Sobór Watykański nie ogłosił dogmatu o nieomylności papieskiej. Herezja „tylko ex cathedra”. Biblioteka ’58 do pieca!

Chrystus ustanowił w Kościele potrójny urząd: 1. uświęcania (władza kapłańska), 2. nauczania (władza nauczycielska), 3. oraz rządzenia (władza pasterska/królewska). Kościół w sposób nieomylny sprawuje zarówno urząd nauczania (władza wiązania rozumu wiernych w sprawach wiary i moralności), oraz urząd rządzenia (władza kierowania wolą wiernych w sprawach dyscypliny Kościoła). Nas w tym miejscu interesuje urząd nauczycielski – MAGISTERIUM KOŚCIOŁA.

Urząd nauczycielski Kościoła (Magisterium) realizowany jest w dwóch formach:

1. zwyczajnej, 2. oraz nadzwyczajnej/uroczystej.

O tych dwóch formach sprawowania Magisterium pisze np. papież Pius XII w encyklice Humani generis (1950):

„(…) Kościół już częstokroć w ciągu wieków wykonywał ten urząd [nauczycielski] czy to w formie zwyczajnej, czy nadzwyczajnej…”

Sobór Watykański, w konstytucji Dei Filius (24.04.1870), nakłada obowiązek wiary w to wszystko, czego Kościół naucza i podaje do wierzenia, zarówno w formie nadzwyczajnej/uroczystej, jak i w formie zwyczajnej:

„Wiarą boską i katolicką w to wszystko należy wierzyć, co jest zawarte w słowie bożym pisanym lub podanym (traditio) i przez Kościół czy to uroczystym sądem (solemni iuditio), czy to zwyczajnym i uniwersalnym nauczaniem, jako przez Boga objawione, do wierzenia jest podane”.

Papieże Leon XIII oraz Pius XI w swoich encyklikach wyjaśniają, iż 1. obowiązek wiary w to, co urząd nauczycielski Kościoła podaje do wierzenia – jest obowiązkiem nałożonym przez Chrystusa, 2. nauka, która jest podawana do wierzenia jest nieomylna – a gdyby było inaczej, to sam Chrystus byłby winnym błędu w człowieku, co oczywiście nie jest możliwe.

Pius XI, Mortalium animos (06.01.1928):

„W rzeczywistości Jednorodzony Syn Boga polecił swym Apostołom, by nauczali wszystkich ludzi; po wtóre wszystkich ludzi zobowiązał, by z wiarą przyjmowali to wszystko, co im podane będzie „przez świadków od Boga wyznaczonych”, a rozkaz swój przypieczętował słowami: „Kto uwierzy i da się ochrzcić, zbawiony będzie, kto jednak nie uwierzy, będzie potępiony”. Oba te rozkazy Chrystusa, rozkaz nauczania i rozkaz wierzenia, które muszą być wypełnione dla zbawienia wiecznego, byłyby niezrozumiałe, gdyby Kościół nie wykładał tej nauki w całości i jasno, i gdyby nie był wolny od wszelkiego błędu”.

Leon XIII, Satis cognitum (29.06.1896):

„Jezus Chrystus ustanowił w Kościele żywą, autentyczną, a tym samym wieczną władzę nauczania, którą swoją władzą utwierdził, podbudował Duchem Prawdy, potwierdził cudami i mocno nakazał, aby były przyjęte jako Jego własne, zasady tej nauki. Ile razy więc mocą tego urzędu stwierdza się, że dana prawda jest częścią doktryny objawionej przez Boga, każdy winien bez wahania wierzyć, ponieważ jeżeli miałaby być ona fałszywą – co jest jawnie niedorzeczne – to wynikałoby chyba, że sprawcą błędu w człowieku jest Bóg”.

Jak zatem widzimy istnieje jeden urząd nauczycielski Kościoła – jedno nieomylne Magisterium, które może być realizowane w formie uroczystej bądź zwyczajnej, każdy zaś wierny, z rozporządzenia samego Chrystusa, ma obowiązek naukę urzędu nauczycielskiego przyjąć.

Przez kogo nieomylny urząd nauczycielski Kościoła jest realizowany? Kto jest podmiotem nieomylności?

Nauczanie zwyczajne i powszechne

Urząd nauczycielski w formie zwyczajnej pełniony jest każdego dnia przez papieża, oraz przez biskupów, pozostających w jedności wiary z papieżem.

Pius XI, Mortalium animos (06.01. 1928):

„Urząd nauczycielski Kościoła… wykonywany jest dzień w dzień przez Papieża i przez pozostających z nim w łączności biskupów…”

1917 Code of canon law commentary, By the Rev. P. Chas. Augustine O.S.B., D.D., (Tom. VI, s. 323-324)

Tekst oryginalny:

„The ordinary and universal teaching body of the Church consists of the pastors together with their head, the Roman Pontiff, no matter where the former are found, whether scattered over the globe, or sitting united in St. Peter’s Dome. This is called the active subject of the infallible magisterium (subicctum activae infallibilitatis). (…) There is, however, a distinction, though not quite adequate, between the teaching office of the Sovereign Pontiff alone, and the body of teachers or the teaching Church united to its head, i. e., the Pontiff. Without the latter, or, worse still, in opposition to the latter, there can be no teaching body, whilst the authority of infallible teacher is embodied in the Roman Pontiff alone. Both the Pontiff sole and the body of teachers united with him, enjoy the power of teaching infallibly. (…) The universal and ordinary magisterium consists of the entire episcopate, according to the constitution and order defined by Christ, i. e., all the bishops of the universal Church, — dependently on the Roman Pontiff”.

Tłumaczenie polskie (własne):

„Zwyczajne i powszechne kolegium nauczające Kościoła składa się z pasterzy wraz z ich głową, papieżem rzymskim, bez względu na to, gdzie znajdują się pierwsi – czy to rozproszeni po kuli ziemskiej, czy zgromadzeni pod kopułą św. Piotra. Nazywa się to aktywnym podmiotem nieomylnego Magisterium (subicctum activae infallibilitatis). (…) Istnieje jednak rozróżnienie, choć nie całkiem adekwatne, pomiędzy urzędem nauczycielskim samego Biskupa Rzymu, a kolegium nauczycieli (Kościołem nauczającym połączonym z głową, tj. z papieżem). Bez tego ostatniego lub, co gorsza, w opozycji do tego ostatniego, nie może istnieć kolegium nauczające, podczas gdy autorytet nieomylnego nauczyciela jest wcielony tylko w Biskupa Rzymu. Zarówno sam papież, jak i kolegium nauczające zjednoczone z nim, cieszą się mocą nauczania w sposób nieomylny. (…) Magisterium powszechne i zwyczajne składa się z całego episkopatu, zgodnie z konstytucją i porządkiem określonym przez Chrystusa, tj. wszystkich biskupów Kościoła powszechnego, w zależności od Biskupa Rzymskiego”. (tłumaczenie własne).

Jak zatem widzimy papież, pełniąc Magisterium zwyczajne, jest nieomylny sam z siebie, jako najwyższy nauczyciel Kościoła; nieomylność zaś biskupów (kolegium nauczycielskiego) zależna jest od łączności z papieżem – pozostawania z nim w jedności wiary.

Nauczanie uroczyste Kościoła

Nauczanie uroczyste sprawowane jest przez Sobór Powszechny, tj. biskupów zgromadzonych razem z papieżem, lub przez samego papieża, gdy naucza „ex cathedra”. Mówi na ten temat paragraf 2 kanonu 1323:

1917 Code of canon law commentary, By the Rev. P. Chas. Augustine O.S.B., D.D., (Tom. VI, s. 326)

Tekst oryginalny:

Kanon 1323

㤠1. All those truths which arc contained in the written word of God, or in tradition, and proposed to our belief as divinely revealed either by a solemn proclamation or by the ordinary and universal magisterium of the Church must be believed by Divine and Catholic faith.

„§ 2. To pronounce a solemn judgment of this kind appertains either to a general Council or to the Roman Pontiff speaking ex cathedra”.

Komentarz:

„§ 2 defines, according to Vatican Council, the solemn judgment of the Church in contradistinction to her ordinary and universal magisterium, not as if the office of the Supreme Pontiff were extraordinary, in the strict sense, but because this means of proposing an infallible truth is uncommon. Such a solemn pronunciamento or proclamation may be made either by a general council or by the Pope. That a council cannot be ecumenical without the head, is evident (…)

The Pope alone, after having been duly elected and having accepted the election, is the lawful head of the Church, and, in virtue of his primacy of jurisdiction, is the supreme pastor and teacher of the whole Church, as the Vatican Council has defined. As such he may define, or issue decrees on, points of faith and morals, binding the whole Church. His decisions do not receive their obligatory force from the consent of the Church, as the Gallicans asserted, but embrace the whole extent of the object of the infallibility inherent in the teaching Church. The term ex cathedra means: (a) that the Pope proclaims a dogma as the supreme teacher and pastor of the Church; (b) that it be a matter of faith and morals, not of history or politics disconnected with the former; (c) that he pronounce an authoritative and final sentence with the manifest intention of obliging (d) the entire Church, i. e.t all individuals as well as the whole body of the faithful”.

Tłumaczenie polskie (własne):

Kanon 1323

„§ 1 Wiarą boską i katolicką w to wszystko należy wierzyć, co jest zawarte w słowie bożym pisanym lub podanym i przez Kościół czy to uroczystym sądem, czy to zwyczajnym i uniwersalnym nauczaniem, jako przez Boga objawione, do wierzenia jest podane.

§ 2 Wydanie uroczystego orzeczenia należy zarówno do Soboru Powszechnego jak również do Rzymskiego Papieża nauczającego ex cathedra”.

