnych warunkach Kościoła np. w czasie schizmy, gdy nie jest rzeczą pewną, kto jest legalnym papieżem, oznaczenie sposobu wybory papieża należałoby do Soboru powszechnego, ogólnie mówiąc do Kościoła.”
    Już sam ten fragment pokazuje, że w razie konieczności można papieża wybrać inaczej, pomijając przy tym prawo papieskie.

    Admin: Jak pisałem w jednym z poprzednich komentarzy ta opinia teologiczna jest sprzeczna z tym, co czytamy w innym miejscu książki jak i w innych podręcznikach.

    „Jednak oczywiste jest, iż konstytucja Piusa XII, unieważniająca wszelkie akty prawne, które leżą do kompetencji papieża, a które byłyby dokonane w czasie sede vacante, jest prawem irritantes – tj. prawem unieważniającym. Co do tego chyba się zgadzamy?”

    „Drugie prawo (irritans) natomiast sprawia, że akt jest nieważny bez względu na to, kto go spełnia, dlatego, że jego jakość nie zależy od osoby działającej lecz od formy. (…)
    Forma jest to ogół warunków, wymaganych do ważności aktu. Forma może być nieodłączna od aktu (intinseca), gdy stanowi istotną jego część, np. do ważności małżeństwa konieczne jest zawarcie go wobec miejscowego duszpasterza (…), albo tylko tylko dopełnienia go pod względem prawnym (solemnitas), np. pozwolenie zwierzchnika do aljenacji majątku (…).” s. Grabowski – Prawo Kanoniczne według nowego kodeksu, Lwów 1927, s. 68
    Dalej jest np. o tym, że nawet prawa „irritantes” w przypadku „prawnej wątpliwości” nie obowiązują.
    Nie wiem czy konstytucja, o której Pan mówi, jest irritantes. Możliwe, że jest, ale jak widać nawet pod tym względem istnieje możliwość wyjścia z tej sytuacji, poprzez wątpliwość prawną. Przynajmniej tak mi się wydaje, nie znam całości tej konstytucji, a na razie nie udało mi się znaleźć jej w języku, który dostatecznie znam.

    Admin: Pan niepotrzebnie komplikuje proste rzeczy.

    Jougan – SŁOWNIK kościelny łacińsko-polski, Gniezno 1948, s. 331.
    LEGES IRRITANTES – prawa zawierające postanowienia, wedle których orzeka się nieważność pewnej czynności.

    W konstytucji Pius XII unieważnia wszelkie akty prawne, które leżą do kompetencji papieża, a które byłyby dokonane w czasie sede vacante. Do takich aktów, które należą do kompetencji papieża należy zmiana prawa wyboru papieża.

    ODCZYTY z okazji rocznicy wyboru i koronacji Jego Świątobliwości Piusa XI Papieża, miane w Przemyślu dla Sodalicji Mariańskiej Mężczyzn w r. 1923; http://www.ultramontes.pl/fischer_wybor_papieza_1.htm
    „Kto ma wybierać Papieża i Biskupów i kapłanów i w jaki sposób, stanowienie o tym, ponieważ tu zależeć musi wiele od stosunków, w jakich się Kościół i świat może kiedykolwiek znajdować, zostawił Pan Jezus Hierarchii, tj. starszyźnie kościelnej, a najwyższą w tej sprawie władzę nadał każdoczesnemu Papieżowi, jako następcy św. Piotra, Głowie Kościoła. To jest całkiem pewne, bo Pan Jezus do św. Piotra rzekł: Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebiesiech (Mt. 16, 19), i rzekł także: Paś baranki Moje, paś owce Moje (Jan 21, 15-17). Paś, to znaczy, nie tylko nauczaj, lecz także sprawuj rządy (bo pasterz rządzi owczarnią, a owce słuchają głosu jego), wydawaj rozporządzenia zmierzające do tego, by Kościół wiódł ludzi do nieba.

    Każdy więc Papież ma prawo za życia swego rozporządzić, w jaki sposób po jego śmierci nowy Papież ma być wybrany, i nikt nie ma prawa to rozporządzenie zmienić, jeno znów którykolwiek z następnych Papieży.”.

    Dedukcją jest np. to:

    1. Każdy kawaler nie ma żony.
    2. Michał jest kawalerem.
    Zatem: Michał nie ma żony.

    Między przesłankami, a wnioskiem zachodzi związek wynikania (formalna poprawność), więc jeżeli przesłanki są prawdziwe (materialna poprawność), to wniosek koniecznie jest prawdziwy.
    Inny przykład, bardziej z dziedziny teologii:

    1. Zasadniczą (istotną) cechą (mającego odpowiednie użycie rozumu) członka ciała Kościoła jest publiczne wyznawanie wiary.
    2. Materialny publiczny heretyk NIE wyznaje publicznie wiary.
    Zatem: Materialny publiczny heretyk nie jest członkiem ciała Kościoła.

    A tutaj kolejny przykład:

    1. Franciszek jest (co najmniej) materialnym publicznym heretykiem.
    2. Materialny publiczny heretyk nie jest członkiem ciała Kościoła.
    Zatem: Franciszek nie jest członkiem ciała Kościoła.

    Możliwe, że w linku, który Pan podał implicite jakaś dedukcja by się znalazła. Jednak pobieżnie przeglądając, żadnej explicite nie dostrzegam. Ponawiam w takim razie prośbę o pokazanie odpowiedniej dedukcji.

  18. Info od administracji strony: otrzymuje sygnały od różnych osób, iż nie można dodać na stronie komentarza. Poniżej publikuję komentarz otrzymany od czytelnika strony mailem.

    Pan X napisał :
    Poza tym, co do tego jak ma być wybrany papież w wyjątkowych warunkach, na tej samej stronie „Apologetyki”, jest napisane:
    „Również Kościołowi pozostawił oznaczenie sposobu, w jaki ma być wybór [papieża] dokonany. Sposób ten jest faktycznie określony prawem papieskim i w zwyczajnym stanie Kościoła tylko przez papieża może zostać zmieniony. W nadzwyczajnych warunkach Kościoła np. w czasie schizmy, gdy nie jest rzeczą pewną, kto jest legalnym papieżem, oznaczenie sposobu wybory papieża należałoby do Soboru powszechnego, ogólnie mówiąc do Kościoła.”
    Już sam ten fragment pokazuje, że w razie konieczności można papieża wybrać inaczej, pomijając przy tym prawo papieskie.

