Papieże heretycy?

Zdaniem kard. Billota, hipotetyczna możliwość papieskiej herezji nigdy nie stanie się rzeczywistością, zgodnie z obietnicą Chrystusową:

„I rzekł Pan: Szymonie, Szymonie! Oto szatan pożądał, aby was przesiał jako pszenicę. Ale ja prosiłem za tobą, aby nie ustała wiara twoja; a ty kiedyś, nawróciwszy się, utwierdzaj braci twoich” (Łk 22, 31—32).

Zdaniem Billota, ta obietnica winna mieć zastosowanie nie tylko do św. Piotra, ale także do jego następców. Tak zawsze rozumiano ten ustęp w Tradycji.

Przeciwko tej katolickiej nauce występują przewrotni ludzie, którzy szerzą dezinformację, jakoby w historii Kościoła było wielu papieży, którzy w herezję jednak popadli. Czy tak było rzeczywiście?

Liberiusz

Ks. St. Bartynowski T.J., Apologetyka podręczna. Obrona wiary katolickiej z odpowiedziami na zarzuty. Kraków 1916 rok, s. 401

„Liberiusz (352—366) miał rzekomo podpisać kilka ariańskich formuł wyznania wiary; jednak ten zarzut opiera się po części na fałszywych dowodach, po części na nieporozumieniach.

a) Podług najbardziej wiarogodnych dowodów historycznych papież Liberiusz nie podpisał żadnej formuły ariańskiej.

b) Na wypadek jednak, gdyby nawet którąś z tych formuł podpisał, co w ogóle jest bardzo wątpliwe, to była to tzw. trzecia formuła Sirmijska, którą można także rozumieć w sposób zupełnie zgodny z wiarą katolicką; a którą z pewnością Liberiusz w ten sposób rozumiał, skoro jak przedtem tak potem przeciwnikiem był nie tylko ścisłego arianizmu, ale także łagodniejszego semiarianizmu”.

Artykuł z czasopisma „Przegląd Katolicki”, 1870 r. Dnia 31 Marca, Warszawa, Nr 13

„Możemy też łatwo sobie wytłumaczyć w jaki sposób powstała bajka o upadku Liberiusza. Łagodne zachowanie się papieża w Sirmium względem półarianów mogło łatwo dać powód do puszczenia wieści, że papież podpisał jakieś wyznanie wiary. A że arianie wielki w tym mieli interes, aby to co się w Sirmium działo w dobrym dla siebie przedstawić świetle, przeto nic dziwnego, że rozpuścili pomiędzy swymi wieść, jakoby Liberiusz podpisał ich wyznanie wiary a potępił Atanazego, i nic też dziwnego, że z właściwą sobie sztuką, fałszywe a odpowiednie do tej wieści popodrabiali dokumenty, których historyczną wartość powyżej rozbieraliśmy. Na rękę bardzo arianom były pozory: łagodne obejście się Liberiusza z półarianami i pozwolenie papieżowi na powrót z wygnania przez cesarza, znanego ze swej przychylności dla arianów. Toteż nic dziwnego, że fałszywe te wieści o Liberiuszu tak dalece się w owych czasach rozeszły, iż Rufinowi, choć współczesnemu, trudno było prawdę od fałszu rozróżnić. Przyczynić się też niemało mogły do utwierdzenia tych wieści fałszywych potwarze przeciwko niemu rzucane, kiedy po powrocie już swoim do Rzymu upadłych na soborze w Rimini (14) na powrót przyjął do jedności Kościoła; nie podobało się to niektórym, więc po całym świecie, acz nieliczni, roznosili skargi swoje na papieża, że się z wiarołomnymi połączył, „perfidiae manus dedit”. Gorliwcy ci (na czele których byli dwaj kapłani Faustinus i Marcellinus), podobnież i św. Hilarego oskarżali o pobłażanie dla heretyków. Ale z tytułu tego zarzutu, nie mamy już potrzeby bronić ani św. Hilarego, ani Liberiusza”.

Ks. Sieniatycki, Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna, Kraków, 1932; str. 284

„Zarzut 1. Papież Liberiusz (352 – 366) skazany przez cesarza Konstancjusza na wygnanie miał uzyskać powrót z wygnania przez zgodę na potępienie i złożenie ze stolicy biskupiej Atanazego i przez podpisanie formuły Sirmieńskiej, która zawierała naukę ariańską lub semiariańską.