Komentarz:

„§ 2 określa, według nauki Soboru Watykańskiego, uroczysty wyrok Kościoła, w przeciwieństwie do zwykłego i powszechnego Magisterium, nie tak, jakoby urząd papieski był nadzwyczajny, w ścisłym sensie, ale dlatego, iż ten środek orzekania nieomylnej prawdy nie jest zbyt częsty. Takie uroczyste orzeczenia (solemn pronunciamento) mogą być dokonane przez Sobór Powszechny lub przez papieża. To, że Sobór nie może być ekumeniczny bez głowy jest oczywiste (…)

Jedynie papież, po należytym wyborze i przyjęciu wyboru, jest prawowitym władcą Kościoła, a ze względu na swój prymat jurysdykcji jest najwyższym pasterzem oraz nauczycielem Kościoła, jak to określił Sobór Watykański. Jako taki może on definiować lub wydawać dekrety dotyczące zasad wiary i moralności, wiążąc cały Kościół. Jego orzeczenia nie otrzymują obowiązującej mocy od przyzwolenia Kościoła, jak twierdzili Gallikanie, ale zawierają w sobie pełny zakres nieomylności właściwej nauczaniu Kościoła. Termin ex cathedra oznacza: (a) że Papież ogłasza dogmat jako najwyższy nauczyciel i pasterz Kościoła; (b) że jest to kwestia wiary i moralności, a nie historii lub polityki odłączonej od pierwszej; (c) że orzeka autorytatywne i rozstrzygające zdanie z jawną intencją zobowiązania (d) całego Kościoła…” (tłumaczenie własne).

Nieomylność papieża

Mając wszystko powyższe na uwadze jasno już widzimy, kiedy papież naucza nieomylnie – zawsze gdy naucza z urzędu (ex officio), tj. zawsze gdy naucza jako papież Kościoła katolickiego w sprawach wiary i moralności.

W konstytucji Pastor aeternus (18.07.1870) Sobór Watykański orzeka, iż papież posiada prymat jurysdykcji nad całym Kościołem:

„Dlatego nauczamy i wyjaśniamy, że Kościół rzymski, z rozporządzenia Pana posiada nad wszystkimi innymi [kościołami] pierwszeństwo zwyczajnej władzy, oraz że ta jurysdykcyjna władza biskupa Rzymu, która jest rzeczywiście biskupia, jest bezpośrednia: wobec niej obowiązani są zachować hierarchiczne podporządkowanie i prawdziwe posłuszeństwo pasterze i wierni wszelkiego obrządku i godności, każdy z osobna i wszyscy razem, i to nie tylko w sprawach wiary i moralności, ale także w kwestiach dotyczących dyscypliny i kierowania Kościołem rozproszonym po całym świecie; w ten sposób, żeby – przez zachowanie jedności zarówno wspólnoty, jak i wyznawania tej samej wiary z biskupem Rzymu – Kościół Chrystusa był jedną owczarnią wokół jednego najwyższego pasterza. To jest nauka prawdy katolickiej, od której nikt nie może odstąpić bez utraty wiary i zbawienia”.

Jurysdykcja jest to władza zarówno nauczania, jak i rządzenia w autorytecie Chrystusa. Jest zatem papież najwyższym nauczycielem i pasterzem Kościoła i za każdym razem, gdy pełni obowiązki swojego urzędu, tj. za każdym razem, gdy naucza w sprawach wiary i moralności – jest nieomylny.

Jak wiemy papieskie nauczanie, podobnie jak nauczanie Kościoła, realizowane jest w dwóch formach: uroczystej, bądź zwyczajnej. Zatem papież, który urząd nauczycielski piastuje, może nauczać w formie zwyczajnej (na co dzień), lub w formie uroczystej (zgromadzony z biskupami na Soborze, lub samodzielnie ex cathedra) – a czyniąc to, ZAWSZE JEST NIEOMYLNY.

1917 Code of canon law commentary, By the Rev. P. Chas. Augustine O.S.B., D.D., (Tom. VI, s. 323-324)

Tekst oryginalny: „Our text distinguishes a solemn ex cathedra judgment and the ordinary magisterium of the Church. But there is no intrinsic difference between the two, as they derive from the same source, vis., the divine promise and providence, and have the same object and purpose. The object is faith and morals; the purpose, to protect the faithful from error. (…)

There is, however, a distinction, though not quite adequate, between the teaching office of the Sovereign Pontiff alone, and the body of teachers or the teaching Church united to its head, i. e., the Pontiff. Without the latter, or, worse still, in opposition to the latter, there can be no teaching body, whilst the authority of infallible teacher is embodied in the Roman Pontiff alone. Both the Pontiff sole and the body of teachers united with him, enjoy the power of teaching infallibly. (…)”

Tłumaczenie polskie (własne): „[Kanon 1323] rozróżnia uroczysty sąd ex cathedra i zwyczajne Magisterium Kościoła. Ale nie ma żadnej zasadniczej różnicy między tymi dwoma, ponieważ pochodzą one z tego samego źródła — Boskiej obietnicy i opatrzności, i mają ten sam przedmiot i cel. Celem jest wiara i moralność; celem jest, aby chronić wiernych przed błędem. (…)

Istnieje jednak rozróżnienie, choć nie całkiem adekwatne, pomiędzy urzędem nauczycielskim samego Biskupa Rzymu, a kolegium nauczycieli (Kościołem nauczającym połączonym z głową, tj. z papieżem). Bez tego ostatniego lub, co gorsza, w opozycji do tego ostatniego, nie może istnieć kolegium nauczające, podczas gdy autorytet nieomylnego nauczyciela jest wcielony tylko w Biskupa Rzymu. Zarówno sam papieża, jak i kolegium nauczające zjednoczone z nim, cieszą się mocą nauczania w sposób nieomylny”.

W encyklice Piusa XII czytamy, iż obowiązek przyjęcia nauczania papieskiego nie jest ograniczony jedynie do orzeczeń uroczystych, ale dotyczy również nauczania zwyczajnego, co również potwierdza, iż nauczanie zwyczajne papieża zawsze jest nieomylne:

Pius XII, Humani Generis (1950):

„Nie trzeba też sądzić, że pouczenia w encyklikach zawarte nie wymagają same przez się wewnętrznego poddania dlatego tylko, że papieże nie występują co do nich z najwyższą nauczycielską powagą. Albowiem i te rzeczy są przedmiotem tego zwyczajnego Magisterium, do którego także odnoszą się słowa: „Kto was słucha, mnie słucha”, a nadto, co w encyklikach wykłada się i z naciskiem podkreśla, to zazwyczaj już skądinąd do nauki katolickiej należy”.

Papież Pius XI wyjaśnia kiedy i dlaczego papież posługuje się nadzwyczajną/uroczystą formą nauczania:

Pius XI, Mortalium animos (06.01. 1928):

„Chociaż urząd nauczycielski Kościoła, – który według planu Boga ustanowiony został na ziemi w tym celu, by prawdy objawione utrzymane były po wsze czasy nieskażone i łatwo, a pewnie przedostawały się do wiadomości ludzi, – wykonywany jest dzień w dzień przez Papieża i przez pozostających z Nim w styczności biskupów, to jednak zadaniem tego urzędu jest celowo przystępować w uroczystej formie i w uroczystym dekrecie do określenia pewnych artykułów, jeśli wyniknie konieczność skuteczniejszego przeciwstawienia się błędom i atakom innowierców, lub też gdy chodzi o to, by w jaśniejszy i głębiej ujęty sposób wpoić wiernym pewne punkty nauki świętej. To nadzwyczajne wykonywanie urzędu nauczycielskiego nie oznacza jednak, by wprowadzano jakąś nowość. Przez to nie wprowadza się też niczego nowego do tej ilości prawd, które zawarte są, domniemanie przynajmniej, w skarbie Objawienia, przekazanym Kościołowi przez Boga. Przez to wyjaśnia się tylko prawdy, które dotąd mogły w oczach wielu uchodzić za mgliste, lub też stwierdza się prawdy wiary, którym uprzednio ten, czy ów przeczył”.

Podsumowując wszystko co było do tej powiedziane. Chrystus przekazał Kościołowi władzę nauczania w Jego Imieniu, która zawiera się w ustanowionym przez Chrystusa urzędzie nauczycielskim, zwanym Magisterium. Urząd ten jest nieomylny i może być realizowany w dwóch formach: uroczystej oraz zwyczajnej. W formie uroczystej naucza Sobór Powszechny, tj. biskupi zgromadzeni z papieżem, oraz sam papież, gdy naucza ex cathedra. Forma zwyczajna realizowana jest przez papieża, gdy naucza on na co dzień, oraz w codziennym nauczaniu biskupów – wtedy, gdy zostają oni w jedności wiary z papieżem. Zarówno nauczanie zwyczajne, jak i nauczanie uroczyste – są nieomylne. Jest zatem papież, jako najwyższy nauczyciel Kościoła, nieomylny w swoim zwyczajnym oraz uroczystym nauczaniu.

Czy Sobór Watykański ogłosił dogmat o nieomylności papieża?

Gdy wpiszemy w google frazę „dogmat o nieomylności papieża” pierwszym wynikiem, który nam się pojawia, jest link do hasła Wikipedii „Dogmat o nieomylności papieża”. Czytamy tam, iż dogmat ów został „ogłoszony w roku 1870 na soborze watykańskim I w konstytucji dogmatycznej Pastor aeternus (Konstytucja o Kościele Chrystusowym). Dogmat ten odnosi się do tzw. nauczania ex cathedra”. Z dalszej części tekstu dowiadujemy się, jakoby dogmat o papieskiej nieomylności zawierał się w poniższej definicji:

„(…) Za zgodą świętego Soboru nauczamy i definiujemy jako dogmat objawiony przez Boga, że Biskup Rzymski, gdy mówi ex cathedra – tzn. gdy sprawując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich wiernych, swą najwyższą apostolską władzą określa zobowiązującą cały Kościół naukę w sprawach wiary i moralności – dzięki opiece Bożej przyrzeczonej mu w osobie św. Piotra Apostoła posiada tę nieomylność, jaką Boski Zbawiciel chciał wyposażyć swój Kościół w definiowaniu nauki wiary i moralności. Toteż takie definicje są niezmienne same z siebie, a nie na mocy zgody Kościoła. Jeśli zaś ktoś, co nie daj Boże, odważy się tej naszej definicji przeciwstawić, niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych”. (tekst za Wikipedią)

„Definimus: Romanum Pontificem cum ex cathedra loquitur, id est, cum omnium Christianorum Pastoris et Doctoris munere fungens, pro suprema sua Apostolica auctoritate, doctrinam de fide vel moribus ab universa Ecclesia tenendam definit, per assistentiam divinam ipsi in beato Petro promissam ea infallibilitate pollere, qua divinus Redemptor Ecclesiam suam in definienda doctrina de fide vel moribus instructam esse voluit, ideoque ejusmodi Romani Pontificis definitiones ex sese, non autem ex consensu Ecclesiae irreformabiles esse. Si quis autem huic nostrae definitioni contradicere, quod Deus avertat, praesumpserit: anathema sit”. (oryginalny tekst łaciński).