    żle pan interpretuje zapis ks. Sieniatyckiego. Proszę zwrócić o czym mówi ten fragment, który pan przytoczył ” w czasie schizmy, gdy nie jest rzeczą pewną, kto jest legalnym papieżem, oznaczenie sposobu wybory papieża należałoby do Soboru powszechnego, ogólnie mówiąc do Kościoła.”

    odp. ksiądz Sieniatycki nie miał na myśli okresy sedevacante bo gdyby to miał na mysli to był by sam stanął w sprzeczności z historią. Mianowicie w czasie schizmy gdy nie wiadomo który papież jest prawdziwy to prawo do wyboru następcy może przejść na sobór ale tylko pod pewnymi względami

    1. Wszyscy papieże muszą wyrazić zgodę aby sobór wybrał następcę i sami zrezygnować z urzędu . Dlaczego? Ponieważ gdyby sobór wybrał nowego papieża to sam sobór wbrew nauce kościołą postawił by się wyżej niż Papież , ponieważ z chwilą wyboru nowego papieża obalił by starego skutkowało by to popadnięciem soboru w anatemę. Dlatego podczas wielkiej schizmy zachodniej kościół tak bardzo walczył aby wszyscy trzej wyrazili zgodę do abdykacji i aby wszyscy zaakceptowali zwołanie wyboru bo sobór nie zwołany przez Papieża nie ma racji bytu. Skoro więc nie wiadomo było kto jest prawdziwy to wszyscy trzej musieli wyrazić zgodę na sobór i jego postanowienia.
    Dlatego słusznie ks. Sieniatycki zaznaczył , że sobór może wybrać papieża w czasie schizmy a o sedevacante nie ma tutaj mowy. Proszę nie dopowiadać terminu sedevacante do ” pewnych wyjątkowych okoliczności „o których piszę ks. Sieniatycki bo do ” pewnych wyjątkowych okoliczności ” nie należy termin sedevacante

    2. Jak wiemy z nauki kościoła nie ma możliwości aby tron Piotrowy był sedevacante w ścisłym słowa tego znaczeniu bo to by oznaczało ,że kościół został zniszczony. Okres sedevacante może tylko tyle trwać ile potrzeba do wyboru następcy i póki jest możliwość wyboru następcy zgodnie z prawem papieskim to kościół istnieje i linia papieska jest w ciągłości. Dzisiaj nie możliwe jest wybranie następcy Piusa XII zgodnie z prawem papieskim, które on sam określił . Jeśli zatem jesteśmy w takiej sytuacji to tak jak pan prosił mamy konkluzję
    1. Linia na stolicy Piotrowej nie może być przerwana zgodnie z obietnicą Chrystusa
    2. wydaje się ,że linia papieska została przerwana bo nie mozna zgodnie z prawem wybrać nowego papieża
    wniosek : zgodnie z punktem nr.1 musi żyć prawdziwy papież i nie może być okresu sedevacante przez tak długi okres jaki wydaje się ,że mamy obecnie

    dalej :
    1. Papież aby był Papieżem musi być ważnie wybrany przez kościół i publicznie ogłoszony
    2. Wątpliwy Papież nie jest Papieżem i za takiego być uważany nie może
    3. Ostatnim Papieżem nie wątpliwym a ważnie wybranym przez kościół i publicznie ogłoszonym był Pius XII
    Wniosek : Pius XII jest nadal Papieżem kościoła katolickiego więc musi dalej żyć

    zagadnieni enr 3.
    Wydaje się ,że gdy nie wiadomo kto jest papieżem to prawo wyboru następcy przechodzi na sobór powszechny
    odp: Dziś nie zachodzi ta wątpliwość kto jest prawdziwym Papieżem jak to miało miejsce podczas wielkiej schizmy zachodniej tylko zachodzi pytanie gdzie on jest ? Skoro więc okres sedevacante nie może się przedłużyć do momentu aż nie będzie możliwości wybrania legalnie następcy bo oznaczało by to przerwanie sukcesji apostolskiej na stolicy Rzymskiej jak to miało miejsce z pozostałymi stolicami biskupimi a jak to teraz ma miejsce to jedyna konkluzja jaką dyktuje nam rozum oświecony wiarą jest stanowisko iż Papież jest i zyje a stolica Rzymska jest obsadzona i ma się dobrze tylko ,że materialnie jej nie widać . Podpada jednak pod zmysły bo gdyby nie podpadał to my nie moglibyśmy dojść do tych konkluzji. A więc sobór powszechny nie może wybrać następcy gdyż gdyby został zwołany to był by bezprawny a ponadto postawił by się wyżej niż obecnie zasiadający Papież na stolicy i popadłby w anatemę za próbę zdetronizowania namiestnika Chrystusa.

    Filip.

  19. I znowu żaden z cytatów jakie Pan przedstawił nie mówi o przekazaniu posłannictwa papieżowi bezpośrednio przez poprzedniego papieża. Coś w tekście może być zawarte explicite, czyli jest dosłownie napisane, lub implicite, czyli można to wywnioskować. Ani jednego ani drugiego w tym przypadku zrobić nie można.

    „Czym innym jest posłannictwo apostolskie, czym innym jest władza apostolska. Posłannictwo apostolskie (misję apostolską) bezpośredni następca św. Piotra Apostoła otrzymuje od swojego poprzednika, o czym pisałem już wielokrotnie wcześniej, co możemy przeczytać w przytoczonej na wstępie encyklopedii katolickiej. Władzę zaś rządów otrzymuje bezpośrednio od Boga.”

    Pan mówi, że posłannictwo apostolskie jest czym innym jak władza apostolska, a ja temu nie przeczę. „Władza” nie jest przecież dokładnie tym samym co „przelanie władzy”. A, że posłannictwo jest „przelaniem władzy”, jest explicite napisane w poniższym cytacie:
    „ „Posłannictwo” w znaczeniu ściślejszym oznacza przelanie władzy rządzenia.” X. Tylka; Dogmatyka Katolicka Część Ogólna; s. 325

    Władzę rządzenia papieżowi przekazuje Bóg. Co pokazują poniższe cytaty:
    Na 256 str. „Apologetyki” ; Kwestia 2; pkt. b) „Władzę prymatu otrzymuje, legalnie wybrany [papież] wprost od Jezusa Chrystusa.”
    „…bezpośrednia, gdyż otrzymuje ją wprost od Boga, nie zaś za pośrednictwem innych czynników…” Ks. Grabowski – Prawo Kanoniczne wedlug nowego kodeksu, Lwów 1927, s. 19

    Widać zatem, że posłannictwo papieża pochodzi bezpośrednio od Jezusa Chrystusa.

