Własności Kościoła Chrystusowego: jedność, świętość, powszedniość i charakter apostolski

Zarys Apologetyki, Ks. Dr. Aleksander Pechnik, Warszawa 1913, s. 152-159, Imprimatur +

Prawdziwy Kościół Chrystusowy musi posiadać cztery własności następujące: jedność, świętość, powszedniość i charakter apostolski.

a) Jedność Kościoła.

Pismo św. mówi o jednym tylko Kościele Chrystusowym. Jedność ta zasadza się na nauczaniu tych samych artykułów wiary, na sprawowaniu tych samych Sakramentów św. i na skupieniu władzy najwyższej w rękach, jednego kierownika, t. j. Papieża: „I stanie się jedna owczarnia i jeden pasterz”, powiedział Zbawiciel o Kościele swoim (Jan 10, 16). Otóż jedna musi być wiara w całym Kościele: „Jeden Pan, jedna wiara” (Efez. 4, 5). Skoro bowiem jedna tylko może być prawda, więc też jedna tylko nauka o Bogu i religii może być prawdziwą, a wszystkie inne muszą być odrzucone jako fałszywe. Nie jest to więc dowodem ciasnej, fanatycznej wyłączności, kiedy Kościół „wyklina” czyli wyłącza ze zgromadzenia wiernych każdego, który zaprzecza uporczywie chociażby jednej tylko prawdy, należącej do objawionych. Jeżeli kto ośmiela się pomiatać powagą Kościoła nauczającego i nie chce za prawdy tego, co on do wierzenia podaje — taki wyłącza się sam z jego owczarni, sprzeciwiając się woli Bożej. Kościół zaś nie chce mu bynajmniej zaszkodzić, nie chce mu też okazać żadnej niechęci, — owszem, chce duszę ratować i dlatego właśnie ucieka się nawet do środków ostatecznych, jeżeli upomnienia skutku nie odnoszą. Spełnia on tylko swój obowiązek, kiedy nie zostawia nikomu swobody błądzenia. Znosi on cierpliwie ułomności ludzkie, nie pozbawia pomocy swojej największych nawet grzeszników, nie pozwala wyrządzać krzywdy innowiercom, ale nie może tolerować fałszów.

Nigdy nie zachęcał Kościół do prześladowania i wytępiania niewiernych, owszem, brał ich w opiekę kiedy rzucały się na nich tłumy, oburzone ich przewrotnością i zbrodniami, nigdy bowiem nie mógł zapomnieć o przykazaniu miłości, które obejmuje wszystkich, bez wyjątku, ludzi. Nie jest zaś odpowiedzialny za czyny jednostek, unoszących się namiętnością albo też powodowanych jakąś pobudką osobistą, chociażby te jednostki należały do duchowieństwa. Ponieważ obowiązkiem jego jest czuwać nad czystością wiary, więc każdą naukę, podejrzaną o herezję, poddawano dokładnemu zbadaniu i w tym celu ustanawiano osobne trybunały inkwizycyjne, których jedynym było zadaniem orzec w każdym wypadku, czy nauka ogłoszona zgadza się z dogmatami wiary i wezwać heretyka do jej odwołania. Jeżeli zaś trwał w swoim uporze, wydawano go władzom świeckim, które wymierzały mu karę według ustaw państwowych. Ponieważ bowiem uważano w średnich wiekach powszechnie herezję za niebezpieczną dla porządku społecznego (i całkiem słusznie, bo np. sekta Albigensów była rokoszem także przeciw państwu i dążyła do zniesienia rodziny i własności), więc monarchowie wymierzali, we własnym interesie i dla dobra państwa, kacerzom kary i to nieraz bardzo surowe, jak: wyjęcie z pod prawa, wygnanie, albo nawet skazywali ich na śmierć (prawodawstwo karne czasów dawniejszych było w ogóle, bez porównania, surowsze od dzisiejszego). Sąd kościelny uwzględniał różnicę osób i okoliczności, większe lub mniejsze niebezpieczeństwo zarazy, — władza zaś państwowa upatrywała, nie bez przyczyny, w wielu heretykach (jak np. w Husie) wichrzycieli, burzących podwaliny społeczeństwa. Dzisiaj niema już mowy o powrocie stosunków średniowiecznych. Nigdy jednak Kościół nie może zachowywać się obojętnie wobec herezji, nie może pozwalać na swobodne rozpowszechnianie błędu, na uwodzenie ludu przez nieprzyjaciół wiary. Może on tylko zgadzać się na tzw. tolerancją cywilną, która polega na tym, że państwo katolickie pozwala obywatelom innego wyznania mieszkać w swoich obszarach i wykonywać, właściwe temu wyznaniu, praktyki religijne.

b) Świętość Kościoła.