„Orzekamy: Gdy Biskup Rzymski przemawia ex cathedra, to znaczy, gdy sprawując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich wiernych, swą najwyższą apostolską władzą określa zobowiązującą cały Kościół naukę w sprawach wiary i moralności – dzięki opiece Bożej obiecanej mu w osobie św. Piotra Apostoła posiada tę nieomylność, w jaką Boski Zbawiciel zechciał wyposażyć swój Kościół w definiowaniu nauki wiary i moralności. Dlatego takie definicje Biskupa Rzymskiego są niezmienne same z siebie, nie zaś na mocy zgody Kościoła”. (tłumaczenie za ultramontes.pl)

Czy powyższe orzeczenie dogmatyczne Soboru Watykańskiego (1870) jest definicją papieskiej nieomylności?

Z całą pewnością nie jest!

Jak zostało wykazane w pierwszej części tekstu, co czytamy w krótkim podsumowaniu kilka akapitów powyżej, papież jest nieomylny zawsze gdy pełni swój urząd nauczycielski – czy to w formie uroczystej, czy to w formie zwyczajnej. Powyższe orzeczenie dogmatyczne Soboru Watykańskiego nic nie wspomina o nauczaniu zwyczajnym papieża (które jest z całą pewnością nieomylne), a jedynie definiuje papieskie nauczanie ex cathedra. Orzeczenie Soboru jest zatem definicją papieskiej nauki ex cathedra, co też jasno wynika z szyku zdań; nie jest zaś z całą pewnością definicją nieomylności papieskiej, co również wynika z szyku zdań, oraz z przytoczonej wcześniej nauki papieży Kościoła Świętego oraz podręcznika Prawa Kanonicznego księdza Augustina, profesora prawa kanonicznego.

Sobór zatem podaje nam definicję papieskiego nauczania ex cathedra, definiuje kiedy ono ma miejsce (a. gdy papież ogłasza dogmat jako najwyższy nauczyciel i pasterz Kościoła; b. gdy naucza w kwestii wiary i moralności; c. gdy orzeka autorytatywnie i rozstrzygająco zdanie z jawną intencją zobowiązania; d. całego Kościoła), dalej sobór definiuje, iż takie orzeczenie jest nieomylne same z siebie, nie zaś na mocy zgody Kościoła.

Uznanie więc, iż ta definicja dogmatyczna Soboru Watykańskiego jest definicją nieomylności papieskiej jest całkowicie błędne i prowadzi do herezji „tylko ex cathedra”.

Herezja „tylko ex cathedra”

W oparciu o przytoczoną powyżej definicję papieskiego nauczania ex cathedra, błędnie zakładając, iż jest to definicja nieomylności papieskiej, modernizuje się katolicką naukę o nieomylności papieża i głosi herezję, iż sam papież jest nieomylny jedynie w nauczaniu uroczystym ex cathedra, a nie jest nieomylny w swoim nauczaniu zwyczajnym. Jest to wielka i obrzydliwa herezja, która podważa same fundamenty Kościoła katolickiego, która modernizuje katolicką naukę o nieomylności papieża oraz o posłuszeństwie papieżowi, przez co nauka ta zmienia znaczenie na inne, i do tego odmienne od rozumienia uprzednio istniejącego w Kościele. Jednym słowem jest to modernizm w czystej postaci.

Pius X, Przysięga antymodernistyczna:

„Szczerze przyjmuję naukę wiary przekazaną nam od Apostołów przez prawowiernych Ojców w tym samym sensie i w tym samym zawsze rozumieniu; przeto jako herezję całkowicie odrzucam zmyśloną teorię o ewolucji dogmatów, według której dogmaty zmieniają jedno znaczenie na drugie i do tego odmienne od rozumienia, uprzednio istniejącego w Kościele…”

Niestety! Herezja ta jest dzisiaj głoszona przez a. sektę novus ordo, b. lefebrystów, c. sedeprywacjonistów, d. niby-katolickie podręczniki sprzed 1958 z imprimatur, oraz aprobatur!!!

Bibliotek ’58? Do śmietnika!

Od pewnego czasu pewni uwodziciele, wilki w owczych skórach, promują idee tzw. „biblioteki ‘58”. Głoszą oni, iż katolicy bez zagrożenia dla wiary mogą spokojnie korzystać z książek i podręczników sprzed 1958 roku, gdyż z całą pewnością pozycje te nie zawierają żadnych błędów przeciwnym wierze katolickiej, że nie zawierają herezji. Czy tak jest w istocie?

Ksiądz Tylka

W podręczniku księdza Tylki możemy odnaleźć cały rozdział poświęcony nieomylności papieskiej. Rozdział ten zatytułowany jest następująco: „Część II. O Rzymskim Biskupie czyli o Papieżu. Rozdział IV. O NIEOMYLNOŚCI PAPIEŻA”. W całym tym rozdziale ks. Tylka pisze jedynie o papieskim nauczaniu ex cathedra. Nie wspomina nic o nauczaniu zwyczajnym papieży. Na początku rozdziału czytamy:

Ks. Tylka, Dogmatyka katolicka, Część ogólna, Tarnów 1900, ss. 368-378

Orzeka tedy Sobór [Watykański], że 1) Biskup Rzymski jest nieomylny, to jest, że w orzeczeniach swoich nie może błądzić… ; że 2) jest nieomylny, kiedy przemawia z katedry. (…)”

Jak widzimy wg ks. Tylki Sobór Watykański orzeka dogmat o nieomylności, a dogmat ten mówi, iż papież jest nieomylny „kiedy przemawia z katedry” – w całym tym rozdziale o nieomylności zwyczajnego Magisterium papieża nie ma ani słowa.

W dalszej części tekstu, gdzie ks. Tylka odpowiada na zarzuty, jakoby papież Honoriusz głosił herezje, czytamy:

„Honoriusz mówi tu o jednej woli ludzkiej w Chrystusie Panu, i to do dobrego, a nie uznaje woli do złego, jaka jest w każdym człowieku po upadku Adama; nie wspomina zaś nic o woli Boskiej, ale ją uznaje niewyraźnie tymi słowy: „bo w Nim Bóstwo przybrało naszą naturę”, to znaczy, że Boska natura, obdarzona wolą, przybrała ludzką naturę. Jeżeli tedy mamy na oku naturę ludzką w Chrystusie Panu, odpowiedź ta nie zawiera żadnego błędu, co wykazuje i następca jego na Stolicy Piotrowej Papież Jan IV (640–642), który napisał apologię Honoriusza. Zresztą Papież Honoriusz nie przemawiał z katedry, czyli jako Doktor całego Kościoła. Mówiąc bowiem przy końcu pierwszego listu do Sergiusza, aby unikano słówka o jednym lub dwojakim działaniu w Chrystusie, wyraźnie powiada „zachęcając” (hortantes), zatem nie nakazuje, lecz wyraża tylko swoje zdanie osobiste. W drugim zaś liście mówi o sobie, że „nie ma potrzeby orzekać, że jest jedno lub dwojakie działanie” w Chrystusie Panu. Sam tedy oświadcza, że nic nie orzeka, czyli że jego słowa nie są „ex cathedra”…” 

Jak widzimy jednym z argumentów księdza Tylki, w obronie nieomylności papieża Honoriusza, jest to, iż „zresztą papież Honoriusz nie przemawiał z katedry”.

Ksiądz Tylka naucza więc w swojej książce, iż Sobór Watykański ogłosił dogmat o nieomylności papieża, co jest nieprawdą, oraz ogranicza nieomylność papieskiego urzędu nauczycielskiego jedynie do orzeczeń uroczystych, co jest herezją.

Ksiądz Sieniatycki

To samo heretyckie nauczanie odnajdujemy w podręczniku księdza Sieniatyckiego. W rozdziale zatytułowanym „NIEOMYLNOŚĆ PAPIEŻA” czytamy co następuje:

Ks. Sieniatycki, Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna, Kraków, 1932; str. 277

Sobór Watyk. (Constit. de eccles. cap. 4) w definicji dogmatycznej o nieomylności papieża daje pełne pojęcie tej nieomylności. (…)

Warunkiem nieomylności papieża jest, by mówił z katedry. „Katedra“ jest symbolem autorytetu zwłaszcza w nauczaniu (cfr. Mat. 23. 2; Luc. 11. 43). Sam Sobór wyjaśnia, kiedy papież mówi z katedry: „gdy pełniąc urząd pasterza i nauczyciela wszystkich chrześcijan, mocą swego najwyższego autorytetu, definiuje naukę wiary lub obyczajów jako mającą być wierzoną przez cały Kościół. (…)”

Jak widzimy ks. Sieniatycki głosi dokładnie te same błędy i herezje co ks. Tylka: Sobór Watykański ogłosił dogmat o nieomylności, a papież jest nieomylny tylko w nauczaniu ex cathedra.