    Sęk w tym, że Pan podaje cytaty, jak np. z encyklopedii katolickiej, w których nie ma bezpośrednio napisanego tego co Pan twierdzi. Jest napisane o apostołach, ale o samym papieżu explicite nie jest napisane. Co powoduje, że Pan sobie dopowiada, że chodzi także o papieża, ale sam tekst wyraźnie o tym nie mówi. Zresztą nawet tekst encyklopedii wspiera to co zacytowałem z „Apologetyki”.
    Encyklopedia: „No one can give a power which he does not possess.”
    „Apologetyka”: „„Po śmierci bowiem lub rezygnacji papieża nie ma nikogo w Kościele, któryby posiadał władzę prymatu, więc nikt nie może jej przelać na wybranego.”
    Jasno to pokazuje, że nie może poprzedni papież przekazać władzy (czyli posłannictwa), bo sam już jej nie posiada.

    Pana błąd wynika stąd, że Pan nie zrozumiał na czym polega posłannictwo. To, że posłannictwo jest przelaniem władzy pokazuje także poniższy cytat, jednak jest mniej bezpośredni jak ten ks. Tylki.

    „…otrzymali od nich swoje posłannictwo, na nich bowiem przelali Apostołowie swoją władzę rządzenia.” Zarys Apologetyki, Ks. Dr. Aleksander Pechnik, Warszawa 1913, s. 159

    Encyklopedia także mówi o posłannictwie jako przelaniu władzy, tyle, że pośrednio:

    „This Apostolic succession must be both material and formal; the material consisting in the actual succession in the Church, through a series of persons from the Apostolic age to the present; the formal adding the element of authority in the transmission of power. It consists in the legitimate transmission of the ministerial power conferred by Christ upon His Apostles. No one can give a power which he does not possess. Hence in tracing the mission of the Church back to the Apostles,”

    Mowa o sukcesji apostolskiej, która jest materialna i formalna. Następstwo jest materią, a posłannictwo (mission) jest formą. Posłannictwo jest przelaniem (transmission) władzy. To, że posłannictwo jest tutaj rozumiane jako przelanie władzy pokazuje ostatnie zdanie: „Hence in tracing the mission…”.

    „„Papież dostaje misję bezpośrednio od Boga” – nauka taka nie występuje w Kościele katolickim. Nie jest to katolicka nauka.”

    Pan jeszcze nie zauważył, że w żadnym cytacie, który Pan przedstawił, nie występuje explicite nauka: „papież otrzymuje misję bezpośrednio od swojego poprzednika”. To Pan sobie dopowiedział, ponieważ to ani nie jest napisane wyraźnie, ani nie wynika z tekstu. Natomiast to co ja mówię, bezpośrednio wynika z cytatów. Streszczę to co tutaj powiedziałem w dedukcji:

    1. „Przelanie władzy” oznacza „posłannictwo”. (za X. Tylka)
    2. Bóg bezpośrednio przekazuje „przelanie władzy” papieżowi (za np. ks. Grabowski i ks. Sieniatycki)
    Zatem: Bóg bezpośrednio przekazuje „posłannictwo” papieżowi.

    Wnioskowanie jest według następującego schematu:

    1. ‚A’ oznacza ‚B’
    2. ‚X’ bezpośrednio przekazuje ‚A’ ‚Y-kowi’.
    Zatem: ‚X’ bezpośrednio przekazuje ‚B’ ‚Y-kowi’.

    Podam analogiczny przykład:

    1. H2O oznacza wodę.
    2. Michał bezpośrednio przekazuje H2O Tomkowi.
    Zatem: Michał bezpośrednio przekazuje wodę Tomkowi.

    JEDYNYM ELEMENTEM pochodzącym bezpośrednio od następców apostołów, w przypadku papieża, są święcenia. Jednak święcenia do zostania papieżem nie są konieczne. Nie jest także konieczne, aby następca był wyświęcony bezpośrednio przez poprzednika, może tak być, ale nie musi. W tym mniej ścisłym znaczeniu następcami Apostołów są Ci, którzy część władzy otrzymali przez święcenia. (za X. Tylka)

    „Admin: Jest to nieprawda. Nie ma dwóch opinii w jaki sposób jurysdykcję otrzymują biskupi, ale jest jedna nauka Magisterium, która to określa. Nauka ta mówi, iż papież jest źródłem jurysdykcji dla całego Kościoła. Biskupi otrzymują jurysdykcję JEDYNIE od papieża.”

    Ks. Sieniatycki, w Apologetyce, napisał, że są dwie opinie, z czego druga jest prawie powszechna, właśnie ta o której Pan mówi, a której ja nie przeczę. Czy po wypowiedzi zacytowanej z encykliki znikła całkowicie pozostała opinia? Być może tak. W każdym razie kluczowe,w tej wypowiedzi, nie było to skąd biskupi biorą jurysdykcję, ani to ile jest opinii; a to, że papież bierze ją bezpośrednio od Boga.

    „Nie istnieje w nauce katolickiej nic takiego jak materialny, a nie formalny papież.”

    Pan musiałby najpierw się zapoznać co oznacza w sedeprywacjonizmie podział na materię i formę. Bo mówienie, że coś w jednym znaczeniu nie występuje, nie oznacza, że w innym znaczeniu nie może występować. Jeśli chce Pan powtarzać się o tym, że nie pasuje Panu filozoficzny podział na materię i formę, to proszę łaskawie podać różnice, między teologicznym a filozoficznym podziałem na formę i materię.

    „Admin: Jak pisałem w jednym z poprzednich komentarzy ta opinia teologiczna jest sprzeczna z tym, co czytamy w innym miejscu książki jak i w innych podręcznikach.”

    To, że opinia jest sprzeczna z inną opinią nie koniecznie oznacza, że jest fałszywa. Czy mógłby Pan pokazać z czym konkretnie jest sprzeczna? Czyli podać cytaty.

    Co do konstytucji Piusa XII: jeśli Pana tłumaczenie i rozumienie jest poprawne, to można uznać, że jest to prawo irritantes. Ale jak już wcześniej powiedziałem występuje w takim przypadku „wątpliwość prawna”. Występuje na tej zasadzie, że jest niepewnym czy prawo odnosiłoby się od przypadku długoletniego wakatu i zagrożenia zniknięcia całej hierarchii. Z tego powodu można uznać, że te prawo nie obowiązuje (dubia lex, nulla lex).
    Drugą kwestią jest to, że prawo musi być możliwe do spełnienia (lex possibilis), prawem i obowiązkiem Kościoła jest wybrać następcę. Prawo papieskie, które w pewnej sytuacji wybór papieża czyniłoby niemożliwym, traci automatycznie moc, gdy właśnie taka sytuacja ma miejsce.