Odpow. a) Między uczonymi panuje wielka rozbieżność zapatrywań, czy i jakie ustępstwa porobił Liberiusz cesarzowi Konstancjuszowi. Niektórzy uczeni jak Schneemann, Jungmann dowodzą, że Liberiusz nic nie podpisywał i żadnych ustępstw nie poczynił cesarzowi. b) Przyjąwszy, że podpisał formułę Sirmieńską to nią mogła być, jak Hefele i inni wykazują, tylko trzecia, która potępia arianizm, ale przez opuszczenie ομοούσιος, słowa przez Sobór Nicejski uświęconego, jako wyrazu wyznania Bóstwa Chrystusa, nie potępia semiarianizmu, lecz wyraźnie herezji semiariańskiej nie zawiera”.

Honoriusz

Ks. St. Bartynowski T.J., Apologetyka podręczna. Obrona wiary katolickiej z odpowiedziami na zarzuty. Kraków 1916 rok, s. 401

„Papieża Honoriusza (625 — 638) obwiniają, że popadł w herezję monoteletów. Co się tyczy niniejszego zarzutu, to trzeba pamiętać:

Oba pisma Honoriusza w tej sprawie, rzekomo zawierające błąd mu zarzucany, wypowiadają naukę w istocie rzeczy zupełnie trafną, tylko sposób wyrażania się jest z umysłu ogólnikowy, a to aby uniknąć niepotrzebnego zaostrzania sporu. Otóż właśnie to wyrażenie ogólnikowe zostało przez monoteletów w myśl ich herezji przewrotnie wyzyskane, (Papież miał na myśli jedność woli moralną, utrzymując, że wola ludzka w Chrystusie zgadzała się zawsze z wolą Boską; monoteleci zaś błędnie przypisywali Honoriuszowi, że w ogóle jedną tylko wolę uznaje w osobie Chrystusa).

Brak stanowczego wystąpienia przeciw monoteletom tłumaczy się tym, iż papież Honoriusz nie dostrzegł ich heretyckiego sposobu myślenia i cały spór zrazu uważał za „grę słów, należącą raczej do gramatyki, niż do teologii”.”

Dogmatyka katolicka. Część ogólna. Krótko napisał X. J. Tylka. Drugie wydanie. Tarnów 1900, ss. 378.

„Co się tyczy Papieża Honoriusza, zaznaczamy, iż mowa tu o dwóch listach, napisanych do Patriarchy konstantynopolitańskiego Sergiusza, twórcy herezji Monoteletów. Sergiusz prosił podstępnie Papieża, żeby dla dobra Kościoła zaprzestano głosić, że w Chrystusie Jezusie są dwie wole i dwa działania (13). – Otóż Papież Honoriusz uległ prośbom Sergiusza i odpisał, aby się wstrzymano od używania wyrazów, że są dwie wole w Chrystusie Jezusie, nie przewidując, jakie złe skutki z tego nierozważnego kroku wynikną dla Kościoła. Napisał on z tego powodu 4 listy a mianowicie: dwa do Sergiusza, jeden do Cyrusa Patriarchy Aleksandryjskiego i jeden do Sofroniusza, Biskupa Jerozolimskiego. Za dwa listy, napisane do Sergiusza, Sobór Konstantynopolitański III odbyty r. 680 (act. 13) potępił Papieża, wymieniając jego nazwisko razem z Sergiuszem i innymi Monoteletami. Musimy tu jednak z góry zaznaczyć, że Honoriusz nigdy nie uczył błędu Monoteletów. W swoim drugim liście do Sergiusza mówi on wyraźnie: „Ale winniśmy wyznawać obydwie natury w jednym Chrystusie połączone: i Boską, z której wynika działanie Boskie, i ludzką, która wykonywa sprawy ciała”. Te słowa dowodzą, że Papież uznaje dwa działania, a gdzie są działania różne, tam i wole muszą być różne, którym te działania trzeba przypisać, czyli innymi słowy Papież naucza, że są dwie wole w Chrystusie Jezusie, chociaż tego nie mówi wyraźnie. Wprawdzie mówi on w pierwszym swoim liście do Sergiusza: „Jedną wolę Pana naszego Jezusa Chrystusa wyznajemy, bo w Nim Bóstwo przybrało naszą naturę, ale nie winę, naturę, stworzoną przed grzechem, nie zaś tę, która jest wskutek grzechu skażona” (15). Znaczenie tych słów jest jasne.