Ksiądz Bartynowski

Ks. St. Bartynowski T.J. Apologetyka podręczna. Obrona wiary katolickiej z odpowiedziami na zarzuty., Kraków 1918 rok, s. 397; 398

„W Kościele nieomylnie nauczają:

I. Biskupi w łączności z papieżem. (…)

II. Papież »ex cathedra».

Jedyny tylko prawowity następca św. Piotra w prymacie rzymskim t. j. papież, kiedy przemawia jako głowa i nauczyciel całego Kościoła, cum ex cathedra loquitur, t. zn. kiedy ogłasza jakąś naukę odnoszącą się do wiary i obyczajów, jako obowiązującą wszystkich wiernych pod utratą zbawienia, jest także osobiście nieomylny t. j. nawet sam jeden, od-dzielnie od innych biskupów. (…)”

Również w podręczniku księdza Bartynowskiego, w rozdziale o nieomylności Kościoła, nie znajdziemy nic na temat nieomylności Magisterium zwyczajnego papieża – ks. Bartynowski pisze jedynie o papieskiej nieomylności ex cathedra. Takie heretyckie ograniczenie nieomylności papieskiej do samych tylko orzeczeń uroczystych odnajdujemy również w wielu innych niby-katolickich pozycjach, nawet z 1873 roku, nawet u księdza Grabowskiego!

Ks. Grabowski – Prawo Kanoniczne wedlug nowego kodeksu, Lwów 1927, s. 214

„Według tego orzeczenia [tj. przytoczonego wyżej przez ks. Grabowskiego orzeczenia Pastor aeternus], papież tylko wówczas jest nieomylnym nauczycielem, gdy uczy ex cathedra…”.

Errata historii co do Papiestwa w kolei wszystkich wieków. Studium krytyczne przez X. A. Krechowieckiego, Doktora Teologii. Lwów 1873, ss. 23-65.

Wiadomo, iż Kościół uznaje nieomylność swojego Papieża wtedy tylko, gdy ten przemawia ex Cathedra…”.

Errata historii co do Papiestwa w kolei wszystkich wieków. Studium krytyczne przez X. A. Krechowieckiego, Doktora Teologii. Lwów 1873, ss. 66-168

„Przeciwnicy Honoriusza, uzasadniając swoje twierdzenie, konstatując upadek Papieża w herezję monotelecką i wnosząc stąd przeciw przywilejowi nieomylności papieskiej, powinniby dowieść koniecznie tych dwóch punktów: a) Że Honoriusz pisząc listy swoje do herezjarchy Sergiusza, stanowił o sprawie traktowanej, orzekał zasadę sporną, w charakterze najwyższego dogmatycznego wyrokodawcy, ex cathedra, jak się wyraża teologia, gdyż w takim tylko razie błąd jego uchybiałby i przeczył uznanemu przywilejowi Stolicy Świętej i potwierdzałby rzeczone wnioski. b) Że Honoriusz pobłądził istotnie w rzeczach wiary, uznał i wyznał błąd monotelecki, słowem popełnił herezję”.

Ks. Władysław Lohn T. J., Chrystus nauczający. Ustanowienie i skład Urzędu Nauczycielskiego. Kraków 1927, s.136

Papież nie zawsze, nie w każdym akcie nauczania jest nieomylny. Nieomylnością cieszy się tylko wtedy, gdy naucza jako najwyższy zwierzchnik, posługując się całą pełnią swego autorytetu.

A więc mylić się może jako zwykły uczony, czy też zwierzchnik tylko swej diecezji lub państwa kościelnego. W prywatnym życiu, w poufnej pogawędce, owszem nawet w publicznym kazaniu, lub zwykłem orędziu czy encyklice zbłądzić może. W tych bowiem wypadkach nie występuje jako głowa całego Kościoła i nie używa pełni swej władzy. Nieomylnością cieszą się definicje »ex cathedra« czyli orzeczenia, w których papież podkreśla pełnię swej władzy nauczycielskiej, w których definitywnie, decydująco rozstrzyga spór, zamyka drogę wszelkiej dyskusji. (…)”

Ks. Michał Nowodworski, Encyklopedia Kościelna (hasło: Nieomylność Papieża), Warszawa 1885, ss. 174-204

„Nieomylność obiecana jest urzędowi, który Papież w osobie swojej piastuje; obiecana jest osobie urzędowej, a nie osobie prywatnej: Non enim, mówi Melchior Canus (De loc. theol. VI, 8), fides interior Rom. Pontificis Ecclesiae est necessaria, nec illius occultus et privatus error Ecclesiae nocere posset. Quapropter non est necesse, ut interioris fidei conservatione Rom. Pontificibus Deus semper assistat. A nadto i urzędowi nieomylność obiecana jest w pewnych tylko warunkach i zdarzeniach, tj. wtedy tylko, kiedy Papież sprawuje swój urząd najwyższego sędziego w rzeczach wiary, do całego Kościoła się odnoszących; żadną więc miarą ta nieo­mylność nie jest stanem habitualnym, ani osobistym, wciąż trwającym przymiotem Papieża”.

Moral Theology, by John A. McHugh and Charles J. Callan, New York, May 24, 1958

„760. Many tenets of the Church, indeed, have not the prerogative of infallibility — for example, decrees of the Popes not given ex cathedra, decisions of Congregations made with Papal approval, teachings of Bishops to particular members of the Church, doctrines commonly held by Catholics as theological truths or certain conclusions. These decrees, decisions, etc., receive not the assent of Catholic faith, but what is called religious assent, which includes two things, viz., external and internal assent”.

Warto nadmienić, iż powyższe błędy, tj., iż Sobór Watykański ogłosił dogmat o nieomylności papieża, a nie dogmat o papieskim nauczaniu ex cathedra, oraz, że papież jest nieomylny tylko gdy naucza ex cathedra, powtarzają prawie wszyscy współcześni pseudo-katolicy.

Oto przykłady:

O. Noel Barbara, Papieska nieomylność a dzisiejszy kryzys w Kościele

„W drugiej połowie dziewiętnastego wieku stało się konieczne uroczyste zdefiniowanie nieomylności rzymskiego papieża. Było to dzieło Papieża Piusa IX na Soborze Watykańskim w 1870 roku. (…)

Kiedy zatem rzymski papież jest nieomylny? Tekst Pastor aeternus jest bardzo wyrazisty. (…) Aby cieszyć się w pełni swoim przywilejem nieomylności, Sobór stwierdził, że papież musi mówić ex cathedra”.

W dalszej części tekstu jest jeszcze gorzej:

„Pozwólcie mi zwrócić na to waszą uwagę. Nie twierdzę, że to wynika z soborowych tekstów; mówię, że te teksty Soboru jasno stanowią, że papież jest nieomylny, gdy spełnione są cztery warunki wyszczególnione w Pastor aeternus. Konstytucja ta stwierdza również, że forma jego nauczania jest bez znaczenia. Czy naucza w uroczystej czy też zwyczajnej, codziennej formie, papież jest nieomylny gdy naucza ex cathedra – tzn., powtórzę raz jeszcze, kiedy spełnione są cztery warunki”.

Wg ks. Noela nauczanie ex cathedra nie jest nauczaniem uroczystym, jak mówi kanon 1323, ale może być ono zawarte w nauczaniu uroczystym, lub nauczaniu zwyczajnym.

Bp Donald J. Sanborn, Sprzeczność Vaticanum II z nauczaniem Kościoła katolickiego

„Według powszechnego nauczania teologów, istnieją trzy poziomy aktu magisterium. Pierwszy nazywa się nadzwyczajnym albo uroczystym magisterium i jest sprawowany przez samego papieża wypowiadającego się ex cathedra albo przez sobór ekumeniczny w jedności z papieżem i zatwierdzony przez niego, kiedy to definiuje doktrynę wiary lub moralności. (…).

Drugi nosi nazwę zwyczajnego powszechnego magisterium i dotyczy sytuacji, gdy papież, razem ze wszystkimi biskupami rozproszonymi na całym świecie, uczy doktryny, dogmatycznej lub moralnej zawartej w objawieniu. (…)

Trzeci rodzaj magisterium pochodzi od papieża, który sam naucza doktryny, jednakże nie w jedności z resztą biskupów. Nosi ono nazwę autentycznego papieskiego magisterium i jego wypowiedzi nie są przedmiotem Boskiej i katolickiej wiary, ale należy do nich przylgnąć na mocy tego, co nazywane jest religijnym przyzwoleniem. To religijne przyzwolenie to pokorne posłuszeństwo naszego intelektu wobec Papieża jako powszechnego nauczyciela Kościoła nawet, jeśli nie korzysta on z pełni swej władzy w ogłaszaniu lub definiowaniu dogmatu. W tych przypadkach jego nauka jest omylna i możliwa do skorygowania. Jednakże jest czymś niesłychanie rzadkim, aby papież mógł zbłądzić choćby nawet w tych sytuacjach”.

Pan psudo-katolicki biskup Sanbor, który, przy okazji nadmieniając, wyznaje skądinąd zabawną herezję, iż sukcesja apostolska trwa w jawnych heretykach okupujących obecnie Stolicę Apostolską, prócz Magisterium uroczystego oraz zwyczajnego wyszczególnia jakieś trzecie magisterium papieskie, które jest omylne. Sanborn warunkuje nieomylność papieską od pozostawania w jedności z biskupami, co jest absurdalne, gdyż warunkiem nieomylności biskupów jest pozostawanie w jedności wyznania wiary z papieżem. Dalej Sanbor peroruje, tej omylnej nauce papieża należy się posłuszeństwo – co jak wiemy jest niedorzeczne, gdyż wynikałoby z tego, „że sprawcą błędu w człowieku może być Bóg”, jak naucza papież Leon XIII w Satis cognitum.

Ks. Mateusz Gaudron FSSPX: Katechizm o kryzysie w Kościele

18. Kiedy papież jest nieomylny? Papież jest nieomylny, kiedy przemawia ex cathedra, tzn. kiedy jako najwyższy nauczyciel narodów podnosi jakąś prawdę do obowiązującego wszystkich wiernych dogmatu. 

Ryszard Mozgol, Nieomylność Papieża, Zawsze wierni nr 2/2004 (57)

„W ogniu walk precyzował się dogmat o nieomylności papieskiej ogłoszony w czasie Soboru Watykańskiego I. (…)

Pomimo prób wywierania nacisku na samego papieża Piusa IX i Ojców Soboru przez prasę, władze państwowe i środowiska wrogie soborowi (antyinfallibilistów), pomimo starcia na soborze z grupą biskupa Dollingera, wspieraną przez biskupów francuskich i węgierskich, na sesji IV w 1870 roku przyjęto znakomitą większością głosów dogmat o nieomylności jako od wieków obowiązujący w Kościele. (…)

Sobór definiował ściśle papieską nieomylność w następujący sposób: [tu podanie orzeczenia o nauce ex cathedra]”.