    Co do dedukcji: dalej jej Pan nie przedstawił. Śmiem twierdzić, że Pan jej nie przedstawi. Wszystko do czego Pan może dojść to: „4. Musi żyć pewny papież, a jeśli nie żyje, musi żyć hierarchia, która pewnego papieża mogłaby wybrać.”
    Ukryty biskup lub biskupi z jurysdykcją lub ukryty papież.

  20. Ks. Sieniatycki podał schizmę jako przykład sytuacji, a nie jako jedyną sytuację. Natomiast wyraźnie nie wykluczył okresu długiego wakatu, lub podejrzenia, że taki wakat zachodzi.

    Zgadza się, że możność wyboru papieża, w Kościele zawsze musi istnieć. Natomiast postulowanie ukrytego papieża jest na podobnym poziomie co postulowanie ukrytej hierarchii. Pius XII załatwiałby sprawę wakatu, a hierarchia możności wybory papieża.

    „Ponieważ gdyby sobór wybrał nowego papieża to sam sobór wbrew nauce kościołą postawił by się wyżej niż Papież , ponieważ z chwilą wyboru nowego papieża obalił by starego skutkowało by to popadnięciem soboru w anatemę.”

    Gdyby Sobór (niedoskonały) wybrał papieża podczas wakatu, to żadnego papieża by nie obalił, bo podczas wakatu nie ma papieża.

    „1. Papież aby był Papieżem musi być ważnie wybrany przez kościół i publicznie ogłoszony
    2. Wątpliwy Papież nie jest Papieżem i za takiego być uważany nie może
    3. Ostatnim Papieżem nie wątpliwym a ważnie wybranym przez kościół i publicznie ogłoszonym był Pius XII
    Wniosek : Pius XII jest nadal Papieżem kościoła katolickiego więc musi dalej żyć”

    Pana wniosek nie wynika z przesłanek. Związek wynikania zachodzi między wnioskiem a przesłankami w takiej sytuacji, że gdy przesłanki są prawdziwe, to wniosek koniecznie musi być prawdziwy. Natomiast w tej sytuacji wszystkie przesłanki mogą być prawdziwe, a wniosek fałszywy. Zachodzi zatem tutaj błąd formalny (non sequitur). Aby pokazać ten błąd wystarczy podać jedną sytuację w której wszystkie przesłanki są prawdziwe, a wniosek fałszywy. Przykład:
    – Pius XII umarł,
    – był ważnie wybrany i uznany przez Kościół,
    – wątpliwy papież nie jest papieżem,
    – Pius XII był ostatnim niewątpliwym, ważnie wybranym przez i ogłoszonym przez Kościół papieżem.
    W jakimś okresie każdy papież był ostatnim papieżem i umarł, i po jego śmierci wszystkie wymienione tutaj przesłanki można uznać za prawdziwe. Gdyby z tych przesłanek wynikało, że Pius XII żyje i jest nadal papieżem, to taka sama zależność zachodziłaby przy Piusie XI, Leonie XIII i tak dalej. Co w praktyce prowadzi do absurdu, bo każdy papież żyłby teraz, a zarazem nie byłby papieżem, bo poprzedni jeszcze by nie umarł…

    „Dziś nie zachodzi ta wątpliwość kto jest prawdziwym Papieżem jak to miało miejsce podczas wielkiej schizmy zachodniej tylko zachodzi pytanie gdzie on jest ? Skoro więc okres sedevacante nie może się przedłużyć do momentu aż nie będzie możliwości wybrania legalnie następcy bo oznaczało by to przerwanie sukcesji apostolskiej na stolicy Rzymskiej jak to miało miejsce z pozostałymi stolicami biskupimi a jak to teraz ma miejsce to jedyna konkluzja jaką dyktuje nam rozum oświecony wiarą jest stanowisko iż Papież jest i zyje a stolica Rzymska jest obsadzona i ma się dobrze tylko ,że materialnie jej nie widać . Podpada jednak pod zmysły bo gdyby nie podpadał to my nie moglibyśmy dojść do tych konkluzji. A więc sobór powszechny nie może wybrać następcy gdyż gdyby został zwołany to był by bezprawny a ponadto postawił by się wyżej niż obecnie zasiadający Papież na stolicy i popadłby w anatemę za próbę zdetronizowania namiestnika Chrystusa.”

    1. Do zachowania apostolskości jest konieczny co najmniej jeden biskup o jurysdykcji zwyczajnej. Nie jest natomiast konieczne aby był to papież.
    2. Skoro nie wykluczyliście ponad wszelką wątpliwość, że nie ma takiej hierarchii, to nie możecie powiedzieć, że istnienie papieża jest w tej chwili konieczne.
    3. Nie możecie logicznie wykluczyć istnienia tego czego nie widać (np. hierarchii) i nie musi być widać podczas końca czasów (według was), który właśnie postulujecie. Każda taka próba jest błędem logicznym, jak w przypadku „argument from ignorance”.
    4. To, że Pan może coś wywnioskować nie oznacza, że to coś podpada pod zmysły. Przykładowo można wywnioskować, że w niebie dusze (nie wszystkie, np. NMP ma ciało) ludzkie nie są w pełni ludźmi, bo do tego potrzeb jest ciało. W takiej sytuacji nie widać ani ich ciał, które się rozłożyły, ani duszy, która jest niewidzialna…
    5. Widzialność Kościoła nie oznacza tylko tyle, że komuś pod zmysły podpada, np. samemu papieżowi, ale, że jest to społeczność publiczna. „The material visibility of the Church involves no more than that it must ever be a public, not a private profession; a society manifest to the world, not a body whose members are bound by some secret tie.” New Advent; Chrurch

  21. 1. Do zachowania apostolskości jest konieczny co najmniej jeden biskup o jurysdykcji zwyczajnej. Nie jest natomiast konieczne aby był to papież.

    odp : stosuje pan półprawdy na miarę szkoły rabinicznej. Prawdą jest to co pan napisał wyżej lecz ta prawda sama się wyklucza z innych przesłanek bo :
    Jezus powiedział ” szatan domagał się aby was przesiać jak pszenicę ale Ja prosiłem za Ciebie aby Twoja wiara nie ustała ” co wskazuje , że Papiestwo przetrwa do końca a nie jakiś biskup gdyż modlitwa Jezusa jest zawsze skuteczna. Ponadto kościół nas uczy iż Piotr jest fundamentem tj. opoką całego kościoła i tak jak fundament może istnieć bez budynku tak budynek nie może istnieć bez fundamentu.