Honoriusz mówi tu o jednej woli ludzkiej w Chrystusie Panu, i to do dobrego, a nie uznaje woli do złego, jaka jest w każdym człowieku po upadku Adama; nie wspomina zaś nic o woli Boskiej, ale ją uznaje niewyraźnie tymi słowy: „bo w Nim Bóstwo przybrało naszą naturę”, to znaczy, że Boska natura, obdarzona wolą, przybrała ludzką naturę. Jeżeli tedy mamy na oku naturę ludzką w Chrystusie Panu, odpowiedź ta nie zawiera żadnego błędu, co wykazuje i następca jego na Stolicy Piotrowej Papież Jan IV (640–642), który napisał apologię Honoriusza. Zresztą Papież Honoriusz nie przemawiał z katedry, czyli jako Doktor całego Kościoła. Mówiąc bowiem przy końcu pierwszego listu do Sergiusza, aby unikano słówka o jednym lub dwojakim działaniu w Chrystusie, wyraźnie powiada (16) „zachęcając” (hortantes), zatem nie nakazuje, lecz wyraża tylko swoje zdanie osobiste. W drugim zaś liście mówi (17) o sobie, że „nie ma potrzeby orzekać, że jest jedno lub dwojakie działanie” w Chrystusie Panu. Sam tedy oświadcza, że nic nie orzeka, czyli że jego słowa nie są „ex cathedra”. Jednak zachodzi pytanie, jak się to stało, że Papież Honoriusz pomimo tego, iż nic nie orzekł, ani nie nauczał błędnie, przecież obok innych heretyków jest wymieniony przez Sobór Konstantynopolitański III? Otóż Sobór potępia go nie dlatego, jakoby źle uczył, ale dlatego, że nie wystąpił przeciw Sergiuszowi i że herezji nie potępił, czyli że zdawał się ją popierać”.

Ks. Sieniatycki, Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna, Kraków, 1932; str. 284

„Zarzut 3. Papież Honoriusz (625 – 638), powiadają, w dwóch listach do Sergiusza, patriarchy Konstantynopola, uczył monoteletyzmu i dlatego przez Sobór powszechny VI (Konstantynopolitański III) został jako heretyk potępiony, co potwierdził Leon II.

W listach papieża nie ma żadnego błędu we wierze. Papież jak najwyraźniej w swych listach zaznacza, że w Chrystusie są dwie natury Boska i ludzka i każda z nich swe czynności wykonuje, Boska Boskie, ludzka ludzkie. Wprawdzie mówi papież, że „jedną wolę wyznajemy Pana naszego Jezusa Chrystusa”, ale jak dalsze jego słowa wskazują chce powiedzieć, że wola ludzka nigdy nie sprzeciwiała się woli Bożej w Chrystusie, stąd była jedność woli nie fizyczna, ale moralna. Dlatego każe się wstrzymać od mówienia o dwóch czynnościach, by się nie zdawało, że są w Chrystusie dwie wole sobie sprzeciwiające się.

Mimo to papież Honoriusz zawinił nieroztropnym postępowaniem. Przede wszystkim nie doceniał ważności kwestii. Sądził, że kwestia jednego czy dwojakiego działania w Chrystusie jest kwestią obchodzącą, jak mówi, „gramatyków” raczej niż teologów; po wtóre zbyt pośpiesznie zaufał chytremu Sergiuszowi, że dla złagodzenia ostrych w tej kwestii sporów najlepiej będzie wstrzymać się od rozstrzygania kwestii czy jedno czy dwa są działania w Chrystusie i dlatego zamiast spór pozytywnie rozstrzygnąć zażądał milczenia.

Potępiony został przez Sobór powszechny VI, jako heretyk, które to potępienie zaaprobował Leon II, nie w sensie jakoby jaką herezję głosił w swych listach, bo jak widzieliśmy w listach jego do Sergiusza żadnej herezji nie było, ale w sensie w jakim wówczas tą nazwą obejmowano także tych, którzy z jakichkolwiek powodów szli na rękę heretykom. W tym sensie nazwany został heretykiem, że jak pisze Leon II, aprobując potępienie Soboru, „wybuchający płomień heretyckiego dogmatu nie zgasił, jak wypadało uczynić autorytetowi apostolskiemu, lecz przez niedbalstwo podsycił” (Ep. ad episcopat. Hispaniae)”.

Czytaj równie: Monoteleci (jednowolcy). – Honoriusz I Papież, VI-ty Sobór powszechny

Jan XXII

Jan XXII nie był heretykiem.

Zarzut herezji powstał na podstawie serii kazań, które Jan XXII głosił w Awinionie we Francji, w których utrzymywał, że dusze błogosławionych zmarłych nie widzą Boga aż do Sądu Ostatecznego.