Szanowny czytelniku, jeśli w powyższym tekście odnalazłeś jakiś błąd – poinformuj mnie o tym w komentarzu.

Szymon Klucznik

Reklamy

32 uwagi do wpisu “Sobór Watykański nie ogłosił dogmatu o nieomylności papieskiej. Herezja „tylko ex cathedra”. Biblioteka ’58 do pieca!

  1. Przepraszam, jeśli się mylę, ale czy publikowane tutaj do tej pory teksty nie były właśnie w większości oparte m.in na podręcznikach ks. Sieniatyckiego, Bartynowskiego i Tylki?

  2. Dziękuję za szczerą odpowiedź. Chciałbym w takim razie zadać jeszcze jedno pytanie – czy w związku z tym Pańskie postrzeganie obecnej sytuacji Kościoła Katolickiego uległo jakiejś zasadniczej zmianie?
    Czy dalej pozostaje Pan przy swoich dotychczasowych wnioskach?

  3. Jeśli chodzi o kwestię rozeznania, iż sekta novus ordo nie jest Kościołem, oraz o kwestię sukcesji apostolskiej z którą związana jest konkluzja, iż Pius XII musi żyć — nic się tu nie zmienia – mamy tutaj jednoznaczne nauczenie Magisterium oraz nauczanie Ojców Kościoła.

    Zmienia się kwestia, kiedy kościoły lokalne odpadły od jedności katolickiej, tj. kiedy przestały być częściami Kościoła. Do tej pory zakładałem, iż stało się w chwili uznania antypapieża Jana XXIII za katolickiego papieża, lub w dniu ogłoszenia heretyckiej nauki tzw. Soboru Watykańskiego II. Jednak, jeśli w podręcznikach do nauki religii możemy odnaleźć jawne herezje („tylko ex cathedra”), a podręczniki te posiadają aprobatur lub imprimatur lokalnych biskupów, którzy swoim autorytetem apostolskim potwierdzają, iż książki te nie zawierają żadnych błędów przeciwnych wierze – a jak wiemy herezje w książkach są — to z tego wynika, iż biskupi, jak i autorzy owych książek, katolikami już nie byli i od Kościoła odpadli. Jest bowiem Kościół nieomylny w swoim nauczaniu zwyczajnym realizowanym na co dzień przez biskupów w swoich diecezjach – co dotyczy również zatwierdzanych do nauki religii książek.

    Mamy zatem do czynienia z herezją powstałą po Soborze Watykańskim (1870), o której nikt nie mówi, a która jest fundamentem tego, co obecnie nazywam „sektą novus ordo”. W kontekście tej herezji jawi nam się jakiś wieloletni plan zniszczenia Kościoła, i postawienia w jego miejscu pseudo-kościoła, który ostatecznie ma zostać zniszczony – co będzie odebrane przez zwiedzionych chrześcijan jako unicestwienie Chrześcijaństwa.

    Skąd ten wniosek? Otóż na rozpoczęcie tzw. Soboru Watykańskiego II antypapież Jan XXIII ogłosił, iż „nie będzie to sobór dogmatyczny, ale pastoralny” – co oznacza, iż nauczanie soboru nie będzie nauczaniem uroczystym. Podobnie na zakończenie „Soboru Watykańskiego II” Paweł VI ogłosił, iż orzeczenia soboru to „wielkie dzieło zwyczajnego Magisterium”. Jeśli zaś przyjmiemy, jak głosi herezja „tylko ex cathedra”, iż Kościół jest nieomylny tylko w nauczaniu uroczystym, natomiast nauczanie zwyczajne urzędu nauczycielskiego może być błędne — to z tego wynika, iż sekta novus ordo to ten sam Kościół katolicki, który został założony przez Chrystusa. Zatem, aby uznać, iż heretycka sekta głosząca w imieniu Kościoła katolickiego potępione wcześniej przez Kościół błędy – Kościołem katolickim jest, koniecznym było wcześniejsze zmodernizowanie dogmatu o nieomylności urzędu nauczycielskiego, aby ograniczyć nieomylność do samych orzeczeń uroczystych.

    W mojej opinii mamy tutaj do czynienia z realizacją planu „Alta Vendita”. Alta Vendita to najwyższa loża Karbonariuszy – jak pisze bp. Dillon w książce o masonerii, Karbonariusze to masoneria przeznaczona do jednego celu: walki z Kościołem katolickim. Tajne dokumenty Alta Vendita, które wpadły w ręce papieża Grzegorza XVI, obejmują okres od roku 1820 do 1846. Na prośbę bł. Piusa IX opublikował je Cretinau-Joly w książce “Kościół Rzymski a rewolucja” [The Roman Church and Revolution]. Pełny tekst “Stałej instrukcji” znajduje się również w książce ks. George’a E. Dillona “Wielka masoneria wschodu zdemaskowana” [Grand Orient Freemasonry Unmasked]:
    https://drive.google.com/file/d/1oCTe9JA2kKOYDF55tRucu4XdpPvxDzzv/view?usp=sharing

    Plan m.in zakładał przeniknięcie masonów do seminariów, aby potem, po latach, masoni ci, działający jako katoliccy księża, biskupi, kardynałowie, teologowie, propagowali ideologię masońską – jako naukę Kościoła katolickiego.

    „Macie ustanowić panowanie wybranych na tronie nierządnicy Babilonu, niech księża maszerują pod waszym sztandarem, cały czas wierząc, że maszerują pod sztandarem stolicy apostolskiej”.

    W szerszym zaś zarysie, o czym krótko, bo i tak się rozpisałem, plan Karbonariuszy wpisuje się w lucyferiański plan zniszczenia Kościoła. Lucyferianie rozróżniają w każdej religii dwa „poziomy”, dwie „warstwy”: zewnętrzną, dostępną dla każdego (egzoteryzm, fornir), którym religie się miedzy sobą różnią; oraz wewnętrzną, dostępną dla wtajemniczonych (ezoteryzm), która jest niby wspólna dla wszystkich wyznań. Planem okultystów jest, aby zniszczyć zewnętrzne warstwy wszystkich religii (egzoteryzmy wszystkich wyznań) i wyprowadzić na światło dziennie ezoteryzm (kult Lucyfera), który pozostaje ukryty przed rzeszami wiernych. „Problem” polega jednak na tym, iż w religii chrześcijańskiej założonej przez Jezusa Chrystusa nie ma takich poziomów wtajemniczenia. Stąd powstał plan, aby religię katolicką „zmieść z powierzchni ziemi”, tj. prawdę katolicką ukryć przed światem, a w jej miejscu utworzyć religie pseudo-chrześcijańską, która byłaby egzoteryzmem (fornir) religii katolickiej, aby ostatecznie owy fornir zniszczyć, pokonując w ten sposób ostatecznie Kościół katolicki.

  4. Dziękuję za tak rozbudowaną odpowiedź na moje pytanie, nie chcę być natrętny, ale pozwolę sobie zadać jeszcze kilka.

    Pierwsze pytanie jest zupełnie na serio, bez cienia kpiny – jeśli wierzy Pan w to, że Pius XII nadal żyje, to czy podjął Pan jakieś działania w celu odnalezienia go? Osobiście nie znam nikogo innego na całym świecie, kto wysuwałby takie wnioski, a jeśli ma Pan rację, to być może spoczywa na Panu jakaś określona rola do odegrania w tej sprawie?

    Natrafiłem na Pana stronę przypadkiem już dość dawno temu (ok. 2 lata), mniej więcej w tym samym okresie, gdy poznałem Mszę Św. według mszału Piusa V, zacząłem zgłębiać nauczanie Kościoła i dowiedziałem się o podstawowych postulatach Lefebrystów i Sedewakantystów. Od tamtego czasu staram się pogłębiać swoja wiedzę, jednak mimo to nie udało mi się dojść w sumieniu do pewności co do obecnego stanu świata i Kościoła Katolickiego.

    Jeśli chodzi o stronę „Katolik integralny”, to zawsze szanowałem Pana za olbrzymią wiedzę (chociażby tych powyższych podręczników z przedsoborowym imprimatur) i pewien „zmysł katolicki”, jednak wypowiadając się w sposób autorytatywny, często myli się Pan, czego najlepszym dowodem jest ostatnia kwestia ważności sakramentu chrztu poza Kościołem. Wiem, że zawsze stara się Pan opierać na nieomylnym Magisterium Kościoła, jednak nie reprezentuje Pan urzędu nauczycielskiego tegoż Kościoła (co z pewnością Pan przyzna) i jest Pan omylny w swoich osądach, co wynikać może chociażby z błędnego wyciągania wniosków lub z błędów w tłumaczeniach dokumentów.

    Chciałbym wierzyć, że jest Pan człowiekiem „dobrej woli”. Co tu dużo mówić, obecne czasy, tak bardzo opanowane przez Szatana, przerażają mnie. Czy sądzi Pan, że nastąpi w najbliższym okresie z Woli Bożej zażegnanie ogólnoświatowego chaosu czy jakakolwiek poprawa? Czy czeka nas już tylko Apokalipsa i Sąd Ostateczny?

    Życzę Panu wstawiennictwa Najświętszej Maryi Panny oraz wszelkich Łask Bożych, które potrzebne są do prawdziwego rozeznania tych ważnych kwestii.

    Z Panem Bogiem

  5. Szanowny Panie Grzegorzu. Cóż, jeśli chodzi o odnalezienie Piusa XII i przywrócenie mu utraconych praw to w mojej opinii zadanie to należy do Wielkiego Monarchy, którym ja nie jestem. Wielki Monarcha ma być potomkiem z linii królewskiej, ja zaś, z tego co wiem, jestem pochodzenia chłopskiego.