    2. Skoro nie wykluczyliście ponad wszelką wątpliwość, że nie ma takiej hierarchii, to nie możecie powiedzieć, że istnienie papieża jest w tej chwili konieczne.

    odp: pewnych rzeczy nie da się wytłumaczyć ponad wszelką wątpliwość albowiem sprawy duchowe nie są tylko sprawami rozumu ale przede wszystkim wiary, która wypływa z posłuszeństwa nauce kościoła.Jeśli istniałby nawet jakiś biskup to zachodzi pytanie jakim sposobem ma on przekazać cechę apostolskości aby kościół nie upadł po jego śmierci ? I tutaj znowu problem bo pan powie ,że na podstawie epikei na co my odpowiemy ,że nie ma takiej możliwości bo kościół tego zakazuje i nie można w tym przypadku stosować epikei na co pan nie znajdzie żadnych argumentów po za takim iż trzeba ze względu na sytuację pominąć prawo kościoła.

    3. Nie możecie logicznie wykluczyć istnienia tego czego nie widać (np. hierarchii) i nie musi być widać podczas końca czasów (według was), który właśnie postulujecie. Każda taka próba jest błędem logicznym, jak w przypadku „argument from ignorance”.

    odp : mogę logicznie wykluczyć pewne rzeczy , których nie widać np. mogę stwierdzić ,że zło nie istnieje jako byt chociaż go nie widzę – jednak wiem to z przesłanek logicznego rozumowania do których doszedł Arystoteles a co potwierdził Dionizjusz Aeropagita a co kościół swoją powagą potwierdził i na tej podstawie twierdzimy iż zło którego nie widać nie istnieje a więc sam popełnia pan błąd typu ignorowanie argumentów.

    4. To, że Pan może coś wywnioskować nie oznacza, że to coś podpada pod zmysły. Przykładowo można wywnioskować, że w niebie dusze (nie wszystkie, np. NMP ma ciało) ludzkie nie są w pełni ludźmi, bo do tego potrzeb jest ciało. W takiej sytuacji nie widać ani ich ciał, które się rozłożyły, ani duszy, która jest niewidzialna…

    odp: Gdy wnioskuje w oparciu o naukę kościoła to z pewnością dana rzecz musi podpadać pod zmysły bo musi istnieć. Jeśli kościół uczy ,że istnieje Bóg a ja go nie widzę to i tak wierzę bo wiem, że kościół się nie myli ale ponadto istnienie Boga podpada pod zmysły poprzez stworzenie dlatego kościół uczy ,że nawet przyrodzonym umysłem możemy poznać istnienie Boga.

    5. Widzialność Kościoła nie oznacza tylko tyle, że komuś pod zmysły podpada, np. samemu papieżowi, ale, że jest to społeczność publiczna. „The material visibility of the Church involves no more than that it must ever be a public, not a private profession; a society manifest to the world, not a body whose members are bound by some secret tie.” New Advent; Chrurch

    odp: W takim razie proszę mi tą społeczność publiczną pokazać .

  22. Do: Filip Błaszkowski
    „odp : stosuje pan półprawdy na miarę szkoły rabinicznej. Prawdą jest to co pan napisał wyżej lecz ta prawda sama się wyklucza z innych przesłanek bo :
    Jezus powiedział ” szatan domagał się aby was przesiać jak pszenicę ale Ja prosiłem za Ciebie aby Twoja wiara nie ustała ” co wskazuje , że Papiestwo przetrwa do końca a nie jakiś biskup gdyż modlitwa Jezusa jest zawsze skuteczna. Ponadto kościół nas uczy iż Piotr jest fundamentem tj. opoką całego kościoła i tak jak fundament może istnieć bez budynku tak budynek nie może istnieć bez fundamentu.”

    Pana zarzuty są nietrafione, ponieważ prymat zawsze trwa w Kościele, ale nie zawsze musi być w posiadaniu konkretnej osoby, na co dowodem są wakaty, więc papiestwo oczywiście trwa. Drugą kwestią jest to, że ja nie postuluję Piotra, którego wiara ustała. Skoro zgadza się Pan, że do apostolskości wystarczy jeden biskup ze zwyczajną jurysdykcją, to tym samym pośrednio uznaje Pan alternatywę dla waszej hipotezy.

    „odp: pewnych rzeczy nie da się wytłumaczyć ponad wszelką wątpliwość albowiem sprawy duchowe nie są tylko sprawami rozumu ale przede wszystkim wiary, która wypływa z posłuszeństwa nauce kościoła.Jeśli istniałby nawet jakiś biskup to zachodzi pytanie jakim sposobem ma on przekazać cechę apostolskości aby kościół nie upadł po jego śmierci ? I tutaj znowu problem bo pan powie ,że na podstawie epikei na co my odpowiemy ,że nie ma takiej możliwości bo kościół tego zakazuje i nie można w tym przypadku stosować epikei na co pan nie znajdzie żadnych argumentów po za takim iż trzeba ze względu na sytuację pominąć prawo kościoła.”

    Kościół nie może zakazać czegoś co jest konieczne w jakieś sytuacji do istnienia Kościoła. Kościół także nie może nakazać tego co jest niemożliwe do spełnienia w jakieś sytuacji, i tyczy się to nawet praw irritantes. Kościół w swojej powszechnej dyscyplinie nie cieszy się najwyższym stopniem roztropności (za ks. Sieniatycki Apologetyka…) Podobnie napisałem w komentarzu, który jeszcze moderacji nie przeszedł, chociaż był wcześniejszy…
    Zresztą ja bym nie postulował nawet tego, że biskup sam może przekazać misję podczas wakatu, nie wiem tego, podejrzewam raczej, że by nie mógł.
    Równie dobrze można by powiedzieć, że żyje 140 letni biskup, którego cały świat nie uznał za zmarłego.

    „odp : mogę logicznie wykluczyć pewne rzeczy , których nie widać np. mogę stwierdzić ,że zło nie istnieje jako byt chociaż go nie widzę – jednak wiem to z przesłanek logicznego rozumowania do których doszedł Arystoteles a co potwierdził Dionizjusz Aeropagita a co kościół swoją powagą potwierdził i na tej podstawie twierdzimy iż zło którego nie widać nie istnieje a więc sam popełnia pan błąd typu ignorowanie argumentów.”
    Zgadza się, że może Pan wykluczyć to czego nie widać, ale nie o tym była mowa. Mowa była o ewentualnym istnieniu hierarchii, której nie widać. Więc Pan moją wypowiedź rozciągnął poza kontekst. Zwłaszcza, że w tym samym wpisie powiedziałem o możliwości wywnioskowania tego co jest w niebie (przykład z brakiem ciała w niebie), co samo przez się świadczy o wykluczeniu twierdzenia przeciwnego. Idąc dalej: nawet znalezienie aktów zgonów wszystkich biskupów nie jest – z logicznego punktu widzenia – niezawodnym dowodem, że nie żyją. Zresztą w przypadku Piusa XII sami takiego aktu byście nie uznali.
    „Gdy wnioskuje w oparciu o naukę kościoła to z pewnością dana rzecz musi podpadać pod zmysły bo musi istnieć. Jeśli kościół uczy ,że istnieje Bóg a ja go nie widzę to i tak wierzę bo wiem, że kościół się nie myli ale ponadto istnienie Boga podpada pod zmysły poprzez stworzenie dlatego kościół uczy ,że nawet przyrodzonym umysłem możemy poznać istnienie Boga. „

    Aby coś istniało nie musi podpadać pod zmysły, zresztą Bóg nie podpada pod zmysły. Stworzenie (widzialne) podpada pod zmysły, a za pomocą rozumu (to już poznanie poza zmysłowe), dochodzi się do wniosku, że Bóg istnieje.