(a) Doktryna Wizji Uszczęśliwiającej nie była jeszcze zdefiniowana – następca Jana XXII, Benedykt XII, miał tego dokonać. (…)

(b) Dalej, jest sprawa sposobu, którego Jan XXII, który był teologiem przed swoim wyborem, użył, aby przedstawić swoje argumenta i wnioski.

Tu teolog Le Bachelet mówi, że Jan XXII przedstawił swoje nauczanie tylko jako „prywatny nauczyciel, który wyraził opinię, hanc opinionem, i który, starając się ją udowodnić, przyznał, że była otwarta na debatę”. („Benedykt XII”, w: Dictionnaire de Théologie Catholique, 2:662).

W drugim kazaniu papieża, ponadto, powiedział to, co następuje:

„Mówię za Augustynem, że, jeśli mylę się w tej sprawie, niech ktoś, kto wie lepiej, mnie poprawi. Mi się nie wydaje, by było inaczej, chyba, że Kościół tak by ogłosił twierdzeniem przeciwnym [nisi ostenderetur determinatio ecclesie contraria] lub chyba, że znawcy Pisma świętego wyraziłyby to jaśniej, niż to ja powiedziałem wyżej”. (Le Bachelet, DTC 2:662).

Takie twierdzenia wykluczały element „uporczywości” właściwy dla herezji.

Zatem, dwa warunki, które z definicji są konieczne, by istniała herezja po prostu nie były obecne w przypadku Jana XXII. (źródło)

O papieżu Janie XXII (1316 – 1334)

„Dla wyjaśnienia tego zagadnienia pomocne będzie przedstawienie stanowiska Jana XXII w kwestii uszczęśliwiającej wizji Boga przed zmartwychwstaniem ciał. Schizmatycy bowiem, wrogowie Papieża, tacy jak William Ockham i Michał z Ceseny twierdzili, że oficjalnie głosił, iż święci dopiero po ogólnym zmartwychwstaniu ciał uzyskają intuitywne widzenie Boga. Jan Gerson w Kazaniu na dzień Zmartwychwstania, które wygłosił w obecności króla Francji stwierdził bezczelnie, że „Z tego powodu okazuje się jak fałszywe są nauki papieża Jana XXII w sprawie wizji uszczęśliwiającej, które zostały potępione przez teologów Uniwersytetu Paryskiego przed obliczem króla Filipa przy dźwięku trąb, król zaś uwierzył raczej teologom, niż kurii papieskiej”. Od tego czasu różni autorzy przypisywali papieżowi Janowi zarówno błąd jak i ogłoszenie fałszywej nauki. Obecnie jednak wszyscy uznani autorzy zgadzają się już, że oskarżenia te były nieprawdziwe. Przedstawimy więc nieco szerzej to, co się wydarzyło w tej sprawie, aby wyjaśnić dlaczego Papież stał się obiektem podejrzeń oraz jakie było jego prawdziwe zdanie w tej materii.

W tamtych czasach wśród uczonych narastały dyskusje nad problemem, czy dusze sprawiedliwych uwolnione z więzów ciała i czyste od wszelkiej zmazy, natychmiast radują się uszczęśliwiającym widzeniem Boga, czy też przyjęte są co prawda do nieba, ale pozbawione tego widzenia, aż do zmartwychwstania ciał. Zagadnienie to nie było wówczas jeszcze rozstrzygnięte żadną definicją dogmatyczną, a różni teologowie – przede wszystkim z Zakonu Franciszkańskiego – uważali, że widzenie ulega opóźnieniu i w tym duchu wykładali wypowiedzi Ojców Kościoła. Natomiast liczni inni teologowie, zwłaszcza dominikanie i doktorzy Uniwersytetu Paryskiego bronili zdania przeciwnego. Papież Jan XXII, który miał upodobanie w dyskusjach teologicznych ze względu na swe wyjątkowe wykształcenie, postanowił w roku 1331 ustalić prawdę poszukując argumentów na rzecz obu stanowisk w Piśmie świętym i w dziełach Ojców Kościoła. Następnie zaś przedstawiał zebrane argumenty w kazaniach, które wygłaszał w obecności kardynałów i dostojników w Kurii awiniońskiej. Gdy jednak dominikanin Tomasz Walezjusz zaczął z ambony tak usilnie opowiadać się przeciwko tym, którzy byli zdania, że dusze świętych pozbawione są do czasu (differri) widzenia uszczęśliwiającego, że wyklął ich i uznał za heretyków, wówczas Papież nakazał oddać go pod straż. Z tego powodu niektórym wydało się, że Papież skłania się na rzecz stanowiska o opóźnieniu widzenia Boga, a prócz tego wzbudził sobie licznych wrogów wśród dostojników i uczonych”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s