    Jeśli ktokolwiek podejrzewa mnie o nieomylność również wyprowadzam z błędu. Oczywiście nie pełnię żadnego urzędu w Kościele, nie mam także posłannictwa apostolskiego. Co do moich częstych pomyłek – nie myli się ten, kto nic nie robi. Zresztą, nie wiem, na ile są to „częste” pomyłki, jak Pan to określił – do tej pory pomyliłem się w kwestii zastosowania epikei przy przepisach kanonicznych (co nie zmienia istoty rzeczy w kwestii nielegalności i niekatolickości konsekracji biskupich lefebrystów oraz sedewakantystów), oraz pomyliłem się w kwestii wspomnianego przez Pana chrztu/sakramentów (co również nie zmienia istoty rzeczy w kwestiach nieomylności Kościoła, oraz sukcesji apostolskiej/Piusa XII). Pisze Pan również o autorytatywnym tonie wypowiedzi – cóż, jest to pewna forma retoryki, której używam szczególnie wtedy, gdy jestem czegoś pewien, co oczywiście nie oznacza, iż swojej pewności nie błądzę. Myślę, że na końcu każdego wpisu winienem zamieścić informację: „Drogi czytelniku, jeśli w moim tekście odnalazłeś jakikolwiek błąd przeciwny wierze katolickiej poinformuj mnie o tym w komentarzu”. To chyba rozwiązałoby problem.

    >>>Czy sądzi Pan, że nastąpi w najbliższym okresie z Woli Bożej zażegnanie ogólnoświatowego chaosu czy jakakolwiek poprawa? Czy czeka nas już tylko Apokalipsa i Sąd Ostateczny?

    Uważam, iż obecnie znajdujemy się pod koniec piątego okresu historii Kościoła, który wg Bartłomieja Holzhausera rozpoczął się buntem Lutra i ma trwać do Anielskiego Pasterza, tj. Piusa XII. Po tym czasie smutku nastąpi okres szósty – czas pocieszenia, gdy jeden władca – Wielki katolicki Monarcha – podbije pod swoje panowanie cały świat, zwróci utracone prawa papieżowi i zaprowadzi na całym świecie prawodawstwo oparte o katolicką naukę społeczną.
    https://katolikintegralny.wordpress.com/2017/02/21/siedem-okresow-kosciola-wg-bartlomieja-holzhausera/

    Uważam, iż owy szósty okres w historii Kościoła to czas poprzedzający panowanie Antychrysta, gdy będzie głoszona na całym świecie prawdziwa Ewangelia, o czym naucza św. Jan Damasceński:
    http://www.ultramontes.pl/jan_damascenski_wyklad_antychryst.htm

    Uważam również, iż głoszenie na całym świecie Ewangelii będzie zadaniem Żydów, którzy mają się nawrócić pod koniec obecnie trwającej apostazji, a na krótko przed końcem świata, do prawdziwej wiary prawdziwego Mesjasza:
    https://katolikintegralny.wordpress.com/2016/03/18/nawrocenie-zydow/

    Zatem, obecnie znajdujemy się w samej końcówce zapowiedzianej przez św. Pawła apostazji czasów ostatecznych (piaty okres w historii Kościoła), która to apostazja kończy się nawróceniem Żydów oraz panowaniem Wielkiego Monarchy. Nawrócenie Żydów jest zaś początkiem głoszenia na całym świecie Ewangelii, po którym następuje panowanie Antychrysta. Podejrzewam, iż planem Lucypera jest, aby panowanie Wielkiego Monarchy oraz prawdziwego katolickiego papieża zostało odebrane przez zwiedzionych chrześcijan jako panowanie Antychrysta oraz Fałszywego Proroka. Ustawodawstwo cywilne oparte na nauce katolickiej będzie dla współczesnego, zmasonizowanego człowieka totalitaryzmem, faszyzmem i nie wiadomo co jeszcze. Chociażby dlatego, iż współczesny człowiek masońskie idee wolności sumienia, wolności słowa, czy wolności zgromadzeń uważa za „prawa człowieka”. Jeśli dodamy do tego wątek żydowski (bowiem Żydzi mają się nawrócić, a w mojej opinii Wielki Monarcha może być Żydem z pokolenia Judy) większość zwiedzionych chrześcijan będzie przekonanych, iż ten wspaniały czas Triumfu Niepokalanego Serca to realizacja żydowskiego NWO z Antychrystem na czele. Jeśli dodatkowo weźmiemy pod uwagę, iż w państwach katolickich innowiercy czy heretycy nie posiadają takich samych praw obywatelskich jak chrześcijanie – cóż, wydaje się to bardzo prawdopodobne.

    Myślę, że modlitwa św. Ludwika doskonale podsumowuje obecny czas, w którym żyjemy:

    „Podeptane jest Twoje święte Prawo i odrzucona Ewangelia. Potoki nieprawości zalewają całą ziemię i porywają ze sobą nawet twoje sługi. Cała ziemia jest spustoszona, niegodziwość wysoko wyniesiona, przybytki Twoje są zbezczeszczone, a ohyda spustoszenia wkradła się nawet do miejsc świętych Boże Sprawiedliwy! Czyż pozostawisz swoje dziedzictwo na pastwę zatracenia? Czyż wszystko podzieli ostatecznie los Sodomy i Gomory? Czyż ciągle jeszcze będziesz milczał? Czyż nadal będziesz cierpiał? Czyż Twoja wola nie powinna być spełniona na ziemi tak, jak w Niebie? Czyż twoje Królestwo nie powinno już nadejść? Czyż nie ukazałeś niektórym spośród Swych przyjaciół przyszłego odrodzenia Twojego Kościoła? Czyż Żydzi nie mają się nawrócić ku Prawdzie? Czyż nie na to czeka Kościół? Czyż wszyscy święci mieszkańcy Niebios nie wołają do Ciebie o sprawiedliwość: vindica (Ap 6,10)? Czyż wszyscy sprawiedliwi na ziemi nie wołają: Amen, vieni, Domine? Amen. Przyjdź, Panie Jezu!. (Ap 22,20)? Wszelkie, nawet najbardziej nieczułe stworzenie jęczy pod brzemieniem nieprzeliczonych grzechów Babilonu i błaga Cię, byś przyszedł i odnowił wszystko: omnis creatura ingemiscit, etc. Całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha itd. (por. Rz 8,22)”
    http://louisgrignion.pl/plomienna-modlitwa-memento.html

    Na koniec serdecznie dziękuję za życzenia.

  6. I jeszcze jedna rzecz. Napisał Pan: „Od tamtego czasu staram się pogłębiać swoja wiedzę, jednak mimo to nie udało mi się dojść w sumieniu do pewności co do obecnego stanu świata i Kościoła Katolickiego”.

    Myślę, że każdy z nas, a mam tu na myśli katolików integralnych, ma podobne doświadczenia. Z dzisiejszej perspektywy wiem, iż to własnie wiara boska oświeca rozum, dzięki czemu rozum może poznać i zrozumieć prawdy wiary – nie zaś w odwrotnej kolejności. Nie wiem czy dotyczy to Pana, tym bardziej nie chce wyciągać takich wniosków na podstawie kilku komentarzy, jednak wiem, iż wiele osób próbuje najpierw rozumowo rozeznać kwestie wiary, i dopiero po takim rozumowym rozeznaniu dokonać aktu woli, jakim jest przyjęcie prawd wiary. Z własnego doświadczenia wiem, iż przekroczenie tego „progu” boskiej wiary jest dla człowieka absolutnym przełomem – wtedy rozum oświecony wiarą zaczyna wszystko pojmować, że tak powiem, „instynktownie”, co Pan określił jako „zmysł katolicki”.

    Lepiej ode mnie w tej kwestii naucza Encyklopedia katolicka:

    Podręczna ENCYKLOPEDYA KOŚCIELNA T. 41-42, Warszawa 1914, s. 230-231.

    Podług orzeczenia Soboru Watykańskiego (ses. 3 r. 3) Wiara teologiczna czyli Boska jest cnotą nadprzyrodzoną, przez którą natchnieni i wsparci łaską Bożą w to, co Bóg objawił, jako w prawdę wierzymy, nie dla prawdziwości wewnętrznej rzeczy, poznanej światłem przyrodzonym rozumu, lecz dla powagi Boga objawiającego, który nie może ani się mylić, ani w błąd wprowadzać. Orzeczenie to, będące streszczeniem nauki Pisma św. oraz Ojców Kościoła, kończy się nadto powołaniem na słowa Apostoła w Liście do Żydów (11, 1), w których są wyszczególnione wszystkie istotne momenty Wiary: Wiara jest gruntem rzeczy tych, których się spodziewamy wywodem rzeczy niewidzianych. Z powyższego określenia Wiary wynika:

    l-o Wiara teologiczna jest Wiarą w znaczeniu ścisłym, czyli uznaniem danej prawdy dla powagi dającego świadectwo. Rodzi się bowiem nie z poznania przez nas samej rzeczy, do której się odnosi, bez względu na to czy chodzi o poznanie bezpośrednie (oglądanie, intuicję), czy też o poznanie pośrednie, wyrozumowane, lecz, z nieomylności świadectwa o jej prawdziwości. Jest to owa ciemność (obscuritas), uważana zazwyczaj za pierwszą istotną właściwość Wiary w ogóle, a polegająca nie na niepojętości prawdy, w którą wierzymy, lecz na tym właśnie, że ją uznajemy na mocy świadectwa cudzego, nie zaś na mocy własnego w nią wniknienia. Przy czym jednak faktycznie ciemność Wiary teologicznej zasadza się jednocześnie zazwyczaj na braku oczywistości; (inevidentia) bądź to co do przedmiotu Wiary (inevidentia interna), bądź co do faktu świadectwa (inevidentia in attestante |extema|), lub też co do jednego i drugiego razem. Wpływa to bez wątpienia na zwiększenie zasługi Wiary (meritum fidei). Ciemność Wiary każe nam odróżniać Wiarę od wiedzy, która zasadza się na takim własnym, bądź bezpośrednim, bądź pośrednim wniknieniu w dany przedmiot.