    „W takim razie proszę mi tą społeczność publiczną pokazać.”

    Mógłbym poprosić o to samo, ponieważ ja też jej nie widzę, a przynajmniej władzy tej społeczności. I to się tyczy ukrytego papieża, jak i ukrytek hierarchii.

  23. Ks. Sieniatycki podał schizmę jako przykład sytuacji, a nie jako jedyną sytuację. Natomiast wyraźnie nie wykluczył okresu długiego wakatu, lub podejrzenia, że taki wakat zachodzi.

    odp. : To ,że ks. Sieniatycki nie napisał nic o wakacie to nie znaczy ,że mógłby mieć coś takiego na myśli gdyż z punktu jest to pojęcie absurdalne teologicznie a ks. Sieniatycki raczej należał do rozsądnych teologów. Przykładowo – to że żaden teolog jednoznacznie nie zaprzeczył istnienia kosmitów szaraków na planecie nibiru nie znaczy iż to jest prawda i że trzeba nad tym wszcząć debatę bo jest to taki absurd który sam siebie wyklucza z dyskusji.

    Zgadza się, że możność wyboru papieża, w Kościele zawsze musi istnieć. Natomiast postulowanie ukrytego papieża jest na podobnym poziomie co postulowanie ukrytej hierarchii. Pius XII załatwiałby sprawę wakatu, a hierarchia możności wybory papieża.

    odp : Skoro musi istnieć a dziś nie istnieje mozliwość prawnego wyboru ta jasny jest wniosek iż albo kościół upadł albo istnieje nadal możliwość legalnego wyboru Papieża . Sobór nie może takiego wyboru dokonać bo musiałby uznać ,że prawny wybór ustał więc trzeba wybrać Papieża z pominięciem prawa co jest absurdem logicznym . Jedyny więc słuszny wniosek ,że musi gdzieś być Papież a skoro musi być nie wątpliwy to jedyna opcja prowadzi do ostatniego nie wątpliwego Papieża tj. Piusa XII

  24. Do Filip Błaszkowski:
    „Skoro musi istnieć a dziś nie istnieje mozliwość prawnego wyboru ta jasny jest wniosek iż albo kościół upadł albo istnieje nadal możliwość legalnego wyboru Papieża . Sobór nie może takiego wyboru dokonać bo musiałby uznać ,że prawny wybór ustał więc trzeba wybrać Papieża z pominięciem prawa co jest absurdem logicznym . Jedyny więc słuszny wniosek ,że musi gdzieś być Papież a skoro musi być nie wątpliwy to jedyna opcja prowadzi do ostatniego nie wątpliwego Papieża tj. Piusa XII”

    Prawo (papieskie także) nie obowiązuje, gdy domaga się rzeczy niemożliwej (lex possibilis). Postulujecie, że wybór według prawa Piusa XII byłby niemożliwy i z tego wyciągacie wniosek, że nie ma jak wybrać papieża, a z tego, że musi zatem żyć Pius XII. Tymczasem jeśliby jakieś prawo ludzkie domagał się niemożliwego, to by nie obowiązywało (lex possibilis), co obala wasz ciąg myślowy. Ponieważ do istoty prawa należy to, że jest możliwe do spełnienia. Bóg nie obiecał najwyższego stopnia roztropności przy stanowieniu powszechnego prawa w Kościele. Zatem nie powinno dziwić, że papież mógł takiej ewentualności nie przewidzieć.
    Poza tym, jeśli explicite Pius XII nie napisał, że nawet w wypadku wieloletniego wakatu, lub zagrożenia zniknięcia hierarchii jego prawo nadal obowiązuje, to występuje uzasadniona wątpliwość czy prawo to w takiej sytuacji obowiązuje. Natomiast prawo wątpliwe także nie obowiązuje (dubia lex, nulla lex). Co nie oznacza, że działanie w takiej sytuacji byłoby bezprawne. Widać z tego, że nie wykluczyliście wyboru papieża, przy założeniu, że istnieje hierarchia.

  25. „Poza tym, jeśli explicite Pius XII nie napisał, że nawet w wypadku wieloletniego wakatu, lub zagrożenia zniknięcia hierarchii jego prawo nadal obowiązuje, to występuje uzasadniona wątpliwość czy prawo to w takiej sytuacji obowiązuje.”

    Przepraszam tutaj wdał się błąd. Chodziło nie o to czy prawo ustanowione obowiązuje, tylko o to czy odnosi się do tej konkretnej sytuacji. I skoro nie wiadomo czy się odnosi do takiej konkretnej sytuacji, bo nie ma wyraźnego wyszczególnienia (zakładam, że go nie ma), to nie jest wiążące w tej sytuacji.

  26. Panie X, po raz kolejny pisze Pan nieprawdę i sieje Pan dezinformację. Dlatego podjąłem decyzję, aby Pana zablokować. Sposób Pana komentowania jest obrzydliwy. Obrzydliwie manipuluje Pan pisząc niczym nie poparte kłamstwa przeciwne zdefiniowanej nauce katolickiej.

    Kogo Chrystus posyła, temu daje misję – Chrystus bowiem posyła Apostołów z zadaniem do wykonania, które określamy właśnie misją apostolską. Bezpośrednio misję od Chrystusa otrzymali JEDYNIE pierwsi Apostołowie. Następcy Apostołów – w tym biskup Rzymu, następca św. Piotra – otrzymują misję apostolską (posłannictwo) pośrednio. Pisze na ten temat w kilku miejscach ksiądz Sieniatycki.