„Świętem” nazywamy w ogóle to wszystko, co jest ofiarowane Bogu, a więc, wolne od plamy grzechowej i nietykalne. Otóż, przymiotem Kościoła jest świętość dlatego, że pochodzi od Boga i do Niego prowadzi, że nauka, jego Sakramenty i wszystkie środki, których używa, spełniając swoje posłannictwo, są święte i wiodą do cnoty i świętości. Błędy jednostek, chociażby najbardziej były godne potępienia i chociażby te jednostki należały do najwyższych dostojników Kościoła, nie mogą go tej świętości pozbawić. Chrystus nie mógł stworzyć instytucji wadliwej, która by nie przyczyniała się do uświęcenia ludzi, skoro przecież sam jest doskonały i wszystkich wzywa do doskonałej świętości: „Chrystus umiłował Kościół i samego siebie wydał zań, aby go poświęcił, oczyściwszy go omyciem wody w słowie żywota, aby sam sobie wystawił Kościół chwalebny, nie mający zmazy, albo zmarszczki, albo czego takowego, ale iżby był święty i niepokalany” (Efez. 5, 25-27). Nigdy też Kościołowi nie brakowało ludzi, wznoszących się ponad poziom cnoty zwyczajnej, kiedy przeciwnie, żadna sekta nie wydała świętych i cudotwórców. W każdym wieku posiadał Kościół świętych, którzy tak zupełnie ofiarowali się dla bliźnich, że w oczach ludzi światowych uchodzili za szaleńców. Zdaje się on niekiedy ulegać już rozkładowi, ale posiada w samym sobie siłę cudowną, która go zawsze dźwiga na nowo z upadku, odmładza go i przyozdabia kwieciem cnót heroicznych.

c) Powszechność Kościoła.

Kościół nazywa się „katolickim” czyli „powszechnym “, dlatego, że rozszerza się po całej ziemi, że obejmuje wszystkie narodowości i wszystkie wieki, że może i pragnie przygarnąć do siebie wszystkich, bez wyjątku, ludzi. Celem jego jest zbawienie wszystkich, dlatego nie zamykał się w granicach jednego lub kilku krajów. W krótkim już czasie po Wniebowstąpieniu Zbawiciela rozszerzył się w Azji, Europie i Afryce i zawsze przewyższał liczbą swoich członków i narodów, do których dotarł, najliczniejsze nawet sekty. Nie należy jednak pojmować wyrazu: „powszechny” w tym znaczeniu, że kiedyś muszą wszyscy ludzie, albo przynajmniej największa część członków każdego narodu, zaliczać się do Kościoła.

d) Charakter Apostolski Kościoła.

Kościół nazywa się „apostolskim“ dlatego, że:

1) założyli go sami Apostołowie w imieniu i na rozkaz swojego Mistrza;

2) ze względu na tożsamość nauki, Sakramentów św. i organizacji;

3) dlatego, że jego Pasterze są prawowitymi „następcami Apostołów” i otrzymali od nich swoje posłannictwo, na nich bowiem przelali Apostołowie swoją władzę rządzenia. To zaś następstwo ma charakter:

a) „publiczny”, bo nigdy nie wyświęca Biskupów potajemnie, bez wiedzy kapłanów i wiernych;

b) „prawowity”, bo stosowano się przy tym zawsze do przepisów prawa kościelnego;

c) jest ono „nieprzerwane”, bo Biskupi, wyświęceni przez Apostołów, przelewali swą władzę na innych, którzy znów czynili to samo — tak, iż nigdy nie brakło Kościołowi rządców prawowitych, dzierżących władzę apostolską.

Otóż te cztery znamiona, czyli nauki, po których go można rozpoznać, posiada Kościół katolicki i one wyróżniają go z pomiędzy wszystkich zgromadzeń religijnych. Nie trzeba bowiem dowodzić, że żadne inne z wyznań chrześcijańskich znamion tych nie posiada: wszystkie zawdzięczają powstanie swoje ludziom, którzy działali na własną rękę i kierowali się własnym tylko zdaniem, którzy nie byli „posłani” przez Biskupów, zjednoczonych z Papieżem, a nie mogli niczym udowodnić, że sam Bóg dał im posłannictwo do „naprawy” Kościoła i do sprawowania w nim rządów. Tylko ludzie, zaślepieni przez uprzedzenie do Kościoła, wpojone im od dzieciństwa, mogą jeszcze wierzyć, że Luter, Kalwin i inni sekciarze działali w myśl Chrystusa Pana i Apostołów.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s