    2-o Wiara teologiczna nie jest jakimkolwiek uznaniem danej prawdy, lecz uznaniem pewnym i silnym i to w stopniu najwyższym (assensus certus et firmus super omnia) odpowiednio do powagi Boskiej, na której się opiera, a nad którą nie może być nic pewniejszego i mocniejszego (por. Dz. Ap. 8, 37; 2, 36; 1 Jan 5, 9; Gal. 1, 8; 2 Kor. 10, 4. 5 i in.). Ową pewność najwyższą Wiary należy pojmować w ten sposób, że ten, kto wierzy, powinien być gotów raczej odstąpić od uznania, czy też miłości wszelkiego innego przedmiotu, aniżeli od uznania przedmiotu Wiary. Jednakże ta najwyższa moc i pewność aktu Wiary niekoniecznie ma być taką pod względem intensywności czyli natężenia, gdyż to ostatnie zależy nie tylko od wyższych władz człowieka, ale także od wrażliwości i wyrobienia w pewnym kierunku skłonności i czynników niższej natury. Akt Wiary musi być jedynie pewnym i mocnym nade wszystko ze względu na przekonanie, o najwyższej rękojmi prawdziwości i pewności, jaką daje najwyższa powaga Boga objawiającego, i jest jakgdyby wynikiem oceny tej powagi; stąd zowie się w języku teologów, assensus aestimative vel appretistive (nie zaś intensive) summus. Prócz tego zauważyć należy iż ów stopień najwyższy pewności Wiary rozumie się jedynie w stosunku do wszelkich aktów uznania oraz uczuć, sprzeciwiających się (assensusv. affectus contrarii) aktowi Wiary nie zaś takich, które nie mają z nim nic wspólnego (assensus v. affectus disparati). Stąd niedorzecznym byłoby przypuszczenie, iż ktoś gotów by być powinien raczej zaprzeczyć zasadzie sprzeczności, aniżeli jakiejś prawdzie Wiary. Dzięki owej najwyższej pewności, Wiara teologiczna różni się nie tylko od opinii, mniemania, będących sądem chwiejnym, połączonym z obawą błędu, ale też i od Wiary ludzkiej, której pewność musi być ograniczona, jak powaga, na której się wspiera.

    3-o Z powyższymi dwoma przymiotami Wiary łączy się ściśle jej wolność, czyli, innymi słowy, z ciemności Wiary wynika, iż pewność jej nie jest konieczna, lecz wolna. O tym, że Wiara jest wolna, świadczą liczne teksty Pisma Św. oraz orzeczenia Soborów (por. Mar. 16, 15. 16; Jan 3, 18. 19; 1 Jan 3, 23; 5, 10; Rz. 4, 1 nast.; 9, 30 nast. i in.; zob. Tryd. S. 6 r. 6, Denz. n. 798; Wat. S. 3 r. 3, Denz. n. 1791). Że zaś przyczyną tej wolności jest ciemność Wiary, wynika to stąd, iż jedynie oczywistość doskonała zmusza bezwzględnie umysł do aktu uznania (zob. cośmy powiedzieli w zamieszczonej powyżej uwadze), podczas gdy nieodłączna ciemność Wiary jest właśnie tejże oczywistości jeżeli nie zawsze faktycznym zaprzeczeniem, to w każdym razie pominięciem, — zwłaszcza, iż chodzi tu w rzeczy samej tylko o oczywistość wewnętrzną. Przypuściwszy bowiem nawet całkowitą i doskonalą oczywistość zewnętrzną, a więc absolutną oczywistość tak powagi Boskiej, jak faktu Objawienia, akt uznania prawdy objawionej, któryby, dajmy na to, zupełnie stąd wynikał, nie byłby wcale aktem Wiary teologicznej, lecz raczej wnioskiem koniecznym wskutek oczywistości przesłanek (zob. niżej Analiza Wiary). Jednocześnie zaś wola mogłaby nakazać akt inny uznania niezależny od owej oczywistości przesłanek, a któryby był aktem uznania nade wszystko, jako oparty jedynie na powadze Boskiej.

    4-o Wiara teologiczna jest cnotą, udzieloną przez łaskę. Ten ostatni moment Wiary w orzeczeniu soboru uzupełnia ostatecznie określenie Wiary teologicznej, stawiając za warunek istotny jej nadprzyrodzoność, przez co mamy wyrażoną kompletną różnicę istotną między Wiarą Boską i ludzką. Warunek ten mianowicie oznacza, iż źródłem poznania prawdziwości objawienia Bożego i powagi Boga objawiającego w Wierze teologicznej może być tylko łaska Boska. Przytoczone nadto przez Sobór Watykański słowa z listu św. Pawła do Żydów, a które od dawien dawna były uważane za klasyczne określenie Wiary teologicznej, dają nam bliższe pojęcie Wiary odnośnie do jej rzeczywistości i skuteczności, względnie charakteryzują ją co do jej właściwości i doskonałości, jako akt poznania. Wiara ukazuje się nam w tych słowach:

    a) jako duchowe niewzruszone i wewnętrzne ujęcie i posiadanie tych rzeczy, które przewyższają sferę naszego umysłu i których oglądanie, niemożliwe w tym życiu, stanowi cel naszej nadziei i zawartość naszego przyszłego życia;

    b) jako przekonanie, które mówi nam o przyszłym oglądaniu i doń prowadzi, zarazem jednak rozpoczyna już tutaj swoje posiadanie, biorąc niejako z góry część dóbr, w których kiedyś ma mieć udział całkowity;

    c) wreszcie jako sam udział (participatio) nadprzyrodzony w poznaniu Boga samego tak pod względem treści, jak — swej doskonałości wewnętrznej oraz jako upodobnienie (conformatio) naszego poznania z Boskim.
    https://katolikintegralny.wordpress.com/2015/03/06/swieta-wiara-katolicka-a-sedewakantysci/

  7. Czy z Wielką Apostazją Czasów Ostatecznych, czyli od 1958 r. jest tak jak z Niewolą Babilońską ? Czy ww. Apostazja będzie tak jak Niewola Babilońska trwać 70 lat ? Czy są ku temu jakieś przesłanki ? Gdyby tak było zostało nam ok. 11 lat. W roku 2018 zacznie sie upływ 60, 61,… lat, czyli powtarzalność cyfry „6” (10 lat w sześćdziesiątce). Może antychryst objawi sie w roku 66 Wielkiej Apostazji (dokładnie w połowie) i po 3,5 roku gdy zostanie zabity przez Chrystusa nastąpi Koniec, również Wielkiej Apostazji, analogicznie do okresu 70 lat Niewoli Babilońskiej ?

  8. Czy z Wielką Apostazją Czasów Ostatecznych, czyli od 1958 r. jest tak jak z Niewolą Babilońską?

    Od lat twierdzę, że właśnie trwa zapowiedziane przez proroków ST ponowne rozproszenia Izraela (prawdziwym Izraelem jest Kościół katolicki), analogiczne do rozproszenia, które miało miejsce podczas niewoli babilońskiej starożytnego Izraela. Co ciekawe, dokładnie na taką interpretację natrafiłem również u B. Holzhausera, co potwierdza słuszność takiego założenia. Pasterz Pius XII został uderzony i od tego momentu trwa rozproszenie Kościoła – współczesna niewola babilońska. Co do cyfr i dat staram się obecnie nie publikować nic na ten temat, aby nie zostać fałszywym prorokiem. Mam jednak przemyślenia, którymi tutaj mogę się podzielić.

    Jeśli założymy, iż niewola ma trwać analogicznie 70 lat, jak to było w starożytnym Izraelu, to otrzymamy 2028 rok, jako datę ostatecznego zjednoczenia Izraela. Zjednoczenie Izraela, jak czytamy u proroków ST, ma dokonać się „w Jeruzalem”, „na górze Syjon”, „na świętej górze”, itd. – są to wszystko figury Maryi, o czym możemy przeczytać np. u św. Alfonsa Liguoriego (http://www.ultramontes.pl/liguori_uwielbienia_maryi.htm).

    W księdze Daniela (12, 7) trafiamy na ciekawy werset, mówiący o rozproszeniu Kościoła. Jest to o tyle istotne, iż księdza Daniela opisuje czasy ostateczne oraz panowanie Antychrysta. Werset ten brzmi: „Gdy się dokona rozproszenie ręki ludu świętego, wypełni się wszystko to” – jest to odpowiedź anioła, jakiej udziela on Danielowi na pytanie, jak długo to, co Daniel prorokował i zapieczętował w księdze ma trwać. Co ciekawe o „dokonaniu rozproszenia” czytamy jedynie w katolickim tłumaczeniu Jakuba Wujka. Tłumaczenia protestanckie (w tym Tysiąclecia) słowa „rozproszenie” nie używają.

    Anioł, który udziela odpowiedzi Danielowi, na co również zwracają uwagę przypisy Jakuba Wujka, to ten sam anioł, którego odnajdujemy w 10 rozdziale Apokalipsy (wersety 5-7), gdzie mówi on, iż gdy siódmy anioł zagra na trąbie wypełni się tajemnica Boża, a czas się skończy – co oznacza powtórne przyjście Chrystusa, zmartwychwstanie ciał, sąd ostateczny i nastanie wiecznego Królestwa.

    Siódma trąba u św. Jana to ostatnia trąba u św. Pawła, który mówi o tym wprost w 1 Liście do Koryntian 15, 51-52: „Oto tajemnicę wam powiadam: Wszyscy wprawdzie zmartwychwstaniemy, ale nie wszyscy odmienieni będziemy, Prędziuchno we mgnieniu oka, na trąbę ostateczną; (albowiem zatrąbi trąba), a umarli powstaną nieskażonymi, a my będziemy przemienieni”. https://pl.wikisource.org/wiki/Biblia_Wujka_(1923)/Pierwszy_List_do_Koryntian_15#15:23

    Jeśli zatem rozproszenie Kościoła kończy się powtórnym przyjściem Pana, to oznacza, iż do tego czasu ma panować Antychryst, wcześniej ma być głoszona Ewangelia na całym świecie, oraz wcześniej mają nawrócić się Żydzi (jak naucza Tradycja Żydzi mają się nawrócić na krótko przed końcem świata). Antychryst ma panować 3,5 roku, poprzedzające Antychrysta głoszenie Ewangelii na całym świecie, zakładam, potrwa 7 lat – co daje nam razem 10,5 roku. Październik 2028 roku minus 10,5 roku daje nam maj 2018 roku. Zakładam, że w okolicach tej daty pojawi się Wielki Monarcha i rozpocznie się szósty okres w historii Kościoła.