    Ks. Sieniatycki, Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna, Kraków, 1932; str. 197-198
    „Apostołowie mieli oprócz zwyczajnej potrójnej władzy nauczania, uświęcania i rządzenia, która to władza przeszła na biskupów, jeszcze osobiste, szczególne i nadzwyczajne dary czyli prerogatywy, które im do urzędu apostolatu t. j. do szerzenia wszędzie nauki Chrystusowej były potrzebne, ale które biskupom, jako rządcom już założonych Kościołów, do spełnienia ich urzędu nie były konieczne, dlatego na nich nie przeszły z apostołów. Do tych osobistych prerogatyw apostołów należały bezpośrednie posłannictwo przez Chrystusa, władza nauczania wszystkie narody, zakładania wszędzie Kościołów i rządzenia niemi, nowe objawienia i ich zakończenie w apostołach, osobisty każdemu z apostołów dany dar nieomylności i udzielenie im darów charyzmatycznych. Te prerogatywy nie przeszły na biskupów.
    a) Bezpośrednie posłannictwo przez Chrystusa. Ten przywilej okazują:
    1) Słowa Chrystusa: „Jako mię Ojciec posłał, tak i ja was posyłam“ (Io. 20. 21).
    2) Sposób postępowania apostołów przy obiorze apostoła Macieja: „Modląc się mówili: Ty Panie… okaż, któregoś obrał z tych dwóch jednego, aby wziął miejsce apostolstwa… i dali losy i padł los na Macieja i policzony jest z jedenastoma apostołów“ (Act. 1. 24—26).
    3) Słowa Apostoła św. Pawła o początku swego apostolatu: „Paweł, apostoł nie od ludzi, ani przez człowieka, ale przez Jezusa Chrystusa“ (Gal. 1. 1).
    Biskupi, następcy apostołów, otrzymali swe posłannictwo nie bezpośrednio od Chrystusa, lecz albo przez apostołów albo przez innych, którym władzę do tego przekazali apostołowie”.

    Ks. Sieniatycki, Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna, Kraków, 1932; str. 193-194
    „O ustanowieniu przez Boga hierarchii kościelnej w ogólności, a więc przede wszystkim biskupów, poucza św. Klemens, biskup rzymski, uczeń apostołów i ich towarzysz. Wiedział tedy dobrze z ust apostołów, jaka ma być hierarchia w Kościele i z czyjego postanowienia.
    W liście do Koryntian chce przywieść do posłuszeństwa legalnej władzy Kościoła zbuntowanych Koryntian. Już w St. Test. powiada, ustanowił Bóg hierarchię kościelną t. j. arcykapłana, kapłanów i lewitów, a innych, którzy sobie tę władzę chcieli uzurpować, karał śmiercią. Już z tego wynikałoby, choćby Klemens tego wyraźnie nie powiedział, że tym bardziej hierarchia kościelna Nowego Testamentu jest z ustanowienia bożego. Ale Klemens to wyraźnie mówi. „Apostołów, powiada, uczynił głosicielami Ewangelii Jezus Chrystus, a Jezus Chrystus był posłany od Boga. Chrystus więc posiany od Boga, a apostołowie od Chrystusa: jedno i drugie posłannictwo odbyło się w porządku według woli bożej“. Do głoszenia więc Ewangelii i szerzenia królestwa bożego na ziemi t. j. do tworzenia i organizowania Kościoła potrzeba misji Bożej. Apostołowie, a nawet sam Chrystus, jako człowiek, jej potrzebował. Kto będzie po Apostołach tej misji spadkobiercą, w jaki sposób będzie ona przechodzić na następne pokolenia? Apostołowie, odpowiada Klemens na te pytania, otrzymawszy „rozkazy… wyszli opowiadać przyjście królestwa bożego. Opowiadali po wsiach i miastach i najpierw nawróconych, wypróbowawszy wprzód ich ducha, ustanawiali biskupami i diakonami tych, którzy uwierzą“ (c. 42). A zatem hierarchia kościelna, biskupi i diakoni, otrzymują posłannictwo od Boga przez Apostołów, tak jak oni otrzymali je od Chrystusa, a Chrystus od Boga. Nie jest wprawdzie wyraźnie powiedziane, że owi „biskupi“ z misją od Boga, są rzeczywistymi biskupami, ale jak się zważy, iż biskupi zawsze mieli w kościołach poszczególnych najwyższą władzę, a z drugiej strony, że władzę w Kościele można posiadać, jak poucza Klemens, tylko od Boga, to nie ulegnie wątpliwości, że najwyżsi hierarchowie w Kościele biskupi, muszą też tę władzę od Boga przez Apostołów, jeśli nie wprost od nich, to pośrednio otrzymywać”.

    Pisze Pan bzdurę, iż powyższe fragmenty nie dotyczą papieża. Na jakiej podstawie Pan tak twierdzi? Powyższe ustępy mówią wprost, iż „następcy apostołów, otrzymali swe posłannictwo nie bezpośrednio od Chrystusa, lecz albo przez apostołów albo przez innych, którym władzę do tego przekazali apostołowie”.

    Otóż właśnie papież jest bezpośrednim następcą Apostołów, a konkretnie św. Piotra. Jest to absolutnie najoczywistsza nauka Kościoła świętego.

    ODCZYTY z okazji rocznicy wyboru i koronacji Jego Świątobliwości Piusa XI Papieża, miane w Przemyślu dla Sodalicji Mariańskiej Mężczyzn w r. 1923 (http://www.ultramontes.pl/fischer_wybor_papieza_1.htm)
    „Papieżem jest każdoczesny Biskup Rzymu dlatego, że Papież jest następcą św. Piotra, Księcia Apostołów, a św. Piotr stolicę swą założył w Rzymie, stąd rządził całym Kościołem i tu życie zakończył na krzyżu”.

    Zatem misję apostolską papież otrzymuje nie bezpośrednio od Boga, jak Pan twierdzi, ale pośrednio od Boga, a bezpośrednio od swojego apostolskiego poprzednika – od poprzedniego papieża.

    Następstwo takie musi być formalne czyli prawne, nie tylko materialne. Mówią na ten temat wszystkie podręczniki do teologii:

    Ks. Sieniatycki, Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna, Krakow 1932, s. 344
    „By Kościół mógł się nazywać apostolskim nie wystarczy, by jego biskup materialnie nastąpił na stolicę, którą założył apostoł lub nawet na niej sam rządy biskupie sprawował, lecz trzeba, żeby formalnie przez apostoła lub przez jego legalnego następcę był wyznaczony biskupem na stolicy posiadanej niegdyś przez apostoła”.

    Ks. Grabowski – Prawo Kanoniczne według nowego kodeksu, Lwów 1927, s. 16-17
    „Chrystus ustanowił Apostołów pierwszymi zwierzchnikami i nauczycielami Kościoła, każdy tedy przełożony w Kościele tylko od Apostołów mógł otrzymać władzę rządów. Dla udowodnienia apostolskości nie wystarczy stwierdzić istnienie rządców w Kościele, lecz należy wykazać ich łączność z Apostołami w nieprzerwanym nigdy następstwie. Istnieć tu musi następstwo formalne, nie zaś materialne, to znaczy, że następca ma otrzymać tę władzę, jaką mieli Apostołowie od tego zwierzchnika, który ją faktycznie i prawnie posiada i może innym przekazywać. Koniecznym warunkom prawnego następstwa jest to, by następca otrzymał władzę według prawnych przepisów, obowiązujących w danej społeczności. Prawnym tytułem następstwa w Kościele jest posłannictwo, Chrystus bowiem posyła Apostołów (Jan. 20, 21). Ten może być rządcą w Kościele, kto od Apostołów otrzyma misję i dlatego zwierzchnictwo Kościoła ma się urzeczywistniać w kolejnym posłannictwie. Prawnym zwierzchnikiem w Kościele jest obecnie ten, kto, cofając się wstecz, może wykazać, że władza jego pochodzi od Apostołów…”

    Apologetyka podręczna. Obrona wiary katolickiej z odpowiedziami na zarzuty. Ks. St. Bartynowski T.J., Kraków 1918 rok, s. 376-377
    „Historia stwierdza, że ze wszystkich kościołów, które Apostołowie założyli, jedynie tylko Kościół rzymski przetrwał aż do naszych czasów. Kiedy bowiem na innych stolicach biskupich, przez Apostołów założonych, od dawna już przerwany został szereg biskupów, następujących kolejno po Apostole założycielu, — wskutek czego te kościoły przestały być bezpośrednio apostolskimi — to jedynie na stolicy, założonej przez św. Piotra w Rzymie, wszyscy bez wyjątku biskupi następowali po sobie bez przerwy i prawnie. Stąd obecny biskup rzym¬ski, papież Benedykt XV jest dalszym ogniwem tego długiego łańcucha, którego pierwsze ogniwo stanowi św. Piotr Apostoł”.

    Ks. St. Bartynowski T.J. Apologetyka podręczna. Obrona wiary katolickiej z odpowiedziami na zarzuty., Kraków 1918 rok, s. 381
    „Zwierzchnicy Kościoła rzymsko-katolickiego: papież i biskupi są prawowitymi następcami Apostołów.
    Papież. Św. Piotr, jako człowiek, nie mógł żyć wiecznie, ale władza jego, jako głowy widomej całego Kościoła, według słów Chrystusa miała trwać aż do końca świata. Otóż podobnie jak władza monarsza utrzymuje się przez prawowite następstwo, tzn. każdy prawny następca monarchy, dziedzicząc po nim władzę, wchodzi tym samem we wszystkie prawa i przywileje swego poprzednika — tak władza Piotra, jako głowy całego Kościoła, mogła się utrzymać tylko drogą prawowitego i nieprzerwanego przechodzenia z jednej osoby na drugą. W ten sposób prawowici następcy Piotra, dziedzicząc prawnie i bez przerwy, jeden po drugim, władzę Piotrową w całym Kościele, wchodzili tym samem we wszystkie prawa i przywileje Piotra”.

    Dokładnie o tym mówi zamieszczone przez mnie hasło z encyklopedii katolickiej, gdzie możemy przeczytać o prawnym i ciągłym następstwie, poprzez które przekazywana jest misja apostolska.

    O’Reilly, T. (1907). Apostolicity. In The Catholic Encyclopedia. New York: Robert Appleton Company. Retrieved March 15, 2017 from New Advent:
    http://www.newadvent.org/cathen/01648b.htm
    „Apostolskość misji jest gwarancją doktryny. (…) Wyjaśniając pojęcie apostolskości należy zwrócić szczególną uwagę na apostolskość misji, bądź sukcesji apostolskiej. Apostolskość misji oznacza, że Kościół jest jednym ciałem moralnym, posiada misję powierzoną przez Chrystusa Apostołom, a przekazaną przez Apostołów oraz ich prawowitych następców w nieprzerwanym łańcuchu obecnym przedstawicielom Chrystusa na ziemi. To autorytatywne przekazanie władzy w Kościele stanowi sukcesję apostolską. Sukcesja apostolska musi być zarówno materialna jak i formalna. (…) Formalna polega na prawowitym przekazaniu władzy nadanej przez Chrystusa Apostołom. Nikt nie może udzielić władzy, której nie posiada. Stąd w przekazywaniu misji od Apostołów nie może być luki, nie może powstać nowa misja; ale misja przekazana przez Chrystusa musi przechodzić z pokolenia na pokolenie za pośrednictwem nieprzerwanego legalnego dziedziczenia. Apostołowie otrzymali misję od Chrystusa i przekazali do prawnie wyznaczonych następców, a oni ponownie wybrali innych do kontynuowania misji apostolskiej. Jakakolwiek przerwa w takiej sukcesji niszczy apostolskość, ponieważ przerwa oznacza początek nowej linii, która nie jest apostolska. Apostolskość (sukcesja apostolska) oznacza, że misja powierzona przez Chrystusa Apostołom musi być przekazana od Apostołów do ich prawowitych następców w nieprzerwanej linii, aż do skończenia świata. To pojęcie apostolskości ukształtowały słowa samego Chrystusa, praktyka Apostołów oraz nauczanie Ojców oraz teologów Kościoła”.

    Nieprawdą zatem jest, iż papież – następca św. Piotra Apostoła – otrzymuje misję apostolską bezpośrednio od Boga.

    Dlatego bzdurą jest twierdzenie, iż Kościół może wybrać papieża z pominięciem obowiązującego prawa papieskiego – stosując epikeie. W takim wypadku wybór byłby żaden, bowiem obrana w taki sposób osoba nie otrzymałaby misji od swojego poprzednika – nie otrzymałaby formalnej sukcesji apostolskiej, która jest koniecznym warunkiem piastowania urzędu papieskiego.

    Dalsza dyskusja z Panem nie ma sensu. Pan odrzuca naukę katolicką po żydowsku twierdząc, iż w przytoczonych powyżej fragmentach nie jest napisane to, co jest tam napisane – na zasadzie „jeśli moja teoria nie zgadza się z faktami, tym gorzej dla faktów”.

    Na koniec polecam mój tekst z listopada 2014 roku, gdzie w prostych słowach można dowiedzieć się, dlaczego papież zawsze musi być wybrany prawnie i co z tego wynika.
    https://katolikintegralny.wordpress.com/2014/11/25/chrystus-nie-zlozyl-stolicy-apostolskiej/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s