  9. „I będzie przepowiadana ta Ewangelia królestwa po wszystkiéj ziemi, na świadectwo wszystkim narodom: a tedy przyjdzie koniec.” Te Słowa świadczą o tym, że Ewangelia będzie głoszona do końca. Zakładając 7 lat Jej głoszenia po wszystkiej ziemi wychodzi październik 2021 r. jako czas pojawienia sie Wielkiego Monarchy, przy czym w drugiej połowie tego okresu zostaną posłani dwaj Świadkowie (Eliasz i Henoch ?).

  10. Św. Jan Damasceński naucza, iż głoszenie Ewangelii będzie miało miejsce przed panowaniem Antychrysta, aby każdy człowiek mógł się uratować przed spadającym na ziemię (w czasie panowania Antychrysta) gniewem bożym. http://www.ultramontes.pl/jan_damascenski_wyklad_antychryst.htm

    Podobnie naucza św. Ludwik de Montfort – zanim na ziemię zostanie wylany ogień gniewu bożego, najpierw, za pośrednictwem Maryi, ma zostać wylany ogień miłosierdzia. Owy czas miłosierdzia, naucza św. Ludwik, ma być związany z działalnością Apostołów Czasów Ostatecznych, którzy na całej ziemi będą głosić Ewangelię. http://louisgrignion.pl/plomienna-modlitwa-memento.html

    Głoszenie Ewangelii nie jest możliwe bez papieża – papież jest bowiem jedynym źródłem jurysdykcji (władzy nauczania w imieniu Chrystusa) dla całego Kościoła, dlatego bez posłannictwa apostolskiego od papieża nie może być mowy o głoszeniu Ewangelii.

    Stąd wnioskuję następującą kolejność przyszłych wydarzeń:
    – nawrócenie Żydów, które nastąpi pod koniec obecnie trwającej Apostazji,
    – pojawienie się Wielkiego Monarchy (z rodu Judy?),
    – powrót Piusa XII,
    – głoszenie Ewangelii na całym świecie,
    – panowanie Antychrysta.

  11. Dlaczego biskup Sanborn został potraktowany przez Pana jako sedewakantysta ? On jest sedeprywacjonistą. A ksiądz Noel Barbara czytałam, że w 1976 r. był sedewakantystą, później miał styczność z lefebrystami, zerwał z nimi, a następnie, nie wiem czy od razu po tym zerwaniu został sedeprywacjonistą aż do śmierci. Ks. Barbara chyba współpracował z Lefebvre od 1976 r. albo 1977 r., później nastąpiło zerwanie w 1979 r. Chwiejnie to u niego wyglądało.

  12. Sedeprywacjonizm głosi, iż Kościół apostolski trwa w antypapieżach sekty novus ordo, tj. jawnych heretykach będących całkowicie poza Kościołem. Czyli cecha apostolskości Kościoła („wierzę w jeden święty, powszechny i apostolski Kościół”) znajduje się albo poza Kościołem, albo sedeprywacjoniści tworzą z panem Bergoglio i jego sektą jeden „Kościół”. W obydwu przypadkach pogląd jest heretycki.

  13. Źle mnie Pan zrozumiał. Wiem co to jest sedeprywacjonizm i co głosi. Miałam na myśli to, że sedeprywacjonizm to jest coś innego niż sedewakantyzm. Nad nagłówkiem „Biblioteka ’58 ? Do śmietnika !” pisze Pan, że herezja ta jest dzisiaj głoszona przez m.in. sedewakantystów, a sedeprywacjonistów Pan nie wymienia. Dalej w nagłówku „Sedewakantyzm” umieścił Pan ks. Noela Barbare, który był jak pisałam chwiejny w swoich poglądach, był sedewakantystą, później miał styczność z lefebrystami, następnie był sedeprywacjonistą aż do swojej śmierci. No i bp. Sanborna też Pan potraktował jako sedewakantyste, którym nie jest. On jest przecież sedeprywacjonistą.

  14. Ja bym ks. Barbary nie klasyfikowała jako sedewakantysty z powodu jego chwiejności, ostatecznie wybrał sedeprywacjonizm i wyrzuciła sedewakantyzm. Nad „Biblioteka ’58 ? Do śmietnika !” Pan zapomniał wstawić sedeprywacjonizm. Ma Pan przykłady sedewakantystów głoszących tą herezje, szczególnie w dzisiejszych czasach ?

  15. >>>Ma Pan przykłady sedewakantystów głoszących tą herezje, szczególnie w dzisiejszych czasach ?

    Do tej pory byłem przekonany, m.in. na podstawie notki biograficznej ze strony Pelagiusa, iż o. Noël Barbara był sedewakantystą. Nie znam współczesnych sedewakantystycznych tekstów na ten temat – na stronie ultramontes.pl możemy odnaleźć opracowania głównie sedeprywacjonistów.
    Co ciekawe na stronie CRMI jest jasno wyłożona katolicka nauka o nieomylności Kościoła, więc prawdopodobnym jest, iż akurat tej herezji sedewakantyści nie wyznają.
    http://www.cmri.org/primer.html

  16. No bo Sedeprywacjoniści podszywają się pod Sede vacante, ks. Trytek i jego strona „sedevacante.pl”, strona Pelagiusza, Ultramontes itd. Litera „c. sedewakantystów” nadal jest nie usunięta nad nagłówkiem Biblioteka ’58.

  17. Sedeprywacjonizm, co prawda heretycko, ale odpowiada na kwestię apostolskości Kościoła.
    Wg czystego sedewakantyzmu 1. nie ma papieża, 2. nie ma możliwości dokonania prawego wyboru papieża, 3. nie ma ani jednego biskupa, która posiadałaby posłannictwo apostolskie oraz jurysdykcję zwyczajną – co w praktyce oznacza, iż zerwana została sukcesja apostolska Stolicy Rzymskiej, a Kościół apostolski przestał na tym świecie istnieć. Pisałem na ten temat wielokrotnie na stronie:
    https://katolikintegralny.wordpress.com/2015/11/08/sedewakantysci-a-kosciol-apostolski/
    https://katolikintegralny.wordpress.com/2016/01/21/gdzie-jest-kosciol-apostolski-zydowski-spisek-przeciwko-kosciolowi/
    https://katolikintegralny.wordpress.com/2017/03/17/misja-apostolska-sukcesja-apostolska-a-prawny-wybor-papieza/
    https://katolikintegralny.wordpress.com/2016/01/30/jurysdykcja-prosto-z-nieba/

    Dlatego właśnie pojawił się sedeprywacjonizm, który zakłada, iż sukcesja apostolska (Kościół apostolski) trwa w jawnych heretykach z sekty novus ordo.

  18. Kościół Katolicki to Sede vacante. Nie ma czegoś takiego jak nieczyste Sede vacante. haha Oprócz faktu, że obecnie nie ma Papieża wszystko co Pan teraz napisał (włącznie z linkami) jest kłamstwem. Prosze się nawrócić. Idą straszne czasy.

  19. Rozumiem, że Pani Monia jest z sekty sedewakantystów?
    Założenie, iż kapłani oraz biskupi, którzy nie posiadają posłannictwa ani władzy apostolskiej, tworzą prawowitą hierarchię Kościoła katolickiego, zostało potępione przez Sobór Trydencki:

    Nauka o sakramencie kapłaństwa DENZINGER – Enchiridion symbolorum definitionum, Fryburg 1911, s. 485 (967).
    „Kan. 7. Jeśli ktoś twierdzi, (…) że ci, którzy nie zostali prawnie wyświęceni i posłani przez władzę kościelną i kanoniczną, lecz skądinąd przybywają, są uprawnionymi szafarzami słowa i sakramentów – niech będzie wyklęty”.

    Kapłani oraz biskupi sedewakantystyczni nie posiadają posłannictwa apostolskiego, ani władzy jurysdykcji. Nie są zatem prawowitymi szafarzami Słowa i sakramentów. Nie stanowią zatem hierarchii katolickiej. Nie są Kościołem apostolskim.

  20. Czyli jak rozumiem każdy dokument papieski jest według Pana nieomylny? Każda encyklika itd.?

  21. To jak wytłumaczy Pan błąd papieża Liberiusza I, który wyklął św. Atanazego, a potem się z tego wycofał?

  22. To dajmy na to papieża Jana XXII, który przez pewien okres swego życia głosił herezję, że dusza będzie mogła oglądać Boga dopiero po Sądzie Ostatecznym, a wycofał się z tego dopiero na łożu śmierci…

  23. Jan XXII nic takiego nie głosił, a jedynie zorganizował dyskusję teologiczną. Jest to szczegółowo wyjaśnione w tekście: http://www.ultramontes.pl/jan_xxii.htm

    „Na tej podstawie staje się jasne, że w tej kwestii papież Jan ani nie orzekł (definivisse) żadnego błędu, ani nie głosił go jako wiary Kościoła, ani nawet prywatnie nie trzymał się błędnej opinii. Wykazaliśmy nawet na podstawie cytowanych fragmentów wypowiedzi, że nie przyjął choćby jako prawdopodobnej opinii, poglądu wedle którego wizja uszczęśliwiająca podlega opóźnieniu. Natomiast w swej deklaracji Papież, wyjaśniając rozumienie, które podzielał i które podziela, powiedział, że wierzy i wyznaje, iż dusze świętych oglądają Boga twarzą w twarz”.

  24. Enchiridion Symbolismus wyraźnie mówi o ekskomunice Św. Atanazego. Twierdzenie, że tylko źródła heretyckie to czynią jest manipulacją prawdy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s